Metoda domana

Hej zna ktoś albo stosuje naukę czytania bądź liczenia metodą Domana? Zastanawiam się nad zakupem tych kart dla córci;)

nie używam i nie stosuję.

A możesz coś więcej w tym temacie powiedzieć?

Bardzo fajna sprawa :slight_smile: Wykorzystywałam tę naukę w praktyce na studiach :stuck_out_tongue: To są te kartki z wyrazami prawda? Pokazuje się dziecku na początku maksymalnie 5 słów i czyta się jednocześnie i pokazuje wyraz:)
Mnóstwo informacji można znaleźć na temat tej metody w sieci:) A Na YouTube są całe filmiki tatusia który uczy swoje dziecko tą metodą:) Myślę, że jest to bardzo fajna sprawa:)
Wykorzystując tą metodę dziecko 3 letnie może już nauczyć się czytać ! A później nie mieć problemów w szkole :slight_smile: Bowiem cały czas dzieciątko jest aktywowane :slight_smile:
Jeśli ktoś ma chęć, czas i cierpliwość, jest przede wszystkim systematyczny to jak najbardziej tak, może już pomagać dziecku :slight_smile:

Dzięki Joanna S jeśli miałaś z tym kontakt to znaczy że wiesz o czym mówisz;) Dzięki za opinie;)

Ja w swojej pracy stosowałam wiele metod rozwijających umiejętność czytania u małych dzieci i szczerze powiem, że mi osobiście czytanie globalne wg Domana nie przypadło do gustu. Efekty tej metody nie były dla mnie oszałamiające, jeżeli chodzi o pracę z całą grupą. Wymagają one systematyczności i wielu kartek z różnymi wyrazami. Jak pisze Joanna na początku wyrazy powinny być duże i w kolorze czerwonym, stopniowo zmieniamy rozmiar czcionki i kolor tuszu na czarny. Jeżeli jesteś zainteresowana mogę przesłać informacje dotyczące rozmiarów liter, ilości wprowadzania wyrazów, itp. Ja już od 10 lat nie stosuję tej metody w nauce czytania. Lepsze efekty wg mnie przynosi Metoda dobrego Startu wg M. Bogdanowicz. Jest to metoda nauki czytania, którą można prowadzić zarówno z dziećmi zdrowymi, jak i dziećmi z różnego rodzaju deficytami rozwojowymi. Metodę stosuje się u dzieci w wieku 4 lat (wg autorki), chociaż ja pracowałam tą metodą z 3-latkami i dzieci świetnie sobie radziły. Jest to metoda wzrokowo-słuchowo-ruchowa, w której odgrywają rolę trzy elementy: słuch (piosenka), wzrok (wzory graficzne, litery), motoryka (wykonywanie ruchów w czasie odtwarzania wzorów graficznych i liter, zharmonizowanych z rytmem piosenki).
Inną metodą godną polecenia jest tzw odimiennna nauka czytania wg I. Majchrzak. Autorka uważa, że pierwszym krokiem we wprowadzeniu dziecka w świat pisma powinno być zapoznanie go z literami własnego imienia. Jeżeli będziesz zainteresowana mogę podać więcej informacji na temat tej metody.
Jest wiele różnych metod nauki czytania dzieci w młodszym wieku, wszystkie muszą być prowadzone w formie zabawy. Ich skuteczność zależy od wieku dziecka, jego zainteresowań, sposobu prowadzenia zabawy. Myślę, że warto szukać takiej metody, która będzie odpowiadała zarówno maluszkowi, jak i prowadzącym zabawę.
Dla zainteresowanych podaję kilka tytułów książek dotyczących różnych metod nauki czytania:

  1. Doman G.: Jak uczyć małe dzieci czytać. Bydgoszcz 1992, Excalibur.
  2. Koniński K.: Nauka czytania dzieci w wieku przedszkolnym. Wyd. WSiP Spółka Akcyjna 1999.
  3. Wrocławski B.: Nauka czytania i pisania. Gdańsk, Glottispol 1996.
  4. Majchrzak : Wprowadzenie dziecka w świat pisma. Wyd. akademickie LAK 1999.
  5. Brańska: Nauka czytania w przedszkolu. Wychowanie w Przedszkolu Nr 7/00.
  6. E. Arciszewska: “Sojusz metod”. Edukacja w Przedszkolu, Styczeń 1998.
  7. M. Bogdanowicz “Metoda Dobrego Startu” WSiP 1985

Metoda M.Bogdanowicz i I. Majchrzak sa metodami stosowanymi u starszych dzieci. Metoda Domana zainteresowala mnie poniewaz stosowac ja mozna juz u 3 miesiecznego niemowlaka. Jeśli mialabys jakies ciekawe propozycje jak pomoc rozwijac takiego malego szkraba to byłabym wdzieczna;) podac maila Agnieszko? A jeśli chodzi o książki to dziekuje za propozyche napewno cos z nich wybierzemy;)

Nie wiedziałam w jakim wieku jest Twój maluszek. Obecnie kończę studia podyplomowe i dziś miałam bardzo ciekawe zajęcia dotyczące rozwijania języka u dziecka. Jeżeli będą jakieś ciekawe informacje na temat takich maluszków jak Twój postaram się przesłać. Ja moim córkom bardzo dużo czytałam już od najmłodszych lat i pokazywałam duże kolorowe obrazki z podpisem, obie biegle czytały w wieku 5 lat. Ważne jest to, żeby nauczyć dziecko czytać ze zrozumieniem, bo spotkałam się z przypadkami, gdzie rodzice uczyli małe dzieci czytać i pisać, ale dzieci kompletnie nie rozumiały co czytają. Dzieci najpierw trzeba przygotować rozwijając ich słuch fonematyczny - czyli dziecko musi najpierw “usłyszeć” dźwięki, żeby potem móc je skojarzyć z literą lub wyrazem. Bardzo pomocne są wszelkiego rodzaju piosenki, wierszyki, rymowanki, które dziecko może słuchać bawiąc się, jedząc, itp. Postaram się znaleźć w swoich notatkach coś co można wykorzystać w zabawie z takim maluszkiem jak Twój. Jeżeli chcesz, to podaj maila, a jak nie to będę pisać w tym wątku.

Dziekuje ślicznie za checi pomocy mój mail: aga_1989@poczta.onet.pl, a my narazie dalej będziemy czytaly i oglądały kontrastowe ksiazeczki;)

Teraz temat zdecydowanie bardziej mi się rozjaśnił :slight_smile: i powiem Wam, że pop przeczytaniu Waszych opinii jak i obejrzeniu kilku filmików na YT metoda Domana wydaje się się rewelacyjna (szczególne wrażenie wywarł na mnie ten filmik angielski). Powiedzcie mi czy takie karty można gdzieś zakupić czy stworzyć je samemu? Aga wszelakie formy rozwojowe dziecka działają na mnie pobudzająco,a ta już szczególnie. Sama w przypadku córki stosowałam ( w zasadzie jeszcze zdarza nam się oglądać, przy czym ja opowiadam jej co widnieje na obrazkach) książeczki kontrastowe, które zaleciła nam dr rehabilitacji.

Dziewczyny metoda jest naprawdę dobra, ale właśnie wracam z wykładu na temat dojrzałości szkolnej. Wykładowczyni mówiła m. innymi o metodzie G. Domana i wg niej najnowsze badania przeprowadzone w Polsce wśród uczniów klas IV-VI wykazały, że dzieci uczone wyłącznie tą metodą nie miały żadnych problemów z czytaniem, natomiast wykazywały ogromne trudności w pisaniu. Chodzi o to, że w metodzie Domana nie stosuje się analizy ani syntezy fonologicznej niezbędnej do nauki prawidłowego pisania.
Klio, ja osobiście w swojej pracy z dziećmi wykorzystywałam karty wydrukowane przeze mnie i aby metoda przyniosła efekt musi być ich naprawdę sporo (ja miałam kilka pokaźnych rozmiarów segregatory z wyrazami). Oprócz Domana stosowałam równolegle inne metody, o których pisałam wcześniej.
Aga, postaram się w ciągu najbliższych dni przesłać Ci na maila coś interesującego. Pytałam dziś wspomnianą wykładowczynię o naukę czytania u takich maluszków jak Twój i poleciła na początek rozwijanie mowy. Twierdziła, że dziecko, które od początku słyszy dużo różnorodnych słów, dźwięków wokół siebie, do którego mówi się “normalnym językiem” , dużo mu się czyta, łatwiej i szybciej opanowuje umiejętność czytania (obojętnie jaką metodą), gdyż słowa znane dziecku od dawna, wielokrotne słyszane są dla niego łatwiejsze do czytania i zapamiętania.

Własnie może fanie wykorzystać parę metod, przynajmniej możemy wtedy je poznać i wybrać sobie to co nam odpowiada. A jeśli chodzi o czytane to z tego co piszesz nie muszę się wcale skupiać tylko na krótkich rymowankach ale mogę też czytać np. jakieś książki które i tak chciałam przeczytać, może malutka skorzysta. Już się nie mogę doczekać aż dostanę coś ciekawego od Ciebie na maila, jeszcze raz dziękuję;)

Mam mieszane uczucia co do tej metody. Z tego co opowiadali wykładowcy u mnie na uczelni to dzieci często traktują te wyrazy jak obrazki i jeśli to słowo spotkają gdzieś indziej napisane inną czcionką, kolorem czy stylem, to już nie potrafią tego odczytać. A co za tym idzie, później w szkole nabyte umiejętności nie zawsze są przydatne, zwłaszcza jeśli nie przekładają się na naukę pisania. Ktoś na zajęciach nawet wspominał, że próbował uczyć swoje dziecko czytania tą metodą, to na widok tych kart wpadało w panikę i zaczęło się odwracać. Poza tym no nic na siłę. Ja tam wolę mojej córce poczytać bajki i oglądać z nią książeczki dla dzieci. Nauczy się czytać w swoim czasie, nie mam zamiaru jej poganiać.

aga1989 - ten filmik na youtubie widziałam już jakiś czas temu, ale nie słyszałam nic na temat metody Domana. Teraz (dzięki Tobie) doczytałam więcej i jestem zachwycona! Uwielbiam ten rodzaj aktywności i zabawy z dziećmi.
Mojej córce czytam od pierwszych dni jej życia (mąż z wykształcenia polonista, teściowa polonistka, moja mama nauczyciel nauczania początkowego ;p). Z każdej strony zasypywani byliśmy książeczkami, zresztą moja Mała uwielbia słuchać jak ktoś jej czyta. Mamy też książeczki kontrastowe ( o których wspominała klio69). Teraz zresztą coraz częściej sama bierze książeczkę i udaje, że czyta takim miarowym tonem i przewraca strony (urocze!). Muszę się rozejrzeć za kartami, albo zrobię je sama. Super sprawa! Dzięki :slight_smile:

Martyna jeśli podejmiesz się tego zadania względem samodzielnego tworzenia kart to podziel się koniecznie tym z nami :slight_smile: W mojej wyobraźni pojawiają się już kolorowe kartki zapisane słowami…choć z drugiej strony wiadomo, że wystarczy zwykła biała kartka, która nie ma aż tak dużych bodźców kolorystycznych, które mogą rozproszyć dziecko.
Również zaczytywałam się w tej metodzie, której tak naprawdę są różne odmiany, lecz wszystkie prowadzą do tego samego. Nawet znalazłam filmik u mamy z naszego forum “Jaśkowe klimaty” widziałyście?

Martyna -1988 też bym chciala zeby moja malutka tak uwielbiala książeczki narazie ma 4 miesiące i czyta razem ze mna :slight_smile: po swojemu sobie guga;) a z tymi kartami tez myslalam żeby stworzyć je samemu, klio69 na allegro mozna kupoc gotowy zestaw białych kart przygotowanych do zapisania, nie wiem czy nie na tam nawet instrukcji jak je wykonać.
Jednak ostatnio przeczytałam artykuły ze dzieci uczone metoda domana może i szybko naucza sie czytac ale nie znaczy to ze beda czytaly szybciej i lepiej od swoich rówieśników w wieku przedszkolnym… i znowy zaczelam sie zastanawiać czy iść w ta metode czy poszukac czegoś innego

Aga - wydaje mi się, że to i tak wszystko zależy od dziecka. Moja siostra np. czytała płynie w wieku 4 lat. Nikt z nią nie ćwiczył w żaden sposób. Po prostu dużo się z nią rozmawiało i moja mama czytała jej od samego początku. Z kolei jak urodziłam się ja, to już nie było tyle czasu na czytanie, więc ja nauczyłam się później ;p Mojej siostrze to zostało, że pochłania książki. Czyta w takim tempie, że to jest wręcz niesamowite. A przecież nikt nie uczył jej tego… Nie stosował żadnych metod.
Mi nawet nie chodzi o stosowanie tej metody na 100%, ale jako urozmaicenie zabawy.

Lilka - filmiku nie widziałam, ale weszłam sobie na tego bloga i znalazłam post o czytaniu i kartach.

U mnie w domu dużo się czytało, a to za sprawą taty, który studiował bibliotekoznawstwo. Uwielbiałam popołudnia kiedy oboje leżeliśmy pod kocami z filiżankami herbaty i zaczytywaliśmy się w książkach. Do tej pory jest tak, że czytamy wspólnie książki, zaznaczając sobie ciekawe fragmenty o których dyskutujemy, tata robi mi zakładki z cytatami z danej książki, które ujmują mnie za każdym razem. Moja siostra jest starsza…ale to ja zdecydowanie bardziej jestem humanistką i więcej książek czytam i mam nadzieję, że to zamiłowanie moja córka odziedziczy po mnie, albo po dziadku…:slight_smile:

Pierwsze usłyszałam o tej metodzie, ale musze przyznać, ze jest dosć ciekawa i warto zainwestować w nią , w końcu rozwój dziecka jest najważniejszy.

Dziewczyny czy któraś z Was zaczęła stosowanie tej metody? Ja córce staram się czytać codziennie (są dni kiedy jest bardzo zmęczona albo chora wtedy odpuszczam). Karty zakupiłam jednak po tygodniu poszły w kąt bo mała miała zapalenie pęcherza a nie chce jej zrazić. Jednak jestem ciekawa czy może któraś z Was rozpoczęła naukę?