Jeśli ktoś dałby mi lub udałoby mi się wygrać laktator to byłabym najszczęśliwsza na świecie. Właśnie w tej chwili stoję przed wyborem tego idealnego…w głowie myśli od recenzji, opinii, informacji już się mieszają :)Najgorsze jest to, że to nie jest jakieś tam “widzi mi się” ale najprawdopodobniej przymus. W październiku wracam na studia (poród- wrzesień) więc takie maleństwo będzie musiało na całe dni zostawać z tatą, a niestety piersi mu na półkę odłożyć nie mogę
Jedyne co mnie powstrzymuje póki co to fakt, że nie jestem pewna ile będę mieć pokarmu i czy nie pojawią się problemy z laktacją. Konsultowałam się już położnych, sprzedawców i bardziej doświadczone mamy i wiem, że w mojej sytuacji ręczny laktator nie zda egzaminu bo odciąganie nie będzię raz na jakiś czas po trochu ale często i dużo. Słyszałam wiele pozytywnych opinii o Lovi Laktator elektroniczny Prolactis, ale jego cena mnie przeraża szczególnie, że pojawiają się również mniej przychylne opinie mam które go używają, Tak czy siak ogólnie cieszy się raczej aprobatom tylko ta cena…z drugiej strony lepiej raz wydać te 350 zł niż kupić coś za 200 i się denerwować albo rzucić w kont bo się nie będzie sprawdzał
no nic połowa września się zbliża i trzeba będzie podjąć jakąś decyzję ![]()
Posiadać elektryczny jest napewno łatwiej i szybciej. Sama takiego nie kupiłam przez cenę teraz są momenty ze by się taki przydał no ale…
Dużo jest używanych mniej czy więcej ale trochę mnie takie odrzuca tyle że jak sort wszystko dobrze poczęści to może dalej nam służyć. Wygrać czy dostać jest super.
Oj prawda Lovi kosztuje grubo powyżej czterech stówek. Jak dla mnie za dużo. AmiAga racja można kupić używany ale tylko z pewnego źródła (ja dostałam od bliskiej koleżanki), bo od obcej osoby na olx raczej bym się nie zdecydowała.
Laktatory LOVI w sieci sklepów SMYK są przerażająco drogie natomiast w niektórych aptekach czy hurtowniach ceny są znacznie przystępniejsze bo laktator ręczny kosztuje ok 120 zł a elektryczny ok 320…choć nie ukrywajmy że nadal drogo…Ja wczoraj bawiłam się na weselu i wspomagałam się laktatorem LOVI ręcznym i bardzo się zdziwiłam bo ściągnełam więcej mleka w tym samym czasie co elektrycznym…hmm
AmiAga zgadzam się z Tobą i Artan w 100%. Jeśli używany to tylko z pewnego źródła (ja akurat nie mam takich możliwości). Jakoś nie umiałabym chyba przekonać się by odciągnąć pokarm nie wiedząc co wcześniej działo się z tym przyrządem, nawet mimo zakupu nowych tych końcówek co przykłada się do piersi :)Wiadomo ręczne są znacznie tańsze ale ja bym się nim chyba zamęczyła (tak mi się wydaje) jak bym miała odciągnąć mleko np na cały dzień a właściwie dwa :)Na razie wypieram z myśli ten zakup ale w końcu trzeba się będzie z tym zmierzyć ![]()
Ja także, przed porodem zastanawiałam się nad kupnem laktatora, gdyż studiowałam zaocznie i wiedziałam, że taki zakup mnie nie ominie, gdyż zależało mi na karmieniu piersią. Jednak długo nie mogłam się zdecydować czy ręczny czy elektryczny i z jakiej firmy. W końcu urodził się mój synuś i było trzeba zakupić laktator wcześniej ponieważ maluszek miał problemy z chwyceniem piersi… Udaliśmy się wraz z mężem do sklepu i pani doradziła nam nowość zestaw Laktator elektryczny i ręczny Lovi Medical+. Było to idealne rozwiązanie gdyż laktator elektryczny używałam w domu, natomiast ręczny zabierałam do szkoły, bo nie wymagał dużego wysiłku i bardzo efektownie odciągał mleko. Mojego synka karmiłam piersią przez rok, natomiast ten laktator używałam przez 11 miesięcy w dzień w dzień i jest naprawdę niezawodny !!! Nic się z nim nie działo !!! Teraz jestem w ciąży z drugim dzieckiem i wiem, że w razie potrzeby mam laktator niezawodny. Każdej przyszłej mamie, która zastanawia się nad wyborem laktatora polecam własnie ten gdyż służył mi naprawdę przez długi czas. Jest zapakowany w bardzo fajną torbę, że bez problemu można zabrać go wszędzie ze sobą.
Ja polecam laktator ręczy dla mamy, która zamierza odciągać okazjonalnie. Ale jeśli mama zamierza się jeszcze uczyć, wrócić szybko do pracy czy po prostu karmić odciągniętym mlekiem to wtedy jak najbardziej przyda się jej laktator elektryczny.
Ja miałam ręczny laktator, kupiony jeszcze przed porodem. Na początku niezbyt mi szło odciąganie pokarmu, ale z czasem nabrałam wprawy. Nie zniechęcałam się. Laktator przydał się, bo miałam takie nawały pokarmu, że córka nie potrafiła złapać piersi.
