Pierwsze święta

Dziewczyny, mam dylemat…
Zbliżają się święta, pierwsze z naszą córką i już zaczynają się rozmowy kto organizuje. Ja miałam przebłysk że może my bo pierwsze świat córki fajnie jakby spędziła razem z dziadkami z jednej i z drugiej strony ale tutaj oprócz rodzicówbna wigilie powinniśmy zaprosić też siostry z rodzinami czyli dodatkowo 8 osób. My zawsze święta z mojej strony rodziny spędzaliśmy jeszcze z ciocia ( siostra mojej mamy ) i jej córka (moja chrzestna) i jej rodzina czyli mężem i córką. Razem nas będzie 19 osób, trochę dużo… Niby ogarnelismy wcześniej na 18 osób wigilię ale nie mieliśmy dziecka i było składkowe.
Inna opcja jest że my pójdziemy na wigilię ale to albo będzie wybór między jednymi a drugimi albo jazda na dwie wigilię. Mnie denerwuje trochę fakt że w tym roku teściowa stwierdziła że ona robi świeta bo jej córka nie idzie do swojej teściowej. Gdy w zeszłym roku moja szwagierka była właśnie tam to teściowa od razu zaznaczyła że świat w 1 dzień nie robi i że zaprasza wszystkich na śniadanie i ciasto 25, ( tak jakby nas nie było, nawet nie zapytała czy my mamy z kim święta spędzić…) a gdy moja mama zaprosiła ja do siebie to odmówiła że niby potrzebuje się zresetować i wyciszyć… Nie wiem co robić, jak podchodzić czy jechać z 10 miesieczniakiem na 2 wigilię, bo odległość to jest ok 40 min autem

Ja rodzilam starszego syna w listopadzie… wigile spedzilismy u mojej mamy potem pojechalismy do tesciowej na kawe ( droga jakies 30 min). Corke urodzilam w pazdzierniku akurat czas pandemi to siedzielismy w domu powiedzialam ze jak chca moga przyjechac na kawe ja nie bede jezdzila nigdzie … przyjechala tylko moja mama i tata. Felka urodzilam w maju wiec w swieta mial 7m i byl 2m po operacji i tydzien po zapaleniu pluc… chcielismy w domu spedzic swieta odpaczac od wszystkich i tego calego halasuno ale ze tesciowa byla chora i cos czulismy ze to jej ostatnie swieta to pojechalismy do niej …
Ja nie mam duzego mieszkania wiec wspolnej wigilii nie moge zrobic bo jakby mieli przyjsc dziadkowie i rodzenstwo to byloby 28osob. Jesli masz mozliwosc to zrob w domu :slight_smile: fajnie spedzic swieta w duzym gronie :slight_smile:

Ooo miałam tak samo pierwsze święta synka miał 3 miesiące . Powiedziałam że nie wyjeżdżam nigdzie na wigilię . Pamiętaj o tym że zapachy , hałasy dużo ludzi , noszenie to takie bodźce że hej ! Nasz syn tak płakał jak było za dużo wszystkiego . Myśl o sobie bo to jest też spory logistyczny temat do ogarnięcia . Pakowanie tych wszystkich rzeczy do auta … zaproponuj wigilię w swoim domu ja tak zrobiłam - kto chciał to dołączył i przyniósł coś ze sobą . A co swój dom to swój dom .

Przy drugim synu już byłam mądrzejsza i nosiłam go w chuście elastyczniej żeby czuł się bezpiecznie . Oczywiście usłyszałam od teściowej że złośliwie „ chowam „ dziecko przed innymi ale mam to w nosie . Dobro moich dzieci przede wszystkim

1 polubienie

Od 5 lat wigilia byla u mnie. W najlepszym momencie bylo nas 13 osob. Robilam gdy mialam polroczne dziecko ale wigilia byla taka ze ja kupuje wielka choinke i udostepniam stol a oni na nim stawiaja :joy: oczywiscie ja tez cos tam zrobilam ale pierogi zamowilam, kapustke czy karpia mi przyniesli, ja robilam salatki,sledzie itp.
Rok temu urodzilam ( dokladnie rok bo dzis ma urodzinki) i odrazu mowilam ze ja swiat nie robie w domu. W miedzyczasie zakonczylam kontakt z rodzicami no i zmarla jedna ciocio-babcia.
Mimo iz nie robilam wigilii to ją robilam :joy: tylko nie u siebie. Dziadkowie lat 88 i 79 ( wtedy 87 i 78) zaprosili do siebie wiec tak czy owak mialam mlyn tylko po sasiedzku …
Powiedzialam ze nigdy wiecej. Juz wole posprzatac i dac stol zeby wszyscy cos przyniesli niz kszatac sie po nieswojej kuchni.
W tym roku tez robimy u nas. Choc okrojony sklad.
Do ojca mojego meza idziemy w 1 alno 2 dzien swiat - jeszcze nie wiemy.
Jedno jest pewne - wigilia bedzie u nas bo zdecydowanie wole zeby dzieci czuly sie swobodnie.

