Nieodkładalne dziecko

Jak to jest moja mała (8 tyg) ma ostatnio takie epizody, że zaczyna płakać z sekundy na sekunde wrecz zanosić sie płaczem, najedzona, po odbiciu, pielucha zmieniona. Gdy wezmę ja na rece na trochę przestaje albo raczej płacze troszkę ciszej po 30 minutach bujania i tulenia odłożona do łóżeczka znowu zaczyna się to samo. Po kilku takich próbach w końcu zasypia i potem już jest ok. Wiem że to tydzień w którym jest skok rozwojowy ale boje się żeby jej to zamiłowanie do noszenia na rękach nie zostało.

Ja akurat nie jestem fanem teori że dziecko się przyzwyczai do noszenia. Nie daj sobie tego wmówić. Ja mam bliźnięta też mają takie epizody że tylko na rękach no i jakoś ogarnąć muszę - polecam chustę u mnie zbawienna. Nosząc dziecko zapewniasz mu poczucie bezpieczeństwa okazujesz czułość ktorej potrzebuje. Ja widzę ,że moje mają tak że jak je troche ponoszę i poprzytulam to później dają się odłożyć - mam wrażenie, że jeśli zaspokoję ich potrzeby to i one spokojniejsze są i ja się nie frustruje i one inaczej się zachowują. Żałuję , że przy pierwszym dziecku nie miałam chusty i takiego podejścia. Też był bardzo niespokojnym dzieckiem do tego nie śpiącym w dzień. Ja się stresowałam on plakał i takie kółko zamknięte.
Polecam podejść do tego ze spokojem i z dystansem to i maluch spokojniejszy i Ty również :wink:

Ja postępuję tak jak mamuśka chociaż z różnych stron słyszałam żeby córki nie nosić bo się właśnie przyzwyczają. Trzeba wziąć pod uwagę że takie małe dziecko płaczę bo czegoś potrzebuje i jeśli akurat potrzebuje twojej bliskości a możesz mu to dać to czemu by nie. Każde dziecko jest inne są dzieci wrażliwsze od innych i mogą one potrzebować dużo więcej czułości i bliskości mamy żeby poradzić sobie z otaczającym go światem.
U nas na tym etapie zbawieniem była chusta ponieważ moja przylepka chciała być non stop ze mną i nie byłam w stanie nawet posprzątać w domu…

Dziecko jest już nauczone noszenia i kołysania :slight_smile: w końcu w brzuchu było cały czas noszone. Może się ono jedynie odzwyczaić :)Taki maluszek potrzebuje być przy mamie i jej bliskości,widać Twoje też by chciało być tulone przez Ciebie i mu dobrze jest z Tobą :slight_smile: nie odbieraj tej bliskości niech się nacieszy mamą już po właściwej stronie brzucha :slight_smile: również bym pomyślała o chuście :slight_smile:

ja moje ciągle nosze choć juz swoje waży, przeciez wiem, ze wkrótce zacznie chodzic i nie będzie juz chciało na ręce, maleństwa potzrebuja bliskosci, bezpieczeństwa, w końcu mama ma urlop macierzyński nie po to by zajmowała się sprzątaniem domu, ale by zajmowała się dzieckiem, daj więc dziecku tyle siebie ile potzrebuje, taki fundament zeby rosło w świadomosci ze jest ta mam, która ukoi kazdy ból

W kwestii noszenia ze mną jest ze mną podobnie, kiedy mam nosić jak nie teraz kiedy jest mała (no może już nie taka mała), dla mnie to jest czysta przyjemność, a nie przykry obowiązek. A opiniami typu “nie noś, dziecko się przyzwyczai” nie zrażam się, a tym bardziej ich nie słucham.

Mądrości typu: nie noś rozpieścisz, mnie denerwują. Są dzieci które potrzebują bliskości więcej niż inne maluchy a mama tę potrzebę zaspokaja. Poza tym wiecznie nosić dziecka nie będziemy, w pewnym momencie będzie tak zafascynowane światem, że od nas bedzie jeszcze uciekać;) Mnie bardzo chusta pomogła- na początku typ poncho, mogłam jednocześnie zapewnić córci bliskość jak i zrobić coś wd omu mając wolne ręce.

No właściwie to ja się czasem zastanawiam do czego takie dziecko ma się przyzwyczaić? Do miłości, bliskości i czułości ? Przecież każda mama właśnie to chce okazać maluchowi więc noszenie, kołysanie i tulenie jest jak najbardziej naturalną rzeczą. Wiem ,że czasem ciężko cokolwiek przy malcu zrobić ale w takich wypadkach jeszcze raz polecam chustę.

trzeba to przeczekać w niektórych wypadkach “przecierpieć” jak komus to przeszkadza :slight_smile: dziecko zacznie chodzić to już świat będzie dla niego ciekawszy i na rączki do mamusi będzie chciał tylko w wyjątkowych sytuacjach :smiley: a do chodzenia czy raczkowania zleci tak szybko jak jeden dzień :slight_smile:

W zasadzie wszystko już zostało powiedziane. Podzielam Wasze zdanie na ten temat. Dla mnie noszenie dziecka, przytulanie i okazywanie czułości ma ogromne znaczenie. Buduje więź, poczucie bezpieczeństwa, harmonię i spokój.
Co do rączek gdy maluch już zacznie chodzić, to niekoniecznie będzie to sporadyczne noszenie. Niektóre maluchy, mimo ciekawości świata wkoło i większej samodzielności tak łatwo nie rezygnują z rąk mamy. Mój maluch chodzi już sam, jest ciekaw wszystkiego dookoła z perspektywy własnych nóżek ale są chwile, że ręce mamy są niezastąpione:)

Twój maluszek naprawdę jest jeszcze malutki i potrzebuje dużo bliskości. Z czasem pewnie się przyzwyczai, że mamusi zawsze nie ma i czasami samo musi poleżeć, ale do tego czasu potrzebuje Ciebie, Twojego zapachu, bicia serca. Przytulaj, kołysz, możesz tak jak dziewczyny pisały w chuście nosić, a może zaspokajane poczucie bezpieczeństwa, za skutkuje tym, że za jakiś czas będzie spokojne i nie będzie już tak bardzo się domagała noszenia.
Ja swojego syna bardzo dużo nosiłam w chuście, kangurowaliśmy się, to wszystko w ciągu dnia, bo w nocy ładnie sam spał w swoim łóżeczku. Z córcią teraz postępujemy podobnie: nosimy na rączkach i w chuście, wygłupiamy się, tulimy, a w nocy sama śpi. W ciągu dnia też sama zasypia, nawet ostatnio opanowała zasypiania bez cycusia. Wydaje mi się, że dzieci czasami potrzebują więcej czułości i trzeba im to zapewnić.
A przecież jak zacznie biegać, to na rączki już nie będzie chciało.

Taki maluszek potrzebuje dużo czułości i bliskości najlpiej czuję się w ramionach mamy. Czuję bicie serduszka które towarzyszyło mu w brzuszku oraz kolysanie,dlatego maluszki tak bardzo lubią być w chustach blisko nas. Moj Synek mimo że ma dwa latka uspokaja się dopiero jak jest przytulony jak się budzi w nocy to też najłatwiej mu zasnąć przy mnie i trzyma mnie swoimi malutkimi rączkami jakby się bal ze uciekne. Więc takie małe dziecko potrzebuje czułości jeszcze więcej nie jest jeszcze przyzwyczajony do rozłąki dopiero co wyszło z brzuszka

Dziecko trzeba nosić. Było nieustannie noszone przez 9 miesięcy ciąży, potem nastąpił poród, który dla dziecka był wielkim szokiem i wysiłkiem. A na końcu jeszcze mama nie chce za dużo nosić dziecka żeby się nie przyzwyczaiło. Dziecko do tego właśnie już jest przyzwyczajone, na rękach u mamy gdy słyszy oddech i bicie serca czuje się najbezpieczniej, przypominają mu sie czasy gdy był bezpieczny w brzuszku.
Kochana, a może u Twojego maluszka zaczynają się właśnie kolki ? To bardzo prawdopodobne, przez nie właśnie dzieci bardzo płaczą. Czy płacz nasila się w jakiejś określonej porze dnia ?

Mój mały też lubię być noszony na rękach zaczął właśnie9 tydzień i tak samo co go odkładam ryk .

Masz rację dziecko powinno być noszone Ale czasem kręgosłup wysiada, a co będzie dalej kiedy dziecko będzie wazylo więcej??

Warto zaopatzryć się w chustę. To trochę zminiejszy problemy z kręgosłupem.

chusta a gdy już będzie siedzieć to nosidło :wink: to teraz taki etap. Potem będzie dziecko raczkować to bedzie miało gdzieś noszenie bo ciekawsze będzie dla niego zwiedzanie mieszkanie samodzielnie :slight_smile:

u nas tez synek był za noszeniem. Ulgą dla mnie były spacery po okolicy, bo synek wtedy bardzo ładnie sobie spał na swiezym powietrzu w wózku.

Jeśli mała płacze o tych samych godzinach i pręży się przy tym to ma kolke.
Często jest też tak,że dziecko poprostu potrzebuje twojej bliskości.
Dwu miesięczne dziecko potrzebuje też już więcej uwagi.pobaw się z nią troche Połóż na łóżku pokazuj zabawki,mów do niej.Takie działanie sprawi też,że dziecko będzie lepiej się rozwijało.Moja mała ma już 3 mies i jest bardzo ciekawa świata.

Mam to samo. Mój syn potrzebuje bliskości i noszenia. Są dni, że z rąk nie schodzi, a są takie,że ładnie poleży np w łóżeczku z karuzelką, czy na leżaczku, albo na kocyk kłade w pokoju i obok prasuje czy robię coś innego. Ma 3 miesiące, jest malutki i potrzebuje mnie. Również polecam chuste. My używamy sporadycznie, ale ratuje nam sytuacje właśnie w dni rączkowe :wink: