Nadpobudliwe dziecko , orzeczenie

w lupce nie ma nic na ten temat . 
Od września mój 3latek poszedł do przedszkola , jest bardzo ruchliwym dzieckiem nie usiedzi długo w jednym miejscu , nie lubi słuchać , mowę ma rozwiniętą ale czasem się zdarzy ze ciężko go zrozumieć . Teraz do sedna , nauczycielki w przedszkolu delikatnie mi powiedziały ze powinnam skosultowac syna w poradni psychologiczno -pediatrycznej i wnioskować o orzeczenie aby miał nauczyciela wspomagającego , ponieważ nie słucha się ich i np jak robią kółeczko to nie potrafi usiedziec jak reszta dzieci , jak robią pociąg do wc to także nie umie ustać w miejscu , nie odpowiada im na pytania jak jest lezakowanie to tez leży gdy go mizija jak nie miziają to leci i rozwala zabawki . Pytanie moje czy któraś z was ma dziecko Np z orzeczeniem i jak to wszystko wyglada ? 
Bo po tej rozmowie zaczynam siebie obwiniać ze zrobiłam coś źle i ze może mieć jakieś upośledzenie a nikt wcześniej tego nie zauważył , każdy lekarz mówił ze to normalne ze jest ruchliwy i z wiekiem przejdzie . 

Nic nie zrobiłaś źle! Nie wiem, jak się faktycznie zachowuje Twój syn w przedszkolu, ale być może nauczycielki dostrzegają jakieś trudności u niego, których Ty nie widzisz w domu. W przedszkolu, w większej grupie, wśród rówieśników dzieci funkcjonują inaczej niż w domu z rodzicami. Być może czujesz się tak, jakbyś coś przegapiła, ale to nie tak. W domu może być okej, a w przedszkolu mogą być trudności społeczne czy inne. Od tego są nauczyciele, by takie trudności wyłapać i wesprzeć dziecko, no i oczywiście poinformować rodzica. A jeśli jest taka konieczność:

1. Porozmawiać z rodzicem i podjąć z nim długofalową współpracę w celu poprawy funkcjonowania dziecka.

2.  Zachęcić do skorzystania z pomocy poradni specjalistycznej, jeżeli trudności są na tyle duże, że utrudniają funkcjonowanie dziecka w przedszkolu i dezorganizują funkcjonowanie całej grupy.

 

Być może panie faktycznie widzą duży problem, który wymaga większej uwagi i pomocy specjalistycznej. Jeśli tak, to kierują Cię z synem do poradni, żeby mu pomóc, nie żeby zrobić Ci na złość i wytknąć błędy wychowawcze. Nauczycielki mają ograniczone możliwości - ich jest 2 lub 3, a dzieci cała grupa, a dziecko z trudnościami faktycznie często wymaga indywidualnego wsparcia, którego panie nie są w stanie mu zapewnić.

 

Może być też tak, że panie są niedoświadczone i nie radzą sobie z zachowaniem Twojego syna, które mieści się w normie (chociaż mam nadzieję, że tak nie jest). Tak czy siak wizyta w poradni pedagogiczno-psychologicznej nie jest niczym złym, masz prawo, a nawet warto na taką wizytę się udać. Jeżeli syn faktycznie ma jakieś trudności (nadpobudliwość czy inne zaburzenie zachowania), to tam uzyskasz najbardziej fachową pomoc i wsparcie dla niego. A jeśli wszystko jest okej, to przynajmniej będziesz wiedziała, że to opinia specjalisty. 

Tez nie podważam tego co powiedziały w żaden sposób bo one jednak maja staż z dziećmi i widza więcej niż ja . A dzwoniąc do poradni to pani z poradni mnie wyśmiała , pow ze to normalny trzy latek ale ja właśnie przystałam na to aby i tak go zdiagnozować i tak na odczepnego powiedziała co złożyć .  Tylko właśnie chciałam to orzeczenie aby ta nauczycielka wspomagająca była i chciałam wiedziec jakie są procedury i dokumenty aby o niczym nie zapomnieć . A jestem zielona w tych sprawach bo pierwszy raz to robię 

Trzeba złożyć odpowiedni wniosek do dyrektora poradni psychologiczno-pedagogicznej, a także wyrazić zgodę na przeprowadzenie niezbędnych badań diagnostycznych.

Wniosek powinien zawierać dane takie jak:

  • -imię i nazwisko dziecka;
  • -data oraz miejsce urodzenia dziecka;
  • -miejsce zamieszkania dziecka;
  • -nazwa oraz adres szkoły razem z oznaczeniem klasy;
  • -imiona i nazwiska prawnych opiekunów dziecka;
  • -miejsce zamieszkania prawnych opiekunów.

Dodatkowo wnioskodawcy muszą określić cel, dla którego formułowany jest wniosek o uzyskanie orzeczenia i uzasadnić chęć ubiegania się o dodatkową pomoc. Na dokumencie powinien się znaleźć również odręczny podpis wnioskodawców. Jeśli wniosek zostanie rozpatrzony pozytywnie, zespół orzekający wyda orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego.

Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności to ważny dokument, jednak nie stanowi on jednoznacznej podstawy do zatrudnienia nauczyciela wspomagającego. Dopiero gdy dziecko posiada wystawione orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego, rodzice mogą liczyć na pomoc nauczyciela wspomagającego.

 

Nie tak łatwo uzyskać pomoc nauczyciela wspomagającego.. heh

Z pewnością nie zrobiłaś nic złego, dzieci zachowują się różnie w różnych otoczeniach, moja córeczka też tak ma. Fajnie że panie w przedszkolu zwroculy ci na to uwagę i ja dla świętego własnego spokoju bym zdjagnozowała swoje dziecko i się upewniła czy moje dziecko wymaga dodatkowego nauczania czy poprostu wszystko jest ok. 

Oczywiście, że nic nie zrobiłaś źle. Dzieci zazwyczaj inaczej zachowują się przy rodzicach a inaczej gdy są w same w innym środowisku. Dlatego mogłaś nawet nie być świadoma jak zachowuje się Twój syn. A po drugie to nauczycielki jednak mają większe doświadczenie, pracują z dużą ilością dzieci więc łatwiej jest im zauważyć niepokojące zachowanie u dziecka.

 

Szczerze mówiąc to zachowanie o którym piszesz nie wydaje mi się czymś tak niepokojącym żeby mieć nauczyciela wspomagającego. To nie jest taka prosta sprawa go dostać, a orzeczenie o stopniu niepełnosprawności to już wgl trzeba spełnić dużo wymogów, przejść komisję itp.

 

Ale wizyta w poradni pedagogiczno-psychologicznej na pewno nie zaszkodzi, da Ci pewność że wszystko jest okej, albo Wam pomoże jeśli nie jest.

Wszystkie 3 latki są ruchliwe. Jeżeli Panie tak podpowiedziały to lepiej na konsultacje pójść. Czasem wystarcza jakieś ćwiczenia czy dodatkowe zajęcia i dziecko będzie bardziej skupione czy chętniej będzie wykonywać różne polecenia. Bo Panie mają problem z tym że ich nie słucha. Tylko pytanie czemu ich nie słucha. Wcale nie musi wynikać to z jakiegoś upośledzenia. Poprostu może nie ma ochoty ich słuchać. Orzeczenie jak dostaniesz to czytałam że potem łatwiej o jakieś zajęcia np.z logopeda czy innych i są darmowe. Na pewno warto coś robić w tym kierunku. Ale nie ma co się niepotrzebnie obwiniać czy martwić. 

Myślę że na spokojnie umów się na wizytę. Zobaczysz co Ci powiedzą. Panie w przedszkolu też mają porównanie z innymi dziećmi. Nie musi to być od razu Twoja wina. Także bez stresu i myśl pozytywnie

Trochę się uspokoiłam . Zaczelam bardziej się mu przyglądać i jest rozumny , rozumie polecenia i wogole ale nie ma chęci Np posprzątać jak rozrzuci zabawki No chyba ze dam cukierka albo bajkę to w mig sprząta . Wyglada na to ze to taki charakterek jest . 

 

I wiem tez ze nauczycielka jest ciężko jak jest taki ancymon co odstaje od grupy , ale może tez dlatego ze od wrzesnia non stop choruje i nie zaaklimatyzował się jeszcze , tydzień chodzi a 3 tygodnie Chory wiec mało go było . 

 

Ale tak jak mówcie do poradni pójdę tak czy siak , może tez psycholog mi dużo pomoże jak mam z nim rozmawiać itp. 

Moja córcia też nie usiedzi w miejscu, wszędzie jej pełno i szybko się nudzi. Podczas zabawy najchętniej bawiłaby się wszystkimi zabawkami na raz :D Wydaje mi się, że to taki typ dziecka, ale w moim przypadku Panie w żłobku nie uskarżają się na nią, więc narazie nie mam się czym martwić. A Ty, nie obwiniaj się:) Po diagnozie specjalisty będzie wiadomo. Trzymam kciuki:)

Valentino skonsultować nigdy nie zaszkodzi. Zobaczysz co Ci powiedzą i daj znać ;) może właśnie to taki mały gagatek z niego będzie i tyle ;) czasami są takie bardziej żywe dzieci i już

ciekawa jestem czy to faktycznie  jest tak ze dziecko nadpobudliwe czy  moze panie chcą kogos dodatkowo;)

swoją drogą nikt z twojego otoczenia nie zauważył by jakiś uchyleń jeśli chodzi o malucha?

zawsze taka wizyta moze rozwiać wątpliwosci ale małe dziecko też jest wszystkiego ciekawe;) to ze nie słucha;) hmm... chyba jak wiekszosc mauchów;)

 

Z pediatrami rozmawiałam i mówili ze to normalne i żeby się nie przejmować i ze poprostu jest żywym dzieckiem  I nikt właśnie nie zauważył a byłam i to u kilku bo po ciężkim bardzo porodzie to wolałam go skonsultować ;) 
Od dziś zacznę te dokumenty ogarniać i dam znać jak to wszystko się potoczyło;) 

moze wlasnie jest tak ze dziecko troch bardziej żywe niz cała reszta w przedszkolu i panie mają cieżej go ogarnać i stąd taka ugestia. tak koniecznie daj znać jak to sie potoczy 

Wiesz, pediatra zaobserwuje u dziecka tyle, ile trwa wizyta. W przedszkolu dziecko jest dłużej, no i wśród licznej grupy dzieci. Także wg pediatrów może być wszystko okej, jeśli chodzi o rozwój dziecka. Problemem może być np. trudności ze skupieniem w dużej grupie, za duża ilość bodźców, np. hałas. Najlepiej byłoby, gdyby psycholog przeprowadził obserwację w przedszkolu. Pamiętam, że kiedyś miałam w grupie chłopca, do którego na obserwację przyszła pani psycholog. Był to jeden z elementów diagnozy, a tych elementów było kilka: obserwacja sam na sam u pani psycholog w gabinecie, obserwacja w przedszkolu, wywiad z rodzicami, wywiad z panią w przedszkolu czyli ze mną, przeprowadzenie testów na arkuszu (też dla nauczyciela był jeden arkusz).

najlepiej się udać do specjalisty

Valentina myslę, że nie w tym twojej winy, dziecko w grupie może się też inaczej zachowywać niz w domu. 

Daj znać jak się zakończyła ta sprawa. 

W przedszkolu zawsze dziecko inaczej sie zachowuje niz przy mamie czy tacie, tylko ze z reguły dzieci sa takie bardziej spokojne jednak bez rodziców. Ale moze w przypadku Twojego syna jest inaczej. W każdym razie zweryfikuj u specjalisty i zobaczysz co Ci powie ;)

Dokładnie , w przedszkolu dziecko innaczej się będzie zachowywalo niż przy tobie