Pytanie głównie do Eksperta, ale chętnie skorzystam z doświadczenia innych mam.
Córka ma prawie 6 lat, od jakiegoś czasu mamy ogromny problem z ubieraniem. Niektóre materiały od zawsze jej przeszkadzały, ale wiele z nas tak ma, nawet dorosłych, więc niespecjalnie się tym przejmowalam. W pewnym momencie przestała nosić spódniczki, spodnie, spodenki, wszystko co było na gumce. Mówiła, że ciasno jej w brzuszek. Następnie sukienki również były ciasne, choć w jej rozmiarze, musiały być o wiele za luźne. Kolejny problem był ze skarpetkami, dopiero gdy zrobilo sie zimno jest w stanie zalozyc, ale rowniez tylko killa wybranych par. Majteczki na kilkanaście par tylko jedne jej nie przeszkadzały, musiałam kupić wszystkie takie same, bo przy kazdych innuch plakala, ze ja boli. O rajstopach nie może być mowy, próbujemy kupić kurtkę i jak narazie wszystkie są ciasne (jej rozmiar) A większe po prostu z niej spadają. Gdy zaczęłam się zastanawiać, przypomniało mi sie, że takie sytuacje pojawiały się wczesniej- każda odzież z metalowym guzikami, suwakami powoduje u niej przerażenie, również monety i kolczyki, nie usiadzie przy stole, na ktorym one leza. Nawet jako niemowlę, gdy często takie maluchy wkładają wszystko do buzi, ona nie brała nic. Podczas rozszerzania diety założenie śliniaka graniczylo z cudem, raz nawet przeciela sobie skórę na szyi próbując go zerwac. Szalik jedyny jaki toleruje, to luzny komin, ktory tak naprawde wogole nie osłania jej. Buty rowniez nosi za duze, bo inne sa ciasne. Suwak ( wyłącznie plastikowy lub pomalowany tak, że nie widać że jest metalowy) moze byc zasuniety tylko do wysokosci klatki piersiowej, bo inaczej “dusi sie”. Od jakiegoś czasu nie pozwala zwiazac wlosow, poczatkowo nie moglo byc spinek, gumki zbyt blisko glowy a teraz wogole. Mam wrazenie, ze to sie nasila. Moje pytanie brzmi, czy to może być nadwrażliwość dotykowa czy tylko fanaberie? Naczytalam się w Internecie i rozważam konsultacje w poradni pedagogiczno- psychologicznej, jednak szukam wskazówki, czy to faktycznie może być to. U nas panie z poradni wychodza z założenia, że rodzice na siłę szukają problemu, wiec nie wiem, czy "zawrac im glowe ", zwlaszcza ze teraz maja duzo dzieci do konsultacji.
Grimper poczytaj o zaburzeniach integracji sensorycznej. Nie.zgłaszałas tego nikomu nigdy?
Zapytam koleżankę jesli pozwolisz
Zapytałam , bo sama już jestem nadwrażliwa na SI. Napisała "m to być nadwrażliwość dotykowa. Sensem diagnozowania i terapii jest to czy te problemy utrudniają im codzienne życie
Bo każdemu np metki mogą przeszkadzać ale jedno dziecko zapomni za chwilę, a drugie nie będzie się mogło skupić, będzie przez to rozdraznione. Może to się przełożyć na wyniki w szkole. "
Pytała czy jest problem z kąpielą, myciem włosów, obcinania paznokci. Zaleca terapię
Napisała, że najlepiej jak się widzi dziecko, ale z opisu jej to powyzsze wychodzisię.
Grimper nie odpuszczaj. Szukaj pomocy. Nie patrz że " mają dużo dzieci do konsultacji" konsultuj
Dzięki MAM. Konsultowalam tylko na stopie prywatnej z jedna panią tam pracująca, ale że względu na pokrewieństwo z moją córką i brak obiektywizmu nie może jej zdiagnozować, co sama przyznala. Ale powiedziala, że problemu w niej nie widzi. Z tą poradnią u nas jest taki problem, że np w przedszkolu corka ma chłopca z zespołem Aspergera stwierdzonym przez 2 niezależne poradnie (Kraków i Warszawa), a jego mama dwukrotnie diagnozowala go u nas, za każdym razem stwierdzano że nie ma. Takich przypadkow jest wiecej, wiec nasza konsultacja rowniez musiałaby być gdzieś dalej. Nie wiem, czy to wynika z ogromu pracy i braku odpowiedniej ilości czasu na dane dziecko, fakt że nie ma ich tam zbyt duzo, a dzieci mnóstwo, ale obawiam, czy diagnoza tam byłaby miarodajna.
Z tymi metkami ciężko powiedzieć na ile powodowalyby problemy w skupieniu, bo od lat wycinamy wszystkie, inaczej nie założy ubrania na siebie. Kilka razy sie zdarzyło, to był płacz i rozbieranie. Z kąpielą był problem jakiś czas temu, teraz lubi, mycie wlosow zawsze było problemem (konkretnie woda w oczach i uszach), ale wiele dzieci tego nie lubi, wiec nie brałam tego pod uwagę. Z paznokciami podobnie, teraz po prostu to toleruje, bo nie ma wyjścia.
Czytałam o zaburzeniach SI, znalazłam tam kilka porad, nawet piosenkę o ubieraniu wspomagającą terapię. Czasem slucha, ale mi tłumaczy wykorzystując moje słowa z innej sytuacji- to, że inni to robia, nie znaczy, że ja też musze…
Jakiś czas temu mieli badanie w przedszkolu w kierunku zaburzen SI, ale również przeprowadzonych przez tą poradnie od nas. Skupiali się bardziej na koncentracji i podzielnosci uwagi. Wcześniej miała przedszkolanke, troche obeznana w temacie i wspolnie pracowalysmy małymi krokami nad nia, ale niestety zrezygnowała z pracy w przedszkolu. Obecna uznaje, że to zwykle kaprysy i tonem nieznoszacym sprzeciwu nakazuje ubieranie itd. Tylko efekt troche marny, bo może i przy niej się ubierze, ale mniej chętnie chodzi do niej na zajecia, mowi, ze się jej boi.
Znajdź może gdzieś indziej poradnię koniecznie. Szkoda niuni.
Nie odpuszczaj sprawy. Dziecko się męczy i Ty również a to nie są fanaberie i samo nie przejdzie. Niestety te poradnie często tak działają że trwa to długo i nie koniecznie tak jak byśmy oczekiwali. Wiem że to kosztuje ale chyba najlepiej będzie gdzieś prywatnie się udać żeby ktoś powiedział jaka jest diagnoza. A może jakaś organizacja /fundacja się tym zajmuje?
Dużo głaszcz córcię po ciele, rękach, nogach, stopach. Ręką, ale też gąbką w kąpieli. Po kąpieli wycieraj ręcznikiem długo i powoli. Może jakieś balsamy po kąpieli to też dobry pomysł na masaż.
Wpadł mi jeszcze pomysł zabawy z zawijaniem w koc jak naleśnika
Dzięki dziewczyny, muszę zacząć dzialac, bo to faktycznie zrobiło się uciążliwe:(
I tak dlugo wytrzymalas
Witam,
Z tego co piszesz Grimper wiele wskazuje na to, że córeczka ma zaburzenia integracji sensorycznej. To o czym pisałaś może świadczyć o nadwrażliwości dotykowej. Warto jak najszybciej udać się na diagnozę integracji sensorycznej. Można ją zrobić w poradni psychologiczno-pedagogicznej, ale zwykle długo się czeka. Skoro u was problem cały czas postępuje lepiej udać się do placówki prywatnej, w której szybciej dowiecie się co się dzieje. Jeśli diagnoza potwierdzi przypuszczenia trzeba będzie rozpocząć terapię integracji sensorycznej i pracować również w domu.
Miałam dzieciaczki z takimi trudnościami jak twoja córcia u siebie na sali i są sposoby aby ułatwić funkcjonowanie. To, że dziecko skarży się, że coś je drażni to często nie fanaberia. Taka nadwrażliwość dotykowa często wpływa na koncentracje, emocje, funkcjonowanie społeczne.
