Drogie mamy, po jakim czasie wasze maluszki załapały i zaczęły faktycznie zjadać to co im podajecie przy metodzie BLW? Za chwilę będziemy rozszerzać dietę i ciekawa jestem ile potrwa sama zabawa jedzeniem, a kiedy mogę spodziewać się względnie zjedzonego posiłku.
moja córka odrazu próbowała wszystkiego na talerzyku
Też się właśnie nad tym samym zastanawiam bo też niedługo będziemy z córcią rozszerzać dietę.
Pierw jest zabawa jedzeniem, próba wsadzenia go do buzi, cos spanie na podłogę, na pewno bedzie duży bałagan :D
Tak haha najpierw to dziecko więcej się bawi niż zje
Myślę że trochę to zajmie, zależy od dziecka, więc możesz trochę pomagać trochę dawać wybór i czas na testowanie
to zalezy co jets na tależyku;) ale zauwazyłam zę nawet jak już wie o co chodzi z posiłkami to i tak jak coś nie pasuje to wyżuca za teren fotelika;) ay jak najszybciej i jak najdalej;) podobnie jak już sie naje to odrywa miseczkę i też sie nią bawi;)
Oj na początku to dużo zabawy i bałaganu, dziecko wszystko próbuje najpierw zmiażdżyć w ręku i poznaje w ten sposób konsystencję ale może u Was od razu pójdzie gładko i będzie próbować jeść :) Dużo zależy od dziecka więc ciężko to przewidzieć ile trwa taka nauka.
U córki był problem z napięciem obręczy barkowej więc u nas kawałki poszły w ruch dopiero od 8 miesiąca, wcześniej to głównie zabawa była. Teraz oczywiście też potrafi się jeszcze jedzeniem bawić a ma 13 miesięcy :)
Trochę czasu minie zanim dziecku to zrozumie na początku to taka nauka trochę przez zabawę dziecko więcej się bawi niz je taka prawda poznaje nowe tekstury jedzenia :) dopiero po czasie jak zacznie wkładać do buzi i będzie mu smakować zalapie o co w tym chodzi :) każde dziecko jest inne u jednego szybciej pójdzie u drugiego wręcz przeciwnie :)
To indywidualna sprawa. Ba początku na pewno będzie dużo zabawy. Jednak też to polecam. Nawet po kilku miesiącach jak dziecko już będzie w miarę ładnie jadło to i tak duża część ląduje na podłodze bo dziecko zaciekawi to co się stanie jak coś wyrzuci a jak jeszcze dodatkowo wyda hałas to już super zabawa. Nie mniej Nie trzeba się zrażać. Ja bardzo polecam i przy drugim Na pewno też z tą metodą będę pracować. Tylko krzesełeczko na środek pokoju na łatwościeralnej podłodze i daleko od ścian i możemy się bawić. To nawet dobra opcja bo czasami pół godziny wolnego praktycznie mamy jak dziecko konsumuje.
Jak sobie przypomnę rozszerzanie diety u moich dzieci, aż śmiać mi się chcę. Jedzenie było wszędzie a najmniej w buzi dziecka. Bliżej 8-9 miesiąca już w miarę jadło.
Musisz uzbroić się w cierpliwość bo łatwo nie będzie ;) no chyba że masz mega zdolne dziecko co szybko zalapie wsadzanie sobie jedzenia do buzi zamiast tylko się tym bawić ;) ale i tak na początku będzie zabawa i taplanie czy rzucanie jedzeniem gdzie popadnie. Ile minie ciężko określić bo każde dziecko potrzebuje innego czasu aby załapać jak jeść ;) myślę że przynajmniej miesiąc żeby można było powiedzieć że więcej zjadło niż nabrudzilo ;)
Warto zainwestować w fartuszek bo wsystsko będzie brudne albo chociaz w dobry gumowy najlepiej śliniak najlepiej się sprawdzają i najłatwiej je utrzymać w czystości
hehe z BLW to różnie bywa, czasami wiecej sprzatania niż dziecko się naje. Ale warto wdrażać i obserwować jak dziecko do tego podejdzie :) powodznia i życze zeby dziecko szybko załapało ze jedzenie się je nie bawi :D
Jak zaczęłam wprowadzać jedzenie metoda blw jakoś w 7 miesiącu to kaszki, słoiczki i inne "obsługiwane" przeze mnie posiłki idą z trudem. Blw jest fajne, dziecko zje tyle ile potrzebuje i co chce.
Na minus wiadomo - sprzątanie z podłogi. Ostatnio dawam małej 2 łyżki kaszy gryczanej to wszystko pięknie z talerzykiem wylądowało na podłodze:)
Chyba u każdego początki z rozszerzeniem diety jest ciężko, dziecko nie zawsze je chętnie to co mu damy potrzeba czasu aby nauczyło się smaków. U nas z początku córeczka jadła tylko ziemniaki, po tem jednak ziemniaki były ble...
Więc jednak trzeba być przygotowanym na wszystko i wytrwałości bo to jednak wymaga poświęcenia od nas mam
Ja powiem szczerze jak było u mnie . Od początku byłam mocno nastawiona na blw. Jak przyszedł ten cudowny moment że mogłam podawać córce jedzenie to byłam przerażona . Córka się dławiła i mega mnie to stresowało. Po prostu odpuściłam. Warto dodać że moja córka akurat długo nie potrafiła sama siedzieć . Więc to też było trudne dać dziecku kawałek chleba jak nie mogła siedzieć tylko na moich kolanach na nie mogalm nawet na nią patrzeć i obserwować . Dlawila się , nie była zainteresowana więc odpuściłam i próbowałam z papkami. Ponownie wróciłam do tematu blw jak córka miała 9 MSC . Odrazu załapała . Widziałam że super sobie radzi z jedzeniem . Widziałam że jak coś jej nie pasuje to odrazu to wypluwa , dławiła się rowzież ale wakansów miała taki odruch wypływania tych rzeczy . Już przestałam się bać, karmienie już nie było stresem bo wiedziałam że córka jak zacznie się dławić to wypluje to co ma w buzi. Chętnie jadła , chętnie próbowała nowe rzeczy , wszytko było super . Nawet wiele osób zazdrościło że moje dziecko tak super je a jego jest niejadkiem :) czasami warto odpuścic i zaczekać na gotowość dziecka . W moim przypadku to się sprawdziło
Ja zrezygnowałam z BLW bo było wygodniej, maluch cały upackany, ale na szczęście im byl starsze dzieciaki to u nas nie było problemów z jedzeniem sztućcami itp.
Początek będzie taki, że dziecko będzie traktować jedzenie jak zabawkę, wkładać do budzi ale to raczej nie jedzenie. Ja szłam łatwiejszą drogą i zaczęłam od papek, a po jakimś czasie konsystencja zmieniała się, coraz więcej kawałków w zupkach. U nas chłopcy do roczku to już mieli sporo ząbków, wtedy też dziecku łatwiej.
U mnie dziewczyny też nie jadły metodą blw tylko ja im podawałam a czym starsze tym bardziej kumate i same ładnie jadły. Kup sobie taki śliniaczek co ubiera się na całe dziecko od góry do pasa- nie będziesz musiała prac ubranek po każdym jedzeniu ;)