Metoda usypiania Ferbera

Słyszałyscie o tej metodzie? Moja znajoma stosowała na swojej córce, która miała straszne problemu z zasypianiem i wgl spaniem. Udało się już pierwszego dnia. Zastanawiam się czy nie przetestować i u nas. Metoda polega na zostawianiu dziecka w łóżeczku i przychodzeniu co kilka minut aż samo zaśnie. Z dnia na dzień minuty się wydłużają. Podobno jak dziecko nauczy sie samo zasypiać to nie budzi się w nocy. 

Według mnie dziecko nie uczy się w tai sposób samodzielnego zasypiania tylko traci nadzieję, że ktoś przyjdzie mu pomóc kiedy tego potrzebuje i dlatego zasypia :( ja jestem stanowczo przeciwna tej metodzie, nie potrafiłabym zostawić dziecka płaczącego w łóżeczku, wyjść i wrócić za jakiś czas. Pogłaskać i znowu wyjść. Dla mnie jest to okropna metoda. Moja córeczka też źle śpi jednak chcę, żeby czuła, że zawsze może na mnie liczyć. Nigdy bym się nie zdecydowała na takie metody ale każdy robi tak jak uważa. 

A dziecko i tak się budzi, tak jak każdy z nas tylko po prostu nie wzywa pomocy bo i tak jej nie otrzyma więc leży w samotności aż w końcu zasypia. 

 

Więcej o tym, dlaczego jest to zła metoda tu: Metoda Tracy Hogg lub cry it out – co o nich mówi psycholog? [WIDEO] | Mamotoja.pl 

Język niemowląt - nauka samodzielnego zasypiania cz.4 - Wymagajace.pl - Magdalena Komsta

My tak usypiamy już od półtora tygodnia i jest rewelacja. Wcześniej córka była bujana w wózku z godzinę a później ja przekładaliśmy. Teraz tylko  smoczek do łóżeczka włączamy lampkę zmieniającą kolory i córcia zasypia. Na początku było ciężko, ale z dnia na dzień się przyzwyczajała �

Zgadzam się z Karolina być mize działa ale jakim kosztem ? Dziecko uczy die ze nie ma sensu płakać bi i tak nikt nie przyjdzie albo przyjdzie i wyjdzie i nadal zostanie samo. Zasypia w stresie często z wyczerpania płaczem .

jestem absolutnie przeciwna takim metodom dla mnie to tresury 

Nie słyszałam o tej metodzie, ale ja od początku właśnie tak robiłam, kładłam synka i co jakiś czas zaglądałam i nie wiem czy to miało wpływ na to że synek od 2 mc życia przesypia całe noce :) 

Dla mnie ta metoda jest zbyt kontrowersyjna. Tak naprawdę opiera się ona na zimnym chowie. Literatura nakłania do tego, aby zostawić dziecko samo w łóżeczku a gdy płacze tylko wejść, utrzymywać kontakt wzrokowy itp, ale nie można dziecka za żadne Chiny wziąć na ręce itd. to nie dla mnie. Fajnie, że Twojej znajomej udało się już pierwszego dnia, ale myślę że nie zawsze może być tak kolorowo. Spróbować można, ale zawsze z wyczuciem. 

Widziałam fragmenty tej książki, bo szwagierka mi ją ostatnio pokazywala i sama żałowała, ze wydała na nią kasę. 

Też słyszałam że jak nauczy się samo zasypiać to nie budzi się w nocy ale na pewno nic na siłe bym nie robiła. Tez zalezy w jakim wieku jest dziecko ale  ja nie pozwolila bym na to zeby moje dziecko płakało w nieskończoność aż padnie ze zmęczenia. Ja samodzielne zasypianie rozumiem tak że jak widzę ze moje dziecko jest zmęczone to odstawiam je do łóżeczka, głaskam po główce i zazwyczaj zasypia

To u mnie dokładnie tak nie było 😁 gdy mój synek zaczynał płakać to miziałam go pieluszka 😂

Wiola dokładnie mizianie trzymanie za rączkę. Nikt nie mówi o tym że się dziecko samo z płaczem zostawia. U nas akurat jest bez płaczu. Wiadomo jakby córka zaczęła płakać to bym jej nie zostawiła. Każde dziecko się inaczej zachowuje i nie dla każdego jest ta metoda. Mi osobiście ułatwiło to spokojne zasypianie córki 

Ja chyba spróbuję. Do tej pory mój synek zasypia na noc przy cycku, w dzień jak mnie nie ma to mąż takie sobie radzi... Ale od marca wracam do pracy i dzieckiem będzie opiekować się mąż albo teściowa. Najbardziej martwię się tym, że teściowa nie da rady z położeniem go spać... A w nocy gdyby spal lepiej niż teraz to też byłoby super. 

