Nie jest to łatwe zadanie, kto pobierał ten wie.
Podzielny się doświadczeniami na ten temat.
Mocz do badań pobierałam dziś drugi raz. Za pierwszym razem musieliśmy go zbadać bo zauważyłam, że Mała coś rzadko sika (po nocy potrafiła być sucha pieluszka), a dziś pobierałam bo Mała ma chyba odpieluszkowe zapalenie skóry i pediatra kazała zbadac.
Za pierwszym razem nie miałam pojęcia jak mam od tak małego dziecka, jeszcze dziewczynki, pobrac mocz. Okazało sie, ze sa do tego celu przeznaczone specjalne woreczki, koszt ok 0,50 gr, kupuje się je w aptece.
Woreczek ten naklejamy na genitalia dziewczynki tak by obejmował ujście cewki moczowej. Oczywiście dupka czysta osuszona, bez kremu. Dziecko robi siku (minimalna ilość moczu jaką przyjmuje nasze laboratorium to 5 ml), zawartość woreczka przelewamy do pojemniczka opisujemy i zanosimy do labu.
Brzmi banalnie, prawda? Gorzej niestety z wykonaniem ![]()
Za pierwszym razem zmarnowaliśmy chyba z 5 woreczków by uzyskac te minimum 5 ml. Największym problemem było to, że klej z woreczka nie trzyma. Czyli nie było opcji by to przykleić załozyć spodenki i czekać na siku. Nie było również opcji by przykleić woreczek i przykryć Małą kocykiem bo od razy zaczynała w tym gmerać.
Najlepszym sposobem, który się u nas sprawdził było rozebranie Małej od pasa w dół i przyklejenie tego woreczka. Następnie przystawiałam Małą do piersi ale jedną ręką trzymałam jej w kroku ten worek by się nie odkleił. W trakcie karmienia zrobiła siku Dziś to samo ale siku nie zrobiła, więc z tym workiem posadziłam ją na kolanach (dalej trzymałam ręką w kroku ten worek by się nie odleił) i dopajałam wodą. Musiałam też zająć jej rączki zabawkami by worek nie skupiał jej uwagi. Po około 10 minutach uzyskaliśmy minimalna ilość (bo niestety część wydostała się poza worek).
A jak u Was się to odbywa? Macie jakieś inne sposoby?
Hej no ja przy pierwszej córeczce przerabiałam ten temat strasznie często.Malutka miała infekcję i badanie wykonywałam początkowo raz na tydzień,później raz na dwa tygodnie.
Co do woreczków to często wynik wychodzi błędny z podwyższoną ilością bakterii,naklejenie go i ubranie małej nie przynosiło u nas żadnych rezultatów w woreczku była minimalna ilość a przy odklejaniu nie raz płakała może ja miałam z innej firmy bo właśnie klej bardzo mocno trzymał.Zawsze z woreczka wychodziły nam bakterie mimo iż dupka była wczesniej umyta.
Później właśnie nasz pediatra powiedział,że by nie używać tych woreczków tylko spróbować łapać do zwykłego pojemniczka.Wcześniej krocze kazał umyć i przemyć wacikiem z rivanolem by pozbyć się bakteri które znajdują się na skórze
Spróbowałam raz do kubeczka i stwierdziłam że jest to dużo prostsze robiliśmy tak
-Rano kładłam córkę na podkładzie(te podkłady które zabieramy do szpitala) na łóżku rozebrałam do pasa umyłam dupkę i odkaziłm w miedzy czasie się rozbudzała
-kładłam ją na mojej poduszce na tym podkładzie by była pod skosem i trzymałam pojemniczek blisko bym w każdej chwili mogła zareagować:)
-gdy zaczynała siusiać początek trafiał na podkład reszta w kubek starałam sie łapać tzw.środkowy mocz bo tak sie powinno.W kubeczku zawsze miałam dużo więcej niż z tego całego woreczka ,który niby miał ułatwiać życie no i wyniki były lepsze
Monika bardzo fajnie że założyłaś taki wątek.Jest bardzo przydatny:)
U mnie córka miła tylko raz pobierany mocz do badania.Było to w szpitalu,kiedy to wcześniej
dostała gorączki 41 stopni.Więc pierwsze co to było podejrzenie bakterii.I badanie moczu.
Przyszła do mnie pielęgniarka własnie z takim woreczkiem i mówi do mnie żebym córce założyła to!
