Pokarm "I fazy", a wzdecia?

Czy któras z Was odciągała może początkowe mleko, które jest uboższe w tłuszcz?

Byliśmy wczoraj z synkiem u gatsrologa (mocno ulewa, ma wzdecia, prezy sie przez to, nie moze spac i jest biedak rozdrazniony). Zalecono mi odciąganie mleka przed karmieniem tak, aby młody nie wypijal tej wodnistej czesci mleka, a zaczynal od tej tlustszej.

Tylko ha… “odciagnie pani to poczatkowe, tych jasniejszych kropel i bedzie okej”.
Ale konkretnie ile tego?
Na razie probnie odciagnelam ok. po 20 z obu, ale kurcze, nie wiem, wydaje mi sie, ze caly czas leci takie samo ;/
Znaczy na pewno rozni sie od tego, ktore jakis czas temu odciagnelam po karmieniu, ale no nie wiem, ile trzeba sie go pozbyc, zeby dziecko nie dostalo tego z samą laktozą… Przeciez musi byc jakas granica?
Wiem, ze nie da sie calkiem oproznic calej piersi, ale zakladajac odessanie calego zapasu mleka, to potem dziecku chyba bedzie ciezej ssac przy biezacej produkcji?

Spotkała się któras z Was z takim podejsciem?

Prosiłabym o wypowiedz pania eskspert, moze Pani kojarzy temat takiego odciągania?

Gdzis wyczytalam, ze mleko bogatsze pojawia sie po ok 3-5minut ssania dziecka (choc tez spotkalam sie z opinia, ze dotarcie do "mleka glebokiego zajmuje dzieciom srednio 25 minut), ale jak to przelozyc na laktator?

I drugie pytanie - maksymalnie po jakim czasie mozna dziecko przystawic? Bo lepiej zrobic to wczesniej, ale jesli dziecko nie wykazuje oznak glodu, to chyba nie ma co go przystawiac?

Mlody je tez dosc lapczywie, ale ostatnio dosc krotko i moze faktycznie je wiecej tego mniej tlustego, a laktoza bez tluszczu robi mu sensacje - konczac karmienie slysze, jak mu wbrzuszku doslownie sie przelewa, glosno tam strasznie, pod palcami czasem wyczuwam ruch powietrza w brzuszku.
Staram sie nie zmieniac zbyt szybko piersi - choc tez mam prblem z ocena, czy na pewno ją dac, czy nie…

Syn skonczyl wlasnie 8 tygodni, karmiony wylacznie piersia (poza trzema pierwszymi dniami w szpitalu, gdzie niestety uznano, ze skoro dzien po porodzie nie mam mleka, to trzeba mm), ale no jakos nie mozemy sie dotrzec.
Przez pierwszych 6 tygodni przybieral p ok 40g na dzien, a w ciagu ostatnich dwoch - nieco ponad 20g.
Co prawda przez ten ostatni czas jadl glownie z jednej piersi celem ograniczenia ulewania (nie domagal sie raczej drugiej - chyba), ale pedatra kazala dawac jednak z obu i zageszczac nutritonem. A to jest masakra - dziecko w tej paćce, ja w tej paćce…

Strasznie jestem w tym wszystkim pogubiona i nie wiem co robic…

Powiem ci ze to jest na moje oko bez sensu wiadomo na początku jest laktoza zawsze jest tego się nie pozbędziesz jeśli to przez nietolerancji laktozy to po prostu możesz podawać dzircku kropelki delicol one powinny w takim układzie pomoc. Takie odciąganie jest bez sensu fakt mleko na początku zawiera większą ilość laktozy ale z kolei też jest bardziej wodniste i ma zaspokoić pragnienie dziecka. Ja bym jednak poszła do pediatry i skondultowala czy może kropelki pomagające w trawieniu laktozy to dobry pomysł. Jeśli te wzdęcia są od laktozy to kropelki pomogą a takie odciąganie wg mnie większego sensu nie ma tylko sobie zaburzysz laktacje albo dziecko będzie się denerwować że nie zaspokaja pragnienia i nie zje spokojnie z piersi.

