Wiem wiem
Wiesz co czasem tak jest że ja dany rodzic nie da rady tego ogarnąć pod względem emocjonalnym to wtedy może drugi rodzic. Szwagierka tak miała że mąż jak odprowadzał to byli straszne płacze i problemy a jak ona zaprowadza to jest znacznie lepiej …. Także tym te można się podzielić . U mnie ja zaprowadzam a mąż odbiera … ja też prowadziłam synka do żłobka jak była cała adaptacja … ale ja to nie esteem jakaś emocjonalna … chodź nie powiem bo miałam myśli na początku czy dam radę czy nie będę płakać czy się rozklejać… jak przeżyję 6h bez widzenia synka… że tyle stracę jak go nie będzie … że ominą mnie jego nowe umiejętności … że będzie tęsknił za mnie i tysiące takich wątpliwości app tygodniu wszystko przeszło … synek wraca uśmiechnięty, najedzony i dużo nowych rzeczy się uczy ![]()
![]()
także same plusy z wyjątkiem chorób które też przynosi ochoczo do domu ![]()
Ja się pewnie postaram nie plażując tego
Na zewnątrz a w środku sobie będę trzymać i wybuchnę już jak wyjdę
Na szczęście dużo czasu jeszcze mam do tego
Ale podobno już powinnam się rozglądać
No jak za żłobkiem to czasami już w ciąży trzeba się zapisywać . U nas niektóre żłobki prywatne w zależności od osiedla to są bardzo oblegane i koleżanki już w ciąży zapisywały . Ja dzwoniłam jak córka miała 3 miesiące do żłobka , do którego chciałam żeby poszła to mówili , że na spokojnie po nowym roku zadzwonić . Z publicznymi też trzeba się szybciej zapisywać . Ale pewnie to wszystko zależy od miasta .
O widzisz a syn zaraz 5 miesięcy a ja się nie rozglądam
Do publicznego nawet nie próbuję bo na pewno się nie dostaniemy
Musisz zrobić sobie rozeznanie najlepiej żeby później nie było problemu.
Zajmę się tym teraz
Kurde ale to super wcześnie trzeba ogarniać
A jak pisałaś że niektórzy już w ciąży
Ja to w szoku jestem
Myślałam kiedyś ze takie zapisy to nei wiem że 4 miesiące wcześniej otwierają
Ja też tak kiedyś słyszałam …. Jeszcze dobre parę lat temu kolego mówił d zapisywał do żłobka
Dziecko jak jego żona jeszcze była w ciąży
ale teraz toś jest ciężej się dostać pewnie do publicznych no jest mniej i ograniczona ilość miejsc … i pewnie też zależy od miejscowości i ile jest żłobków
Nie no na bank na publiczny się nie załapiemy
Jesteśmy we dwoje, jedno dziecko
Mega w szoku bym była
A to u nas jest publiczny żłobek kilka wiosek dalej ale jakoś nie jestem do niego przekonana, ma mieszane opinie a prywatny ma o wiele lepsze. Leszcze przy żłobku z dofinansowaniem aktywnie w żłobku ta różnica w cenie w ogóle nie jest odczuwalna.
W naszym żłobku rusza rekrutacja w paznoerniku na kolejny rok od września ![]()
U nas właśnie tak było, że córka tylko weszła i ja wybuchałam płaczem pierwszego dnia
drugiego dnia ona już zaczęła płakać w szatni ale ja wiedziałam, że nie mogę jej pokazać swoich łez więc znów trzymałam wszystko i jak już jej nie było to emocje puściły… dla niej był ciężki pierwszy miesiąc, dla mnie pierwszy tydzień mocno emocjonalny a później tato zaczął ją zaprowadzać bo ja po prostu nie dawałam rady emocjonalnie, bo wiedziałam że ona płacze biedna tam w tym przedszkolu ![]()
No ale to wszystko zależy ile jest żłobków publicznych i ile dzieci jest …. Bo kiedyś było ciężko się dostać… a teraz jak tak rozmawiam to się dzieciaki dostają do tych publicznych…… ja się nie orientowałam jak ze żłobkami ale jeśli chodzi o prywatne przedszkola to wiem że było trochę tych dzieci … i tam bieżę się pod uwagę różne te punkty … choroby rodziców, ilość dzieci itd. Pamiętaj też że jak zgłosić dziecko to może się wydawać że się nie zapniesz a potem część rodziców bierze dzieciaki do innych placówek itd i się zwalniają miejsca więc różnie to jest z tym
To u nas jest takie jedno przedszkole ze szkołą, że musisz się zapisywać z dużym wyprzedzeniem, a opinie o placówce tak skrajne
To ciekawe czemu tak oblegane
No ja zaczynam robic rozeznanie i różnica w cenie publiczny a prywatny to 700-800 zl więc uważam że to dużo i wolałam zapisac dziecko do publicznego ale nie wiem czy się uda
No cenowo jest sporo ale też zależy od żłobka czy przedszkola…. Bo jak jest te publiczne słabe albo ze złymi opiniami to szkoda by dziecko sie zniechęciło ….
My teraz też mamy takie przedszkole pod domem i chcemy już iść pytać jak z miejscami bo to publiczne … Opinie ma słabe w necie (mało gwiazdek) ale widzę ile dzieci wychodzi z niego i leci na nasz plac zabaw i są radosne ….bede też chciała zagadać i podpytać rodziców o to przedszkole
Opinie warto zebrać bo czasami rodzice oczekuja cudów albo raz się zdarzy coś i od razu wystawiają złe opinie
Jest to placówka dwujęzyczna gdzie połowa zajęć jest w języku angielskim. Ale podobno podejście do dzieci pozostawia wiele do życzenia.
To jedyna placówka w tej części miasta która ma basen
@Michaska szczerze polecam ci grupy regionalne aby pytać o takie miejsca. Na przykład ta szkoła o której opisuje ma w Googlach super opinie a przychodzi co do czego jak rozmawiałam z rodzicami dzieciaków to bardzo dużo dzieciaków się wypisuje bo na przykład odpieluchowany trzylatek zaczął znowu zasikiwać łóżko.
Albo pięciolatka zaczyna bawić się w przedszkole i miśki wyzywać od debili
Kurde grubo że takie sytuacje mają miejsce.
Ja zapisałam córkę do żłobka bez rozeznania, ale na szczęście potem jak szukałam to dobre opinie tylko widziałam na grupach. Jeszcze muszę się jmowiad na spotkanie z panią kierownik i zobaczyć sobie to miejsce
To ja za żłobkiem jest z przedszkola miałam sytuację taką że to było całkowicie na spontanie.
Ze żłobkiem dla starszej nie znalazłam żadnego innego i stwierdziłam to jest blisko okazało się że do tego żłobka ludzie potrafią dzieciaki z drugiego końca miasta przywozić. Ale naprawdę panie były cudowne i świetna placówka i gdyby nie to że mogę mieć dzieci w jednym czasie w tym samym miejscu to pewnie młodszą też bym tam posłała.
A z przedszkola było jeszcze lepiej bo dziecko było zapisane do jednej placówki placówka dostała wypowiedzenie umowy najmu i kłamała rodzicom w twarz że nic takiego nie ma miejsca. Ja się dowiedziałam od rodziców którzy mieli dziecko w naszym żłobku i tam w przedszkolu dziecko bo była informacja że dzieci zostaną przeniesione do innej placówki.
No i napisałam do tej nowej placówki i w dwie godziny podpisałam umowę i ostatnie miejsce zaklepałam w 3 latkach. A wszystkie dzieciaki które miały umowę z tym żłobkiem w likwidacji to oni przenieśli jem to jeszcze innej placówki w innej dzielnicy. Gdzie to byłby koszmar bo mój mąż nie ma prawa jazdy i byłby wręcz niemożliwe żeby był w stanie tam zawieźć starszą