Mit chudego mleka mamy

Mit chudego mleka!
Zawsze i chyba w każdym domu słyszę choć od jednej osoby.
A, że on tak długo je, bo Ty masz "chude mleko".
Czasem słyszę to po prostu  od Was samych...
Pamiętaj, wiara w siebie to połowa sukcesu.

Nie ma czegoś takiego, jak CHUDE mleko...

❤️ Mleko matki jest zawsze bardzo wartościowe, jego skład jest zróżnicowany, bo dostosowuje się do potrzeb dziecka.
❤️  Mleko kobiece jest zawsze pełnowartościowym posiłkiem dla niemowlęcia.
❤️ W czasie choroby matki, w pokarmie zwiększa się ilość przeciwciał odpornościowych, by chronić dziecko przed zachorowaniem.
❤️ W pierwszych dniach po porodzie pokarmem dla Twojego dziecka jest siara.

Siara zawiera dużą dawkę przeciwciał IgA, zabezpieczającą błony śluzowe przewodu pokarmowego, oddechowego i moczowego. Ciał odpornościowych w mleku matki jest sto razy więcej, niż w osoczu dorosłego człowieka. (Mieszanki mleczne nie mają w ogóle ciał odpornościowych!)

Wypicie siary przez noworodka skutkuje uodpornieniem dziecka na wiele patogenów. Zawiera immunoglobuliny przeciw: polio, grypie, bakteriom Salmonelli oraz licznym wirusom. Siara zawiera niewiele tłuszczu i cukrów, co powoduje, że jest lekkostrawna. Dlatego też dziecko często przystawia się do piersi.

❤️ Po około 5 dniach od porodu mleko zmienia skład i staje się mlekiem przejściowym, a następnie dojrzałym.
Mleko dojrzałe jest o wiele bardziej treściwe i kaloryczne od siary, a ta kaloryczność rośnie na koniec każdego karmienia.

A więc, drogie Kobietki,
Wasze mleko jest idealnie skomponowane.
I na pewno nie jest CHUDE! 💪🏻💪🏻💪🏻

o tak mleko mamy najlepsze i najbardziej wartościowe,to taki fenomen co dostosowuje się do potrzeb dziecka...

Oj znam ten mit. Niektórzy próbowali wmówić mi go choc nieprzybieranie na wadze wiązało się z czymś innym 

Wydaje mi się że natura, nasz organizm wie co robi i dobrze  wie jakie wartości są najlepsze dla dziecka :) 

A ja nie zgadzam sie że  w każdym przypadku tak jest . Czasem ten mit okazuje sie byc prawda . Na przyklad stawiam swoj przypadek.  

Piersi pelne mleka , przez 7 dni synek super najedzony a pozniej zaczął sie cyrk trwający przez miesiac . Położna przyjezdzala i kazala karmic , dusila po piersiach,  nabrzmiale mleka pelno wiec tu na pewno nie chodzi o nienajadanie sie . No więc przez miesiac leżałam z dzieckiem przy piersi 24h na dobe mimo ze mowilam wszystkim ze cos jest nie tak . W nocy w dzien non stop. W końcu przyszedl dzien pierwszego szczepienia i kontroli malucha.  Okazalo się ze synek nie  przybral na wadze,  znow zaczely mnie po piersiach dusic no mleko bylo i to sporo . Polozna dostała zrypke od pediatry ze nie zauważyła,  oczywiście do szczepienia nie doszło.  Dostalam zalecenia zeby podac mm , jak zajechalam do domu i podalam malemu butle to nie chcial jej puscic . Nigdy nie zapomne widoku synka jak pierwszy raz sie najadl i slow pediatry " zamozylabys dzieciaka"  to zostanie ze mna juz na całe zycie.  

 

I powiedzcie mi ze to nie bylo nietresciwe mleko . Do niczego innego nie mozna tego przyczepic .

