Nieodkładalne niemowlę

Drogie mamy, byłam w odwiedzinach u swojej siostry, która ma malutką córeczkę 1,5 miesiąca. Siostra jest wymęczona totalnie, bo córeczka to niemowlę praktycznie nieodkładalne. Chce być non stop na rękach lub przy piersi. Jak na chwilę się ją odłoży, to strasznie płacze, krzyczy. Siostra nie może iść do toalety na spokojnie nawet... Czy Wasze dzieci też takie były? Też przechodziłyście przez taki etap? Jak sobie z tym radzić? I czy to minie?

U mnie tak było do puki nie kupiłam bujaczka 

Mam to samo , tylko mały ma już 5 miesięcy i na sekundę potrafi się zając zabawka . Tak to Nin stop płacze gdy tylko go odłożę . Wisi na piersi , potrafi cała noc przespać z piersią w buzi a jak wyjmę to odrazu płacze . Nie dziwie się siostrze ze nie ma siły . jestem totalnie wykończona , wory pod oczami , ja się sama sobie dziwie ze mam sile jeszcze starszego syna ogarnąć . 
Miejmy nadzieje ze przy rozszerzaniu diety i jak już będzie jadł stałe posiłki to to się zmieni . 
Zycze wytrwałości i powodzenia siostrze . 

Jeny mam to sani :(

U nas nie było z tym problemu akurat bo ile musiałam tyle nosiłam ale starałam się nie brać dziecka bez potrzeby na ręce żeby nie dopuścić wlasnie do takiej sytuacji że potem dziecka nie będę mogła odłożyć , może warto poprosić o radę położna może będzie w stanie doradzić co zrobic w takiej sytuacji 

Jak czytalam opis watku to pomyslalam ze pewnie kolejny koala ;) spragniony ramion mamy;) no i sie nie myliłam;)

Najgorszy jest poczatek jak te maluszki sa malutkie i tylko chca tej mamy ;) pewnie jeszcze skoki rozwojowe dochodza co sie nasila;/

1,5 miesiaca to malenstwo ale moze jakas mata kontrastowa by sie przydala aby z czasem ja odkladac ? Wiadomo ze poczatkowo bedzie wymagalo wszystko czasu ale z czasem moze sie do niej przyzwyczai aby tak ciagle na rekach nie byla.

Ja tak nie miałam bo od małego uczyłam dzieci aby leżało w wózku albo łóżeczku. Dziecko bardzo szybko się przyzwyczaja a potem robi się właśnie problem żeby wyjść chociażby zrobić siku nie mówiąc o innych rzeczach. Moja rada jest taka waży pomału odkładać ile tylko może, uczyć dziecko leżeć w wózku, położyć na brzuchu, robić wszystko albo nie miało tylko tych rąk mamy bo jak będzie starsza i cięższa to ręce i kręgosłupa będą bolały niemiłosiernie po całym dniu noszenia. 

Ja też tak miałam, mała ciągle tylko chciała być że mną, jak ja odłożyłam to się budziła i płacz tez bylam wykonczona i nawet mija przyjacólka mówiłaze takiej zmeczonej kobiety nigdy nie widziała Raz zostawiłam córeczkę z mamą na 4godzinki to moja mama powiedział że nigdy więcej bo jest wykonczona ciągłym płaczem. 

Może warto spróbować z chustą do noszenia dziecka można w ciagu dnia coś zrobić a dziecko też jest blisko rodzica 

w chuście dalej dziecko bedzie z mama wiec to przywiązanie bedzie jeszcze większe. Trzeba probowac odkladac dziecko ile sie da i moze w końcu zaskoczy ze umie samo poleżeć. najlepiej własnie od małego tak uczyc ze rece nie sa do noszenia na cały dzień tylko doraźnie. teraz maluszek jest lekki a juz mama ma ciezko po całym dniu a co dopiero później. 

Myślę że bardzo wiele mam przechodzi taki etap ja sama miałam taki moment gdzie taki etap przechodziłam właśnie głównie na samym początku Gdy mały się urodził Później z czasem robiło się coraz lepiej wydaje mi się że to będzie tak zwany czwarty trymestr dziecko po prostu potrzebuję jeszcze takiej bliskości mamy i  chcę poczuć się jak w brzuszku tak jak dziewczyny już tutaj zauważyły dobrym rozwiązaniem może być na przykład noszenie maleństwa w chuście dla nas mam takie coś szczególnie na początku gdy same Jeszcze jesteśmy bezpośrednio po porodzie nasz organizm potrzebuje tej regeneracji chwili dla siebie takiego odpoczynku i właśnie nawet zwykłego wysikania się w samotności jest to trochę trudne często zmęczenie Widać gołym okiem a nasz maluch nie pozwala nam odejść ani na moment ale trzeba być dobrej myśli że to minie u każdego malucha to mija jeden powie że mama nauczyła i nosi na rękach to teraz tak ma Natomiast ja jestem zdania że po prostu Dziecko potrzebuje tej bliskości gdyby nie potrzebowało to by się jej niedomagało wiadomo że my też musimy mieć swoje życie musimy funkcjonować Normalnie i Dziecko nie może całkowicie obrócić naszego świata do góry nogami ale jednak nie oszukujmy się czasami obraca i musimy znaleźć taki złoty środek w tym wszystkim także może faktycznie dobrze byłoby spróbować z tą chustą może to byłoby dobre rozwiązanie

