Moja dwumiesięczna córeczka tydzień w poniedziałek 6.04 nie chciała kompletnie ssać piersi. Ze względu ma słabe przyrosty wagi (ma alergię - szukamy źródła) więc postanowiłam dokarmić ją mlekiem mm. Do dziś karmiłam piersią i wspomagalam sie mlekiem mm. Jeszcze dzisiaj rano chętnie ssała pierś, niestety od rana ponownie nie chce piersi tylko szuka łatwizny czyli butli. Jak mogę ją zmotywować do ponownego ssania piersi? Przystawiam ją chyba dobrze. Czy jest szansa na utrzymanie karmienia piersią?
Spróbuj oszukać ją przez nakładki na pierś. Jest silikonowy i może da się oszukać. Jak już zassie to próbuj je wyciągnąć i dać gołą pierś
Szanse zawsze są ale to jest męczarnia. Bardzo możliwe że dziecko idzie na łatwiznę i łatwiej się pije z butelki, a może zbyt gęste jest twoje mleko i ciężko się ssie dziecku.
Najlepszy był by doradca laktacyjny, choć teraz ciężko się do nich dostać pewnie.
Utrzymać laktacje możesz przez ściąganie laktatorem.
Mozesz skorzystac z poradni laktacyjnej albo poloznej ktora da ci cenne wskazowki zebys nie musiala sie denerwowac. Telefoniczna rada mhsle ze tutaj moze tez wiele pomoc a poradnie laktacyjne nie jeden taki problem juz rozwiazywaly.
Wydaje mi sie sytuacja jest do uratowania aby corka ponownie mogla ssac piers.
Dużo czynników może sie składać na niechęć picia mleka z twojej piersi, przede wszystkim przygotuj się i zrelaksuj. Jeśli się denerwujesz twoje dziecko to odczuje. Weź ciepła kąpiel, niech mąż zrobi Ci delikatny masaż, a podczas karmienia przyjmnij wygodną pozycję dla Ciebie i Twojego dziecka.
Do kp trzeba dużo cierpliwości i czasu. Ja namawiam Cię (ale nie za wszelką cenę) do próby utrzymania laktacji. Musisz podejść do tego bez stresu, bo dziecko go wyczuje. Ja na poczatku karmiłam na siedząco, z czasem zauważyłam że syn lepiej je jak leżymy oboje. Możesz tez spróbować z nakładkami silikonowymi, czasem dziecku łatwiej przez nie jesc a kiedy już się przyzwyczai możesz zrezygnować z nakładek. Idealnym rozwiązaniem byłby kontakt z doradcą laktacyjny, ale okres świąteczny i obecna sytuacja prawdopodobnie to uniemożliwia.
Na co Twoja córka ma alergię? jakie mleko podajesz?
mozesz utrzymac laktację odciągając pokarm laktatorem I podawać dziecku Twoje mleko.
Myślę,że jeszcze nic straconego.Kp wbrew pozorom nie jest takie proste.Najlepiej ,jak najbardziej możliwie ograniczyć jedzenie butelką.Przystawiać do piersi jak najczęściej się da.Mozna spróbować nakładek sylikonowych jednak docelowo starać się aby maluszek ssał bezpośrednio pierś.Musisz być cierpliwa i nie poddawać się tak szybko.Laktacje utrzymuj odciągając mleczko laktatorem.To trudny czas jednak wierzę,że się uda , walczcie.
Mamameg podaje bebilon petit dha, póki co szukamy źródła alergii, jestem na diecie bez nabiału, jajek i pszenicy. W kupkach pojawiła się krew i dużo śluzu. Wykluczyliśmy infekcje, lekarz stwierdził, ze to alergia i próbuje diety. Laktator niestety nie ściąga mi pokarmu - pewnie przez stres...
Christine my też tak mieliśmy że synek koło 3 miesiąca nie chciał ssać mojej piersi, też wspomagam się mm ma już teraz ponad 5 miesięcy i ciągniemy karmienie mieszane w dzień je butle bo za nic w świecie nie chce piersi za to w nocy bez problemu ssie pierś, co do laktatora nie zniechęcaj się ją używam go w ciągu dnia dużo nie ściągam pokarmu ale zawsze coś i mogę podać w ciągu dnia lub nocy małemu ważne żeby podtrzymać laktacji, jeżeli Ci mocno zależy, ale to fakt karmienie mieszane jest męczące, ja mam nadzieję dotrzymać do pół roczku.
Karmienie mieszane chyba jest najbardziej uciążliwym rodzajem karmienia. Pamiętam jak w nocy synek trochę wypił z piersi a ja kolejne 30 minut odciagalam pokarm potem wszystko umyć i godzina jak nie lepiej wyrwana ze snu. Większość z nas chcę karmić piersią ale może jak Twoje dziecko ma tak dość intensywna alergie to może warto porozmawiać z lekarzem czy nie przejść na jakieś specjalne mleko mm. To może tylko moje odczucia ale jak matka która karmi prawie wogole nic nie je to pokarm też traci dużo wartości a poza tym nie wiem czy jest sens męczyć siebie i dziecko.
Karolina213 no właśnie lekarz twierdzi, że warto karmić póki nie wykluczymy podstawowych alergenów, zwłaszcza teraz gdy sytuacja z koronawirusem tak wygląda, zawsze to zabezpieczenie dla dziecka w razie czego. Jeszcze tydzień diety i zobaczę co powie na kontroli. Córeczka dzisiaj w południe nagle zaczęła ssać pierś, oby przypomniała sobie na dobre jak to się robi.