Czytałam ta książkę i też uważam, że nie można dziecka od tak zostawić i niech wyje godzinę. Ale może coś jest w tym odkładaniu dziecka do łóżeczka kiedy jeszcze nie śpi. 

Dla mnie wszystkie te metody i treningi snu dziecka to jakaś plaga... można bardzo dużo krzywdy dziecku wyrządzić takim postępowaniem, nie byłabym w stanie patrzeć na płacz mojego maleństwa i nie robić nic, zostawiać je samo w stresie i samotności.

Ja zawsze odkładam syna do łóżeczka żeby sam zasnął, nawet nie wiedziałam że to się jakoś nazywa. Tylko mój syn nie płacze w tym czasie. Przeważnie jest juz w półśnie bo oczy mu się zamykają już przy wieczornym piciu mleka lub bardzo szybko zasypia coś tam gluzac czy gaworząc. 

Natka nie stosowałam. I raczej by się nie sprawdziło. Bo nawet jak karmiłam kp to dziecko zasynalo przy piersi. Po drugie musiałam trzymać do odbicia bo ulewala duzo.

Nawet nie wiedziałam że tak to się nazywa. Mój Staś tak zasypiał, tzn kładłam go do łóżeczka i on sam zasypiał. Ale to było jak był maleńki, potem niestety coś poszło nie tak i usypiamy się na kolanach. 

Szczerze mówiąc to mimo zasypiania sam i tak się budzil.. 

Metoda, metoda ale dzieci są różne.. I nie wiem czy jakąkolwiek metoda tu pomoże. 

Swoją drogą brawo dla znajomej że jej się od razu udało.. Ciekawe jak długo malutkiej zeszło zanim zasnęła sama? 

Ake dziewczyny to nie o to chodzi ze kladzuecie dziecko do łóżeczka i zasypia bez problemu i tak od początku . To jest ok nie każde dziecko wymaga bujania noszenia itp niektóre spokojnie zasypiają same .

metoda ta to trening to „ naUla” samodzielnego zasypiania zazwyczJ wtedy kiedy dziecko usypia w inny sposób . zakkada ze po wieczornych rytuałach kładzie sie dziecko do łóżeczka i wychodzi z pokoju i jeśli dziecko płacze ( płacze zazwyczaj jeski dotychczas usypiało inaczej ) to możemy wrócić do nisko po 3 min nie wcześniej . Wracamy ale nie możemy wziąć dziecks na rece ani mówić do niego itp chwile stoimy jak dobrze pamietam 2 min i wychodzimy znów tym razem na 5 min ( zastanawia mnie co jeśli dziecko się nie uspokoi w ciągu tych 2 min bo moje nie wyjęte napewno by się nie uspokoiło i zostawienie go ponownie to okrucieństwo ) potem na 7 min . 
jest to kontrowersyjna metoda ponieważ nawet jak dziecko płacze nie powinno się wchodzić wcześniej niż ten ustalony czas . 
dodaje link gdzie dokładniej opisane 

https://smakimacierzynstwa.pl/kontrowersyjna-metoda-usypiania-3-5-7/

Oj to faktycznie dość sporna metoda w takim razie. Ale słyszałam, że te tzw. Trenerki snu tak pracują. Ja bym nie wytrzymała, trzeba mieć do tego stalowe nerwy i twarde serce.. 

Mama_Hani mówiła, że maksymalnie 10 min płakała. Ta moja koleżanka była już naprawdę zdesperowana bo nie spała od dłuższego czasu. Szczerze mówiąc to nigdy jej takiej nie widziałam...ona oaza spokoju, a ostatnio kłębek nerwów. Teraz jest mega zadowolona i przede wszystkim wyspana. 

Ja chyba zacznę od jutra to odkładanie. Zobaczymy co z tego będzie. Muszę coś zmienić, żeby spokojnie pracować.

ta metode to chyba na starszych dzieciakach a nie na takich małych...moja owszem tak zasypia ale warunek jest taki ze nie płacze.w przeciwnym razie nie widze sensu meczyc dziecka...zreszta moja jak sama zasypiała to i tak sie w nocy sama budziła kilka razy

ja bym nie dała rady słuchać jak moje maleństwo płacze. Dziecko jest tylko znane na nas potrzebuje bliskości 

Justa Mama ma rację, dziewczyny tu pisze "moje dziecko tak zasypia" "nawet nie wiedziałam że tak się to nazywa". Nie. Wasze dziecko tak nie zasypia. 

Metoda Ferbera opiera się na interwałach czasowych. I to nie ma nic wspólnego z tym, że odkładasz spokojne dziecko do łóżeczka i sobie samo zasypia.