Drogie mamy, czy zauważyłyście różnice w przeżywaniu macierzyństwa w zależności od tego, czy jesteście introwertyczkami czy ekstrawertyczkami w porównaniu do swoich znajomych lub bliskich? Jak to u Was wygląda?
Jestem ekstrawertyczką, a moja ciąża od początku była zagrożona. Długo musiałam dużo leżeć i bardzo ograniczać aktywność. To był dla mnie wyjątkowo trudny czas, bo zawsze czerpię energię z kontaktów z ludźmi, rozmów, bycia w ruchu. Nagle zostałam zamknięta w domu, w ciszy, z ogromem obaw i niepewności.
Wtedy to forum stało się dla mnie namiastką normalnosci ![]()
![]()
miejscem, gdzie mogłam być sobą, wygadać się, podzielić radościami i lękami, i poczuć, że ktoś naprawdę rozumie, co przeżywam. Te rozmowy i wsparcie innych mam dodały mi ogromnej siły, pomogły nie załamać się i wytrwać w tym trudnym okresie.
Teraz na szczescie moge więcej chodzić, ruszać się i znowu cieszyc się kontaktem z ludźmi na żywo. Czuje wdzięczność, że udało mi się dojść do tego momentu.
Zdecydowanie bylam ekstrawertyczką. Lubilam duzo ludzi wokol mnie, lubilam jak duzo sie dzieje. Sama “prowokowalam” spotkania,sytuacje i imprezki.
Gdy pierwsza ciaza bardzo szybko okazala sie zagrozona to bylo mi bardzo zle, nagle z duszy towarzystwa i kierownika sali musialam stac sie nalesnikiem pod kocem. 2 tygodnie plakalam bojac sie o dziecko i dlatego ze czulam sie niepotrzebna.
Ale to byl pikus. Pozniej wybuchla pandemia wiec sila rzeczy musialam stac sie introwertyczka.
Kiedys dla mnie to byl przymus. Teraz lubie celebrowac samotne wieczory czy popoludnia ( samotne z maluchem) lubie tez chwile z herbata pod kocem.
Uwazam ze dla dziecka i jedno i drugie jesy wazne i potrzebne. To znaczy potrzebuje spokoju czasu i czulosci mamy ale takze rowiesnikow, ludzi,kontaktu.
Ja to muszę mieć w życiu tak żeby coś się działo! W ciąży non stop lubiłam się z kimś zobaczyć gdzieś pojechać, to trochę było zgubne bo jak mała się urodziła i wróciliśmy do domu to ja po cesarce musiałam odpocząć i dojść do siebie. Do tego bardzo uważaliśmy na małą więc spotkania ograniczyły się do najbliższych. Później weszła rutyna i te spotkania też są takie by w miarę jej nie zaburzyć. Powoli im mała jest większa tym bardziej wracamy do tego stanu i staramy się przywrócić znana nam normalność choć wiadomo że będzie już inaczej.
Ja jestem ekstrawertyczką
Uwielbiam spotkania, spacery w większym gronie i gadanie z innymi mamami, to mnie najbardziej nakręca w macierzyństwie
Rzeczywiscie przy pierwszej ciąży i po porodzie poszukiwałam wrażeń, caly czas szukałam kontaktu z drugim człowiekiem. Często organizowaliśmy spotkania ze znajomymi i dzieciaczkami.
Obecnie jestem w drugiej ciąży i cenię sobie samotność i ciszę. Ze straszą córką celebrujemy czas w domu, jestem już mniej poszukująca towarzystwa
Hm to jest dobre pytanie w pierwszej ciąży było mnie wszędzie pełno , ciągle coś się działo , wiecznie w ruchu . Wszytko się zmieniło po porodzie , baby blues a później depresja , pandemia to mnie chyba mocno zmieniło . Lubie spotykać się z ludźmi ale już nie tak jak kiedyś , męczą mnie długie i głośne spotkania . Lubie spotykać się w takim moim stałym gronie , dobrze się przy nich czuje i nie muszę udawać że jest dobrze kiedy jest źle
macierzyństwo zmieniło mnie bardzo ale nie potrafię stwierdzić czy na plus / minus
Tak czy inaczej jakbym miała wybór żeby cofnąć czas to zdecydowałabym się tak samo na moje wspaniałe dzieci ![]()
Jestem introwertyczką i widzę, że macierzyństwo przeżywam trochę inaczej niż moje bardziej ekstrawertyczne koleżanki. Dla mnie największym wyzwaniem jest ciągła obecność ludzi nawet własnych dzieci Potrzebuję chwili ciszy i samotności, żeby naładować baterie, więc staram się codziennie znaleźć choć kilka minut tylko dla siebie. Z drugiej strony, lubię spokojne, domowe chwile i to, że nie muszę być cały czas w centrum wydarzeń czy na spotkaniach.
Oj ja uwielbiam jak coś się dzieje. Nie nawidze nudy. W ciąży jeszcze jakoś funkcjonowałam bo albo wyprawka albo sobie jeździłam na zakupy czy do znajomych ale po porodzie z maleństwem mi było gorzej. Nie nawidze siedzieć w domu bezczynnie a ile można sprzątać itp. bardzo źle to na mnie wpływa
Osobiscie ja jestem introwertyczka i macierzynstwo przezywam spokojniej – wolę domowe rytuały i krótkie spacery sama z dzieckiem… moje kolezanki-ekstrawertyczki czerpia energie ze spotkan z innymi mamami i placow zabaw. Kazdy inaczej, ale obie wersje maja swoje plusy ![]()
Tak to prawda
mam tak samo
Nie szufladkowałabym się w której z tych kategorii, jednak widzę ile mi i dziecku dają wyjścia z przyjaciółmi i ich dziećmi i aktywnie spędzamy czas. Chociaż lubię też celebrować momenty sama w domu. Nie mogłabym utknąć w domu uważam też, że dziecko w niczym nie przeszkadza bo to jest super móc z nim doświadczyć nowych rzeczy, ale w gronie mam matki introwertyczki no i widzę jak się zamykają w czterech scianach akceptując sytuację, ale nie będąc szczęśliwymi
Bardzo dziękujemy za podzielenie się swoją perspektywą. Wspaniale, że forum było dla Ciebie wsparciem w trudnym czasie!
![]()
To musiał być dla Ciebie trudny czas. Teraz uważasz się za ekstrawertyczkę czy zmiana była trwała i raczej czujesz się introwertyczką? ![]()
Dziękujemy za komentarz
![]()
Chyba pandemia mocno na nas wszystkich wpłynęła pod tym względem ![]()
W 80% jestem ekstrawerrykiem. osobą czerpiącą energię z kontaktów społecznych, towarzyska, otwarta i żywiołowa, która dobrze czuje się w dynamicznym, stymulującym otoczeniu.
No i właśnie tego mi brakło po porodzie. Bycie sam na sam plus noworodek, ktorego trzeba odczytać bo sam nie powie czego potrzebuje. Nie ma.tu głębi ani dynamiki.
Moje spotkania ze znajomymi ograniczyły się, a wraz z tym energia zaczęła spadać. Sampoczucie trochę zmalało. Lepiej czuję się w towarzystwie.
No o prawda napewno miała ogromny wpływ
Zgadzam się
Ja chyba jestem gdzieś po środku między intro- a ekstrawertyzmem. Lubię się spotykać z innymi i jak za długo jestem w domu to aż mnie nosi
Ale za dużo wyjść, za dużo ludzi też jest dla mnie męczące. Chociaż widzę, że odkąd zostałam mamą i o wiele więcej siedzę w domu to potrzebuję wyjść do ludzi.