Piwo, wino bezalkoholowe w czasie ciąży

Haha wystarczy silna wola :slight_smile:
Moja koleżanka piła bezalkoholowe właśnie na różnych imprezach okolicznościowych :wink:

Eleonorka niektorzy ludzie lubią na odstresowanie się wypić np po pracy raz w tygodniu jak już weekend idzie itd to niekoniecznie chodzi o silna wolę bo ja np cała ciążę nic takiego nie piłam bo po co ale np raz jak była okoliczność rodzinną gdzie wszyscy szampana pili jako toast to po prostu wypilam bezalkoholowe picollo w kieliszku bo powiedziałam że ja toastu nie wypije chyba że będzie coś co nie ma ani trochę alkoholu A że rodzina wiedziała że w ciąży jestem to oczywiście się przygotowali na to już wcześniej:)
Ważne aby było faktycznie 0.0 proc alkoholu bo to co pisze bezalkoholowe niekoniecznie jest bez alkoholu bo polskie prawo dopuszcza nazwanie piwa czy szampana bezalkoholowym kiedy ma do 0.5 proc alkoholu więc trzeba czytać czy aby na pewno jest całkowicie bez alkoholu :slight_smile:

Całkowicie odstawiłam wino, piwo i inne. Jakoś nie ufam bezalkoholowym, zawsze trochę tam tego alkoholu jest. Jeśli nie możesz wytrzymać bez piwa to koniecznie bardzo dokładnie sprawdzaj etykiety. Ja jednak wolę nie ryzykować. Podczas imprez piję soczki lub lemoniadę z lodem i bardzo mi z tym dobrze :slight_smile:

Justyna są bez alkoholu tyle że są oznaczone przeważnie 0.0 proc bo te nazywajace sie bezalkoholowe moga miec alkohol do 0.5 proc prawo polskie pozwala na nazwanie bezalkoholowym pomimo że jednak minimalnie jest tam alkohol.
Dlatego trzeba sprawdzać etykiety czy na pewno jest 0.0 proc. Bo np karmi jest bezalkoholowe tyle że może zawierać do 0.5 proc alkoholu… Dlatego nie powinno się pić go w ciąży czy przy laktacji.

Ja w ciąży piłam piwo bezalkoholowe, wina nie próbowałam, ale uważam że 0,0% można pić bez problemu.

Ja w ciąży nie piłam, po ciąży wypiłam raz podajrze Lech Free - który nie zawiera wcale alkoholu, ale czasem właśnie piszą, że bez alkoholu, jednak zawiera śladowe ilości czyli przeważnie do 0,5%

Ja za alkoholem generalnie nie przepadam. Natomiast w okresie karmienia piersią owszem pilam piwo 0,0% że względu na laktacje, bo poleciła mi położna. Trzeba uważać, bo niektóre piwa na etykiecie mają napis bezalkoholowe, A w składzie jest 0,5% alk… W ciąży nie piłam, ale wiem, że niektóre dziewczyny pozwalają sobie czasem na alkohol 0%.

W trakcie laktacje karmi polecane jest by ją rozkręcić ( zawartosc słodu). Jesli chodzi o alkohol to od pokoleń mówi sie, ze jeśli jest ochota to łyk wina nie zabije i nie zaszkodzi. Ja też cała ciążę unikalam i mówiłam, że zakup samochodu obleje właśnie picolo. Gdy byłam na weselu przyjaciółki to wypiłam malutki łyk miodu pitnego, którym byli czestowani goście na wejściu i to mi wystarczyło na całą ciążę :slight_smile: z kolei u ciotek starszej generacji słyszałam o kielisku likieru, cukoerkach z alkoholem i innych tego typu zachciankach. Ja jednak nie jestem przekonana do tego. W końcu chodzi o dobro naszego maluszka a nie nasze zachcianki :wink:

Eleonorka tak niestety karmi niby jest polecane ale nie do końca stara szkoła ze tak powiem Jeszce poleca bo alkohol nawet w małej ilości jest zły dla laktacji A już na pewno dla dziecka dlatego są inne piwa i są bez alkoholu całkowicie czyli 0.0 proc alkoholu które mają w składzie słód na laktacje. Karmi się nie poleca już przynajmniej u nas bo ma alkohol A jest na rynku dużo piw ze slodem ale bez alkoholu całkowicie choćby Lech Free 0.0 Heineken 0.0 żywiec 0.0 Łomża 0.0 birell 0.0
Bavaria 0.0 Warka radler 0.0 I na pewno jeszcze coś się znajdzie. Każda ilość alkoholu ( Czy to wino czy czekoladki z alkoholem czy też piwo bezalkoholowe do 0.5 proc alkoholu) szkodzą maluchowi w brzuchu A w czasie laktacji alkohol przechodzi do mleka i szkodzi również karmionemu dziecku.

Ja piłam właśnie to co bezalkoholowe . Dam wam przykład z piwem niby bezalkoholowym ale które ma do chyba 00,4 pojechaliśmy na imprezę i kumpel który prowadził pił tylko te Lechy free myślał że są całkowicie bezalkoholowe wiecie co , my go musieliśmy wyprowadzać z imprezy tak się upił tymi piwami dobrze że mieliśmy po kogo zadzwonić żeby przyjechał z drugim kierowca .
Dla mnie wgl śmiesznym jest jak lekarz poleca wypić lampkę wina w ciąży . Alkohol to alkohol , nawet w małej ilości może zaszkodzić .

Dokładnie każda nawet najmniejsza ilość alkoholu jest szkodliwa dla malucha w brzuchu

Dziewczyny, nie ma czegoś takiego jak piwo 0% alkoholu, zawsze jest jakiś 0,05%. Skoro powszechnie wiadomo, że alkohol może wpłynąć na rozwój dziecka i to nie tylko w czasie życia płodowego, ale również późnij po co ryzykować? Przede wszystkim wpływa niekorzystnie na mózg naszego dziecka i układ nerwowy. Mam znajomą, która jest nauczycielką i mówi, że to jakaś masakra . Ponad połowa dzieci ma problemy w szkole, głownie chodzi o umiejętności skupienia się uczenia i przyswajania informacji. Specjaliści twierdzą że to przez FAS - płodowy zespół alkoholowy czy coś takiego. Oczywiście nie każdy, kto wypił lampkę wina w ciąży zaraz ma problemy z dzieckiem, czasami rodzi się zdrowe i inteligentne, ale po co ryzykować. Najmniejsza nawet ilość może w przyszłości dać o sobie znać. Jestem teraz w drugiej ciąży. W pierwszej nigdy nic nie wypiłam alkoholowego, i teraz tak samo. Mój mąż pilnuje nawet żeby mi do głowy nie przyszło zjeść pysznego “pawełka” :). Może troszkę przesadzam, ale bardzo długo czekałam na pierwsze dziecko , jest moim całym światem pewnie dokładnie ta jak wasze dzieci dla was. Dlatego zrobię wszystko co możliwe aby moje dzieci były zdrowe - dlatego nie piję alkoholu 0% w czasie ciąży bo taki nie istnieje.
Natomiast w trakcie karmienia jakoś po 6 mc. złamałam ten zakaz i wspomagałam laktację karmi - poleciła to doradztwa laktacyjny gdyż już inne sposoby wspomagania laktacji nie dawały rady: kawa zbożowa, herbatki ziołowe, melisa, specyfiki z apteki. Mam zamiar zapisać sie do szkoły rodzenia, wiec jak będę miało okazję zapytać się specjalisty co z tym piciem karmi w czasie laktacji i dam znać, pozdrawiam

Iwona już są piwa typowo 0,0% wystarczy czytać etykiety z tyłu .

Dokładnie są piwa które nie mają WGL alkoholu.

Nie skusiłam się nawet na bezalkoholowe… przeszperałam cały internet i stwierdziłam, że nie zaryzykuję.
Widać jako abstynent można normalnie żyć :stuck_out_tongue: a i głowa wtedy spokojniejsza… :slight_smile:

Wiolcia da się żyć jako abstynen ja dobre 3 lata już tak bez alkoholu zresztą nigdy nie lubiłam rzadko kiedy ktoś mnie namówił na piwo itd jedynie na weselu czy gdzieś kiedyś A tak o to raczej nie
Ale jednak są bezpieczne oranzadki w ciąży bo np Warka radler 0.0 proc nie ma w sobie alkoholu żadnego więc można wypić oczywiście jak wiadomo chemia w tym jest ale chemia w dzisiejszych czasach praktycznie we wszystkim jest.

A ja pomimo, że prawie wcale nie piję alkoholu, to w ciąży mam przeogromna ochotę na piwo. Jeżeli ktoś pije w moim towarzystwie, to doslownie chodzę na rzesach, i mam slinotok:) ostatnio wszyscy pili grzańce na spotkaniu i dla mnie również przygotowano z piwa 0% (rzeczywiście 0, ale niektóre bezalkoholowe, takie czyste nie są) i połowę wypilam.

Ja nie miałam problemu z całkowitym odstawieniem alkoholu, ale wiadomo każdy robi jak uważa. Oczywiście, jeśli to nie zaszkodzi dziecku to czemu nie w końcu wszystko jest dla ludzi, tylko należy czytać etykiety bo zdarza się, że niektóre piwa z przodu pisze 0,0 % a z tyłu na etykiecie jednak jakaś minimalna zawartość alkoholu już jest. A przy dużych i częstych ilościach może wówczas być szkodliwe. Ja nie piłam i nie zamierzam pić w kolejnej ciąży wcale alkoholu, ale też nie będę kogoś palić na stosie za picie bezalkoholowego piwa, bo w końcu każdy ma świadomość co się może stać.

Iwono, uważasz że producenci piw, które na etykiecie mają skład 0,0% oszukują? Ja wierzę, że takie piwa są, ale do nas należy wybór i decyzja. Gdybys następnym razem miała problem z laktacją to polecam Ci pic napar z łuski kakaowej, nawet kilka kubków dziennie.

Ja nie powiem napiłabym się bezalkoholowego winka czy zimnego bezalkoholowego piwka, ale już jest bliżej niż dalej porodu to sobie odpuszczam. Na początku ciąży to prawie nic nie jadłam i nic nie piłam tylko wodę i jakoś do niczego mnie nie ciągło bo wszystko mi śmierdziało. Ogolnie to trzeba sprawdzać etykiety nawet czekolad bo się ostatnio rzuciłam na czekoladę z goplany a tam spirytus