Podawanie kawałków przy rd

Drogie mamusie, obecnie jesteśmy z synkiem na etapie rd papkami (skończony 6ms)wiem, ze w pewnym momencie trzeba będzie podawac kawałki. Kiedy zacząć? Jak się przełamać? Jak się za to zabrać? Trochę mnie to przeraża bo synkowi nie wychodzą jeszcze ząbki i nie wiem jak będzie gryzł. Wiem, że zanim wyjdą też się podaje kawalki ale ogarnia mnie strach przed zadławieniem itd.

U nas zaczęliśmy kawałki od mega mega miękkiej gruszki, sama się rozpadała w palcach.

Oczywiście zrobiłam to w week, tak żeby tatuś był obok. 

Nie zapinaj pasów w krzesełku, wtedy masz szybsza możliwość ewentualnej reakcji.

Mnie uspokoiły filmiki na temat pierwszej pomocy dla maluszka.

O dziwo przydało się wcale nie przy rozszerzaniu diety a przy zabawie.

No i owszem, pierwsze razy nie wyglądają ciekawie bo dziecko nie do końca wie co z tym zrobić, więc odruch wymiotny może się pojawić ale to nic złego.

Pamiętaj że maluszek czuje też Twój strach, więc luuuuzik i powodzenia 

Tzn jak przy zabawie?

Ja praktycznie odrazu zaczelam podawać kawalki. Brak zębów nie jest przeszkodą. My podajemy jedzenie lyzeczka, córka też sam trafią sobie do buzi łyżeczka. Jedzenie ugniatam widelcem. Dajemy jej też większy kawałek do raczki i go sobie mamla i skrobie dziąsłami. Jak trafi większy kawałek to widzę że go połyka albo wylatuje. 

Też miałam takie obawy czy się nie zadławi wiec staram się nie spieszyć podczas karmienia. Oczywiście też wyedukowałam się jak udzielić pierwszej pomocy. 

Pamiętaj też że dziecko może się zakrztusic po prostu a nie zadławić. 

Mlody się bawił a ja składałam akurat jego ubranka i okazało się że znalazl na podłodze korek od butelki ( mój kot musiał się nim bawic) I wziął go do buzi i zrobił się cały czerwony. Nie mógł wziąć oddechu. Było mega cicho. Zero płaczu. Gdybym nie była w pokoju to raczej syn nie miałby szans. 

Wzięłam go przełożyłam przez kolano i mocno walnęłam w plecki, wyleciało. A potem płakałam. Płakałam ja i on. Także filmiki o pierwszej pomocy bardzo się przydają

A karmicie maluszki już w krzesełkach do karmienia? Synek jeszcze nie siedzi i na razie karmie go na kolanach z podporem:) 

Ja podawałam chlebek w kawałkach bo jest miękki i dziecko uczyło się brać do rączki. Jakoś bałam się twardych kawałków. Poza jej dawałam banana, nalesniczki, placuszki różnego rodzaju aż ząbki wyszły i jemy wszystko 

To że dziecko nie ma zębów to nie znaczy że sobie nie poradzi z gryzieniem, ma dziąsła i nimi rozgniata :p

Obserwuj poprostu dziecko i zdaj się na intuicję bo u każdego malucha będzie to kwestia indywidualna jeden maluch jeszcze bez zębów samymi dziaslami będzie radził sobie z kawałkami już w wieku 7 miesięcy a inny mając już kilka zębów będzie potrzebował np skończyć rok proponuję robić to stopniowo i obserwować z totalnych papek przechodzić na coraz wieksze kawałki i mieszać ich z papka coraz więcej na początku mocno rozgotowywac zeby było miekkie

Ja podawałam ugotowane warzywa i mięsko w kawałka tak żeby córka złapała i jadła. Było to od około 7 miesiąca aby troszkę rozmyślała jak jeść samemu. Wszystko pod okiem rodziców i tak sobie wypracowaliśmy coraz to lepsze samodzielne jedzenie. :)

U nas jest taki problem ze jak je papki jest ok a jak wezme sloiczek np Gerbera od 6m i tam sa kawaleczki nie duze minimalne to juz ma odruch wymiotny a ta sa kawaleczki doslownie minimalne miesa przetartego .. i tez sie zastanawiam jak zaczac mu podawac inne jedzenie niz takie przeciery.. tlumacze sobie ze jak beda zabki to bedzie inaczej - mam taka nadzieje 

Każde dziecko jest inne i różnie z jedzeniem tych większych kawałków. U mnie starsze córki dość szybko zaczęły ładnie jeść i nie miałam sytuacji że brały za duży kawałek i chciały łykać. Radziły sobie świetnie. Teraz najmłodsza córka zupełnie inaczej. Ma 15 miesięcy i np. mało co mi zje chlebka. Ale zaczyna go przynajmniej jeść ,bo wcześniej jak tylko wyczuła jego samą strukturę (nieważne czy z serkiem ,czy z masełkiem czy też suchy) po prostu momentalnie wypluwała. 

Z większymi kawałkami też miała przez dłuższy czas problem ,bo albo wypluwała ,albo wręcz przeciwnie chciała od razu łykać pomimo ,że miała już ząbki. 

Teraz już bez problemu mówię jej ,że ma ładnie pogryźć to rozumie i nawet wręcz otwiera mi buzię żeby pokazać jak gryzie :D 

Ale nie ukrywam ,że ciężko z nią trochę z jedzeniem :) Mleko modyfikowane absolutnie , kaszki muszę się namęczyć ...chlebka to zje ,ale bardzo mało :D Także nie jest tak łatwo jak ze starszymi córkami było :) 

 

Współczuję Mamina takich przeżyć. Pamiętam co przeszłam jak starsza już córka w przedszkolu zadławiła mi się lizakiem. Strachu co nie miara :(

 

 

Myślę że najważniejsze to żeby maluszek ładnie stabilnie siedział nie na pół leżąco bo widziałam takie przypadki …

no i tak jak dziewczyny piszą trzeba być przy dziecku i to kontrolować . Pierwsze moje dziecko bardzo szybko zaczęło jeść już w kawałkach i pozwalałam żeby robil to sam , wszedzie było to jedzenie .. ale widać tą pracę kiedy jest trochę starszy i ładnie siedzi przy stole i samodzielnie je sztućcami. Warto się pomęczyć żeby zobaczyć taki rezultat ;)   

Też chętnie poczytam bo od kilku dni zaczynamy rd ale na razie same papki :)

U nas był problem z kawałkami. Długo nie chciał ich jeść jeszcze jakiś chlebek albo naleśnik tak ale coś twardszego nie dało rady. Mimo że długo jadł papki teraz pięknie sobie radzi widelcem i łyżka a ma półtora roku. Jest w stanie zjeść cały jogurt sam i nawet nie bardzo się pobrudzi więc dużo też zależy od dziecka 

Przycupnę bo niebawem u nas będę musiała podawać kawałki, mały jeszcze sam nie siedzi ( 7 miesięcy) więc poczekam, aż będzie pewnie siedzieć. 
Póki co dajemy papki, a i tak średnio zainteresowany jedzeniem 🤷🏻‍♀️