(Nad) opiekuńczy tatusiowie i mężowie:)

Czy Tatusiowie Waszych pociech po urodzeniu dziecka zmienili podejście do Was? Stali się może nader troskliwi aż do przesady? a może “oszaleli” na punkcie malucha:) Podzielcie się Swoimi spostrzeżeniami, tymi śmiesznymi i tymi …mniej… :slight_smile:

Tatuś mojego malucha nieco zwariował na punkcie sterylności, szorował dłonie szczoteczką przed dotknięciem dziecka, gotował i sterylizował wszystko co popadło:) A mnie zabraniał nie tylko jeżdżenia samochodem, ale nawet jazdy na rowerze jeszcze parę miesięcy po urodzeniu, bo… jako matka karmiąca powinnam bezgranicznie dbać o swoje bezpieczeństwo:) a najlepiej nie wychodzić z wózkiem poza podwórko:) na szczęście doszliśmy do porozumienia i wypośrodkowaliśmy oboje - ja potzreby wyjściowe, on zakazy i ok:)

dzięki SamantKa - widzę, że Jesteś bardziej zaprawioną forumowiczką:) ale w wątkach, które podałaś nie doszukałam się tematu wątku, który ja podałam. Są o problemach jakie pojawiają się w związkach a mi bardziej chodzi o to, co robią faceci po urodzenia się dziecka co Was-Nas śmieszy, albo nie mieści się w głowie ich podejście:) pozdrawiam

Chyba lepiej jak tatuś jest nadopiekuńczy dla dziecka niż zawija się odwraca i w ogóle go nie ma. Nadopiekuńczość to nie problem ja się zmagam z samotnym macierzyństwem i nie miałoby dla mnie dużego znaczenia jeśli partner miałby w sobie troszkę zbyt duzo troski i wariactwa na punkcie dziecka. Tatuś czasami porostu fajnie jakby był :slight_smile:

Mój maz mega kocha naszych synków :) . Ale do mnie ma podejście jak przed dziećmi . To ja mam wrażenie ze sie teoche od niego odsunelam

Ja na razie ciąża i już chucha i dmucha jak szalony. Ale w sumie rozumiem. Czekaliśmy na to dziecko. Pierwsze poroniłam. Więc chyba to normalne, że sie obawia kolejnej straty. Jednak przez to, że siedze na l4 to ja się stałam strasznym zazdrosnikiem. Bardzo mnie ciekawi jak wszystko sie u nas zmieni po porodzie 

U mnie mąż też głupi za córkami :) Poświęca im naprawdę dużo czasu :) Takie córeczki tatusia :) 

Nadopiekuńczość to raczej nasza wspólna cecha ,więc rozumiemy się całkowicie :D 

 

Miła Jagoda myślę ,że jak oboje będziecie się wspierać to po porodzie będzie dobrze :) Nas dzieci zawsze zbliżały do siebie :) Po prostu nie można w tym wszystkim zapomnieć o sobie nawzajem :) 

wydaje mi sie że i tak teraz sa troche inne czasy nizeli było to wiele lat temu, tatusiowie teraz odgrywają dużo wiekiększą role w wychowaniu niżeli było to kiedyś,wiecej czasu poświecają z dziecmi sa bardzie opiekuńczy tak mi  sie wydaje;)

Najgorzej jeżeli wychodzą z domu gdzie robi wszystko mama.. I to do tej pory aż ożenią się 

Aniss racja. Ale wydaje mi się że to dlatego że mają więcej czasu niż kiedyś facet. Bo kiedyś to była rola, pole, chodowało się zwierzęta i ten facet nie mam czasu żeby się jeszcze z dzieckiem pobawić. A i pewnie sił też mało po całym dniu pracy 

Mi tez się wydaje , ze teraz tatusiowe nawet jak nie chcą to nie maja wyjścia i musza się zająć dzieckiem. Kiedyś kobieta siedziała cały dzień w domu, a facet w pracy , a po pracy zmęczony. Teraz oboje musi pracować to tez inaczej wyglada. Chociaż są dalej faceci co wola siedzieć całymi dniani w pracy niż z dzieckiem. Mi sie podoba to, ze tatusiowie teraz dużo czasu poświęcają dziecku i chcą się nim zajmować ;) super są takie więzi .

Tak, teraz jest inaczej. Oboje rodziców pracuje to i oboje opiekują się dzieckiem. I super, dzieci mają lepszy kontakt z tatą, żona ma więcej czasu dla siebie i automatycznie dla męża, relacje są bliższe :) 

A to prawda teraz tatusiowie potrafią nawet być lepsi od mamy heh mimi ze mój rzadko jest w domu to jak wraca daje z siebie wszystko żeby zająć się synem i mi dać trochę odsapnąć mimo ze sam jest zmęczony po pracy wiec tez daje mu odpocząć i wychodzę sama z synem na spacer :)

Jeszcze jak miałam urlop macierzyński co ja więcej zajmowałam się córką bo po prostu się rzeczy tatuś więcej pracował a ja byłam w domu żeby opiekować się dzieckiem właśnie. Kiedy moja córka miała 13 miesięcy wróciłam do pracy miałam pracę dość nietypową ponieważ dyżury 12-godzinne więc wtedy partner zajmował się dzieckiem od rana do wieczora praktycznie bo raczej nie mamy takiej opcji żeby zostawiać gdzieś dziecko uciec u dziadków czy po oczywiście to weekendy bo na tygodniu jeszcze w grę wchodzi w żłobek No ale siłą rzeczy No zajmował się po prostu więcej bo musiał też dostosować swój grafik pracy do mojej i jakoś się tak dzieliliśmy obowiązkami teraz ja jestem na zwolnieniu chorobowym z powodu drugiej ciąży i też no siłą rzeczy więcej zajmuje się teraz domem i dzieckiem bo mam na to po prostu więcej czasu a on może więcej popracować

Ja to jednak staram się żeby mój mąż zajmował się córka jak sam ma ochotę. Na siłę mu jej nie wciskam bo albo jest w pracy albo na budowie i jak wraca wieczorami do domu to widzę że jest padniety

To u mnie jest podobnie Ola mój jak wraca na tydzień wiem ze chce odpocząć i tez na sile mu nie daje syna ale on ma podobne podejście i jak wraca chce żebym ja odpoczęła i go zabiera :) 

U mnie mąż sam od siebie dużo czasu poświęca córkom chociaż nieraz widzę ,że też zmęczony po pracy :) Ale on się bardzo angażuje :) Lubi to i dużo radości mu sprawia czas spędzony z córkami :) Sam zawsze powtarza ,że ani się obejrzy ,a dziewczynki wyrosną i będą miały swoje sprawy. I tu niestety ma rację :) 

A to prawda dzieci podrosną i juz nie będą chciały tyle czasu z rodzicami spedzac chociaż mam nadzieje ze nasz syn będzie tak rodzinny jak ja :) 

Mnie cieszy, że mąż tak o mnie dba w ciąży. Czasami przesadza. Ale chyba wolę taką postawę. Pewnie jakby dbał za mało to chodziłabym wkurzona. ;) Myślę,  że o dziecko też bedzie sie bardzo troszczył, no ale czas pokaże :)

Na pewno będzie dbał dobrze :) jam już teraz cię rozpieszcza dba to z dzieckiem będzie tak samo :)