Część dziewczyny, wczoraj wróciliśmy że szpiatala z rocznym synkiem. 4 dni wysoka goraczka po 40 stopni, biegunka, nie chciał jeść… Na 6 dzień wyszła wysypka, stwierdzili że to tak zwana trzydniówka. Wyniki na ostatni dzień w szpitalu wyszły, że maleja krwinki białe, ale doktor powiedział, że to prawdopodobnie od infekcji i żeby za miesiąc powtórzyć badania. Zaniepokoiło jednak doktora podwyższone LDH i będą robić rozmaz, w poniedziałek wyniki… Czy ktoś miał taką sytuację po chorobie i wszystko było okej ?
Ldh 394
Podwyższone ldh może świadczyć o stanie zapalnym w organiźmie albo anemii. Może jak nic nie jadł to mu wyszło podwySzone. Zwrob wymaz będzie wszystko wiadomo. Nie ma co gdybać
Gdy jest podwyzszone to trzeba sprawdzić, jednak ja tez obstawialabym to od stanu zapalnego lub anemii bo przrciez tydzien praktycznie nie jadla. Nie ma co sie stresowac na zapas
Nie stresuj się, poczekaj na wymaz i konsultacje z lekarzem. Choroba wycieńcza organizm i często wyniki krwi są gorsze po
Latwo sie mowi ale stres jest zawsze najgorszy nie ma sie co zamartwiac na zapas ,
Kurczę ale mnie to wkurza , lekarz zamiast zlecić jakieś dodatkowe badania kiedy jest ku temu powód to tak na odczepne . Mój młodszy syn trafił do szpitala i nawet na wypisie była notka że nie wiadomo skąd gorączka … NFZ to jakiś dramat . Jak idę do prywatnego laboratorium to robią takie pakiety badań dziecku że od razu jest jakiś rezultat kiedy lekarz ( oczywiście prywatny ) ogląda wyniki badań
To prawda, jak byłam w ciąży to chodziłam prywatnie i non stop jakieś badania miałam a sąsiadka też w ciąży na NFZ to ode mnie się dowiadywała co warto zrobić jakie są badania zalecane i wskazane na dany miesiąc bo jej lekarz podstawowe i nara
Ale jak ja mówię że idę prywatnie to wysłuchuję że jestem ąę … ale poszłam do pediatry na NFZ żeby zrobił moim dzieciom usg nerek ( rodzinne torbiele na nerkach ) to mi powiedział „ eeeeee teraz to nie bo on za mały i co taka duża głowica on zobaczy „ poszłam zapłaciłam i się okazało że to w niczym nie przeszkadza i dziecko zbadać można
Straszne to jest…
U nas w sumie była podobna sytuacja, w rodzinie męża chłopiec miał że mu za szybko ciemiączko zaroslo przez co czaszka źle rosła i się zdobiły takie wklęśnięcia mu, musiał mieć operację i w ogóle mial trochę problemów przez to
Moja córka też miała od małego takie małe szczelinowe ciemiączko. Moja prywatna pediatra mega zwraca n nie uwagę i stwierdziła że musimy ograniczyć witaminę D i kontrolować to. Jak byłam w przychodni i zwróciłam uwagę pediatrze na NFZ na to, to stwierdziła że może ona tak ma. Historia rodzinna jej nie wzruszyła i uznała że będzie trzeba sprawdzić następnym razem. Na kolejnej wizycie w ogóle o tym zapomniała… A ta moja na następnej znów mierzyła. I w sumie nie tylko to bo okazało się że ta nasza z przychodni ani nie mierzy jej obwodu głowy do klatki ani wzrostu
To zależy na kogo się trafi. U nas lekarze prywatnie zlecają te same badania co na NFZ
No właśnie to chyba zależy od lekarza. Ja też jakoś jak pójdę i powiem że może warto było by zrobić jakieś badanie bo to i to to pediatra zazwyczaj kdpowiadyze badanie nie zaszkodzi i daje skierowanie. Sama też na każdej wizycie ogląda całe dziecko. Na bilansie dwulatka kazała go całego rozebrać i posprawdzala wszystko łącznie z pępkiem i dupką. Córka jak miała jakoś 3 lata miała straszne wzdęcie a pediatra sama nie wiedziała co jej jest bo testy na wyrostek wychodziły pozytywne więc od razu skierowanie do specjalistycznego szpitala bo podejrzenie wyrostka ale w międzyczasie córka się wyproznila i jej przeszłości ![]()
więc znów pojechaliśmy do tej pani doktor która stwierdziła że jednak wizyta w szpitalu specjalistycznym nie potrzebna ale obserwować. Sama mówiła że by ją wyśmiali w szpitalu ale woli zlecić nic nie zlecić
Moja pediatra na szczęście też jest taka, że na wszystko da skierowanie. Czy chce dla siebie, czy dla dziecka, nigdy jeszcze nie usłyszałam odmowy, ani zbytnio nie musiałam tłumaczyć, czemu akurat to chciałabym zbadać
Ja tez mam takiego lekarza rodzinnego ze najpierw badania z krwi, skierowania na inne badania np. USG, przeswietlenie rezonans itp… potem leki… wiedze ze faktycznie trafilam dobrze… zarowno mi jak i moim chlopaka zawsze pomoze ![]()
Podwyższone LDH po przebytej chorobie to częsta sytuacja. Jeśli LDH jest tylko nieznacznie podwyższone i pozostałe badania (morfologia, próby wątrobowe, CRP) są prawidłowe, to nie ma co się niepokoić – enzym może się normalizować przez kilka tygodni. Jeżeli wartości są znacznie podwyższone albo utrzymują się długo, lekarz może zlecić dalszą diagnostykę: enzymy wątrobowe (ALT, AST), kinazę kreatynową (CK), badanie moczu, obrazowe (USG).
Też mam to szczęście, że mam pediatrę z prawdziwego zdarzenia, jest bardzo empatyczna, ma podejście do dzieci i przede wszystkim, nie olewa sprawy. Dostanę tyle skierowań ile potrzebuje. Robi rozeznanie zanim postawi diagnozę, także naprawdę nie narzekam ![]()
Tacy lekarze to skarb w dzisiejszych czasach
U mnie też zawsze najpierw badania, dopiero później później leki. Cała rodzina chodzimy do tego lekarza i zawsze jesteśmy zadowoleni z wizyty
Kazali za tydzień robić badania znowu. Więc w poniedziałek idziemy, jak już będą go kłuć to co jeszcze warto zbadać ?
Na Twoim miejscu zrobiłabym jeszcze morfologię, OB, CRP, ALT, AST.
O co wam wyszło? Macie już wyniki?