Z drugiej strony 40min autem to nie tak duzo, pytanie czy to nie za duzo bodzcow dla maluszka, a i ty bedziesz wykonczona bo ani nie zjesz ani nie usiadziesz

Ja tak jezdziłam, wszystko biegiem i w stresie wiec w tym roku swieta wyjazdowe, tylko my i dzieci poza miejscem zamieszkania :slight_smile: Musza to zaakceptowac

2 polubienia

Kurcze ciężki temat. 40 min to nie tak duzo ale biorąc pod uwagę że nie jedziesz o 14 tylko pewnie 16-17 posiedzisz godzinę u jednych zjesz na szybko albo i nie. Później do drugich znowu droga trwa i też pewnie godzinka i na szybko wracać bo dziecko będzie szło spać. Szczerze nie porwała bym się na takie coś bo i ty i dziecko będziecie zdenerwowani. Znów Wigilia na 19 osób to sporo napewno wszystkiego sama nie ogarniesz bo będzie ci ciężko. ja bym odpuściła i została w tym roku w domu u siebie zrobiła bym sama wigilię a w święta pojechała do jednych i drugich. U nas na szczęście nie ma tego problemu bo wigilia jest u mojej mamy a teściowa już od 2 lat nie zapraszała nas do siebie bo szwagierka była w ciąży i sobie nie życzyła nikogo na wigili a rok później miała roczne dziecko. Pewnie w tym roku będzie tak samo ale jest mi to na rękę

Przede wszystkim musisz się zastanowić czy spędzanie świat dla Ciebie w takim gronie jest istotne :slightly_smiling_face: bo ja np sobie nie wyobrażam świąt bez rodziny - niestety moi rodzice i teściowie najchętniej się unikają, więc rzeczywiście każdego roku jeżdzimy na 2 wigilie. Ale tak jak mówię, nie wyobrażam sobie, że nas nie ma, u któryś rodziców/dziadków.
Jeśli nie chcesz jeździć to może rzeczywiście można rozważyć Wigilię u Ciebie ale ja bym poprosiła o pomoc w przygotowaniach - jest Was dużo wiec każdy może przywieźć jedną potrawę, a Ty tak jak @Mamina udostępnisz stół.
Bez wgledu czy to będzie Wigilia u Ciebie czy u rodziców to dla Maluszka i tak będzie dużo się działo, będzie dla niego za dużo bodźców - my po takich Świętach mamy dosyć :face_with_peeking_eye:

To tez pytanie czy na pewno wszyscy zaproszeni przyjda i czy beda siedziec wszyscy razem bo niektorzy maja dwie a nawet trzy Wigilie wiec moze ktos wpadnie do Ciebie na godzinke i pojedzie dalej a ktos inny przyjedzie 2h pozniej.
Istotnym jest tez fskt ze jak maluszek bedzoe mial dosc ( i ty rowniez) to mozesz isc z nim do sypialni czy gdzie tam masz lozeczko i usypiac go w JEGO BEZPIECZNYM MIEJSCU ktore zna. Wlaczyc elektryczna nianie czy nawet telefon z video i byc w drugim pokoju :heart:

1 polubienie

No właśnie albo może spędzić to w innym gronie. Może ciocia przychodzi do twoich rodziców ale do Ciebie może nie koniecznie przyjdzie. Podzwon i popytaj co o tym sądzą np rodzice

Ja co roku rozdzielam ale nie na jeden dzień jednego roku wigilia była u teściowej w 1 dzień świąt u moich a teraz robię wigilię tylko dla nas a 1 i 2 dzień u reszty i tak mi jest najwygodniej :smiling_face:

Ja zawsze robilam wigile teraz bedzie 2 miesiaczny maluch tak ze nie wiem jak to bedzie jakim bedzie dzieckiem na ile mi pozwoli jesoi juz to przygotuje cos skromniej po prostu

