Dziewczyny, powiedzcie szczerze czy zdarzają Wam się sytuacje, że jesteście zazdrosne o inne osoby z otoczenia, że maja one lepsze podejście i wpływ na Wasze dzieci niż Wy same? Np babcia, kuzynka, szwagierka, ciocia? O tatusiach tutaj nie wspomnę, bo często dzieci je uwielbiają i ja juz np przezwyczaiłam się że moja córeczka lgnie bardzo do swojego ojca.
Zdarzyła mi wczoraj taka sytuacja, że zrobiło mi się bardzo smutno…Byłam na podwórku z córeczką oraz szwagierką i jej synkiem, którzy mieszkają obok i moja córeczka Natalka (20 miesiecy) widuje się z nimi niemal codziennie, a szwagierki syn jest dla niej niemal jak brat I zdarzyła się taka oto sytuacja: moja córka się wywróciła na betonie i zaczęłą głośno płakać i podbiegła do szwagierki by ta wzięła ja na ręce i przytuliła. A obie stałyśmy obok niej, wiec czemu nie podbiegła do mnie czyli swojej mamy? Zrobiło mi sie przykro;((( nie wiem, czy ja wydaję się być dla niej gorszą matką? może za dużo krzyczę na nią (ogólnie jest raczej niegrzecznym dzieckiem), a szwagiertka z tego co obserwuję ma bardzo cierpliwe podejście do jej syna, rzadko na niego krzyczy, nawet jak zrobi złerzeczy np bije moją córką to ona nie reaguje poprostu.
Taka sytuacja nie zdarzyła się pioerwszy raz, córeczka czesto w sumie podchodzi do szwagierki jak jest na podworku i sieda na jej kolanach, sama sie do niej przytula, tak bylo od malego, ze ona jakos do niej lgnęła od początku. Mimo tego ze szawgierka sama nie wykazywala zbytnio zainteresowania. Dodam ze nie jest to przekupione słodyczami, bo szwagierka tez nie daje mojej corce slodyczy, zeby ta miala ja lubic za to;)
Z czego to moze wynikac? Czy ja jestem złą matką?