A ja się zastanawiam jsk jest w drugą stronę bo cb ircia narazie nadal tylko na cycu a jest "grubiutka". Czy moge mieć za tłuste mleko? Czy nadrabia ilością czy to poprostu taka jej natura 

Natalia, myślę, że to taka natura. U mnie też mały taki pulchniutki. I tak było jak jadł same mleko. Właśnie ja słyszałam, że mam tłuste mleko skoro on tak dobrze wygląda. Jednak wiele dzieci jak nie chodzi to ma te takie fałdeczki, a ptem się wyciągają. Myślę, że jak nie ma za chudego tak też nie ma za tłustego. Po prostu nasze dzieci mają duże potrzeby i te nasze mleko się do nich dostosowało. Synek jak zaczął jeść inne rzeczy to się okazało, że właśnie on lubi jeść i ma spore potrzeby.

Rewers, ja bym po Twojej historii się bardziej zastanowiła, czy dziecko ssało efektywnie. To, że non stop było przy piersi, a piersi i tak non stop były pełne, to może znaczyć, że był z tym problem, a nie z jakością mleka. Ja bym przed podaniem mleka modyfikowanego najpierw poszukała porady doradcy laktacyjnego, aby ocenił technikę i czy na pewno dziecko zjada te mleko tak jak powinno. Ja po prostu wierzę, w to, że mleko się dostosowuje do potrzeb dziecka i nie ma chudego, dlatego w Twoim przypadku błędu szukam gdzie indziej.

Ja też uważam, że nie ma czego takiego jak zbyt chude mleko i to, że piersi są niby nabrzmiałe nie gwarantuje, że dziecko się najada. Ja miałam piersi normalnej wielkości, nigdu nie miałam nabrzmiałych a pokarmu miałam bardzo dużo. Jego napływ czułam dopiero jak córeczka zaczęła ssać. Więc myślę rewers, że u ciebie może był problem w tym, że dziecko nie mogło efektywnie ssać, może nie mogło złapałać poprawnie brodawki lub mleko jakoś słabiej zaczęło wyciekać kiedy ssało i dlatego wystąpiła taka sytuacja. Ale komentarz pediatry okropny, jak można tak powiedzieć. 

Karolinach po ustabilizowaniu laktacji piersi już nie są nabrzmiałe przez większość dnia tak jak na początku, wówczas wyrzut prolaktyny jest tylko w momencie drażnienia brodawki przez usta dziecka i wtedy pokarm się pojawia. 

Zgadzam się z tym.Moj syn uwielbia moje mleczko i już 28miesiecy bardzo mu smakuje.Nie mogę go odzwyczaić :/ 

Mit ten krąży i raczej jeszcze długo ślad po nim nie zaginie.

Taka opinia o mleku mamy trwa i będzie trwała, bo nawet Ci którzy mają medyczne wykształcenie też opowiadają takie rzeczy. Będąc jakiś czas temu u lekarza internisty, z bardzo silnym bólem zatok, kiedy przyszło się do tematu leków zaznaczyłam, że karmię piersią... Pani spytała w jakim wieku dziecko, odpowiedziałam że 19 miesięcy. Pani dr zaśmiała się, że takie duże to bez znaczenia jakie leki będę przyjmowała. Przecież ono się tylko bawi, już tam nie ma co pić. Także tak to :) 

ja karmiłam 24 miesiące syna bo nie chciał nic innego,wiec ten pokarm musiał być wystarczający że dziecko było najedzone

Rewers a rzeczywiście jadł czy przysynał przy piersi? Bo to też ma znaczenie. Może wisiał tylko na piersi ale nie pił a przysynał albo traktował jak smoczek. 

Moja przez pierwszy miesiąc "jadła" co 2h w dzień i w nocy. Sama się budziła ładnie zasynala. Wszystko jak w zegarku. Jadła w cudzysłowie bo właśnie przysynala, nawet 10 min nie ssała. Budzenie podczas karmienia nic nie dało. Nie przybierała na wadze aż trafiliśmy do szpitala