Mleko na zapas

Twoje dziecko nie może lub nie chce ssać piersi, a Ty chcesz dać mu to co najlepsze - Twoje mleko. To nie łatwa sytuacja - przed Tobą nie lada wyzwanie. Pomożemy Ci stawić temu czoło. Przeczytaj, co pomoże rozbudzić laktację, w jaki sposób odciągać pokarm, a także o tym, jak i gdzie przechowywać mleko mamy.

dobrze że w artykule jest podana higiena laktatora! bo z tym różnie bywa! znam mame która karmi z butelki swoim mlekiem! podziwiam ją i daję za przykład bo to wielka praca!

Może to głupie pytanie, ale jaka jest różnica między zamrażarką a zamrażalnikiem…? Bo w mojej lodówce w zamrażalniku jest temperatura -24 C. W związku z tym chyba mogę przechowywać w niej mleko pół roku?

M. Lachowicz, myślę, że dlatego jest rozróżnienie, że niektóre zamrażalniki, szczególnie w małych lodówkach starej daty słabo mrożą, nie do wyższych temperatur. Jeśli masz taką lodziawę w swoim zamrażalniku na pewno nie musisz się martwić.
Mam koleżankę, która przez pół roku odciągała pokarm elektrycznym laktatorem i podawała z butelki, bo mały ssać nie chciał przez problemy z napięciem mięśniowym. Heroina. To dopiero trzeba mieć determinację, bo przecież wszystkie wiemy, że przy dziecku to czas kurczy się, a tu trzeba jeszcze go znaleźć na wielokrotne odciąganie w ciągu doby.

Też mi się tak wydaje :slight_smile:

Ja tak wlasnie odciagalam. Synek slabo przybieral na wadze i po 2 miesiacach, mimo ze ssal czesto i dlugo, okazalo sie, ze niezbyt dobrze umie ssac. Ciagle dokuczaly mi przepelnione piersi, a wiec kupilam reczny laktator i do dziela. Juz przy pierwszym odciaganiu z obu piersi wyplynelo ok. 280 ml pokarmu i tak przewaznie za kazdym razem, wiec nadwyzki wlasnie zamrazalam. Straszna mordega byla bo o 11 w nocy odciaganie i spac, a nastepnie o 3 nad ranem i w zaleznosci kiedy znowu budzily mnie ,piersi’’ tak 5-6 rano, wiec nocki takie sobie byly. Ale oplacilo sie bo synka karmilam tak do 5 miesiaca, pozniej musialam przerwac z powodu drugiej ciazy. Ale zapas byl jeszcze gdzies na miesiac moze poltora. Tak wiec nie musielismy od razu przechodzic na mieszanke tylko stopniowo. Dodam jeszcze, ze jest to wygodne, gdy chce sie gdzies wyjsc np. do knajpki. Wtedy szybki instruktarz dla babci, jak podgrzac mleczko, a my nie mamy poczucia winy, z powodu wypitego piwa czy lampki wina, tylko myk myk odciagamy zle mleczko i dalej ta sama procedura.

Ja też karmiłam synka odciągniętym mlekiem. Synek sam odstawił się od piersi, gdy go tylko przystawiałam zaczynał krzyczeć a mleko w piersiach miałam więc wykorzystywałam swoje zapasy a jednocześnie ściągałam i przechowywałam. Ściągając laktatorem miałam coraz mnie pokarmu jednak synka karmiłam piersią ponad 6 miesięcy a później jeszcze swoim mlekiem podawanym w butelce.
Odnośnie temperatury to zdaje mi się że jest tak jak Gosiaczek pisze, ja przed pierwszym mrożeniem włożyłam termometr do zamrażalnika żeby sprawdzić temperaturę.

Ja też musiałam ściagać co nie jest zbyt przyjemne przez tak długi okres. Jestem jednak bardzo szczęśliwa. Mały odrzucił piers po miesiącu , strasznie krzyczał, wyrywał się a mleko zawsze zalewało mu twarz. Więc by się nie ,marnowało postanowiłam ściągać . I tak trwamy:D Mały skończył 7 miesięcy.

U mnie niestety z powodu pobytu synka w inkubatorze też wystąpiła konieczność odciągania pokarmu. Niestety miałam tragiczny laktator więc wolałam odciągać ręcznie, a że bardzo chciałam żeby synek pił mleczko od początku to namęczyłam się strasznie. Wiem, że najważniejsze jest karmienie nocne więc specjalnie nastawiałam budzik i choć wiedziałam, że panie nakarmią moje dziecko, które było dwa piętra wyżej to wolałam wstać o 3 i pomęczyć się dla jego dobra. Z mojego doświadczenia laktator jest łagodniejszy dla piersi, no chyba, że w mojej desperacji za bardzo maltretowałam pierś. Na szczęście po 6 dniach spróbowałam karmienia naturalnego i nie muszę się już maltretować :slight_smile:

Jestem w takiej sytuacji, odciagam mleko dla córeczki gdyz na samym poczatku niezbyt dobrze nam szło karmienie piersia, pozniej w szpitalu wysoka goraczka leki i musiałam odstawic ja od piersi, zaczełam odciagac aby podtrzymac laktacje i tak zostało. Moze ktos powie ze to podwojna robota i utrudnianie sobie zycia ale dla mnie to wygodna sprawa nawet dlatego, ze wiem przynajmiej ile mała zje i mam kontrole nad tym. :slight_smile:

