Witam. Mój syn został urodzony w 38 tc teraz ma 39. I dostaje pokarm z butelki i jak je to przestaje oddychać momentami i podają mu tlen do noska tzn tlen mu dmucha do noska kiedy oddychanie spada. Czy kiedyś ktoś miał taki problem? I czy długo to trwało? Nie wypuszcza go do domu dopóki nie zacznie jeść i oddychać jednocześnie.
Nie miałam takiego problemu lecz moim zdaniem to spowodowane może być nie dojrzałością płuc lub być może pęcherzyki płucne nie rozwinęły się do końca i trudno jeszcze łapać powietrze podczas jedzenia a niektóre noworodki miewają takie typowe bezdechy
Niestety też nie miałam takiego przypadku pomimo że urodziłam w 35+5 tc synek nie mial żadnych problemów
A lekarze podali jaka moze byc tego przyczyna coś więcej ci powiedzieli dlaczego tak się dzieje?
Może tak być jak pisze Paula płuca się jeszcze dobrze nie rozwinęły i dlatego maluszek ma problemy z oddychaniem przy jedzeniu
Daj mu czas na pewno będzie wszystko dobrze
U nas też nie było takiego problemu, lepiej że jesteś w szpitalu pod katrolą lekarzy i pod stałym monitoringiem oni wiedzą co robią. Jęk twoje dziecko nauczy się tych czynności jednocześnie to z pewnością wrócicie do domu
Ja też nie miałam takiego problemu. Najlepiej zdaj się na lekarzy. Lepiej żeby dziecko leżało dłużej w szpitalu i wyszło zdrowe do domu niż miałabym martwić się w domu.. trzymam kciuki żeby synek jak najszybciej wyzdrowiał i mógł wrócić do domu :*
Przy takich bezdechach ciesz się że jestescie razem w szpitalu bo w domu nie wiedziałabyś co robić A tak masz lekarza obok i możesz podpytac co dokładnie i dlaczego tak się dzieję. U mnie też wcześniej podali kroplowke dziecku a później dziecko do mnie wróciło i dopiero mnie pionformowali o co chodzi Chociaż wychodziłam z sali do lekarza żeby zapytać dlaczego tak jest. Ty też nasz prawo wiedzieć i czasem lepiej spędzić w szpitalu dobe więcej niż później czekać z dzieckiem w kolejce na sor
U mnie starszy miał bezdechy ponieważ po urodzeniu złapał zapalenie płuc i został przewieziony do szpitala 100km ode mnie . Ale przy jedzeniu ładnie w miarę łapał oddech , pamietam ze przez Tydzień miał antybiotyki i kroplówki podawane , mierzenie cisnienia . po tygodniu badania czy poprawia się po leczeniu i dopiero wypis do domu .
Wiem okropne jest to czekanie w szpitalu i leżenie ale dla dobra dziecka warto przeczekać , lekarze wiedza co Robią . Napewno wszystko będzie dobrze i jak wylecza dziecko to wrócicie do domu , trzeba uzbroić się w cierpliwość ;)
Super ze jesteście w szpitalu , takie bezdechy się niestety zdarzają
Myślę że to najlepsze rozwiązanie że jesteście w szpitalu i pod kontrolą specjalistów i lekarzy Aż z takim przypadkiem się nie spotkałam mój syn również urodził się w 38 tygodniu aczkolwiek może aż tak bardzo do takich bezdechów nie dochodziło bywało że gdzieś tam delikatnie zakrztusił się podczas jedzenia ale nie aż do tego stopnia Myślę że takie zakrztuszenie delikatne zdarzają się praktycznie każdemu noworodkowi trzeba się nauczyć na spokojnie go karmić on też musi właśnie nauczyć się tego jedzenia Bądź cierpliwa spokojna Myślę że z dnia na dzień na pewno będzie coraz lepiej nie stresuj się niepotrzebnie na zapas bo twoje nerwy tutaj nic nie dadzą i nie zmienią
Podobno wcześniaki mają najczęściej takie problemy z bezdechami bo ma to związek z niedojrzałością płuc. Niektóre noworodki też mają takie bezdechy. Płuca muszą się rozwinąć, żeby maluszek nie miał problemu z oddychaniem przy jedzeniu.
W tej sytuacji to całe szczęście że jesteście w szpitalu gdzie pomoc medyczna jest na bieżąco. W domu to po pierwsze panika i strach i nie wie się co robić.
Moja koleżanka urodziła wcześniaka i miał właśnie taki problem, że nie potrafił jednocześnie pić i oddychać. Wiem, że chwilkę to trwało zanim się nauczył łączyć jedzenie i oddychanie, ale on urodził się w 6 msc. Także u Twojego synka na pewno to szybciej pójdzie, nie martw się, najważneijsze, że jesteście pod stałą opieką :)
To jest częsta przypadłość u wczesniakow z tego co słyszałam często nie umieją same oddychać ale spokojnie lekarz wyprowadzi dzieciątko według mnie lepiej że nie jesteście w domu możesz czuć się spokojniejsza
To prawda w szpitalu opieka jest lepsza i sprzęt kontrolujący dziecko ..myślę że z czasem się unormuje wszystko
To prawda , że szpitale są zaopatrzone w lepsze sprzęty do leczenia dzieci. Trzeba być dobrej myśli.
Katarzyna w szpitalu jest pod dobrą opieką czasami lepiej poczekać te kilka dni dłuzej nizeli ma wyjsć za wczesniej, w spzitalu jest pod stałą obserwacją, są sprzety w razie konieczności wykonane dodatkowe badania, ni emusisz sie tułać po przychodniach, co też nie koniecznie jest dobre dla noworodka zwłaszcza wcześniaczka.
Z kazdym dniem maluszek bedzie silniejszy, wiec to pewnie jeszcze kwestia dni
Życzymy Ci aby wasz problem jak najszybciej się rozwiązał i żebyście w miarę możliwości też szybko wrócili do domu.