Niestety czasami trafia się dziecko, które jest wysoko wymagające (high need baby) warto by siostra sobie o tym poczytała i by podkreślić, że to nie jest jej wina. Nie oznacza to, że siostra za dużo dziecko nosiła i się przyzwyczaiło tylko po prostu jej dziecko jest bardziej wrażliwe. Oczywiście nie należy dziecka odkładać na siłę bo ono potrzebuje tej bliskości i trzeba mu ją zapewnić. Z czasem to powinno minąć 

Ja od urodzenia bardziej uczyłam córkę żeby sobie bardziej leżała niż była na rękach i mialam chwilę dla siebie. 

Może siostra powinna zacząć stopniowo ją odkładać - jednego dnia leży minutę zamiast noszenia, drugiego dnia dwie itp. 

Może jakaś karuzela nad łóżeczko by się sprawdzila? 

W tym wypadku to spróbowałabym bujaczek, żeby chociaż na kilka minut mieć spokój. 

każdy sposób bedzie dobry żeby choć na chwile zająć dziecko i miec te 5 minut na siku czy wypicie kawy. Z dziećmi jest tak ze jak sobie je ustawimy na poczatku tak beda potem sie zachowywać wraz z wiekiem. wiadomo ze nie zostawi dziecka płaczącego na godzine czy 2 bo chce miec chwile dla siebie. ale nawet jak popłacze 5 minut to sie nic nie stanie przeciez a z czasem powinno sie oduczać tego ciągłego bycia na rękach. 

Najlepiej jak najrzadziej nosić dziecko bo szybko przyzwyczaja się (a wie co dobre mimo, że małe;) ). 

Ja nie miałam tego problemu z pierwszym dzieckiem bo nosiliśmy tylko kiedy było trzeba. Zasypiał w łóżeczku bez kołysania czy noszenia. 

Mam nadzieję, że przy drugim dziecku będzie podobnie. 

Wiadomo, że takiego maluszka chce się nosić i przytulać ale kiedy przyzwyczai się to wtedy jest problem z jego odłożeniem i zrobieniem czegokolwiek w domu. 

Przyzwyczaić jest łatwo ciężej jest potem oduczyć dlatego wydaje mi się że jak dziecko jest tak bardzo wymagające trzeba stopniowo starać się odzwyczajać różnych rzeczy np właśnie noszenia na rękach bo potem dziecko będzie chciało być noszone non stop i o ile takie małe dziecko można nosić to z większym jest problem 

Moja córcia na początku była właśnie taka nieodkładalna, co ją położyłam do łóżeczka to był płacz. Przez pierwsze tygodnie faktycznie były tylko ręce ale potem stopniowo zauważyłam, że w wózku się jej lepiej śpi dlatego jeździłam z nią wózkiem nawet po domu aż zaśnie, musiała mieć przy tym smoczka w buzi. Pomógł też bujaczek, mamy bujaczek z gondolą na płasko i przy bujaniu i melodyjkach też udało się jej zasnąć. Teraz zasypia sama w łóżeczku czy w kokonie bez problemu, ale ze smoczkiem w buzi.

Super jest własnej nauczyć dziecko samodzielnego zasypiania w łóżeczku bo potem nie mamy problemu z dzieckiem i jak jest większe bez problemu śpi w swoin pokoiku :)

Ja uważam, że nie da się przyzwyczaić dziecka. A raczej jak już to przez te 9 miesiecy przyzwyczailysmy, a nie teraz. Mam 2 dzieci. Pierwsze miesiące oboje nieodkladalni. Syn albo noszenie, albo cyc. Córka tylko noszenie. Oboje bez smoczka. Pomaga suszarka z telefonu, to czasami na kilka minut się uda odłożyć. To samo minie. Drzemki zrobią się dluzsze, to nie będzie już tylko 5 minut na rękach. Trzeba przeczekać. A na próbę, to spacery w wózku, ręce odpoczną, ale my nic w domu nie zrobimy. Może bujaczek jak jest dramat. Suszarka, odkurzacz itp. 

Misiowa wózek to też nie jest rozwiązanie u nas był taki etap że tylko w wózku bujana zasypiała bo tak się nauczyła i to wcale nie było dobre bo jak nie było wózka to byl problem jednak 

U nas synek nie miał akurat problemu z odłożeniem go do łóżeczka, czy wózka. Potrafił poleżeć, ale z kolei ciężko było z samodzielnym zasypianiem. Myślę, że to kwestia determinacji rodziców. Można dziecko do tego przyzwyczaić.