Opłata za pobyt w szpitalu

Przebywając z córką w szpitalu płaciłam za leżankę (to taka forma możliwości przebywania z córką). Choć koleżanka z którą wymieniałam salę nie ponosiła kosztów pobytu w jej mniemaniu związane to było z tym, że karmiła dziecko piersią. Ja również karmię piersią lecz koszty ponosiłam…zastanawiam się czy w przypadku koleżanki było to związane z niedopatrzeniem pielęgniarki czy faktycznie mamy karmiące i przebywające z dzieckiem w szpitalu nie ponoszą kosztów. Wiadomo Wam coś w tym temacie?

To jest straszne, że przebywając z dzieckiem w szpitalu trzeba za to jeszcze płacić!!! To się nie mieści w głowie!!! Co miesiąc z wypłaty biorą, a jak człowiek idzie z dzieckiem do szpitala to jeszcze ma płacić, jakieś nieporozumienie!!! Żona kuzyna też była długi czas w szpitalu ze swoją córką i z tego co mówiła to też płaciła za salę, piersią nie karmiła bo dzidzia urodziła się w 31 tygodniu i była karmiona sondą.

Ja uważam że to że od matek są pobierane opłaty za możliwość przebywania z dzieckiem w nocy w szpitalu to jest SKANDAL. Wszystkie wiemy że dziecko otoczone miłością i opieką mamy szybciej dochodzi do zdrowia i do tego jej obecność w szpitalu odciąża personel w opiece nad dzieckiem. Mam świadomość że matka aby być razem z dzieckiem zrobi wszystko , nawet będzie płacić za możliwość spania na krześle bądź rozkładanym leżaku ale to wg. mnie jest draństwem, żeby zarabiać na czyjejś chorobie. Ja zawsze się denerwuję jak czytam o takich nieludzkich praktykach stosowanych prze dyrektorów szpitali czy rząd. Tak samo jak wyciąganie ręki przez nasz rząd po podatek od darowizny jaką jest nasza wpłata na np. WOŚP. Nie dość że my w odruchu serca chcemy pomóc, dać nawet złotówkę aby ktoś inny miał możliwość korzystania z lepszego sprzętu albo dzięki nowoczesnej aparaturze uratować komuś życie, odciążamy nasz rząd którego obowiązkiem jest finansowanie szpitali to jeszcze roszczą sobie prawa do tych pieniędzy.

To wyobraźcie sobie, ze kolega znalazł się w sytuacji gdzie młodsze maleństwo w szpitalu z mamusią, a on chciał wziąć opiekę nad dzieckiem starszym i ZUS się tego przyczepił bo mamusia jest na macierzyńskim. Musiał wybrać urlop!!!
A ja bym opłaty nie uiściła i domagała się wyjaśnień i jasnego przepisu, który pozwala od jednych opłatę pobierać a od innych nie.

hmm… dziwne… Koleżanka urodziła niedawno. Po 6 tygodniach okazało się, że jednak musiałą na jakiś czas pobyć w szpitalu z córeczką. Sała tam , dostała nawet śniadanie, obiad i kolację za darmo. Ubezpieczona przecież, no a dzieciątka zostawić nie zostawi bo piersią karmiła. To co piszesz jest dla mnie karygodne. Zresztą jak wiele innych rzeczy dziejących się w szpitalach, ale to może już w innych watkach :wink:

Jak Tobiś trafil do szpitala na patologię noworodków (to było jakoś w 6 czy 9 tyg życia) mimo karmienia piersią,nie pozwolono zostać z dzieckiem w ogole, nawet mamy, które po porodzie wyszły do domu, a dzieciaczek został na oddziale także musiały dochodzić… Natomiast z tego co wiem to w szpitalu “takim zwykłym” mama może przebywać z dzickiem całą dobę, ale za leżankę też musi płacić… Niezaleznie czy karmi czy nie

U mnie w mieście w szpitalu dziecięcym za leżankę płaci się 10 zł/doba. Jak mnie z małym chcieli położyć w innym szpitalu, dodam że uniwersyteckim, na oddziele alergologicznym, to pobyt ( 5 dób) był bezpłatny.

Wychodzi na to, że szpital szpitalowi nie równy. W szpitalu w którym rodziłam dość długo sama byłam hospitalizowana dzięki czemu mogłam cały czas przebywać przy inkubatorze córki, dostałam również jeden bezpłatny tydzień dla matki karmiącej dziecko, gdyż mój przedwczesny poród był w 100% refundowany dla szpitala, potem przeszłam na dobę hotelową i płaciłam 15zł za pokój bez wyżywienia (podkreślę, że w szpitalu pokoje były naprawdę na wysokim poziomie). Odnośnie pokoi zawsze ze względu na stan psychiczny i brak obecności mojej córki leżałam sama w pokoju. Z kolei ten pobyt o którym wspominam w wątku był w jeszcze innym szpitalu…w którym będziemy jeszcze przebywać także bardziej zorientuję się w uprawnieniach mamy i kosztach.

Szczerze mówiąc to nie wiem nie mislam takiej sytuacji i obym nie musiala zostawać z dzieckiem w szpitalu ale wydaje mi sie ze kazda mama powinna miec prawo zostac z maluszkiem na noc a jak wygląda to w praktyce i czy cos sie placi podejrzewam ze zalezy to od szpitala

Jeżeli dziecko zostaje w szpitalu, to jeden z rodziców może z nim być bezpłatnie. Zmieniło się to w ostatnich latach. Dostaje wtedy leżankę albo fotel rozkładany. Oczywiście za wyżywienie musi zapłacić dodatkowo lub zamawiać sobie z zewnętrznych firm. 

 

Jeśi chodzi o nocleg, to jedynie nie wiem, czy nie ma ograniczenia do jakiegoś wieku dziecka.