Zgadzam się Karolina że jest uciążliwe mieszane karmienie ale jak dla mnie warto, chciałam żeby syn był tylko na moim pokarmie ale nie wyszło, ale cieszę się że udaje mi się chociaż trochę swoim go karmić, u nas wygląda to tak, że na początku czyli od lutego butla stanowiła 1/3 całego dziennego spożywanego przez niego mleka, teraz jest odwrotnie moje mleko to 1/3 ale i tak uważam, że warto, w nocy młody je tylko moje mleko. A laktator mam ręczny z lovi i mogę powiedzieć że pomaga mi ratować laktacje, gdyby nie on pewnie bym odpuściła, tak miałam z pierwszym synkiem gdy miał 3 miesiące zaczął być dokarmiany mm, ale karmienie mieszane dałam radę utrzymać tylko do 4 5 miesiąca, teraz staram się dotrzymać do pół roczku mamy już ponad 5 miesięcy więc jest blisko:) dla młodego to nie jest tak uciążliwe jak dla mnie bo jak nie che piersi to dostaje mleko które odciągnęłam ale też cieszę się że po takim czasie jeszcze s ogóle ssie pierś chociaż w nocy i nie poszedł całkiem na łatwiznę:)
Pokrzywa30, nie poddawaj się. Będę trzymać mocno kciuki. Warto karmić swoim mlekiem, nawet, jeśli w większości jest na mm, to każda Twoja kropla jest bardzo cenna.
Ja odciagalam do laktatora mleko przez 10 miesięcy, nigdy się nie nauczyłam kp i nie żałuję godzin spędzonych na laktatorze, zniszczonych rąk przez mycie laktatora w gorącej wodzie i nieprzespanych nocy.
Ostatnio w dzien dobry tvn byla mowa o karmieniu piersia podczas koronawirusa i polozne zdecydowanie to polecaja bo mleko rowniez zawiera szczepy bakteryjne ktore uchronia nasze malenstwo przed wirusami czy infekcjami.
Jezeli malenstwo nie chce ssac poersi a wiesz ze tego mleka masz pod dostatkiem ja bym go sciagala laktatorem i jesli jest mozliwosc zamrozila na czarna godzine.
Jestem za tym aby jak nadluzej korzystac z naszego mleka i karmic piersia na tyle ile jest to mozliwe.
Mozna skorzystac z filmikow na youtube jest ich tam sporo na temat kamienia piersia jesli jest problem z wizyta telefoniczna u poloznej ;)
Ja też jestem za karmienia piersi i wiem że czasami to nie wychodzi mimo starań, ale zawsze można zasięgnąć rady położnych czy doradcy laktacyjne. A jeśli to nie wychodzi to też nie jest powód do załamywania się , bo na pewno każda z nas dokonała wszelkich starań aby ta laktacją była przez jak najdłuższy czas
Aga uwierz mi że się nie poddaje, Chociaż wszyscy dokoła pytają się mnie po co się męczę, głównie mój durny mąż który nie widzi różnicy w karmieniu mm czy KP i od początku gada żebym przestała karmić piersią, w nocy karmimy się piersią lub odciągniętym przeze mnie mlekiem więc cały czas walczę.
Na naszym forum uważam, że największą walkę o kp stoczyła Desireya jest niesamowita.
Też sądzę że laktator to wybawienie w takiej sytuację, nakładki też mogą pomóc i zdaje sobie sprawę jaką moc ma nasze mleko i jak bardzo ważne jest dla malucha.,dlatego Christine zachęcam do walki, nie jesteś sama jak widzisz, sporo z nas ma ten problem, jeżeli chodzi o doradców laktacyjnych widziałam też, że dosyć często na portalach dla mam są organizowane na Facebooku takie liveczat z takim doradcą można się wtedy podpytać dokładnie o wszystko, w tamtym tygodniu taki liveczat był na Facebooku babyono:)
Karmienie piersią dla alergika to najlepsze wyjście, nawet najlepsza mieszanka nie zastąpi składu mleka matki... jeśli masz pokarm odciągaj i karm z butelki, najpierw podawaj swoje mleko, a jak jeszcze będzie głodne możesz dokarmiać mm... Ja bym jednak jak się Ci uda skontaktowała z doradcą laktacyjnym, bo butelka to jednak droga w jedną stronę i jeśli dziecko będzie odmawiać piersi szybko zmniejszy Ci się laktacja, nierozwiązany problem przysporzy nowych kłopotów
Mojemu mężowi wogole nie zależy na tym bym karmiła piersią. Dla niego najlepiej by było jak bym nie karmiala wogole. Ja karmiłam piersią i odciagnietym mlekiem do momentu kiedy lekarz nie zaproponował bym przesla na mm na tydzień i sprawdziła czy synkowi się polepszy. Tak było więc już nie kazał wracać do kp. Niestety nie zawsze to co powinno jest najlepsze dla naszego dziecka.
Kp jest niezastąpione ale na mm dziecko też się wychowa.
Jeśli bardzo chcesz karmić piersią to warto walczyć ale spokojnie...
Ja przez stres miałam kryzys laktacyjny... tylko dlatego że rodzina uznawała że dziecko się nienajada... dziecko rosło razy dwa a oni wręcz wpajali mi że nie mam mleka więc nagle okazało się że faktycznie nic przez laktAtor nie mogę ściągnąć...
Dlatego ważne jest podejść do tego bez stresu...
Każda , podana maluszkowi ,kropla Twojego mleka jest na wagę złota.Ten ciężki czas musisz jakoś wytrzymać i próbuj jak najczęściej przystawiać maluszka do piersi a jak nie chce ssać to jak najczęściej odciągaj ( chociaż próbuj) po 10-15 minut spędzić przy laktatorze.