Drogie mamy, nie wiem czy nie powtórzę sie ale nic nie pokazuje wyszukiwarka. Chaiałam się zapytać czy, któraś z Was ma kostkę sensoryczną. Ja dostałam jako prezent i mój synek (prawie 5 miesięcy) po prostu sie z nią nie rozstaje, Wzbudza w nim tak wiele emocji od euforii po płacz, nie wiem czy to dobrze czy źle. Ale widze jego ogromne zainteresowanie, jednak czasami po prostu nie daje sobie rady sam z nia i wtedy jest gorzki płacz rozczarowania. A Wy jakie macie odczucia co do tej kostki?
A o jaką z kostek sensorycznych ci chodzi? Bo są z materiału z metkami, są plastikowe, są drewniane. Ja widziałam różne. Sama nie mam, ale jak uściślisz, o którą kostkę chodzi to spróbuję znaleźć porównanie do innych naszych zabawek i powiem ci jak mała reaguje
taką materiałową ze smiki dostał jako prezent tam jest lustereczko maskotka w kieszonce itd, jak mi mały da do niej dostęp to zdrobię zdjęcie. Dzisiaj jest dokładnie tak samo jak już nie może sobie dać rady (bo rzepy sa jeszcze mocne, a na rzepach przyczepiony jest miś) to bardzo się złości, ale wystarczy że obrócę kostkę do lustereczka pod puszkiem misia i już jest zadowolony i bawi się nie zwracając na nikogo uwagi. pewnie łatwiej byłoby mu sie bawić siedząc. taka drewiniana też mamy po starszej córci, ale nie daje mu jeszcze do zabawy bo jest za malutki.
my mamy dużo kostkę sensoryczną chyba też można ją nazwać
dostaliśmy ją używaną, jest plastikowa z każdej strony ma coś ciekawego
klocki do wrzucania, przyciski które grają i świecą itp
plusem jest że do środka można schować trochę zabawek
My mamy 3 takie plastikowe kostki , jedna to swinka, kotek i piesek. Mają przyciski, pokrętełka. Jaś lubi się nimi bawić.
Kikacu na pewno lepiej by mu była bawić się na siedząco, poczekaj jeszcze chwilę a reakcje będą zupełnie inne.
z tym czekaniem to się nie da, dzień bez kostki to dzień rozpaczy i chociaz nieraz sobie z nią nie radzi to musi być obowiązkowo wśród zabawek, te kostki plastkikowe też są super moja siostrzenica dostała na mikołaja najlepiej jej sie uderz młoteczkiem w klawisze i jak jej wyskakuje ptaszek i ćwierka to bije wtedy brawo. My mamy niby właśnie taką dla maluszków ale jednak nie do końca jeszcze takie brzdące sobie dają z nimi radę
Ja sensorycznej nie mam, ale mam zwykłą pluszową z Canpola i dopiero jak młoda zaczęła pewnie siedzieć to zabawa kostką okazała się fajna Na twojego malucha też przyjdzie czas.
taką kostke i piłke tez mamy przywiązałam je do gryzaków i mały sobie jak lezy na boku albo brzuszku podrzuca, nawet chętniej sie przewraca z boku na bok dzięki tym zabawkom, no i z tą kostka sensoryczną też tak jest że jak tylko ja położe to fik na bok albo na brzuch i zaczyna rozpracowywać, chyba musze po prostu te rzepy mu teraz wypruć i nie będzie płaczu, że nie da się wyjąć
Na naszej też było napisane że od 3 miesiąca życia ale tak jak pisała Silje dopiero teraz jak Jas troszkę siedzi jest w stanie się nia bawić samodzielnie. Jutro wrzucę zdjęcia:)
mój synek wreszcie jest w pełni szczęśliwy trochę mu rzepa “rozruszałam” i daje sobie radę jak sie na boczek przewróci czy brzuszek to ma niezłą zabawę z tą kostką
Nie każde dziecko zainteresuje nowo kupiona zabawka. Najczęściej jest tak, ze zabawek w domu jest pełno, a dziecko bawi sie przedmiotami codziennego użytku tj. Butelka, garnek, miska. Jeżeli chodzi o kostkę, to Amelka lubi sie nimi bawić jak ja z nią razem próbuje cis stworzyć. Sama raczej sie nimi nie zainteresuje. Dla maluszkow, bardziej pole słabym kostki z metkami.
kostki z metkami jakoś nie lubi właśnie mój synek, no chyba że piłkę to tak albo taki trójkącik, ale jakoś kostka odpadła. Za to sensoryczna tu coś dzwoni, tu szeleści, a mój mały jest bardzo żywiołowym dzieckiem zupełnie innym niż córa i szybciej pokonuje swoje kamienie milowe i jak mu pomoge to usiądzie i sie bawi, ale sam jeszcze nie potrafi sie podnieść. No ale kostaka sensoryczna to jest jego w zasadzie jedyna ulubiona zabawka, nawet telefonem go nie da sie przekupić i to jak tata dzwoni i rozmawia do niego tez nie pomaga kostka jest jedyna
Kikacu mysle ze fajnie ze synek znalazl sobie taka ulubiona zabawke moim zdaniem taka pluszowa kostka jest w sam raz na synka, ani sie nie obejrzysz bedzie potrzebowal mocniejszych doznan
my mamy kostke plastikowa taka duza, ale corke interesowala ona moze pol dnia , teraz lezy i graci pokoj, bo jej juz nie interesuja zabawki tylko bieganie i przedmioty codziennego uzytku, najlepiej takie z kategorii “zabronione”
Gwiazdka najgorsze jest jednak to jak się zaczyna płacz bo mały chciałby to co ma siostra i na odwrót, wesoło czasem jest i większośc zabawek kończy w szafie schowane bo co innego moge zrobić. Na szczęście teraz sobie uparzył ta kostkę i jakoś nie krzyczy za lalami i innymi tego typu zabawkami.
Pamietam chrześniaka jak dziś jak gotowałam obiad a on ledwie chodzić zaczła i mi wszystkie garnki i łyżki wyciagał z szafki, a juz najlepsze to było wyciaganie sztućcy z walizki i wielki płacz kiedy nie pozwalali mu bawić sie nożem, albo widelcem. Do tej pory mając już 7 lat wyciaga wszystko co służy do codziennego uzytku a zabawki są na chwilę i sie nudzą:)
znam dzieci, ktore wola zabawki, jednak zdecydowana wieksozc woli bawic tym czym dorosli, ja kupilam mojej corkce 15 mies klocki drewniane, ladne kolorowe i leza tak sobie, mala nie chce sie bawic, nie interesuja ja zabawki wogole odkad zaczela chodzic, czasami wezmie wozek i wozi swojej lalki ale tu tez pojawia sie kwestia ze ona poprostu musi byc w ruchu, nie lubi siedziec w miejscu
ciezko z nia wytrrzymac teraz;)