Odstajace ucho

Witam od pewnego czasu patrzę na moja corcie i stwierdzam ze ma odstające ucho, jest bardzo miękkie i kiedy kładzie się na bok to bardzo sobie je zagniata dosłownie jak naleśnik. Czy mialyscie taki problem? I czy znacie jakies sposoby abym mogla jej pomoc? Bo aż mi jej szkoda

Anula , mój synek zaraz po porodzie miał uszka chyba jak każde dziecko ładnie przylegające do główki a teraz widzę że coraz bardziej mu odstają ale to jest zupełnie naturalne. To że dziecko kładąc się na boku czy przechylając główkę na którąś stronę zgniata sobie ucho , odwija je nie ma wpływu na to że będzie miała odstające uszy. Małe dzieci są bardzo elastyczne i gdyby to odwijanie ucha sprawiało jej ból zauważyła byś to. Ja w dzieciństwie miałam bardzo odstające uszy i z tego powodu miałam wykonywaną operację plastyczną uszu ale zanim na nią poszłam mama katowała mnie różnego rodzaju pomysłami typu:przyklejanie ucha plastrem do głowy, noszenie opaski w dzień i w nocy i takie sposoby nie pomagają. Myślę że jeżeli Twojej córeczce jest wygodnie śpiąc na boku to nie musisz się o nic obawiać ale zwracaj uwagę aby spała zarówno na prawym jak i na lewym boku.

Mój synek też miał po porodzie. Jak skończył jakoś 3 miesiace,może nawet 4 to się ładnie wyrównało :slight_smile: Oczywiście mieliśmy rady,żeby założyć dziecku opaskę i nawet pewna osoba kupiła mojemu synowi opaskę w kwiatuszki dla dziewczynek,bo przecież będzie wyglądać brzydko jak takie ucho będzie mial całe życie i je trzeba wyprostować. A Synuś po prostu z tego wyrósł i nie ma śladu po uszku :slight_smile:

Mój synek po urodzeniu miał ucho przylegające do głowy,a niedawno zauważyłam że jedno ucho tak troszkę mu odstaje ale nie ma się czym przejmować to jest normalne u takich małych dzieci bo przekręcają się na bok i uszy się im podwijają i dlatego potem tak odstają. Piszesz że masz córeczkę to przynajmniej możesz zakładać jej opaski u mnie to jest gorzej bo mam synka,a przecież nie założe mu opaski,jakby to wyglądało hehe:) Jak tylko widzę że ucho mu się podwija to staram się mu poprawiać.Myślę że nie będzie miał takich odstających,ale słyszałam właśnie że z czasem to przechodzi.Mojemu synkowi nie widać to tak bardzo tylko jedno ma tak troszkę odstające ale właśnie boję się też żeby mu nie zaczęły coraz bardziej odstawać…

A u JJ-a uszy odstają jak słonikowi Dumbo. Śmialiśmy się z mężem w ciąży jak byłam, że byleby dziecko nie miało moich uszu i jego nosa. I co? Dokładnie JJ ma to po nas. :slight_smile: Ale i tak jest cudowny. Ja się nie martwię i nie zakładam mu na siłę opasek, bo i tak je zdejmuje i nie lubi ich. Jak będzie tragicznie w przyszłości to operacja uszu to koszt 3.000 zł - nazbiera się :wink:

Jeśli ktoś z rodziców ma odstające uszy, to pewnie dziecko odziedziczyło i nie ma co go męczyc specjalnie opaskami, lekko odstajace uszka są urocze. Zofia-1985 jestem twoją fanką, jak to super, ze mama myśli o wygodzie dziecka nie o spełnianiu oczekiwan społeczeństwa. Na geny przeciez nie ma rady. Oczywiście, kładąc dziecko na boku, warto to uszko odwijać, zeby nie kłasc na zgietym.

Zależy ile córeczka ma msc …Mój synek też swego czasu mial strasznie miekkie ucho i czasami jak wstal to bylo sklejone …ale to ja sie urodzil …do jakiegos msc …nie pamiętam :slight_smile: w każdym razie teraz jest wszystko w porzadku.
Pilnuj zeby jej sie nie zadzieralo :slight_smile:

Jeżeli któreś z Was ma odstające uszy, to jest szansa, że Maluszek też takie będzie miał. Osobiście takiego problemu nie mam, ale znajoma opowiadała, że pilnowała, żeby uszka się nie zaginały przy leżeniu i wszystko się unormowało. Ważne żeby nie zasypiała z zagiętym uszkiem:)

donnavito - mały od początku tak się wierci, że musiałabym mu faktycznie uszy kleić do głowy żeby się nie odginały. pilnuję ile mogę, ale jak śpi to nie chcę mu głową kręcić a on tak często zmienia pozycje podczas snu że nie dałabym rady poprawiać :slight_smile:
ale jest uroczym słonikiem moim i moje uszy mi zawsze przeszkadzały ale teraz kiedy patrzę na małego i przypomina mi mojego tatę, to zawsze się wzruszam i kocham te uszy nad życie.
Czasami coś co wydaje nam się wadą może być niesłychaną zaletą. Ja widzę cząstkę mojego taty w JJ-u i to mnie zawsze pociesza.

