Oszustwa na mieszkanie

Coraz bardziej zadziwiają mnie ludzie swoją kreatywnością co do wyłudzeń, oszustw, kradzieży. Szkoda że mniej kreatywni są żeby wymyślić zabawę z dzieckiem.
Piszę to Ku przestrodze dla wszystkich najemców, czyli wszystkich którzy wynajmują od kogoś mieszkania. Otóż aktualnie szukaliśmy lokatora do naszej kawalerki i Ku naszemu zdziwieniu bardzo fajny miły facet który się po prostu rozwiódł z żoną szukał mieszkania. Poprosił o akt notarialny że mój mąż jest właścicielem tego mieszkania. I wiecie, ma do tego pełne prawo ale nigdy wcześniej się z tym nie spotkałam co więcej jak ja jeszcze wynajmowałam mieszkanie to w ogóle o tym nie pomyślałam żeby o coś takiego poprosić. Ale ten mężczyzna wytłumaczył mi że teraz są oszustwa na mieszkanie. Osoby które wcale nie są właścicielem mieszkania wystawiają ogłoszenie umawiają się z ludźmi i pobierają kaucję często niestety bez żadnego pokwitowania, potrafią podrobić dokumenty ze spółdzielni, a potem znikają razem z kaucją. Ten proceder podobno ma się całkiem świetnie, bo nawet nie masz jak udowodnić że w ogóle cokolwiek wpłacałeś na poczet tego mieszkania. Także kochane mamusię uważajcie na to żeby nie zostać w ten perfidny sposób oszukanym i ostrzegajcie też znajomych którzy akurat szukają mieszkania.
Proscie o akt notarialny oraz podatygujcie sie z rzekomym wlascicielem do spoldzielni zeby sprawdzic wiarygodnosc.
Badzcie czujne :heart:
Spotkalyscie sie juz z takim problemem ? Ja tylko kiedys slyszalqm ze wynajmowali pokoje kilku osobom naraz xD

No złodzieje mają wyobraźnię , u nas bardziej przypadek był że lokator zażądał mieszkania na własność bo uważał je za swoje poprzez zasiedzenie , dlatego warto pamiętać żeby właściciel mieszkania chociaż jeden zawsze był zameldowany na stałe w mieszkaniu

Ja się spotkałam tylko z lokatorami, których nie dało się wyprowadzić. Przestali płacić, mieszkanie praktycznie zdemolowali i znajomy musial czekać na egzekucję, co trwało bardzo długo…

Tak, tego tez sie bardzo boje. Bardzo ciezko bywa z obcokrajowcami i niesteyy rowniez z samotnymi matkami z dziecmi. Oczywiscie przy umowie spisujemu poreczenie ze ma sie gdzie wyprowadzic w razie czego, nie mniej jednak tyle juz slyszalam o tym ze dewastacja mieszkania, nie placili, nie chcieli sie wyniesc a wlasnie na sama eksmisje bardzo dlugo sie czeka bo to nie jesy takie proste ( np matka z dzieckiem musi dostac inny lokal w zamian )
Wiec moze to wydawac Wam sie dziwne, ale naprawde szukalam wrecz lokatora idealnego :rofl: na szczescie pierwsza lokatorka okazala sie super babeczka, lekarka, bardzo dokladna wrecz pedantyczna a teraz mamy faceta po rozwodzie kolo 50tki ktory 3 tyg w miesiacu jest w trasie na TIRze, wiec tez raczej nie bedzie uciazliwy :rofl: ale bardzo sie boje wlasnie oszustow czy ze potem nie da sie ich wyprowadzic

Oj tak, oszuści są wszędzie ale lokatorzy też potrafią nieźle oszukiwać… mieszkają, nie płacą i jeszcze ciężko ich potem wyeksmitować. Więc czujność musi być po obu stronach

To poręczenie i tak niewiele właśnie daje.
Szkoda, że polskie prawo jest tak skonstruowane, że w razie jak ktoś nie chce opuścić mieszkania, to musisz takiego pasożyta trzymać do czasu eksmisji, a on ci zadłuża mieszkanie, demoluje…

Ja spisuje umowy u notariusza takze akurat takie poreczenie ma duza wartosc, bo osoba ktora reczy rowniez musi to podpisac ze w razie w zabiera lokatora do siebie

Tak, ale później może się rozmyślić i tej osoby nie przyjąć. Baaardzo dużo takich tematów przewija się na grupach prawnych i ludzie zgodnie twierdzą, że tak jest i że niestety nie da się w 100% zabezpieczyć przed nieuczciwymi ludźmi…

Masz całkowitą rację – wyobraźnia oszustów nie zna granic. Dobrze, że o tym piszesz, bo wiele osób nadal nie zdaje sobie sprawy z takich przekrętów. Sprawdzenie aktu notarialnego czy wizyty w spółdzielni to dziś konieczność. Lepiej dmuchać na zimne niż stracić pieniądze i zostać bez dachu nad głową. Dzięki za przestrogę!

ooo szok. mimo wszystko , istnieje takie coś ze ktoś może przejąć mieszkanie przez zasiedzenie ?

Tak, ale to też jest dosyć długi proces

Nie wiem jak w tym momencie ale były takie luki że można było na tym ugrać

Tak ale jeśli nie zabierze to co mi zrobią? Tak z ciekawości pytam. No my mamy np tak że wujek mojego męża mieszka w domu który jest bratanicy ciotki która już nie żyje i nie ma tam nawet tzw dożywotki. To ogólnie dłuższą historia ale jest tak że wujek mieszka nielegalnie w domu który wybudował ale prawnie nie jest jego. Jak pytaliśmy prawnika znajomego co będzie jeżeli właścicielka będzie chciała go wyrzuć z mieszkania to mi powiedział że nawet jak zapewni mu lokal zastępczy to on może się na to nie zgodzić i co chwilę można pisać odwołania więc powiedział że spokojnie z 10 lat można to przeciągnąć więc żeby sobie spokojnie mieszkał

Wiesz co no jest to trudne bo to oczywiście są procesy sądowe Niemniej jednak Jeżeli ktoś pisemnie przed notariuszem się Zobowiązał do tego że zabierze taką i taką osobę No to już jego problem że teraz się z tego wycofuje bo jest to umowa. Ale dlatego też wszystkie te rachunki są na mnie żebym wiedziała kiedy wynika jakiekolwiek zadłużenie, bo wtedy po prostu pobiera się pieniądze z kaucji i wywala się lokatora przy asyście policji. Nie zawsze oczywiście jest to takie łatwe bo bywają sprawy sądowe właśnie o zasiedzenie

W mojej rodzinie była taka sytuacja no to właśnie ktoś nie chciał płacić i się nie wyprowadzi bo nie ma Dokąd przy czym Zadzwoniliśmy na policję pokazaliśmy umowę że ten i ten człowiek zobowiązał się do zabrania lokatora w razie jakichkolwiek problemów No i policja czekała aż gościu się spakuje i wyjdzie z naszego mieszkania A my mieliśmy już umówionego ślusarza żeby wymienił zamki. Co prawda bylo troche bujania sie bo tez slyszelismy ze ta osoba juz go tam nie chce no ale na papierze mielismy co innego i to juz nas nie obchodzilo.
Dlatego dosc specyficznie podchodze do najemcow…

A widzisz. Najważniejsze to zabezpieczyć siebie bo wredota ludzi nie zna granic

O to jestem w pozytywnym szoku, że policja pomogła. Zazwyczaj się tym nie zajmują, bo w ich kompetencjach nie leżą umowy cywilne, a takie się zawiera przy wynajmie
Może coś się zaczyna zmieniać w tej kwestii

Umowami może nie ale jak ktoś nie chce wyjść z mieszkania to tak jak by do niego wtargnął więc pokazujesz umowę i chyba muszą się zająć

Wiesz co to chyba nie chodzilo o rodzaj umowy a o to ze twn gosciu nie mial prawa byc w tym mieszkaniu i potrzebowaliśmy pomocy w tej kwestii. No i to bylo jakos 10 lat temu

Tak mnie jakoś 2 lata temu koleś wszedł na podwórko i się w basenie kąpał idiota. Byłam z córką sama w domu a podwórko nieogrodzone było wezwałam policję i moment chłopa zawineli to chyba właśnie o to chodzi nie o umowę l. Ja musiałam udowodnić że tu mieszkam