Ja zauważyłam że ona tak robi jak robi coś monotonnego ze tak powiem. To znaczy jak jedziemy samochodem, czy wózkiem na dostawce albo jak oglada bajkę…
magnolijam20 właśnie mam taki sam problem z synkiem 3,5 roku wcześniej nigdy nie dłubał tak w nosie jak ostatnio i też właśnie zauważyłam że jak się zapatrzy na bajki lub przez okno jak jedziemy samochodem nawet przed snem , i zdarzyło się już kilka razy tak że poleciła mi krew z nosa z tego powodu wczoraj np w przedszkolu leciała aż dwadzieścia minut i Pani do mnie zadzwoniła , okazało się że też dłubał w nosku jak Pani im czytała i nagle poleciła ta krew, oraz w tamtym tygodniu w domu dwa razy i dziś idziemy po południu do laryngolog czy to czasem nie jest jakiś inny problem bo pediatra pytał czy jak dłubie to czy potem bierze palec do buzi ale na szczęście nie więc Pani doktor sugeruje że to może przez suche powietrze lub inne przyczyny które mogłyby powodować te dłubanie.Zobaczymy po południu co powie laryngolog. Dam wam znać .
Hej kobietki .
Wczoraj laryngolog sprawdził dokładnie nosek synka i stwierdził że to może być na tle alergicznym ale i też nawyki małych dzieci, powiedział że ma bardzo sucho w nosku więc go tam swędzi i dlatego grzebię oraz gdy jest sucho to łatwiej o krwawienie i zalecił żeby częściej nawilżać powietrze w jego pokoju nie tylko na noc oraz maść alantan plus na patyczek i wypędzlować dziurki na noc plus spray do noska rinopanteina które nawilżają jak również regenerują błonę śluzową nosa .
Mały był troszkę wczoraj przerażony jak pan doktor mu zaglądał do nosa i jeszcze smarował maścią … Więc mówiłam mu żeby nie wkładał paluszka do noska bo znowu będziemy musieli iść do pana doktora. Może coś pomoże.
Gorzej będzie w przedszkolu bo tam niestety powietrze jest bardzo suche…
Też pan doktor zasugerował że może to być na tle alergicznym, bo wcześniej w domu było ok a zaczęło się to jak zaczął chodzić do przedszkola , w domu nie mamy dywanów ani wykładzin a w przedszkolu są i może to też powodować świąd noska a może będzie mu trochę lepiej po tej maści i sprayu .
Gosia a wcześniej psiukalas czymś do noska? Jakaś wodą morską np? Z tym lekarzem masz teraz dobry patent żeby mówić małemu żeby nie dlubal w nosku. Mam nadzieje że pomoże Wam to co zalecił lekarz. Jak nie to wizyta u alergologa choć możesz też sama zrobić testy czy nie ma alergii.
Ja też mam ten problem ale uznałam że to taki etap. Zwracam jej uwagę że to brzydko jak tylko widzę jak to robi ale jak to dziecko chwilę pamięta a za moment to samo. Dodatkowo jak widzę że jej coś w tym nosku przeszkadza to staram się od razu jej to wyczyścić woda morska czy czymś takim. Powiem wam że ostatnio byłam u córki w przedszkolu w ramach czytania bajek przez rodziców i jak popatrzyłam na jej grupę to rzadko które dziecko tak nie robi. Także ja narazie nie panikuje myślę że to minie
Tak tak psikamy od praktycznie narodzin wodą morską nawilżacz też mamy w domu od zawsze ![]()
A co do alergolog to niestety jesteś po jej skrzydłami już bardzo długo prawie trzy lata , mały miał robione testy i wyszło mu na trawę w skali od 1 -10 wyszło 4 , na roztocza 3 , na sierść psa 1 i na leszczynę 2
Więc nie ma tragedii najgorzej jest wiosną bo trawa. Ale podejrzewam że to w przedszkolu jest tych roztoczy dużo, i dlatego ma tak sucho w nosie ale dziś po tej maści i po sprayu było lepiej bo przyszedł i ani razu nie miał jeszcze paluszka w nosku , więc u nas to może jest tu problem
zobaczymy za parę dni , ale laryngolog też nam mówił że w tym wieku u dzieci to normalne
i że trzeba upominać ale także uzbroić się w cierpliwość bo to potrwać może kilka miesięcy i samo przejdzie ![]()
Gosia a w jakim wieku można zrobić dziecku testy alergiczne. Robiłaś skórne czy z krwi?
Z krwi młodszy miał już robione jak miał cztery miesiące.A starszy jak miał półtora roku to miał robione skórne. I teraz jak skończył trzy latka to były powtórnie robione skórne.