Ja mam problem, bo karmię swojego Szkraba na żądanie (zwykle wychodzi co te 3-4 godziny) swoim odciągniętym mlekiem z obu piersi - raz to jest 90 ml a raz nawet 140 ml - tyle ile wypłynie - tyle podaje - tyle zjada.
Problem mam z tym, że gdy malec zje te 90 ml, to dalej jest głodny a mi z piersi już nic nie leci… Gdy chciałam jakoś pobudzić laktację i zaczęłam odciągać nawet co dwie godziny to łącznie z obu piersi miałam ok. 50 ml.
Synek ma 3 tygodnie i dobrze przybiera na wadze a ja nie wiem co mam już robić…

W dodatku cały pokarm jaki jestem w stanie odciągnąć mały zjada, więc jakiekolwiek dłuższe wyjście czy wyjazd wiąże się dla mnie z odciąganiem “w drodze”…

Samanta to dobrze, że malutki ma apetyt, a próbowałaś go przystawi do piersi.
Ja z miłą chęcią bym zrobiła zapas mleka, ale teraz troszkę się boję, kiedy laktacja się unormowała, chociaż powiem szczerze że czasami zastanawiam się jakbyśmy dali radę gdybym miała gdzieś wyjechać i trzeba by było zostawi mleczko dla Amelki. Teraz jedziemy do Holandii i będę musiała odciągnąć ręcznie troszkę pokarmu na drogę, żeby mogła zjeść w samochodzie bez przystawiania do piersi, no ale zobaczymy jak to będzie. Mam nadzieje, że damy radę, a mleko swoje warto mieć zawsze w zapasie, bo nigdy nie wiadomo co nam los przyniesie.

Zawsze podziwiałam i będę podziwiać kobiety że karmią swoje dzieci swoim mlekiem z butelki! że im się chce tak poświęcać! Ale to jest niesamowite!

Ja mam podobne spostrzeżenia. Moja koleżanka tak właśnie butelką karmi. Odciąga laktatorem ręcznym (!) jestem w szoku bo ja niewiele mogłam ręcznym ściągnąć, a ona już 6 miesięcy tak karmi. Jej malutka nie chciała chwycić piersi i nic nie pomagało

Dzięki za poradę:)

Samantka dwa miesiące temu pisałaś o problemie z karmieniem a jak teraz jest, udało się utrzymać laktację?
Podziwiam Twoją determinację i nie miej czasem sobie za złe, że nie możesz więcej mleka odciągnąć, w takiej sytuacji dajesz z siebie wszystko. Większość kobiet w Twoim przypadku przeszłaby już dawno na mm.
Też pewnie gdybym była w takiej sytuacji starałabym się odciągnąć ile się da, a jak maleństwo ewidentnie słabo przybierałoby na wadze to dokarmiałabym mm.

Dzięki Madzia za pamięć: ))

Karmię Kasjana dalej tylko swoim mlekiem i dobrze przybiera on na wadze: ))

Były problemy - nawet kłody pod nogi, dzięki uprzejmości babci partnera, która np. mówiła, że podaje już zimne mleko (o czym pisałam w innym wątku) albo patrzyła pod światło jak gęste jest mleko (bo to niemożliwe, by dziecko zjadało całą butelkę - albo mam “za chude” mleko albo go przekarmiam)… Wszystko się już unormowało i mleka jest tyle, by zaspokoić małego głoda; )

Nie jestem w stanie niestety odciągnąć mleka na zapas (mimo takiego rewelacyjnego laktatora, jaki otrzymałam od Redakcji) i dlatego dalej jestem trochę uziemiona w domu, choć gdy się zdarzyło gdzieś wyjść na dłużej odciąganie było ekspresowe - niecałe 10 minut i już miałam całą buteleczkę!; )

Cały czas zależy mi by karmić Małego moim mlekiem i będę to robiła tak długo, jak on będzie odczuwał potrzebę jego jedzenia…; ))

A laktator to mój przyjaciel od serca… Nie… Od piersi; ))

No to super, dzielna jesteś :)) Jak ja karmiłam to maluch tak się do cyca przywiązał, że z butelki nie chciał w ogóle pić nawet mojego odciągniętego, więc do 10 miesiąca też nie mogłam na zbyt długo zniknąć z domu.
Te nasze babcie to takie trudne pokolenie w tym temacie ;))

Artykuł bardzo pomocny młodym mamą, zawiera wszelkie wskazówki dotyczące właściwego odciągania pokarmu oraz jego przechowywania. Przyznam, że wiele świeżo upieczonych mam ma problemu z odciąganiem pokarmu. Zachęcam wszystkie mamy do przeczytania tego artykułu!

mamuśka o metodzie 7-5-3 jest w artykule ale i tak nic to nie pomaga…

Za szybko zaczęłam się chwalić, bo mleka zrobiło się mniej… Teraz z ledwością wyciągam 120ml…

Jestem zrozpaczona, bo dokarmiam mm.