Powrót zoltaczki

Sylwia bardzo współczuję . Trzymajcie się cieplutko . Może podejrzewają tylko a nie będzie sepsy i oby nie było i niech wszystko się wyjaśni i oczywiście niech będzie wszystko dobrze . Dużo zdrówka dla malutkiej.

O matko strasznie Ci współczuję, musi byc Ci bardzo ciężko, możemy sobie tylko wyobrażać co czujesz. Nie dziwie się, ze serce Ci pęka, dla kazdej matki bylby to dramat, taka rozlaka, niepewnosc! Trzymam kciuki żeby wszystko dobrze się skonczylo i zebys miala swoja maleńką przy sobie jak najszybciej:( daj znac w miare możliwości czy coś sie wyjaśniło! Trzymaj sie i badz dobrej mysli, tylko tak moge Cie wesprzec:/

Ogromnie Ci współczuję. Mam nadzieję, że to tylko podejrzenia sepsy. Zdrówka dla Was.

Sylwia, współczuję, najgorzej, że z dzieckiem nie możesz być. Życzę zdrówka!

Dziekuje dziewczyny zaczynam sie oswajac z ta mylse i mniej lzy plyna do oczu :slight_smile: ale jak przychodze do szpitala i widze jaka malutka zaplakana to wracaja emocje :frowning:
Czegokolwiek dowiemy sie w srode albo czwartek posiew krwi powinien juz cos wykazac jeżeli cos jest.

Szkoda że nie pozwalają być Ci z córka, dużo mniejszy stres dla Ciebie i dla niej przede wszystkim, zwłaszcza że karmisz piersią. Teoretycznie masz do tego prawo, ale wiadomo, że realia są różne. Zdrówka życzę, żeby szybko się wyjaśniło i żebyś mogła już ciągle przytulać swoją córeczkę.

Ojej. To niedobrze. Wiem jak to jest gdy dziecko w szpitalu. Trzymaj się i bądź dobrej myśli. Ja sobie mówiłam że będzie dobrze, choć łzy mi płynęły i nie mogłam nawet opanować się przy lekarzach.

a ja już myślałam, że takich szpitali to już nie ma, ze matka karmiąca zostaje z dzieckiem!! mam nadzieję, ze szybko wszystko się poprawi!!

Sylwia ogromnie mi przykro, mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Trzymaj się dzielnie! Dużo zdrówka.

Sylwia jak z córeczką? Wiadomo już coś? Jak Ty sie trzymasz?

Narazie bakterii w krwii nie ma wyniki corcia ma dobre poza moczem ale nic w tym kierunku nie robia :frowning: jutro piaty dzien dzien jak corka bedzie lezec i nic. Zastanawiam sie nad zmiana szpitala codziennie słyszę ze jutro cos beda wiedziec czy wlacza antybiotyk. :frowning: Jesst ciezko dzisiaj ryczalam jak glupia nawet z lekarzem nie szlo rozmawiac bo ryczala. Corcia to juz glosu praktycznie nie ma bo taka zachrypnieta :-(.

A jezeli chodzi o zoltaczke to zeszla, skora jeszcze jest zazolcona ale bilirubina ladnie poszla w dol.

Dobrze ze wyniki i bilirubina sa w normie, chociaz tyle:/ Jakas szansa, ze Was wypuszcza? A co jest z moczem nie tak? Nie dziwie sie ze jestes zla na szpital i lekarzy, tez bym byla:/ Strasznie wspolczuje, serce pęka jak sie czyta o takim malenstwie, samym wsrod obcych ludzi:(

Nie wypyszcza corki bo niewiedza czemu bilirubina wzrosła. Niby dobrze ze chca ha wyleczyc ale nic na siłę robili juz 3 posiewy moczu z woreczka i wykazuja za kazdym razem inne bakterie dzisiaj chyba włącza antybiotyk przynajmniej maja podhac taha decyzje tak czy :frowning: ale dla mnie ewidentnie szukają cos na sile. Dzisiaj pojade z mezem na konsultacjie do innego lekarza bo ilez mozna wytrzymać rozłąke z dzieckhem jezeli nic mu tak nie robia to uwazam ze mogę w domku z coreczka byc :frowning: … juz nawet lez nie da sie powstrzymac jak sie słyszy kolejny dzien jutro jutro jutro :frowning: dzisiaj jak nic sie dziac nie bedzie to zrobimy z mężem porządek :frowning:

u koleżanki robili usg brzuszka w taki przypadku. ale myślę podobnie do Ciebie, że szukają na siłę a wiadomo szpital to wylęgarnia zarazków i bakterii. w moczu pewnie coś wychodzi, bo jest niesterylnie pobrany do woreczka. my też tak mieliśmy i w końcu ja się uparłam i łapałam 3 tygodniowemu synkowi mocz do kubeczka i udowodniłam, że nie ma żadnej bakterii. przykro mi, że córeczce już chcą podać antybiotyk? moze niech antybiogram zrobią? skoro to trzecia bakteria to nie wiadomo co pomoże!!! ale trafna decyzja ze skonsultowaniem diagnozy u innego lekarza. trzymam kciuki i mam nadzieję, że obejdzie się bez antybiotyku i że szybko wrócicie razem do domku

Rzeczywiście dobrze by było skonsultować toz kims innym. Szkoda tam lezec bez sensu, swoja droga dziwne podejście lekarzy:/

Sylwia dobrze jakbyś jeszcze pojechała z małą do innego lekarza na konsultacje , być może on Wam pomoże. W wynikach moczu pobieranego w woreczki to przeważnie wychodzą jakieś bakterie.
TinaC ,dobrze pisze ,że warto by małej zrobić antybiogram , przynajmniej podadzą właściwy antybiotyk.
Dużo zdrówka dla małej i siły dla Ciebie .Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia i do domku :slight_smile:

Corka ma dany antybiotyk na dwie bakterie ale leakarz mowi ze rzadko pierwszy antybiotyk dziala :frowning: dziewczyny mi brak juz sił i na lekarzy i na pielegniarki przepisalabym do innego szpitala ale niesety to jest szpital specjalistyczny i raczej wszystkie noworodki przywożą tutaj czyli nie ma sensu. Niewiem co mam robić by niemyslec. W dzien jeszcze pobawie sie z synkiem potem co trzy godziny odciagnievie pokarmu a wieczory… mąż już tez nie chce sluchac tego jak ja tesknie bo tez mu ciężko ( od juz od 6 dni corki nie widzi ) a jak mu opowiadam jak dzieciaczki traktuja ze corcia juz ma taka chrype ze ulewa ma mokro ze nietrakutuja te maluchy tak jak my to potem tylko sie klocimy :frowning: co poczytam sobie forum to zaraz mi mysli o Majeczce przychodza i lzy :-(. Te dni tak sie dluza. A co do zoltaczki to juz sladu nie ma bylo to spowodowane moim mlekiem i niedojadaniem. Troszke sie wyzalilam :frowning: :frowning: dziekuej dziewczyny za porady i wsparcie
A co do antybiogramu to robia go w przypadku ciezkich zachorowan tak mi lekarz powiedzial.

Sylwia az mi łzy polecialy jak czytam o tej opiece maluchow w szpitalu i o tym jak Wam ciężko. Nawet nie moge wyobrazić sobie co czujesz, wiec ciężko mi Cię pocieszyc. Ja bym pewnie oszalala. Takie maleństwo samo, bez mamy, nikt nie otoczy jej taka opieka i miloscia jak mamusia:( Dlaczego nie mozesz byc z córeczką? Ciężko mi to zrozumieć… Taka rozlaka jest straszna i dla maleńkiej i dla Ciebie, jak masz utrzymac laktacje skoro nie ma Cie przy dziecku, zyjesz w ciągłym stresie? Biedna Malutka, az serce pęka…dobrze ze jest malutka i nie będzie tego pamietac. Tak strasznie trzymam kciuki zeby Twoja coreczka wyzdrowiala i szybko wrocila do domu!!!

Sylwia bardzo Ci współczuję i nie potrafię sobie wyobrazić jak się czujesz. Strasznie mi przykro też, że Maluszki są tak źle traktowane a przecież nie trzeba wiele wystarczy pozwolić mamom być w szpitalu razem z dziećmi. Wtedy wszystko wyglądałoby inaczej…
Życzę szybkiego powrotu córeczki do zdrowia! A Ty się trzymaj!