Łzawiące/ropiejące oczko

Od wczoraj borykamy się z problemem oczka, które wczoraj lekko ropiało i łzawiło. Przemywałam solą fizjologiczną oraz zapuszczałam swoje mleko, dzisiaj ropy było już mniej, ale łzawi nadal… jesteśmy po infekcji gardełka, bo gdzieś czytałam, że ropiejące oczy mogą mieć związek z przedłużającą się infekcją.
Miałyście może podobną przypadłość? Jakieś sprawdzone sposoby? Czy może powinnam od razu udać się do lekarza? Czy dać sobie jeszcze ze 2-3 dni?
Dodam, że córeczka ma 9 miesięcy.

Mojej córeczka miała również pare razy zaklejone oczko, zawsze kiedy budziła się ze snu…Położna kazała mi normalnie troche mojego mleka świeżego prosto z cyca, wtrysnąć małej w kącik oka. Zrobiłam tak jak mówiła i powtórzyłam czynność kilka razy i problem znikł. Tak jak robisz, również doradziła przemywanie solą fizjologiczną, jeśli mleko mamy nie podziała. Natomiast ważne jest, aby pokój w którym śpi maluch był dobrze przewietrzony i nawilżony. Aby nawilżyć pomieszczenie polecam zastosować najprostrzą metode- czyli rozwieszenie mokrego ręcznika na kaloryfer. Bardzo pomocny patent. A nawilżenie i wywietrzenie pomieszczenia sprawi, że oczko się wiecej nie będzie zaklejać i łzawić, bo w większości właśnie to jest główna przyczyna.

Mój synek jak miał katar (infekcje) niestety przeniósł sobie ją ba oczka i rano dosłownie nie mógł ich otworzyć. Sama przemywalam mu solą fizjologiczna ale bez wizyty u lekarza i specjanlych kropelek się nie obyło.

Dzięki dziewczyny, u nas aż tak dużo tej ropy nie ma i nie było, żeby ciężko było otworzyć oczko. A teraz to już w sumie tylko odrobinka zbiera się w kąciku po nocy i w ciągu dnia też troszeczkę. Także dalej zamiennie będę stosowała sól fizjo i mleko, a i tak za tydzień planujemy szczepienie to się skonsultuję:P

Ja córce przemywałam ciepla herbata problem znikł po 2-3 dniach

Zwykłą czarną herbatą np Lipton?