Nadprogramowe jedzenie roczniaka

wiem, że temat wybiórczości był ale ja w drugą strone… karmie małego… potem ja siadam do obiadu i juz przy mnie stoi i jest “AM” i to za każdym razem… mama je i on też… dietetyk stwierdził że to z tesknoty… (od 4 miesiaca jest w żłobku) ale ja nie do konca wierze w tą teorie, bo jak ktokolwiek inny je, a ja nie, to on też “AM”… ma 13 m. i 10,5 kg, ubranka na 86… wiec nie jest gruby… wydaje mi sie ze problem jest w jedzeniu od poczatku do konca… siada w krzesełku zje pare łyżek i ucieka… nie ma tego najedzenia sie… choc nie zawsze… dlatego zastanawiam sie czy tylko u nas by non stop coś mielił w buzi… :slight_smile: czy macie jakies sposoby aby mały siedział przy posilłku? czy to tak wygląda? ze jak juz umie chodzic to biega po cały domu?

Moj starszak tak mial ze w sumie to jadl ciągle. Ale on siwdzial w krzeselku i jadl az zobaczyl dno talerzyka :rofl:

Mlodszy za to szybko sie nudzi siedzeniem. Jedyne co mnie ratuje to jedzenie razem. On je w krzeselku a ja przy stole. Jemy razem.
Nie ma wtedy wlaczonego tv, radia ani nic.
Skupiamy sie na tym co robimy - jemy.
Staram sie nie dokarmiać na zasadzie podejdzieie hapnie i poleci dalej, bo mqlo ze wszystko jest w jedzeniu uwalone to jeszcze mozg nie przyswaja ze je, wiec nie ma uczucia sytosci. Jesli zaczyna sie zabawa,rzucanie jedzeniam czy wychodzenie z krzeselka to pozwalam mu ale na zasadzie : jak chcesz znowu jesc to wroc i wchodzimy znowu do krzeselka.

Wiec jeśli mialabym cos poradzic to :
Jedzenie razem
Jedzenie bez bodzcow
Jedzenie w krzeselku/ przy stole

1 polubienie

Jeśli dietetyk nie ma specjalności z psychodietetyki to bym się nie przejmowała takimi teoriami. To normalne że maluch chce robić to co dorośli :slight_smile: dzieci chłoną wszystko jak gąbka, więc jeśli widzi że ktoś je to też chce. Jeśli waga jest ok a dziecko chce dużo jeść, za każdym razem jak ktoś je to pilnowałabym żeby posiłki były zdrowe i tyle.
I tak jak wspomniała @Mamina skupiłabym się na jedzeniu bez bodźców, czyli każdy je bez telefonu, tv nie leci w tle

U mnie mały jest jeszcze na mleku. Karmie go z 5 razy na dobę. W dzień mu daje owocki, czy kanapeczkę ale dziubie bardzo niewiele. Ma dni że zje 3/4 kromki chleba tostowego, a są takie ze zje tylko kawałek . Na
Kolację dostaje kaszkę to też wcina ale połowę porcji z opakowania…… jak coś jemy to pokazuje rączka omze chce ale dwa kęsy i koniec. Podejrzewam że je mniej stałego bo się najada mlekiem z piersi …. Ale jednak wydaje mi się że dość mało je…. Albo inaczej nie na tyle dużo by się najeść i mleka nie wypić :face_with_peeking_eye: Chodź wygląda dobrze. Też waży ok 10kg i ma 77 cm ……

Ja bym się nie przejmowała że je tyle, bo pewnie bardziej chodzi o smakowanie a nie o najadanie się ….