Ja takie oczy wystawiłam bo nie wiedziałam jak się do tego zabrać i w ostateczności pielęgniarka
odpowiednio ten cały otwór otworzyła,przyłożyła do siusi córki i kazała na to pampersa ubrać.
Oczywiście wcześniej musiałam ją dokładnie umyć.I tak po paru chwilach córka nasikała do woreczka,
a trochę poleciało na pampersa.Ale nazbierała się odpowiednia ilość do badania.
Trochę te woreczki są niewygodne tzn źle do nich pobrać mocz.Większemu dziecku które robi siku do
nocnika już lepiej.
Mamunia, no widzisz, u nas niestety jest odwrotnie. Pobranie siuśków do pojemnika jest nie lada wyczynem. Raz, że dziecko me nie sika na zawołanie. Nawet po wypiciu mleczka nie zawsze sika, a to oznacza, że z tym pojemnikiem trzeba by stać i 2h (tak już raz zaliczyłam sesję). A i tak ilość złapanego moczu jest znikoma (ja mam świadomość tego, że nie leje się go pół pojemnika czy cały, jak staruszki mają w zwyczaju). Po prostu dziecię moje potrafi siknąć do góry i wtedy jest klops. Lekarz polecił nam woreczki, wspomniane wyżej przez Monikę, i te okazały się strzałem w dziesiątkę. A Małą i tak zawsze najpierw przemywam wacikiem, by nie było bakterii (choć nigdy nie wytrze się na tyle dokładnie by na skórze coś nie zostało).
Małej robiłam badanie moczu dwa razy i też łapałam w pojemnik nam to idzie bardzo szybko:)Tylko tak jak pisałam rano zaczynam ją rozbierać jak jeszcze twardo śpi ,dopiero rozbudza się przy myciu więc staram się to robić dość szybko bo zaraz po przebudzeniu jest czas na siusianie:)No chyba ,że nie zdążę i wysiusia się podczas mycia to wtedy trzeba trochę poczekać:)
To zazdroszczę! U nas nie ma tak lekko ![]()
My do porania moczu również używamy specjalnych woreczków do tego przeznaczonych ;). U nas przebiega to w ten sposób, że córci pupcię myję pod kranem, następnie kładę na przewijak, podkładam pampersa, przyklejam woreczek i zaklejam pampersa. Jak byłam w szpitalu mocz maluszkom pobierali przed 6 rano, panie pielęgniarki mówiły, że maluchy najczęściej siusiają od razu po przebudzeniu - stąd ta pora.
ja mam w prawdzie synka, ale mocz też pobierałam i myślałam, że padne na nerwicę
strasznie ciężko było to założyć, zebrać, i ściągnąć aby nie wylać
w szpitalu pobierała mu lekarka to nie było problemu, ale w domu już było gorzej. na szczesce udało się pobrać mocz za 4 razem
i jeden woreczek wystarczył mimo małej ilosci bo sporo sie wylalo przy wyciaganiu ![]()
Przed naklejeniem woreczka na mocz, pierwszą ważną zasadą jest dokładne podmycie dziecka wodą z dodatkiem mydła.U dziewczynek należy rozchylić wargi sromowe i delikatnie usunąć wszystkie zabrudzenia gazikiem jednym ruchem z góry do dołu ( w kierunku odbytu) Woreczek przyklejamy rano gdyż w ciepłym moczu zalegającym długo w woreczku mogą się nadmiernie namnażać bakterie i zafałszują prawdziwy wynik.
u nas wiekszego problemu nie było z pobieraniem moczu u niuni… Najpeirw trzeba zaopatrzyc sie w specjalne woreczki dla dziewczynki na mocz… najlepiej kupic kilka nie sa drogie a jak nam nie wyjdzie to nie trzeba leciec do apteki znowu… wazne zeby tam gdzie przyklejamy nie było mokro czy wilgotnie… jak juz sie przyklei to trzeba czekać… ja długo nigdy nie czekałam bo z 3 min i juz siusiu było… trzeba uważąć zeby maluch nie usiadł na woreczek bo jak nasiusia a usiadzie to wszystko sie rozleje
Podobno są specjalne woreczki do kupienia w aptekach, które przykleja się maluszkowi aby złapać mocz do badania. Położna mówiła mi też, że można maluszkowi wsadzić nóżki do ciepłej wody i że zazwyczaj dzieci wtedy sikają a my łapiemy do kubeczka ![]()
My przez te woreczki mało nie wylądowaliśmy w szpitalu, takie brzydki wynik wyszedł. A córka była wymyta na cacy ![]()
Teraz pobieram tylko do kubeczka. Tak jak mamunia kładę małą na podkład i czekam - zdarzyło się już ponad godzinę.
Wcześniej myję wodą i przemywam rivanolem lub octeniseptem (ten 2 zdecydowanie lepszy), osuszam jałowym wacikiem.
U nas zawsze jest sik po włożeniu maluszka do wanny, więc może warto to sprawdzić jak z waszymi maluszkami.
Ja zbierałam do woreczka, dokładnie umyłam i osuszyłam małą, później z wielką starannością przykleiłam woreczek i zostawiłam. Mała leżała na łóżku z workiem, po około 15 minutach zrobiła siku. Nawet jej nie ubierałam, tylko położyłam pod pupę pieluchę tetrową na wypadek wpadki, tj. kupy. Lekarka też mówiła mi, że lepiej łapać do słoiczka, ale my robiliśmy badanie jak miała 3 miesiące i tylko leżała, więc pobranie do słoiczka byłoby ciężkie. Natomiast przy użyciu woreczka ważne jest, żeby trzymać się załączonej instrukcji i naprawdę starannie i dokładnie go przykleić. Tylko wtedy wynik będzie miarodajny.
Ja raz małej pobierałam . Wieczorem założyłam woreczek i nad ranem tam patrze a woreczek pusty ,pampers mokry .No i zastanawiałam się co źle zrobiłam i okazało się ze za bardzo przyklapnęłam woreczek i siuśki nie miały gdzie spływać .Potem ściągałam małej pampersa i czekałam az nasika bo potrzebowałam na ten dzień mocz do badania .I na szczęście się udało po krótkiej chwili ![]()
Jeszcze nie było potrzeby, by pobierać mocz od małej, ale wiem jak odbywało się to u mojego bratanka. Jego rodzice korzystali właśnie z takich woreczków i dość łatwo uzbierali odpowiednią ilość moczu do badania, jednak u chłopców może być nieco łatwiej niż u dziewczynek. Mam nadzieję, że nie nadejdzie potrzeba zbierania moczu do pojemniczka, ale w razie czego będę korzystała z Waszych doświadczeń.
Badanie ogólne moczu pomaga określić przyczyny choroby. Aby pobrać próbkę ( u starszego dziecka) najlepiej by było obudzić i umyć pupę i pachwiny dziecka. Dopiero potem powinno się złapać do jałowego pojemnika poranny mocz ze środkowego strumienia. W praktyce u niemowlęcia jest ta czynność niemożliwa do wykonania, dlatego używamy specjalnych jałowych woreczków (są 2 rodzaje dla chłopców i dziewczynek). Po umyciu maluszkowi miejsc intymnych wystarczy przykleić go w okolicach cewki moczowej i założyć dziecku pieluszkę. Skóra nie powinna być tłusta ponieważ woreczek nie będzie dobrze przylegał do skory. U dziewczynek jest nieco trudniej pobrać mocz do badania, ale wystarczy tylko 5-10 ml moczu. Mocz z woreczka należy przelać do jałowego pojemniczka i zanieść niezwłocznie do laboratorium. Woreczki służą do badania ogólnego moczu, jeżeli chcemy wykonać posiew moczu, musimy mocz pobrać bezpośrednio do jałowego pojemniczka.
Oj z tym jest problem;) woreczek moze byc przy skorze dziecka tylko przez godzinę zbyt długi kontakt ze skórą dziecka moze ja podrażnic, mocz nalezy pobrac 4 godziny po podaniu mleka. A jesli chodzi o sposoby jak pobieralam to przez tydzień próbowaliśmy pobrać mocz przez woreczek niestety bylo ciezko i nam sie nie udało potem sciagalam z molej wszystko latała na golasa i czasami z radosci zrobiła siku ze zlapaniem bylo roznie… potem mala bralam pod prysznic lekko obmywalam jej pupę tez ze zlapaniem bylo roznie… przecieranie mokrą chusteczka nozek ud tez bylo roznie… Teraz nie mamy problemu bo robi siku do nocnika;)
ja kupywałam specjalne worezki w aptece lecz tu jest kłopot bo trzeba wcześniej dobrze umyć pupkę przed naklejeniem a i tak póżniej wychodzą liczne bakterie ![]()