Ostatnio na Szkole rodzenia o tym było na zajęciach z KP. Nie wiem czy już nawet pod którymś z Twoich postów nie odpisywałam Ci na pytanie.
Mleko z pierwszej fazy traktowane jest jako “zupka” mleko z drugiej fazy jako “drugie danie”, warto odciągnąć mleko z pierwszej fazy. Jeśli masz laktator elektryczny odciągaj około 3-5 minut.
Mleka z pierwszej fazy absolutnie nie wylewaj, tylko dodaj np do kąpieli.

Mariee, u mnie nie pisalas na taki temat, bo i tez o nic takiego nie pytalam :slight_smile:

Ale widzicie jak to jest… dwie wypowiedzi i dwa rozne zdania.

Aisa, no wlasnie tez ta gastrolog mowila, ze jeszcze mozna laktazę właśnie dawac w kropelkach, ze moze pomoc.
Bo mlody ostatnio je krocej niz 10minut na jedna piers no i niby zjada mniej tluszczu, a chodzi o to,ze tluszcz jakby dziala ochronnie w procesie trawienia - a jak je dziecko mleko z mala iloscia tluszczu, to laktoza szybko ulega fermentacji i stad wzmozone gazy.
Tu nawet nie chodzi o nietolerancje laktozy, a niedobor tluszczu przy trawieniu…

Bo poziom laktozy jest staly - zmienia sie ilosc tluszczu, co ma wplyw na jej trawienie.

To chyba różnie mówią na szkole rodzenia byłam i dalej właściwie chodzę na takie spotkania rzeka mleka które są prowadzone przez certyfikowana cdl która jest mega dobra. W każdym razie ona twierdzi że właśnie powinno być tak że pierw dzircko pije potem dostaje 2 danie ewentualnie znów dostaje picie ale z drugiej piersi bo jak wiadomo na początku leci bardziej wodniste mleko. Twierdzi własnie że to wodniste mleko daje ochronę układowi pokarmowemu by później tłuszcz przyswoić dobrze. U nas podobnie było na początku kiedy mały strasznie denerwowal się przy piersi bo za późno dostał ja wczensiej nie widzialam sygnałów okazało się że synek je daje ale w bardzo subtelny sposób. Odkąd dostawał pierś częściej problemy z gazami się skończyły. Jeśli chodzi o gazy fajny jest też przed spaniem szczególnie masaż brzuszka na przykład po kąpieli wg wskazówek zegara kończąc na lewym bioderku kuliste ruchy zaczynając od góry brzucha zjeżdżając w dół tymi kolistymi ruchami no i kończyć na lewym bioderku warto też podkurvzac nóżki wtedy gazy łatwiej wychodzą.

Tylko co w sytuacji, gdy dziecko ssie efetywnie i aktywnie 5 minut, a potem tylko ciumka? I tak ciagle? To wtedy w sumie dostaje wylacznie picie, a nie czesc jedzeniowa tego mleka;/
Podkurczanie nozek w sumie nic nie daje, masazu tez probowalam… no twardy zawodnik z niego, a raczej z tych gazow ;/

Jak probowalismy zeby jadl czesciej to te gazy tez byly ;/
Juz nie wiem, jak chlopakowi pomoc…

Ja też uważam że to głupota odciągać mleko pierwszej fazy. A jak by teraz były upały to co. Teżbbyś odciagała mleko pierwszej fazy które jest traktowane przez dziecko jako picie? Jak dziecko wbtakim razie ma zaspokoić swoje pragnienie?
Mój młody też często nie jadł i nie je dłużej niż 5 minut ale wiem że się najadał… Jeżeli to laktoza to postawiła bym jednak na kropelki…

Mi nie chodzi o sam cukier a o laktoze. Jeśli jest nietolerancja to spożycie mniejszej ilości będzie tez pomagała.