Tak jak dziewczyny pisza… jedzenie razem w krzeselku bez bodzcow :slight_smile: u nas tak bylo i nadal jest :slight_smile: jemy razem czy to snuadanie czy obiad… zawsze razem :slight_smile:

To u mnie Felek ma za chwile 2 lata i wazy 11kg :see_no_evil: i nosi 86 :see_no_evil: a je za 2 …

Jedzenie razem :heart: my jestesmy przed rozszerzaniem diety, ale mlody lezy z nami w krzeselku przy stole.
I juz widac ze proboje nasladowac ruchy bo jak sie je blisko niego to otwiera buziaka do jedzenia.
Nasza starsza cora raczej jest z “niejadkow”, ale jesli siedzimy wspolnie przy stole to jest szansa ze zje wiecej. Choc ona wtedy ma duzo do powiedzenia na temat swojego dnia i zamiast jesc to duuuuuzo mowi :joy:

Moj synek ma 4 lata i co chwile je … serio zje obiad i po 10 minutach pyta co jest do jedzenia :see_no_evil::see_no_evil::see_no_evil: czasami mam wrażenie ze z nudow

Osobiscie wole jak sie mojemu dziecku przypomni przy obiedzie czy kolacji co sie dzialo przez caly dzien niz jak ma mu sie przypomniec jak juz sie kladzie spac :rofl:
Ogólnie my tez tak mamy ze przy jedzeniu nie uzywamy telefonu, raczej tez nie ogladamy tv. Wtedy wlasnie jest czas na opowiadanie co u kazdego sie dzialo. Oczywiscie nie wtedy kiedy mamy pelna buzie no ale to jest jeden z nielixznych momentow gdzie siedzimy wszyscy razem :heart:

Moja starsza tak miała. Jadła non stop, ale jak tylko zostało posadzona I miała iść posiłek po trzech łyżeczkach była nie zainteresowana musiała jeść w ruchu.

Parametry ma dobre więc się nie przejmuj wszystko jest okej

Moj mamy ma to samo, je chodząc…. Jak jest w krzesełku to je ale chwile i koniec

U nas jest to samo… ale ja akurat mu pozwalam chodzic i jesc bo u Felka sa dni co je wszystko a aa dni co nie ruszy nic i kardiolog mowil ze jak widze ze je to nie zabierac nie krzyczec tylko dac mu zjesc w spokoju nawet jesli mialby bawic sie na podlodze to mam dac mu zjesc :see_no_evil:

Chyba tak jak tutaj większość zgodnie podpowiada, że takie wspólne siadanie do posiłków może być najlepszą opcją. :grinning:
My jak jemy posiłek to też praktycznie zawsze bierzemy synka w tym czasie Do krzesełka i jemy ten posiłek wspólnie, więc wtedy my się nie denerwujemy że on na przykład sobie tam dziabie, czy bawi się tym jedzeniem, bo sami w międzyczasie jemy, więc na spokojnie każdy może swoim tempie sobie ten posiłek spożyć i wydaje mi się że to fajnie nam się sprawdza :wink:

Mojej kuzynki córka cały czas coś je. Non stop ma pełną buzię bo by nie robiła to zaraz podchodzi i mówi daj mi jeść. Ma prawie 3 latka. Mój mały je z nami przy stole na normalnym krześle ma tylko poduszkę twardą pod tyłkiem żeby był wyżej. Raz zje wszystko raz nie. Teraz wiadomo już jest inaczej ale jak wcześniej podchodził i chciał AM to też mi dawałam. Najadł się i nie prosił o więcej. Ja uważam że dziecko jak chce to niech je. My też czasem mamy takie dni że zjemy kanapkę i do kolacji możemy nic nie jeść a w inny dzień moglibyśmy jeść co chwilę.

1 polubienie

Ja od początku organizowałam wspólne posiłki. Od początku Córka miała duży apetyt i nie trzeba było się jakoś męczyć nad talerzem. Jadła w krzesełku do 2 rz potem z nami przy stole i zaczęły się kombinacje. Teraz ma 3 lata i definicja posiłków jest zamknięta w tym filmiku :see_no_evil: Redirecting...
Jak zje trochę to jest już taaka najedzona, wstaje od stołu i za 2 minuty ona chce coś jeść (oczywiście słodkiego, ale nie dostaje rzecz jasna ) obiad to jest teraz jej zmora, najprędzej zje śniadanie i kolację. I najlepiej jeść w biegu nie przy stole :face_with_peeking_eye: