Luteina a poród

Bakowska, ja przyjmowałam do czasu porodu, ponieważ lekarz mnie poinformował, że jest ryzyko gdybym odstawiła wcześniej. Podobno krótko po odstawieniu luteiny mogą rozpocząć się skurcze i akcja porodowa. Czyli obawy o poród przedwczesny mogą wrócić. Na Twoim miejscu bym jeszcze przyjmowała.

Witam dziewczyny :slight_smile:
Która z Was brała luteine dopochwowo.do końca ciąży?
Ja mam( 34+2 )tydzień ciąży i jeszcze biorę luteine.dziecko nadal ułożone miednicowo.
Mój lekarz chciał mi już odstawić luteine ale ja odmówiłam bo się boję że za wcześnie urodzę.
Nie wiem czy dobrze zrobiłam…

Mi lekarz powiedział że do końca nie wolno brać luteiny, że do 36 tygodnia się bierze i później już odstawia się.
Jak odstawiłam to się okazało że przenosilam syna więc to różnie może być nie koniecznie musi nastąpić poród od razu ginekolog mówił że takich przypadków jest mało więcej jest takich że po odstawieniu okazuje się że kobieta rodzi po terminie.

A.Bakowska, ja brałam jakoś do 36-37 tygodnia i tak jak pisala Aisa generalnie bierze się właśnie do tego momentu, bo 36 tydzień uważa się już za bezpieczny. Mi po zakończeniu luteiny lekarz powiedział, że mogę się juz zacząć trochę ruszać, wiadomo bez przemęczenia się, ale jakieś krótkie spacerki itd. Urodziłam dzień przed terminem.
Tobie w sumie jeszcze trochę do tego 36 tygodnia brakuje, ale też nie do końca rozumiem stwierdzenie, że lekarz chciał Ci odstawić luteinę, a Ty się nie zgodziłaś - to kto tu podejmuje deczyje medyczne Ty czy lekarz?

Po prostu mój lekarz mi się zapytał czy odstawiamy luteine.a ja odpowiedziałam że nie bo jeszcze za wcześnie urodzę i nie ma co ryzykować.
A on odpowiedział no dobra to jeszcze niech pani bierze.

A kiedy masz teraz wizyte? Moim zdaniem do max 37 tyg możesz pobrać. Później nie ma sensu, bo to juz w zasadzie ciążą donoszona.

Ja zgodzę się z Alicją że bralabym Max do rozpoczetego 37 tygodnia.

A.Bakowska podoba mi się podejście Twojego lekarza. Ja tez na Twoim miejscu wstrzymałabym się z odstawianiem lutki do 37tc.

Wizytę mam teraz 5 lutego.
Zobaczymy co dalej zadecyduje lekarz.tym bardziej że mała się jeszcze nie obrócił główką w dół…
Jednak wolę brać tą luteine i szczęśliwie donosić do końca bo teraz mam dużo roboty jeszcze z praniem i prasowaniem ciuszków.i łóżeczko jeszcze nie jest gotowe…

W poprzedniej ciąży również brałam luteinę, już nie pamiętam do którego tygodnia, ale na pewno nie do końca. Myślę, że teraz przy tej najbliższej wizycie lekarz już odstawi Ci ją.

Leki na podtrzymanie powinno się brać maksymalnie do 36tc. Nieraz jeśli dziecko ma już sporą wagę w stosunku do tc lekarze również odstawiają leki. Nie ma co panikować i brać za długo, bo można później ciążę przenosić.

Ja brałam luteinę do 36 tyg, później mi już lekarz kazał odstawić bo wszystko było ok,szyjka długa a dał mi luteinę bo na początku stwierdził że szyjka długa ale wiotka więc na jej wzmocnienie,wszystko zamknięte, zastrzyki z heparyny niepamiętam dokładnie ale chyba powiedział że najważniejsze te zastrzyki pomimo że ciąża od początku była wysokiego ryzyka.W planach i tak było że mój gin położy mnie na dniach do szpitala zw na cukrzycę ciążowa (21 dawek insuliny)i zakrzepicę bo musiałam być monitorowana pod koniec i zakończyło się indukowaniem ciąży w 39 tyg pn.Tak się wszystko dobrze tyrzymalo że nawet wcześniej zalożony balonik nie pomógł na rozwarcie wypadł i rozwarcie dalej 1 palec.Moze dlatego że od początku ciąży brałam też dupchaston.