1 polubienie

Robiliśmy na te 18 ale to był taki styk już, mąż właśnie nie chce powtórki a mi trochę głupio nie zaprosić cioci szczególnie że to już właśnie starsza kobieta jest i nie wiadomo

OMG takie teksty to są najgorsze…
Właśnie też uważam że u nas byłoby najlepiej bo jednak w razie czego ma swój pokój mogę ją położyć do łóżeczka na drzemkę itd

Właśnie ona już jest absorbująca, na szczęście już siedzi w krzesełku więc myślę że na wigilii też będzie siedzieć i coś z nami jeść, bawić się itd.jest przyzwyczajona do babć i mojej siostry ale właśnie obawiam się że dużo osób to dużo bodźców i jak jeszcze po pójdzie spać ładnie tak następne noce mogą być ciężkie

My tak z rodzicami kiedyś pojechaliśmy na Wielkanoc, jedne z lepszych świat jakie pamiętam! :smiley:

Właśnie tutaj jest tak że siostra mija albo zostaje na Wigilii i pojedzie do teściowej na drugi dzień albo pojedzie tam i wróci, ma poza Warszawą teściów więc jej nie na rękę jeżdżenie, tak samo szwagierka była w zeszłym roku u teściowej więc w tym roku tam nie pojedzie bo nie lubi świat żadnych u niej.
Ciocia może i by miała alternatywę świat ale jej córka już nie a ciocia bez niej świat nie siedzi. Mogłabym ich nie zapraszać ale z drugiej strony to rodzina

No i co z tego ze rodzina ? Nie masz obowiazku zapraszac wszystkich, mozesz zaprosic najblizsza rodzine bo masz malutkie dziecko i kazdy powinien uszanowac to ze

  1. Mozesz nie miec sily na wielkie swieta u siebie
  2. Mozesz nie miec ochoty na wielkie swieta u siebie

Swiata calego nie zbawisz, czasem trzeba byc egoistka i myslec o sobie, swoim komforcie oraz oczywiście o komforcie swoich dzieci. Poczatki sa trudne - pozniej trocje z automatu juz to robisz :grinning:

1 polubienie

Szczerze to ja już mężowi powiedziałam kiedyś że w tym okresie to najchętniej bym wyjechała na wczasy :sweat_smile:

Ale tak czytając wasze komentarze i myśląc o tym to doszłam do wniosku że mam problem chyba z teściową i taki niesmak po tych ostatnich świetach że od razu zaznaczyła że ich nie robi jak tylko jej córka powiedziała że idzie do swojej teściowej oraz że nie przyjęła zaproszenia od nas i mojej mamy. I to że liczy że my przyjdziemy do niej. A to ciężkie z małym dzieckiem bo oni mieszkają na 4 bez windy więc nikt wózka na te kilka godzin wnosić nie będzie…
Ona własnie nie lubi tłumów, jak to kiedyś mi powiedziała najlepiej we własnym sosie być i tak w sumie z opowieści męża wyglądały ich świeta, że we 4 później z mężem jego siostry i dziećmi czasem przyszli dziadkowie albo i nie , wujek z ciocia i córkami może był że 2 razy. A u nas zawsze właśnie wiele osób 12-15 ja nawet pamiętam jakąś imprezę u rodziców na 22 osoby :see_no_evil:
Dlatego gdzieś ta myśl by zrobić te święta jest ( mimo że wiem że teściowa już powiedziała mojemu mężowi że ale po co taki kłopot, z małym dzieckiem)

1 polubienie

Zdecydowanie , te zapachy , hałas i gwar to już będzie za dużo dla takiego maluszka . A spokoj w jego pokoju i zapach łóżeczka chociaż trochę go uspokoją

2 polubienia

Czytam to i wnioskuję, że każdy robi jak chce i jak mu wygodnie. Wiec tobie też radzę zrobić tak jak ty chcesz. Jeśli masz ochotę spędzić wigilię u siebie to zrób u siebie. Uważam to za fajny pomysł. Pierwsze święta razem, można rozpocząć własne tradycje świąteczne a nie dopasowywać się ciagle do kogoś.
Jak Urodziłam pierwszego syna to miał miesiąc i pojechalismy 300 km na święta. Bardzo chcialam się pochwalić dzidziusiem. Ale dzisiaj już bym tego nie zrobiła, bo bardziej cenię sobie czas ze swoją rodziną (mąż i dzieci).

2 polubienia