Gosia super, że pomaga metoda Pana Doktora.
jeśli chodzi o samo straszenie dziecka to ja jakoś nie do końca jestem przekonana z powodu że obawaiałabym się że dziecko zacznie się bać fartucha. Tzw syndrom białego fartucha. No ale jak po jednym razie by poskutkowało to super. ![]()
M. Jacek mój młody miał robione skórne testy jak miał około roku. Wtedy pediatra dała nam skierowanie do alergologa i ona zrobiła nam skórne. Zastanawiam się szczerze mówiąc czy za jakiś czas mu nie zrobić dodatkowych z krwi bo zauważyłam że wyskakuje mu uczulenie np po pomidorach ale pewna nie jestem. Jajko też ostatnio dawałam dosłownie troszeczkę na łyżeczce i nic więc żeby sprawdzić jak to wygląda z alergia nadal. Podobno też testy z krwi są bardziej wiarygodne niż te skórne.
Kasia.S też nie jestem za tym żeby dzieci straszyć lekarzem, ale tak jakoś wyszło w tej sprawie. Ale już drugi dzień bez grzebania i krwawienia też dzięki temu . Chyba diagnoza była trafna. A co do przedszkola to się tak Super złożyło bo po świętach nie będzie już wykładziny i na Mikołajki dzieci dostaną nowy dywan bo już w tamtym roku podobno było dużo skarg do dyrektora że dzieci przez te roztocza często mają katar.
A co do testów to też jestem tego zdania że z krwi są bardziej wiarygodne. Przynajmniej u takich małych dzieci które jednak się kręcą i nie chętnie trzymają rączki jak trzeba i te bańki z alergenem mogą się rozlać itp.
Dziękuje Dziewczyny
jesteście niezastąpione ![]()
Też się zastanawiam nad testami z krwi, nadal widzę po pewnych produktach, że synek ma wysypkę, staram się je ograniczać, ale łatwiej będzie wiedzieć dokładnie co jest winowajcą. A mniej więcej jakie są to koszty? Gosiu robiłaś testy z krwi prywatnie, czy na NFZ?
Robiłam na NFZ wizyty mamy dość szybko i Pani alergolog za pierwszym razem dała na kilka produktów a za drugim razem to już zrobiła extra listę żeby sprawdzić więcej opcji za jednym kłuciem żeby oszczędzić małemu bólu
Ja jestem z Zabrza więc mogę tu polecić panią alergolog ![]()
Moj syenk mial ok. 10mc i poszlam do alergolog i mówiła o testach z krwi ale mowi ze to bez sensu bo to nie sa wiarygodne testy, wiec zebym przyszła z nim na ok. 2latka i jakos wypadlo ze ja poszlam jakk synek mial ok. 2,5latka i testy wyszly poprawnie i okazalo sie ze synek jest uczulony na roztocza, te wszystkie kurze pyłki.a z pokarmu to na mieso wieprzowe i drobiowe oraz delikatnie białko .
Ewcia ale mimo wszystko testy z krwi będą bardziej wiarygodne niż skórne. Mój młody tak płakał i nie chciał dać rączki a później trzeba chwilę poczekać żeby nie rozejrzeć później musi pokazać jeszcze raz rękę Pani która odczytuje i pani alergolog że porażka. Za drugim razem to już w ogóle nie chciał dać ręki a jeszcze ta kropkę która wyskakuje trzeba zmierzyć… Na drugi raz na skórne na pewno z nim nie pójdę.
A krew miał w mniej więcej w tym samym czasie pobierana i na spokojnie. Patrzył co się dzieje ale nic nie płakał. No i krew pobierasz raz a później idziesz po wynik.
Dziewczyny dziękuje za pomoc. Może uda mi się jeszcze przed świętami poprosić mojego lekarza o skierowanie na wykonanie testów. Może nie będą na 100% wiarygodne, ale zawsze ukierunkują co uczula synka i będzie mi łatwiej. Tego pobierania krwi obawiam się najbardziej, coś czuję, że bez płaczu się nie obejdzie.
M. Jacek uwierz mi że płaczu będzie mniej przy jednorazowym ukłuciu niż tak jak u nas wykluczaliśmy czy też dokładnie potwierdzaliśmy dwa alergeny i ukłuty był 4 razy. ![]()
Obyś miała rację
w przyszłym tygodniu idę do lekarza rodzinnego po skierowanie. Jeśli nie będzie chciał wydać to idziemy prywatnie. Nie zamierzam z tym czekać w nieskończoność.
Mamy obecnie podobny problem. Staram się odwracać uwagę od całej sprawy.
M. Jacek ja już poczekam na patronaż z małą i wtedy za jednym zamachem poproszę o skierowanie a w przeciwnym wypadku właśnie też zrobimy testy z krwi.
Daj znać tylko czy dostałaś skierowanie. ![]()
Moja Amelka już dużo mniej dlubie w nosku. Przez ten ostatni tydzień męczył ją katar i odciągam to i nawilzalam nosek woda morska i tak na zmianę… I nawilzacz powietrza miala na noc wlaczany. przy tych zabiegach częstotliwość Dłubaka w nosku się zmniejszyła duzoo. . Wychodzi na to, ze potrzebowała po prostu nawilżenia noska.