Ja używałam okazjonalnie zwykłego, prowizorycznego laktatora. Na początku przy nawale pokarmu odciągałam Nim trochę mleczka dla starszaka. Obecnie na tym etapie laktacji się już nie sprawdza. Na pewno lepiej sprawdziłby się elektryczny. Czasami miałam chęć taki kupić, ale to dość kosztowna inwestycja. Może kiedyś pomyślę nad tym przy trzecim dziecku, gdy będzie taka potrzeba.
A Wy jakich laktatorów używacie/używałyście?
Ja na razie mam ręczny w razie potrzeby kupię elektryczny.
Bławatkowa ja miałam 2 laktatory ręczne. Jeden bardzo mi się przydał przy początkowych nawałach pokarmu i gdy musiałam niestety przejść na mm na 2 tyg, bo trafiłam do szpitala. Wtedy właśnie odciągałam i wylewałam pokarm. A drugi właśnie Lovi uratował moją laktację jak mały miał 16 miesięcy. Wtedy walczyłam bardzo długo o pokarm, ale się udało.
Beata jesteś kolejnym przykładem na to, że jeżeli bardzo chce się karmić piersią to jest to możliwe:) Trzeba tylko cierpliwie dążyć do celu. Wszystkie Mamy powinny brać z Ciebie przykład ![]()
Witam,
jestem po cesarskim cięciu. Pokarmu nie miałam przez około 3, a nawet 4 pierwszych dni po porodzie.
Robiłam wszystko (nawet szantażowałam położne i pielęgniarki na oddziale że mają mi pomagać dostawiać córcie jak najczęściej do piersi). Wiedziałam że to co mogę zrobić dla dziecka najlepszego to karmić piersią. Jest to najlepszy dar matki.
Po tej męczarni pojawił się pokarm. Najważniejsze to jak najczęściej dostawiać dziecko do piersi. Podczas częstej stymulacji piersi zaczyna się wytwarzać oksytocyna i pojawia się pokarm.
Wiadomo organizm nasz przechodzi kryzysy laktacyjne, spowodowane zmianą jakości mleka wraz z rozwojem dziecka. Najlepsze lekarstwo, również jak najczęstsze przystawianie dziecka do piersi. Ja u siebie naliczyłam łącznie takich kryzysów trzy.
Próbowałam podczas tych kryzysów pomagać ściągać laktatorem, by bardziej pobudzać, ale z moich piersi podczas tego zabiegu wcale, a wcale nie leciało mleko. Próbowałam nawet ściągać przed samym karmieniem. Bez rezultatu. Dostawiałam tylko dziecko i bach mleko leciało. Dziwne, ale prawdziwe.
Ps. Nie wierzcie drogie mamy że po cesarce jak to mówią “prawdopodobnie mleka mieć nie będziesz”. Słyszałam to wiele razy. Daj już sobie spokój. Nie męcz się. Itp. - Dla chcącego nic trudnego. Nic nie zastąpi mleka matki.
Jestem z siebie dumna, że udało mi się tak długo karmić córcie chociaż nie zawsze było łatwo.
Pozdrawiam wszystkie mamy i ich kochane pociechy i życzę wytrwałości i dużo cierpliwości.
Znam właśnie wiele dziewczyn które karmią po cesarce i jakiś większych problemów nie miały z tym wiadomo do każdej mamy trzeba podchodzić indywidualnie.
Jest różnica między cesarką, przy porodzie który się rozpoczął (dlatego wielu lekarzy woli cc nie planować jeżeli nie ma ku temu takich wskazań) i przy planowanej, gdzie oksytocyna działa ale z opóźnionym zapłonem; )
Ewa.Duras super że piszesz o tym, że dajesz nadzieję i wiarę. Zapewne gdybym nie miała pokarmu a nie znając takich historii to bym się poddała. A tak to wiem, że należy walczyć, bo można tę walke o pokarm wygrać.
Mnie nawał nie nawiedził, mam laktator elektryczny i … no gdyby nie to że jest to prezent to bym się zdenerwowała że tyle pieniędzy, fajnie bo część pokarmu odciągnie ale jest zwyczajnie za słaby i opróżnia piersi może do połowy tylko;/
Kobietki jeżeli planujecie częste odciąganie pokarmu i nie macie go bardzo dużo to polecam laktator elektryczny. Ręczny wymaga użycia dużej siły i jego używanie jest bardzo męczące. Osobiście mogę polecić Medele.
jamartynam mnie w pierwszej drodze mlecznej również nawały nie nawiedzały, raczej co już to niekiedy w moim odczuciu mleka było mało i wówczas wspomagałam się niekiedy laktatorem by pobudzić piersi do produkcji, ale znam dziewczyny co z jakiś tak powodów ściągały mleko ino laktatorem bo tak potoczyła się ich historia - jedna ręcznym ściągała mleko przez rok, druga elektrycznym ponad dwa lata ![]()
ja mam ręczny LOVI i mi na prawde wystarcza jak chce odciagnac pokarm albo gdzies wychodze i chce dla malej zostawic sprawdza sie idealnie nie trzeba mocno naciskac i tak ssie i pokarm sciaga