To co na tą chwilę możecie już zacząć robić w domu to masaże całego ciała, szczególnie przed ubieraniem się. Masaż powinien być wykonywany fakturą, która jest dla córci całkowicie akceptowalna - może to być frotowa myjka, piłka jeżyk, pędzel malarski. Same musicie poszukać co to będzie. Jak już znajdziecie to masaż będzie polegał na mocniejszym masażu wybranym przedmiotem. Absolutnie nie może to być lekkie “mizianie” bo wtedy będzie działać przeciwnie do zamierzonego celu, będzie drażnić i pobudzać. Masaż musi mieć konkretny docisk. Można też robić zabawę w naleśnika czyli zawijanie córci w koc (głowa zawsze odsłonięta) i oklepywanie. Dzieci z nadwrażliwością dotykową często mają duże zapotrzebowanie na tzn. czucie głębokie np. w postaci mocnych przytulań.
Jednak niezbędna jest diagnoza i dokładne wykonywanie zaleconych przez terapeutę ćwiczeń. Przynosi to bardzo dobre rezultaty.
Jeśli będziecie mieć jeszcze jakieś pytania proszę pisać.
Pozdrawiam serdecznie
Marta Cholewińska-Dacka
Pani Marto serdecznie dziękuję za odpowiedź! Znalazłam poradnie prywatną za Pani radą, musze mowic się na termin.
Z tym masowaniem moze jak dostanę w poradni dokładne instrukcje może się uda, bo córką woli mizianie, na każdy masaż podobno powoduje u niej bol, nawet gdy robię to delikatnie.
Witam,
W poradni dokładnie wytłumaczą z jaką siłą powinien być taki masaż i jak może wyglądać. Często dzieci też wolą nie mocny masaż a docisk daną rzeczą. A z czasem przekonują się do masażu. Same musicie poszukać faktur akceptowalnych dla córki. Ja zalecam zrobienie sobie takiej mapy czy skali rzeczy i reakcji na nie. Może jakaś tkanina - jedwab, sztruks, a może pędzel malarski czy silikonowa myjka z wypustkami. A może zupełnie coś innego np. masaż masą plastyczną.
Już teraz możecie popróbować wspólnie
a jak przyjdzie czas wizyty będziesz też miała Grimper większą wiedzę co jest do przeżycia, co absolutnie nie, a co akceptowalne pod względem dotyku.
Pozdrawiam i powodzenia ![]()
Marta Cholewińska-Dacka
Grimper jak wczoraj byłam z synkiem u logopedy, to wyjęła fajną tablicę. Miała na niej mnóstwo rzeczy: kawałek materiału misiowatego, jakies myjki, zmywaki. Szkoda, że zdj nie zrobiłam. Może coś takiego niuni zrobić i byście się bawiły. Za tydzień zrobię zdj jak nie zapomnę ![]()
Grimper ustalilas już wizytę?
Koniecznie powiedz co po wizycie.
Dokładnie koniecznie daj znać jak po wizycie
Wizyty jeszcze nie umówiłam, czekam na wypłatę, bo dostałam informację, że mają krótkie terminy, kwestia do tygodnia. A niestety wrzesień zrujnował mój budżet. Cena wynosi 90zł za godzinkę, na sama diagnozę potrzebne jest 2-3 godziny, następnie ilość zależy od stopnia problemu i efektywności współpracy. Tak więc dam znać dopiero za kilka dni. Choć czekam na to, jak dziecko na obiecaną zabawkę. Nawet dziś nasze dzieci mają wyjście do filharmonii, powinni się ubrać elegancko, a córka za nic nie załozy rajstop, do tego wszystkie sukienki, które ma “gryzą” i drapią. Wywalczyłam eleganckie spodnie i białą bluzkę, ale kolejny dzień był nieprzyjemny dla nas obu ![]()
Grimper powodzenia kochana, oby szybko przyszły pierwsze efekty. Myślę, że już na pierwszej godzinie diagnozę można postawić. Ważne, że coś zaczyna się dziać. Biedna mała.
No i dlatego dobrze że to szybko załatwisz i nie trzeba będzie czekać długo. Myślę że jak już tam pojdziecie to będzie tylko lepiej. Ty będziesz wiedziała co robić i jak postępować a z czasem na pewno zachowanie małej się zmieni.
Grimper tylko pamiętaj, że to szybko nie minie, trzeba miesięcy pracy
ale warto, bo maleńka bardzo się męczy.