Pierwsza kaszka zakupiona czy zrobiona?

Tak jak dla mnie kalafiorek w słoiczku bleeee

Kaszki, które podajecie są przygotowywane na mleku modyfikowanym?
Karmię piersią i nie chcę wprowadzać innego mleka a laktatora nie posiadam, zresztą nawet nie wiem czy takie danie byłoby dobre.Jakie kaszki mogę przygotowywać na bazie wody?

ja na początku kupowałam kaszki Nestle, Bobovita

Iza kaszki ryżowe nestle czy bobovita są przygotowywane na wodzie ale kaszka ma w sobie już mleko modyfikowane

Iza od biedy tę kaszkę co mam Sun Baby możesz zrobić na wodzie. A te Nestlé czy Bobovita właśnie mają już w składzie mm. Ja początkowo próbowałam robić kaszkę na mleku swoim ale było z tym odciąganiem za dużo zachodu i sobie darowałam. A moja koleżanka, która nie chciała dziecku dawać mm kupowała kaszę jaglaną w ekosklepie, gotowała na wodzie i tak karmiła.

No to Iza masz odpowiedz. Istnieja kaszki bez mm :slight_smile:

Ja odciągałam pokarm i robiłam kaszkę na swoim mleku dość długo. Wszystko to kwestia przyzwyczajenia:P Zaczynałyśmy od kukurydzianej. Jako niedoświadczona mama próbowałam na początku taką kaszę z wodą rozrobić- porażka (z nestle) Płynne i bezsmakowe. dlatego zaczęłam na swoim mleku-pożywnie i zdrowo. Ale moja kuzynka, która nie lubi odciągać mleko uzywa kaszki kukurydzianej Holle z tapioką na wodzie.

Są i bezmleczne kaszki z bobovity. To od razu z nazwy można wyłapać. Zawsze jest: kaszka ryżowa o smakuX. Natomiast te mleczne: kaszka mleczno-jakaś tam (ryżowa, wielozbożowa) o smaku Y. Ja podawałam takie i takie, zawsze dodając wody.Nie ściągałam mleka do tych bezmlecznych. Teraz gotuję na wodzie najróżniejsze kasze lub płatki np owsiane, ryżowe.

W składzie mleko modyfikowane jeszcze okey.Zależy mi by po prostu nie kupować kaszki i dokupywać mleka by móc ją zrobić.
Przeczytałam w innym wątku o pierwszych kaszkach dla niemowląt, pewna dziewczyna podawała troszkę mleka krowiego, wszystko było w porządku i tak też planuję zrobić ( bo dalej niestety nie zaczęła podawać żadnej kaszki). Spróbuję z manną z musem owocowym, który sama zrobiłam z czego się ciesze bo to mój pierwszy raz tak naprawdę.Zobaczymy.

Te bezmleczne o których piszesz Oliwia z bobovity sama stosuje bo jak narazie mm nie podaję już od dawna to i w kaszkach nie chciałam do tego wracać myślę bardziej o swoim odciagnietym :slight_smile:
Mleko krowie a od kiedy to można?
Pomysł z manną też fajny :slight_smile: będzie dobrze.

Tylko należy pamiętać, że manna to gluten, więc można ją podawać dopiero po jego wprowadzeniu.
Ja wprowadzałam gluten właśnie w formie kaszki manny. Gotowałam jej zalecaną ilość (takiej zwykłej - błyskawicznej z Kupca) i dodawałam owoc: banan, jabłko, gruszka, kiwi, brzoskwinia itd. Do dziś tak robię, że na śniadanie jest jakaś kasza lub płatki z owocem, dzisiaj były to morele.

Oliwia zabawne:) Manna to gluten i mozna ja podawac po wprowadzeniu glutenu.Przeciez to jakies maslo maslane.Skoro to gluten a chce ja zaczac podawac to nie widze powodu by wprowadzac gluten przed wprowadzeniem glutenu :))
Osobiscie- osłabia mnie czytanie niektorych wpisow o EKSPOZYCJI NA GLUTEN.Takie to PROFESJONALNE i bron Boze tak nie zrobic.Skaranie boskie.Podaje kaszke czy produkty z glutenem i bach.Jest.Gotowe.To takie moje skromne zdanie.

