Nadmiar zabawek

Hej dziewczyny, toniemy w zabawkach.
Sami z mężem nie kupujemy ich , ale wiadomo dziadkowie rządzą w temacie , plus dzieciaki dostają non stop coś w przedszkolu ( a urodziny) lub od znajomych.
I tu się pojawia moje pytanie - jak sobie radzicie z nadmiarem zabawek ?
Oddajecie , wyrzucacie ?
Macie jakieś super sposoby na przechowywanie ? (Pomijając oczywiste wszędobylskie kosze i pudła :slight_smile: )

Ja wynosze do piwnicy… po 2m robie zmiane i z pienicy wracaja do domu a te z domu laduja w piwnicy :slight_smile:

Zdecydowanie kazda zabawka u mnie musi miec swoje miejsce. Kosze w trofascie z ikei pekaja w szwach ale kazdy jest od czegos - jeden na samochody, inny na wafle, jeszcze inny na zabawki sensoryczne.

To z czego wyrasta starszak ale chce zostawic dla mlodszego pakuje w worki i na strych.

Inne oddaje lub sprzedaje. Gdy oddaje to syn zawsze dostanie za to ze podzielil sie z innym dzieckiem jakies zelki albo kinder jajko. W ten sposob chetnie oddaje swoje stare zabawki :heart:.

No i ja bardzo cenie to w dziadkach meza ze oni zamiast kupic kolejna zabaweczke czy pluszaka to wola zaplacic za lekcje basenu, czy za dodatkowe zajecia w przedszkolu Maly Einstein :heart: zawsze glosno mowilam ze rozwoj mojego dziecka to nie tylko grajace i jezdzace zabawki :heart:

Ja zostawiam tylko te co sie bawia aktualnie teszte oddaje na grupie miejscowej zawsze ktos wezmie dla dzieci :wink:

Ja na ten moment jeszcze nie musiałam tego robić ale będę je przechowywać bo nie wiem czy jeszcze nie będę miała kiedyś bobo :smile:

Ale ja już się okaże ze nie będę potrzebować to albo będę oddawać w ramach grupy na fb “oddam za darmo” albo wystawię na wymianę na przykład za coś dla maluszka np. owoce czy inne potrzebne rzeczy albo po wystawiam na sprzedaż za jakieś niewielkie pieniądze. Jakieś takie do których mam sentyment to może schowam na pamiątkę do pudła na strych :upside_down_face:

My trzymamy do piwnicy, zawozimy do dziadków a jak już jest za dużo to oddajemy komuś

Wlasnie z tymi grupami to ja mam niezbyt pozytywne doświadczenia, oddawałam za darmo nie raz, więcej problemu z ludźmi niż to warte :confused:

Taaa… tez oddawalam do czasu…

Zazdroszczę dziadków :slight_smile: wielokrotnie przy starszaku wywieraliśmy presję zabrania go gdziekolwiek (na lody np) zamiast kupowania badziewnych zabawek . Niestety u nas nie przynosi to oczekiwanego efektu, a w ręcz moje dziecko kojarzy dziadków tylko z prezentami:/

Mimo iz maja swoje lata ( to pradziadkowie dla moich dzieci) to naprawde ida z duchem czasu :heart:
Wszyscy na pierwsze spotkanie przynosili body, pluszaki czy grzechotki a dziadkowie przyniesli kopertę na szczepienia :heart:
Oczywiscie trzeba bylo czasem zwrocic uwage ze nie podajemy herbatniczkow itp, ale wystarczyla rozmowa merytoryczna poparta argumentami a nie ze nie bo nie.

I zeby nie bylo, z bodziaków tez sie ucieszylabym ale kazda mama ma jakies tam wyobrazenie jak chcialaby zeby wyglądała szafa jej malucha, gust jest rozny,a przede wszystkim rozmiary tez maja znaczenie i nie chcialam upychać gdzies bodziakow na 80cm jak syn urodzil sie 56cm :rofl:

Ja tez nie do konca jestem zwolenniczka grajacych i swiecacych zabawek. Mamy kilka, ale staram sie z tym nie przesadzac bo to meczy i przebodzcowuje. I rodzica i dziecko :rofl:

To racja że różnie można trafić. Czasem też miałam niesolidne osoby które rezerwowały rzeczy i nie pojawiały się po nie