Tak czytam, żeby się podszkolić przed porodem i też nigdy nie słyszałam, żeby mleko I fazy odciągać. Sensownie brzmi to co Magnolijam20 napisała, przecież dziecko musi się nawadniać. I podobno to mit z tą większą ilością laktozy w mleku I fazy. Jedyne czym się różni mleko I i II fazy to zawartość tłuszczu. Poziom laktozy prawdopodobnie jest ten sam. Także, ja też szukałabym rozwiązania problemu gdzieś indziej.

Agata, tak - wlasnie chodzi o to, ze na poczatku jest mniej tluszczu, ale on dziala oslonowo w procesie trawienia laktozy, b sa trwaione dluzej. Jesli tluszczu jets mniej, to mleko “przelatuje” przez uklad pokarmowy i dochodzi do fermentacji laktozy, przez co powstaje wiecej gazow.

Krotki opis problemow z tym zwiazanych, choc przy hiperlaktacji:
Pokarm zawierający laktozę, ale ubogi w tłuszcze (umownie zwany pokarmem I fazy) przechodzi przez układ pokarmowy dziecka szybciej niż pokarm zawierający laktozę i bogaty w tłuszcze (umownie zwany pokarmem II fazy). Wysokie stężenie tłuszczu w mleku sprawia, że pokarm przemieszcza się wolniej i ma więcej czasu na bycie strawionym. Jeśli w mleku tłuszczu jest niewiele, pokarm przechodzi na tyle szybko, że duża część laktozy nie ulega strawieniu w jelicie cienkim. Trafia więc do dolnego odcinka przewodu pokarmowego i w związku z wysokim ciśnieniem osmotycznym powoduje przenikanie do niego nadmiaru wody. W tym miejscu laktozą chętnie zajmują się bakterie bytujące w dolnym odcinku przewodu pokarmowego i przeprowadzają jej fermentację. Produktami fermentacji są z kolei gazy, będące przyczyną wzdęć, bólu brzucha czy uczucia przelewania w jelitach, a także kwaśne, wodniste, zielonkawe stolce, które działają drażniąco na błonę śluzową jelit i które mogą wywoływać odparzenia delikatnej skóry dziecka.

(zrodlo: Strona domeny chustodzieciaki.pl).

Nie chodzi wiec o alergie na laktoze, a o nieprawidlowy proces trawienia powodowany niewlasciwym stosunkiem ilosci tluszczu do cukrow w mleku.

Tutaj wyszla gastrolog z zalozenia, ze skoro ostatnio mlody je krotko (nawet nie 10min na piers), to wypija wiecej mleka ubozszego w tluszcz, stac sensacje w brzuszku.

Aisa - ilosc laktozy spozywanej przez matke nie ma wplywu na ilosc cukru w mleku :)=> Czy nietolerancja laktozy u dziecka jest przeciwwskazaniem do karmienia piersią? | Pediatria - mp.pl

A apropo przy gazach w związku z trawieniem laktozy często koleżanki podawały probiotyk plus kropelki.
Na własnym przykładzie powiem tak że dziecko jest zaprogramowane by pierw sie napić a później syto zjeść przecież jak chxe się pić tak na logikę to nie zjemy pierw obiadu ociekajacego tłuszczem a dopiero później się nie napijesz bo przecież nie da się zjeść kiedy chxe się pić to samo zwykle niemowlęta robią pierw piją potem właśnie jedza to tlustsze. Choć powiem Ci ze to mleko 1 fazy i mleko 2 fazy to dość umowne bo mleko dostosowuje się do potrzeb malucha poprzez śline ssanie itd więc zmienia się w ciągu dnia cały czas to nie jest powiedziane że na początku leci mniej tłuste. Powiem Ci ze mleko najtlustsze jest w nocy między 1 a 2 mniej więcej. Może jeśli już chcesz przetestować poradę pani gastrolog choć dla mnie to trochę nie logiczne to ściągaj wtedy mleko i podawaj np łyżeczka trochę przed karmieniem w ten sposób zobaczysz czy jest poprawa czy nie :slight_smile:

Co do probiotyków, to Dicoflor30 lub kropelki BioGaia podobno są dobre i pomagają w trawieniu laktozy i generalnie w problemach z brzuszkiem.

Agata, czytalam to :wink: Wyzej nawet sama wklejalam link do tego artykulu :slight_smile:
Wedle lekarki problemem nie jest laktoza, a to, ze mlody je krotko i lapczywie, wiec nalyka sie powietrza, a do tego je prawdopodobnie mniej tego tlustego mleka, wiec pokarm trawiony jest krocej i laktoza szybko fermentuje - nieraz jak konczymy karmienie slysze, jak mu w brzuszku babelkuje wrecz i nawt czasem pod palcami czuje… ;/

Polecila nam wlasnie Biogaje i ze mozemy probowac z laktaza tez. Plus gastrotuss na ewentualna zgage…

A probowalas odciągnąć w nocy pokarm on jest tłusty ogólnie więc może w nocy ściągaj a przed posiłkiem po prostu w dzień podaj trochę tego pokarmu. Choć myślę że w takiej sytuacji probiotyk powinien pomoc.

Agaja moj synek mial rakie takie problemy jak twoj…on tak masakrycznie ulewal…a juz nie mowiac o wzdeciach, bólu brzuszka…i wieczne kopanie nozkami , placz…czasem to juz z sil opadalam a synek z piers jadl mleko ok. 5-10min max…ale co chodziłam do pediatry to a ze to kolki ze mam podac espumisan nie pomoglo…cwiczylam,dawalam synkowi cieple okłady na brzuszek, wiele innych…i nic…wiec znow poszlam do pediatry bo synek potrafił plakac calymi dniami w nocy czasem obudzil sie do jedzenia o 2to tak zasypial dop po 5 a w tym czasie plakal, wiercil sie itp…doktorka przepisala czopki viburcol i jak nie pomoze to mam przyjść…na poczatku pomagalo i noce były spokojniejszy ale po dwuch dniach to samo i ciagly placz , wzdęcia a juz nie mówiąc jak ulewal…i wszyscy mowili ze soe dziwia ze doktorka nie da mi gdzies skierowanie np jak u ciebie do gastrologa lub na jakies usg…moze mialam ten sam problem co ty dop na ok. 3Mc poszlam dp pediatry ze nic nie pomaga ze ciagle to samo, twardy brzuszek, wzdecia i ciągły przerazliwy placz, w rodzinie kazdy ma dzieci i zawsze mowili ze pierwszy raz widza az tak ciągle placzace dziecko a ja jeszcze sama bo maz przyjezdzal co 3tyg. I w koncu doktorka przepisala mi Debridat i wszytko minęło…ale nie wiem czy to poprostu byly kolki i po 3mc przeszly same czy ten debridat pomógł…wazne ze minal ten koszmar…a jesli chodzi o ten pokarm z poczatku to ja tak odciagnelabym z ok. 30ml max 50ml i juz dalabym synkowi…bo takie male dziecko na pewno nie wypije wiecej niz 100ml…nawet nie wiem czy nie wystarczy jakbys pociągnęła tylko 10-15ml i juz dala synkowi a on pewnie przez te 5-10min wypije moze z ok. 40-50ml…wiem jak synkowi podawalam z butelki to wypil 50ml lub 60 i juz puszczal bo byl pojedzony.

