Partner przy porodzie, czy to dobry pomysł?

moja mama i tak zobaczy dziecko zaraz po powrocie ze szpitala bo mieszkamy w tym samym domu, ale nie sądzę, że będzie się wielce narzucać o ile sama o to nie poproszę

mnie mama dowiedziała w szpitalu przyniosła mi torbe pelna jedzenia w sumie dozywila mnie za co byłam wdzięczna. maluszka też zobaczyła od razu ale tylko chwile no bo niestety wtedy był zakaz odwiedzin z powodu niby epidemii. mąż też przychodził i przynosił mi picie i nie tylko przychodził pogadać na krótko mógł zostać ale i tak cenie że był :smiley:

Mama_Gratki Możliwe że wnuczki bardziej rozczulają jak wnukowie. Mój ojciec ciągle powtarza “jakie to szczęście, że to dziewczynka, ja wole dziewczynki”. Dziwne słowa, tym bardziej że ma 4 baby w domu i jakoś musi sobie z nimi radzić. ;d (mama, ja, wnuczka i sunia :D).

Swierczewska, u mnie wszyscy szaleją za dziewczynkami. Zwłaszcza dziadkowie. Być może, a może głęboko we wszystkich tkwi myśl, że dziewczynkami trzeba się bardziej opiekować

Moj tata juz teraz dostaje swira na mysl o wnusi. :wink: az sie boję co bedzie jak się urodzi;) już planuje gdzie zrobić dka niej piaskownice gdzie basen gdzie ja zabrac :slight_smile: co ciekawe jest o wiele bardziej nakręcony niz moja mama

dziewczyny bo dziewczynom można więcej kupić a to sukieneczka a tu coś i wgl roz te sprawy a nad chłopakiem tak rozczulac się nie można tzn bo musi być twardy i wgl takie to stereotypówe dlatego dziadki cieszą się na wnuczke przeważnie a chłopczyk też ok ale aż tak rozczulac się nie trzeba a też dla chłopaka nie ma takich rzeczy jak dla dziewczynki w sensie dziewczynkę mkzna stroic a chłopak to spodnie tylko i wgl więc za dużo nie ma jak dodatków i innych.

A mój tata zakochany we wnuku. Świata poza nim nie widzi, a byłam pewna, że skoro ja byłam córeczką tatusia to on wprost oszaleje na punkcie wnuczki. Widać, że kocha wnuczkę ale to nie to co z wnukiem. Możliwe, że dlatego, że się młodym opiekował jak poszłam do pracy.
Teraz w trzeciej ciąży też trochę liczył na chłopca, takie mam wrażenie.
Za to reszta rodziny liczyła na dziewuszkę bo mamy samych chłopaków.

Płeć nie ma znaczenia, myślę, że to kwestia nastawienia. To prawda, że dziewczynki można stroić, a z chłopakami biegać po łąkach, robić procy, strzelać z łuku.

Myślę, że teraz mamy takie czasy, że i chłopców można cudownie wystroić :slight_smile: u nas teściowa przez pół ciąży dogadywała czy ‘ogonek’ nie wyrośnie jeszcze i po każdym USG się dopytywała :wink:

Tez mi sie wydaje ze rak naprawdę płeć nie ma znaczenia bo to kwestia nastawienia.
To prawda, obecnie i chlopca można wystylizowac. Na pewno nie sa pokrzywdzeni bo wybor jest przeogromny

Ale nie ukrywajmy w pierwszej kolejnosci jak wchodzimy do dzieciecych to sukieneczki rzucaja się w oczy :wink:

Widziałam niedawno na pewnym portalu zdj syna koleżanki - istna laleczka. Nie wyobrażam sobie jak w takich ubraniach i dodatkach można bawić się w piaskownicy i zjeżdżać na zjeżdżalni

Chłopak to chłopak - rozbójnik. A dziewczynka w sukieneczce w kwiatuszkami, spineczkami, kiteczką. Cieszę się ogromnie, że mam parkę. Mąż ma z kim piłkę pokopać, a ja mogę bezkarnie lalki kupować :wink:

O tak zdecydowanie jest dla chłopca trochę fajnych rzeczy ale jakby nie patrzeć to jak wchodzę choćby do pepco to 6 czy siedem wysepek z ubraniami dla dziewczynek malych a tylko jedna dla malego chłopca czasem 2. więc większy wybór i tak jest dla dziewczynki niż dla chłopca.

Aisa i przez to te chłopięce są już bardzo przebrane. Kilka razy nie było rozmiaru żadnej z wybranych przeze mnie koszulek, a z dziewczęcymi nie miałam problemu.

Może i w Pepco jest więcej ciuszków dla dziewczynek ale w wielu sklepach jednak i dla chłopca i dla dziewczynki podobna ilość moim zdaniem

Smyk, H&M - tam jest sporo dla obojga. Lubię też kupować na bazarku bo czasem można znaleźć prawdziwą bawełnę. Mam kilka bodów, świetny materiał, napy przy dekolcie - łatwo się ubiera. Z sieciówek często nie ma takiej jakości

Ja osobiście przez cała ciąże mówiłam, ze na porodówkę pójdę sama
Przyjechaliśmy rano mąż wtaszczyl moja walizkę i pojechał do domu
Położna truła mi głowę żebym koło południa zadzwoniła po niego bo fajnie żeby był , ze pójdzie ze mną pod prysznic itd
Przyjechał po 12 i dzięki Bogu
Myślałam ze umrę , tak przynajmniej krzyczałam :slight_smile:
Chwile przed porodem lekarz przyszedł na badania i wyprosił męża z sali
Okazało się ze to już i nikt nawet nie zdążył go zawołać :slight_smile:
Mąż do dziś chwali się ze był przy porodzie ( za drzwiami ) :wink:

Mój tato w domu 3 córy i żona, a wnusie to wnusie :slight_smile: Mój mąż pamiętam w pierwszej ciąży to tak pojękiwał, że syn itd. Zakochany w córci. Przy drugiej to już w ogóle oszalał na punkcie swoich dziewczynek i ma większą manię kupowania niż ja!
Mamy chrześniaków samych chłopaków, może dlatego :stuck_out_tongue:

magros bo chyba przeważnie tak jest, że córunia tatusia :slight_smile: mąż chciał syna i będziemy mieć syna, ale sądzę, że gdyby była córeczka to też chyba byłoby istne szaleństwo :slight_smile: