W macierzyństwie to totalnie zmieniło się życie towarzyskie
U nas się trochę pozmieniało, odkąd zostałam mamą mam mniej czasu na spotkania i wyjścia. Ciąża i macierzyństwo faktycznie weryfikują relacje . A życie towarzyskie jest spokojniejsze i bardziej rodzinne i z tego się bardzo cieszę
Myślę, że macierzyństwo trochę weryfikuje znajomości
U mnie akurat w ciąży z jednej zwykłej znajomości zrobiła się prawdziwa przyjaźń
Teraz ta koleżanka sama jest w ciąży, więc mamy mnóstwo wspólnych tematów i często się spotykamy.
Na pewno zmienił się też charakter spotkań – zamiast wyjść na miasto dużo częściej widujemy się w domu, jest spokojniej, wygodniej i bardziej „pod dzieci” ![]()
Ja wręcz z niektórymi znajomymi, które też są mamami odświeżyłam kontakty ![]()
My z mężem też mieliśmy takiego kumpla. Od tańca i od różańca. Kiedyś razem pracowaliśmy. On był samotny więc jak jechaliśmy na wakacje to go zabieraliśmy. Zapraszaliśmy go też na święta żeby nie był samotny. Z nim też zwiedziliśmy USA. Super chłopak ale odkąd ożenił się z laską która niestety jest dziwna i zakompleksiona to zaczęła go oddzielać od nas. Potem urodziło im się dziecko. Byliśmy wtedy kilka razy u nich by zobaczyć małego i się z nim spotkać. Niestety ta jego żona tak go oddziela od jego znajomych ze pomimo takiej wieloletniej przyjaźni jego z moim mężem nawet nie przyjechał ani razu zobaczyć naszego synka a ten już rok kończy. Mój mąż to trochę przeżywa bo to był jego najlepszy kumpel i sądzę że gdyby nie ona to pewnie dalej by się przyjaźnili i był by u nas nie jeden raz. Staram się jednak to tłumaczyć że on ma swoją rodzinę i to ona jest teraz priorytetem dla niego chodź jest to mega przykre.
Piękna historia. Nie zanudziłas. Czasami właśnie tak jest że najlepszych ludzi poznaje się przez przypadek. I ktoś kogo własnienwcsesbiej nie koniecznie się lubi okazuje się naprawdę dobrą duszą. A osoby które powinny nią być oddalają się. Trzymacie kontakt cały czas ?
To nie jest wytłumaczenie że ma swoją rodzinę. Można znaleźć 5 min żeby zadzwonić i spotkać się nie samemu ale całymi rodzinami. Wspólne wyjście na lody nie jest wyczynem jak się ma rodzinę bo można ją ze sobą zabrać. Dla chcącego nic trudnego.
My jak zostalismy rodzicami znajomi bez dzieci nas odwiedzali ,teraz sami maja dzieci i tez siw spotykamy w wiekszym gronie ale to bardziej na swieta czy urodziny ale fajnie bo dzieci sa w podobnym wieku i fajnie sie bawia ![]()
Duzo kolezanek mam z placu zabaw wiec widujemy sie regularnie
Moja przyjaciolka ze szkoly niestety mieszka w innym kraju i kontakt mamy tylko na messengerze
To prawda. Mnie trochę smutno bo byliśmy u nich z pampersami jak mały miał parę miesięcy i zawsze dzwonimy z życzeniami do niego i życzenia świąteczne a w tym roku postanowiliśmy poczekać i oczywiście nam nie złożyli życzę. My zawsze pierwsi to robiliśmy
No właśnie. Telefon działa w dwie strony. Wiadomo że nikt nie będzie liczył ile razy kto do kogo dzwoni ale jak jest zaangażowanie tylko jednej strony to nic z tego nie będzie niestety. Szkoda bo przez kogoś przyjaźnie się kończą ale w tedy też widać że to nie była przyjaźń tylko może tak mu było wygodnie bo był sam więc z wami wszędzie jeździł. Ja mam przyjaciółkę która przyleciała do mnie małego zobaczyć na 3 dni. Jej mąż nie miał już urlopu więc przyleciała sama. Wiec się da.
Wszystko sie da tylko trzeba chciec. Taka jest prawda.
Gdyby teraz do mnie jakas kolezanka zadzwonila ze chcialasby sie spotkac bo musi sie wygadac to w godzine bym zorganizowala opieke i bym do niej pojechala… ale to trzrba chciec…
Jak to się mówi „przyjaciół poznaje się w biedzie” no
Ale trudno trzeba żyć dalej. No i tak powinno być. Widać ty trafiłaś na prawdziwą przyjaźń ![]()
Ja tak samo , ale niektórzy jakoś inaczej do tego podchodzą ![]()
No nas nie rozdzieliła nawet odległość 2000 tys km. Minimum raz w roku się widzimy a czasem nawet i 3. A dzwonić można wszędzie ![]()
Super, to jest naprawdę fajne o prawdziwą przyjaźń
Ciekawe pytania. Ja mamą będę po raz pierwszy więc wszystko okaże się w maju. Aczkolwiek mam dwie najlepsze przyjaciółki , jedna z nich urodziła trzy miesiące temu i w naszej przyjaźni nic się nie zmieniło. Codziennie piszemy, spotykamy się na święta/urodziny i wszystkie okazje, nawet wpadnie kawka w tygodniu bo jestem na zwolnieniu ciążowym więc czasu nie brakuje. Druga przyjaciółka nie ma dzieci , póki co cały czas mamy taki sam kontakt jak przed moją ciążą . Jedyne co się zmieniło na spotkaniach ja pije wino 0, a ona z procentami. Także mam nadzieję, że i w tym przypadku nic się nie zmieni jak już urodzę, a myślę że nie bo ona ma zostać matką chrzestną mojej córeczki.
Według mnie weryfikuje dużo , i prawdziwe przyjaźnie jeśli są to przetrwają wszystko ![]()
![]()
Ja mam dwie takie przyjaciółki od technikum i cały czas się trzymamy ![]()
@JoannaMP cudowna historia i mega zazdroszczę tak pięknej relacji ![]()
Miałam paczkę pięciu dziewczyn w liceum i z biegiem czasu każda zajęła się swoim życiem. Spotkania raz na pół roku na tzw piwo. Kiedy byłam w ciąży z pierwszą córką za pół roku okazało się że dwie koleżanki też spodziewają się dziecka i tak połączyliśmy się na nowo i mamy kontakt na codzien, spotykamy się chociaż przy dzieciach wiadomo nie jest łatwo się zgrać
mam też przyjaciółkę która poznałam w pracy i paradoksalnie znamy się dłużej niz pracowalyęmy bo wymieniałyśmy się urlopami macierzyńskimi ![]()
Od strony męża mieliśmy dwie pary. Pierwsza znamy od początku naszego związku, doczekała się dziecka przed nami i w zasadzie nasza relacja się wręcz pogorszyła po zostaniu rodzicami. Kolezanka się trochę “przejechała” na maciezynstwie, zadeklarowała że więcej dzieci mieć nie będzie bo pierwszy rok ją przeczołgał. Jak wróciła do pracy to odżyła i skupiła się na karierze a kiedy ja zaszłam w ciążę z bliźniakami miałam wrażenie że już całkiem wykreśliła mnie z grona koleżanek
przy pierwszej córce dzwoniła do szpitala i dużo rozmawialiśmy, chętnie dzieliła się doświadczeniami karmienia piersią itd. Jak urodziłam bliźniaki nie dostałam od niej nawet wiadomości.
Druga para to przyjaciel od dziecka mojego męża i jego żona która poznaliśmy 5 lat temu i z nią mam wspólny “Vibe”. Będą mieli pierwsze dziecko , a dotychczas bardzo interesowali się naszymi dziećmi, przyjaciel jest chrzestnym pierwszej córki. Teraz ja się staram ją wspierać w ciąży i dzielić się doświadczeniem. Mam nadzieję że nasza relacja kiedy urodzi im się synek się nie pogorszy ![]()
Tak , ciagle utrzymujemy kontakt .
@MagdaP3 oo fajnie tak odnowic kontakt . Ja nie mam kontaktu zupepllnie z nikim z czasow szkolnych . Wiadomo , jak widujemy sie na miejscie to rzucamy krotkie “czesc” ale nic po za tym .
Widzialam wlasnie , ze w tamtym roku duzo kolezanek z czasow szkolnych urodzilo a w tym wiele oglosilo ciaze . Ciekawe czy jakos odnowi to kontakt . Ja ograniczam sie tak jak i one do serduszka w relacji na facebooku . Moze wspolne place zabaw lub przedszkole ![]()