Jejku jakbym czytala o mojej corci. Tez wieczne gazy. Tylko ona nie ulewa. Najgorsze jest to ze przez te gazy potrafi nie spac. Na poxzatku to potrafila cala noc marudzic a ja chodzilam jak cien. Probowalam z laktaza. Ale w sumie nie widzialam znaczacej poprawy. Probiotyki tez kupilam. Zobaczymy czy cos dadza. Polozna przepisala mi tez krople na kolke. Daje ich duzo mniej niz jest napisane w ulotce. I widze ze po nich jest duzo lepiej. Polozna jak byla u mnie to mowila ze mala troche za lapczywie je. I rzevzywiscie czasami sie rzuca na piers jak mala pirania. A potrafie karmic ja co godzine. Nigdy nie slyszalam o odciaganiu mleka 1 fazy. Wydaje mi sie ze dziecko musi sie najpierw napic. Ewcia moja mala potrafi wciagnac 80 ml. Ostatnio odciagnelam 90 i prawie wszytsko wypila. Mam malego zarloczka.

O Agaia czytałam Twoje komentarze, nie zwróciłam uwagi na źródła cytowanych treści. Fajny bardzo ten artykuł (czy tam opinia lekarza) i uważam, że trafiony w temat. A kupiłaś ten probiotyk? Ciekawa jestem czy małej przejdzie po czymś , czy może to już tak jest, że samoistnie ustąpi w którymś momencie. Ja właśnie chyba teraz na koniec ciąży kupię probiotyk i zacznę łykać, a później od razu dziecku ten w kropelkach podawać. Ostanio głośno jest o tym, bo niby z badań wynika, że taka profilaktyka zmniejsza o kilkadziesiąt procent ryzyko wystąpienia właśnie alergii i kolek u niemowląt.

Kropelki na kolke czy espumisan powinny też pomoc zwykle kolki są przez to że powietrze jest w jelitach i po prostu ucisk powoduje ból brzuszka i kolka gotowa więc może tez warto spróbować.

Rzeczywiście w trakcie karmienia zmienia się trochę skład mleka. Pierwsze kilka minut, jak ktoś tu napisał, jest dla zaspokojenia pragnienia, pokarm jest bardziej bogaty w wodę i laktozę, potem stopniowo jest coraz więcej tłuszczu a laktozy nieco mniej. Czasem zaleca się dzieciom, które mało przybierają na wadze, żeby dawać im tzw. pokarm II fazy, żeby był bardziej kaloryczny.
Jeśli chodzi wzdęcia i sytuację Pani synka, to może tak być, że to wynika z jedzenia dużej ilości mleka I fazy, które on zjada. Skoro pisze Pani, że zjada często a krótko, to może tak być. Oczywiście nie każde dziecko które szybko i krótko je musi tak reagować, ale jak pojawia się problem, to warto wziąć ten mechanizm pod uwagę. Można próbować sobie poradzić na parę sposobów. Jedno, tak jak poleca gastroenterolog, to można odciągnąć mleko I fazy (około 2-3 minuty) i potem przystawić dziecko. Można też rzadziej zmieniać piersi, tzn. np. karmić z tej samej piersi przez 3 godziny, jeśli się dziecko zgłasza często, to za każdym razem np. od 12ej do 15ej przystawiać do lewej piersi, a przez kolejne 3 godziny do prawej itd.

Agata bo to nie do końca jest całkiem poznane tzn u każdej kobiety laktacja to indywidualna sprawa u jednej mleka 1 fazy jest mniej u innej może być więcej zresztą same nazwanie mleka jako mleko 1 fazy czy mleko 2 fazy jest umowne. Dlatego też podzielone są opinie na ten temat bo nie ma jednego wyraźnego schematu.
Ja myślę że ta druga opcja która dała pani expert jest dużo lepsza gdyż nie zaburzy laktacji w sensie ze nie spowoduje wiekszej produkcji niz potrzeba przez sciaganie przed kaemieniem tzw hiperlaktacji a na pewno dziecko zje wtedy mniej tego mleka 1 fazy bo zje dawkę która jest a później to tlustsze mleko :slight_smile: ja bym ta metoda raczej poszła wydaje się bardziej odpowiednia bo jednak ze ściąganiem różnie może byc.