Laktator w wyprawce

mi nie bardzo podobają te wózki z kinderkraft piękne sa te gondole 

laktator ze szpitala jakoś bym nie chiala używać 

zawsze miałam swój 

Przy pierwszym porodzie pamiętam jak dziś że pogoniłam męża po laktator do apteki będąc już po wszystkim, ale wiadomo mężczyzna jest jeszcze bardziej zielony w tym temacie niż my, więc kupił ręczny laktator, który okazał się niepraktyczny. Przy drugim dziecku byłam już wyposażona w elektryczny, który oczywiście zabrałam z sobą do szpitala. A przy trzecim mam nadzieję że zdążę zaopatrzyć się w odpowiedni sprzęt�

No w tym szpitalu co ja byłam (Madurowicz) to można było wypozyczacz laktstory z medeli- te na dwie piersi ale lejki i buteleczki trzeba było kupić swoje nowe :)

Sama nie wypozyczalam ale dziewczyna ktora lezala ze mną na sali go miala- wielka krowa swoją drogą z tego laktatora . 

Dobrze ze szpitale dają możliwość wypożyczenia laktatorow. Ponieważ nie oszukujmy się nie każdego stać na laktator lepszej generacji. 

Niby szpital ma do wypożyczenia ale co później jak już wracasz do domu? Też bywają sytuację gdzie ten laktator jest bard, o potrzebny. Ja używałam laktatora przez ponad miesiąc aż wszystko mi się ustabilizowalo

Oczywiście w domu po powrocie też jest on praktyczny, ale dla kobiet które rodzą Poraż pierwszy laktator w wyprawie do szpitala czasem nie jest tak oczywisty. A możliwość skorzystania z wypożyczenia wiele ułatwia. W tych pierwszych dniach. Zawsze też możemy przekonać się w tych dniach czy warto inwestować w droższy sprzęt. 

Teraz to chyba standard, że w szpitalu jest dostępny laktator. Tylko podobno często są do niego kolejki. Dobrze mieć swój w razie czego. Jednak ja uważam, że raczej w domu, bo mi szkoda miejsca, a po pierwszym porodzie mimo cc nie potrzebowałam go w szpitalu.

Dziewczyny jak uzywalyscie laktatora w szpitalu to od razu leciało wam mleko? Ja nie zabrałam ze sobą laktatora teraz, we wcześniejszych ciążach też nie. Coś tam leciało, na początku kilka kropelek tej siary starczało, tak położna mówiła że to wystarczy dla dziecka. A takie większe ilości to dopiero na trzeci dzień. Jak to było u was? Wzielyscie go żeby więcej ściągnąć i dziecko lepiej się najadło czy żeby brodawki nie bolały? Ja już sama nie wiem czy mąż jeszcze dowieźć do szpitala.

Lena na początku mleko nie leci tak jak w późniejszym etapie gdzie laktacja jest bardziej rozkręcona wiec na spokojnie. Zawsze lepiej mieć laktator ze sobą w razie W (gdybyś jednak miała za dużo mleka a dziecko by tego nie przejadało) bo w sumie aż tak dużo miejsca nie zajmuje. Może nie ucz od razu na butelkę dziecko tylko żeby jadło z piersi i laktacja sama się rozkręci i będzie to takie naturalne ;) Z piersi leci inaczej niż z butelki więc jeśli je dobrze z piersi to ja bym nie kombinowała na początku z tym laktatorem ;)

zgadzam się z olaleksandra, jeśli maluch nie masz problemu z karmieniem, jest wszystko o, mały przybywa prawidłowo i widzisz, że się najada to też bym nie kombinowała z laktatorem, no chyba, że masz w planach np. jakieś wyjście, to warto odciągnąć pokarm,

Ja musiałam odciągać miałam bardzo dużo pokarmu dlatego osobiście polecam mieć  

Lena ja za pierwszym razem tez nie wzięłam 

i miałam duże problemy z laktacja bo późno się do tego zabrałam 

w szpitalu karmili ja MM 

wiec my w domu tez 

jak zaczęłam pobudzać laktacje laktatorem trwało to dobre kilka tygodni zanim w pelni mialam tyle żeby córka sie najadala bez dokarmiania 

wiec w drugiej ciszy spakowałam jak tylko dostalam od lovi 

i już w pierwszej dobie po cc leciało mleko 

Ja już sama nie wiem - brać czy nie brać laktator do szpitala. Słyszę różne opinie i generalnie to mam już mętlik w głowie. Chyba ostatecznie wolę go wziąć niż potem żałować, że nie mam. Pytanie tylko, jaki laktator elektryczny w dobrej cenie kupić.

No właśnie. Halmanowa mam ten sam problem. Nie wiem czy jak będę przystawiać do piersi to córce to wystarczy. Czy może szybciej rozkrece laktację. A może odciagne tą siarę i podam w butli żeby była najedzona, ale wtedy może lepiej zaakceptować butlę niż pierś. Nic nie wiem. Jeszcze nie urodziłam, kilka dni mam to tego porodu i w każdej chwili mąż może kupić i dowieźć.

Lena u mnie był problem z przystawieniem dziecka w szpitalu, mała była bardzo ospała i nie dawała rady jeść sama z piersi więc laktator u mnie był mega potrzebny. Pierwszego dnia położna pomogła mi ściągnąć siarę ręcznie do strzykawki ale skoro mała nie chciała ssać piersi to musiałam i tak działać z laktatorem, żeby rozkręcić laktacje. Dopiero koło 2/3 doby zaczęło coś lecieć więc jeśli bym nie miała laktatora ze sobą to by było ciężko. Oczywiście w szpitalu musiałam dokarmiać mm ale dzięki temu, że na czas rozkręciłam laktacje jeszcze w szpitalu to w domu już korzystałam tylko z mojego mleka :) 

Ja miałam podobnie bo też w szpitalu laktatorem pracowałam . A jak zabrali mi córkę na naświetlanie bo miała żółtaczkę to laktator był nieoceniony bo co trzy godziny odciagalam i zanosiłam córce . Jednak też była dokarmiana mm bo tego pokarmu dużo nie udawało mi się odciągać 

Ja wzięłam laktator a później oddałam go do doku nk zajmował miejsce w walizce . Później miałam taki nawał ze musiałam korzystać ze szpitalnego żeby truche ulżyć 

Lena a jak miałaś w poprzednich ciążach? Były problemy z laktacją? Musiałaś dokarmiać w szpitalu mm, bo nie miałaś mleka?

 

Halmanowa laktator warto mieć i zaopatrzyć się wcześniej, by potem na szybko nie kupować byle czego w nie koniecznie dobrej cenie. Może uda Ci się w tym miesiącu dostać do testów :) 

I tak prędzej czy później się przydaje, bo nawet jak nie będzie problemów z laktacją, przystawianiem to zapewne będziesz chciała gdzieś wyjść bez dziecka i wtedy dobrze jest mieć ściągnięte mleko. Albo i z dzieckiem, ale wiadomo że nie zawsze jest gdzie nakarmić bąbla i takie mleko w butelce ratuje sytuację. 

 

Jeżeli jest miejsce w walizce to uważam, że warto go mieć. Przyda się lub nie ale będzie.

Też jestem zdania że lepiej mieć niż nie. No chyba że mąż szybko może donieść, ale czasami różne są sytuacje więc jak  masz w domu to lepiej zapakuj ;)