Iza ja też uważam że czasem niepotrzebnie panikujemy… w tych gazetach artykułach tak się straszy rodziców, a umówmy się nasi rodzice nie mieli żadnych schematów. Ja dostałam gluten w 4 miesiącu życia ponieważ moja mama musiała wrócić do pracy. Na początek dostałam rosołek z kaszą manna o_O i w miarę się trzymam po tej bombie na mój organizm;)

Oczywiście ważne żeby uważać bo każdy organizm jest inny i starać się stopniowo to robić ale nie ma co panikować i odmierzać bo w gazecie napisali jedna łyżeczka to jak dam dwie na pewno stanie się tragedia…

No może i wyszło przez przypadek masło maślane :slight_smile:

Chodziło mi o to , że jak wprowadzałam gluten to gotowałam np tę nieszczęsną kaszę manną tylko tyle ile trzeb - pół łyżeczki. A teraz gotuję potężną łychę stołową, wychodzi mi pełen garnuszek a ile zje to zje. Nie wiem czy już wprowadzasz gluten, ani jaką ilość tej kaszy chcesz podać, więc po prostu zwróciłam Twoją uwagę że to gluten.

Fajnie, że dla Ciebie gluten to nic skomplikowanego i niepotrzebna cała afera, wierz mi że zazdroszczę, też bym tak chciała. Synek po podaniu glutenu dostał liszai na całym ciele, których nie mogłam się pozbyć, mimo natychmiastowego zaprzestania podawania tego nieszczęsnego glutenu. Kolejne kosztowne wizyty u alergologa i dermatologa. Sama gluten musiałam wyeliminować z własnej diety , zero pieczywa i wielu innych rzeczy, nawet na czekoladzie jest napisane, że może zawierać gluten. A naleśniki - z mąki kukurydzianej - do kosza wywaliłam. W efekcie gluten skończyłam u synka wprowadzać niedawno - jak miał 10 miesięcy. To takie moje skromne doświadczenie.

Oliwko śmiesznie wyszło z glutenem, ale lepiej tak niż odwrotnie.
Może afera to za duże słowo po prostu czasem się gotuję jak czytam o ekspozycji na gluten, tak jakby nie można było po prostu wprowadzić albo podać :slight_smile:

Przykre doświadczenie.Piszesz, że skończyłaś wprowadzać gluten jak synek miał 10 miesięcy. A kiedy zaczęłaś podawać mu kaszkę? I co dalej z produktami, które mają w składzie gluten?

Iza.Ambrozy synek jeszcze na parę produktów źle reagował, ale wychodzi na to że w okolicach 8-9 miesiąca wszelkie alergie mu przeszły. I teraz je wszystko, dosłownie wszystko tak jakby nigdy nie miał problemu. Truskawki, miód, pomidory czy inne produkty na które trzeba uważać - nie wywołują u niego żadnych reakcji.

Co do kasz to bezglutenowe są: wszelkie ryżowe, kukurydziane kleiki, płatki, kasza gryczana i jaglana. I na tych produktach opierałam się przygotowując posiłki synkowi, bo np bezglutenowy amarantus mu nie podpasował, pluł nim. No a teraz tak jak napisałam wszystko przeszło, gluten wprowadzony i synek je normalnie.

Nie chciała bym też tak od razu zaserwować córce glutenu dużej ilości, ale bać się go nie boję dobrze jest po trochu wmieszać go w czyś dla sprawdzenia tolerancji.
Nie będę czekać na pewno tak długo z tym .
Oliwia ti masz nieciekawe początki w tym temacie :frowning:

Tak Oliwia miała przejścia, nie ma co, wpółczuję.
Ja podawalam gluten przepisowo, w drugim tygodniu rozszerzania diety ( po skończonym 5 miesiącu) do porcji warzywka małą łyżeczkę kaszy manny (gotowa Nestle). A po 2 tygodniach dostawała inne kasze. Gryczanej jeszcze nie podawałam, bo dopiero przed tygodniem skończyła 9 miesięcy czyli teraz już nadszedł czas na nią. Tylko muszę przejść się do sklepu ekologicznego po tą białą, niepaloną. Ciekawe jak będzie małej smakować.

Dokładnie Artan robię to samo wedle schematu żywienia o rozszerzaniu diety.
Kolejne wprowadzenie innych kasz jeszcze przed nami ale też obędzie się bez strachu.
Tak jak Aga1989 mówisz dostalas wcześnie nie zaszkodziło ale zwracać uwagę i pilnować reakcji to podstawka.

Witam:) moja Julka gdy skończyła 5 miesięcy podałam jej kaszke PO 4 MIESIACU na początku kilka łyżeczek i obserwowałam czy nie boli brzuszek jak reaguje na nowość.Ale wszystko było ok następnego dnia dostała o 3 łyżeczki więcej.Nie podawałam codziennie tylko co drugi dzień.Trzeba uważać bo kaszki są tuczące.u nas nie zastępowały posiłku tylko były “pomiędzy”.Teraz dla małej kaszka jest na śniadanko z dodatkiem banana lub potartego jabłuszka:-)

1