Anula1991 zamartwiać byś się mogła jakby maleństwo miało sztywne lub dość twarde uszka, wiadomo, że wszystko jeszcze jej z czasem nabierze kształtów lub zmieni się na zupełnie przylegające uszka

Ja tez mam troche odstające i nie lubię ich strasznie. Nie chce żeby później córcia miała ten sam problem co ja:(

mój syn jak był malutki miał tak odstające i miękkie uszy że zwijał je sobie i całe wkładał do środka że nie było ich widać było to śmieszne ale też się zastanawiałam czy nie będzie miał takich plastusiów jak będzie większy tym bardziej że prawie całe rodzeństwo mojego męża ma odstające uszy. teraz ma 6 lat i całkiem ładne uszy i już nie takie mięciochy.

Anula1991 - też mam jedno dstające, ale to nie jest najważniejszy problem, bo i tak beda dla nas najpiekniejsze cudenka :wink:

Ja się nasłuchałam od teścia “uważaj na uszy” przez kilka miesięcy.
Często jak karmiłam synka, albo nosiłam to małemu podwijało się ucho… mój teść jak tylko widział to to od razu upominał mnie o uszy, że przeze mnie będzie miał odstające uszy… mój mąż raz odwrócił to w żart, że nasz synek będzie miał oklapnięte uszko jak miś uszatek i skończyło się upominanie związane z uszami.

Moja siostrzenica miała podobny problem. U niej niestety musiało się to skończyć korektą chirurgiczną ale trafiła na naprawdę fajną doktor Żukowską z Łodzi i podeszła do tego bardzo profesjonalnie i efekt był taki że nie było nawet śladu żeby dziecko miało jakieś problemy z kształtem uszu.

U mnie teściowa też zwracała uwagę na uszy. Jeżeli chodzi o moją córkę. Kładz tak by uszy były proste by ich nie zagiac bo potem córka będzie mieć dostające uszy. Jakby to miało jakiś związek. Odstajace uszy jest to sprawa genetyczna. Jak dziecko ma zagiente ucho na pewno nie będzie po czasie odstajace. Mojej kuzynki córka ma odstajace uszy. Zakładają jej opaski by jej spłaszczyć uszy by nie odstawały. To nic nie daję. Taka jest jej natura i tyle. Taka jej uroda.

Aneta, bardzo często to samo słyszałam. Z opaskami również, znam nawet parę par, które to stosowały. Jak sami mieli odstające no to opaska nie pomogła, inni jak i tak nie mieli to chwalili, że pomogła :smiley: My nie zakładaliśmy choć zwracałam uwagę, żeby tak małą kłaść, żeby nie miała nic odgięte, ale to raczej z wygody.

Tak jak pisałam wcześniej odstające uszy to sprawa genetyczna. Tu nie pomogą opaski ani układanie dziecka by nie miało zagientego ucha. W takich sytuacjach najlepiej pomaga operacja. Ale to też polecam jak człowiek jest już dorosły. U dziecka lepiej nie robić takich ingerencji w ciało. Tym bardziej, że dziecko rośnie przychodzi okres dojrzewania. Więc lepiej takie zabiegi wykonywać po tym okresie. Przynajmniej ja tak uważam. Nie wiem czy takie zabiegi wykonują na dzieciach.

Mój maluch miał lekko zdeformowane uszy po porodzie i jak już podrósł zdecydowałam się na zabieg korekty, wykonywała go doktor Żukowska z Łodzi i zrobiła naprawdę super robotę, syn wygląda jak urodził się z normalnymi uszami.

My tez mamy problem z uchem-i to jednym. Maly odgina je przy kazdej mozliwej okazji. Nie wiem juz co robic-nawet jak spi nie dam rady mu go poprawic,bo podczas drzemki obraca glowa ze 20 razy i za kazdym razem to samo. Nie walcze juz z tym. Nie zaklejam,nie uzywam opasek,przystojniak z niego nawet z jednym plastusiowym uchem:)
A tak na powaznie zobaczymy co bedzie dalej,moze samo wroci do normy:)