Ja to jestem w szoku jak szybko idzie się zabublic tymi zabaweczkami :sweat_smile: Tutaj od kogoś jakaś maskotka, tu grzechotka tam jakaś inna pierdoła i o. My kupiliśmy ozdobny kosz wiklinowy taki z misiem na te zabawki, ale to kropla w morzu :sweat_smile:
Jak ktoś ma do dyspozycji piwnicę czy strych to już w ogóle super. Ja nie mam takiej możliwości, będę musiała sobie jakoś radzić. Najszybciej nadmiar wyjedzie do babci, bo ona ma duży dom. W sprzedaż czy wymianę na loklanych grupach się nie będę bawić, więc albo rozdam po koleżankach albo wystawie na sprzedaż na Olx lub vinted, może trafi się jakoś amator :slight_smile:
Na chwilę obecną zostawiam z myślą o drugim maluchu.
Z jednej strony szkoda wyrzucić bo sentyment, ale z drugiej strony gdzie to mieścić - moja bratowa ma radykalną metodę, wyrzuca, bez skrupułów i sentymentów wszystko czego nie używa. Nie magazynuje i ona naprawdę jak na rotację rzeczy to ma mega porządek :grinning:

U nas to tez duzy problem zwlaszcza z jednymi dziadkami.
Babcia jest fanka wszystkich przydasiow i cotosiow. Wyslalam meza na rozmowe, ze bardzo im dziekujemy, ale torba (doslownie) zabawek to nie jest dobry pomysl bo corka bawi sie 3min i rzuca w kąt. Czesc z nich byla tak slabej jakosci, ze w te 3min. Potrafily sie zepsuc, a to przeciez pieniadze.
Powiedzial, ze wolimy bilety do kina albo do jakiegos figloraju. Od tego czasu corka dostaje pieniazki i ma swoja puszke.
I jak gdzies idziemy to korzysta z tych pieniedzy i wysylamy dziadkom zdjecia.
Co do sortacji, raz na pol roku mamy gruntowne sprzatanie i wtedy wszystkie polamane/bez czesci ida do kosza, te ktorymi mlodszy moze sie bawic zostaja w pudle, a reszte sprzedajemy po max 10zl. Na vinted albo innym olx. Raz mloda zrobila “stoisko” przed domem, ale zarobila tylko dyszke bo u nas na osiedlu sa sami chlopcy.
Gruntowne sprzatanie robimy najczesciej przed urodzinami i swietami Bozego Narodzenia.
Zabawki, ktorych nie sprzedamy, a sa w bardzo dobrym stanie zawoze z corka do pogotowia opiekunczego. Tam sa baaaaardzo duże potrzeby.

1 polubienie

Jej , świetny pomysł z pogotowiem opiekuńczym !
Dzwoniłam do domu samotnej matki ale oni tam tylko nowe rzeczy przyjmują więc odpadło :confused:

1 polubienie

Można też spróbować z domem dziecka, tam też są czasem maluszki albo z rodzinami zastępczymi może potrzebują.

Ja robię to samo , i wtedy syn się cieszy po czasie jakby nowe zabawki dostał jak je zniosę :rofl:

1 polubienie

Najlepszym pomysłem jest chowanie i rotacja :grinning: wtedy za dużo nie ma ich w jednym czasie, a dzieci zachwycone bo myślą że ciągle mają coś nowego :stuck_out_tongue_winking_eye::sweat_smile:

A jeśli chodzi o zabawki które już są nieodpowiednie do wieku, że dziecko z nich wyrosło to najlepiej oddać niech komuś jesczcze posłużą dalej :grinning:

Najlepsze rozwiązanie :smiley: chociaż bawi się i myśli że są nowe .

Jak byłam w ciąży to obiecałam sobie, że moje dziecko na pewno nie będzie miało tony zabawek. Taaa :sweat_smile:
Ja sprzedaje, albo po prostu komuś oddaje.
Jak mój syn dostaje kolejną maskotkę to ja się wewnętrznie gotuje - maskotki to chyba jedne z najgorszych prezentów jakie można dać, dla mnie to strasznie kurzolapy :face_with_peeking_eye:

1 polubienie

Oj tak ! Maskotka to fatalny prezent.
A najgorsze są te misie xxl 🫪