Nie znalazłam tematu, więc piszę. Moja mama miała ze mną i z moim rodzeństwem konflikt serologiczny ponieważ ona ma 0- a ja 0+. Więc myślałam, że mnie już żadne konflikty nie dotyczą skoro mam plusa. Och to było mylne stwierdzenie. Jakież było moje zdziwienie kiedy urodził się synek i Pani pediatra w szpitalu oświadczyła że ma on anemię, a jej przyczyną jest najprawdopodobniej konflikt w grupach głównych bo ja mam 0 a on B. Badania to potwierdziły. Ja zdziwiona, mówię do lekarki, że przecież mam plusa a ona na to, że to co innego niż konflikt serologiczny, ale też jest tak, ze mój organizm wytwarzał przeciw ciała , atakujące dziecko. Słyszałyście o czymś takim? Szukałam w Internecie czegoś więcej na ten temat i niewiele znalazłam, odsyłało mnie głównie do konfliktu serologicznego. Niby wiem, że ta anemia jest przyczyną konfliktu, i że odstęp między ciążami był za krótki, przez co przeciw ciała z pierwszej ciąży zaatakowały drugą ciążę. Ale to tyle. A ciekawi mnie jakaś dokładniejsza geneza tego przypadku. A także to, czy pierwsze dziecko też mogło mieć przez to anemię, bo ma grupę krwi A. I czy ta ciąża, tak jak w konflikcie serologicznym, mogła być przez to zagrożona. Czy przez to jak byłam w ciąży z synkiem, dostałam silnego krwawienia, i czy przez to odeszły mi wcześniej wody. Któraś z Was wie może coś więcej na ten temat? A no i czy nie powinnam mieć wykonanych badań na te przeciw ciała skoro ta moja grupa krwi jest taka ryzykowna? Kurczę jak bym coś wiedziała na ten temat, to mogła bym się przecież wstrzymać z drugą ciążą, a tu człowiek nieświadomie naraża swoje dziecko…
A nie miałaś wykonanych badań na przeciwciała ??? Moja kuzynka ma podobną sytuację do Twojej i wiem że ona chodziła na konsultację do genetyka to daleka kuzynka ale mogę się z nią skontaktować jak byś chciała :)![]()
WLaśnie nie miałam żadnych badań robionych w tym kierunku w ciąży, i jak się po porodzie dowiedziałam, o tym, to trochę mnie zdziwiło, że nikt mi tego nie kontrolował w czasie ciąży. Nikt mnie nawet nie poinformował że coś takiego istnieje… zabusia nie musisz się kontaktować z kuzynką w tej sprawie. To nie jest aż tak niecierpiaca zwłoki sprawa, żeby niepokoić daleką kuzynkę… Może znajdzie się jeszcze ktoś na forum, kto będzie mi jeszcze coś mógł na ten temat powiedzieć.
Kurcze dziwne to że lekarze zbagatelizowali sprawę ja nie mam konfliktu a i tak musiałam wykonać badanie na przeciwciała.
No widzicie, ja trafiłam do szpitala z krwawieniem w pierwszym trymestrze. Logicznie rzecz biorąc Tym bardziej powinni mi wtedy wykonać to badanie…
to bardzo dziwne ja też miałam robione nawet 2 razy bo grupę krwi miałam robioną wcześniej i tam miałam od razu przeciwciała a moja Pani ginekolog kazała zrobić jeszcze raz mimo braku konfliktu i mimo wyniku z przed kilku lat. Kochana zawsze możesz się udać na rozmowę do genetyka i na pewno rozwieje twoje wątpliwości i odpowie na pytania:)
Na pewno zapytam lekarza przy najbliższej okazji, wcześniej jakoś nie miałam się nawet czasu nad tym zastanawiać, bardziej moje myśli krążyły wokół zwalczania anemi u synka, wokół szczepień, wizyt w poradni, usg bioderek, no jak to zwykle bywa na początku macierzyństwa…
Faktycznie dziwne. Ja w obu ciążach miałam zalecenie wykonać grupę krwi wraz z oznaczeniem przeciwciał mimo, że pomiędzy ciążami miałam półtora roku różnicy. Moja ginekolog powiedziała, że grupa krwi na 100% będzie taka sama ale chodzi tutaj o przeciwciała.
Mojemu lekarzowi wystarczyła grupa krwi z poprzedniej ciąży. Bardzo mało jest info w Internecie na ten temat, ale wyczytałam, ze bardzo trudno zdiagnozować ten konflikt w czasie ciąży. Zazwyczaj wiadomo to dopiero po porodzie. I zazwyczaj dopiero wtedy podejmuje się jakieś działania…
Dzień dobry.
Proszę być spokojną. Konflikt w grupach głównych nie jest ciężką chorobą. Dzieje się tak ponieważ antygeny grup krwi A,B są podobne do antygenów np. roślinnych występujących w codziennym życiu (jedzenie). Jeżeli organizm kobiety z grupą krwi “0” zetknie się z takim antygenem wytwarza przeciwciała i one krążą w krwi. Jeżeli kobieta, która ma takie p/ciała jest w ciąży z dzieckiem mającym grupę krwi odziedziczoną po ojcu (A, B lub AB), której antygen jest podobny do tego z jedzenia , p/ciała szybciej niszczą krwinki powodując żółtaczkę i czasami niedokrwistość. Proszę pamiętać, że jest to sytuacja, która nie dotyczy płodu! tylko już urodzonego dziecka. Nie ma żadnego zagrożenia. Krwinki czerwone, których jest za dużo, bo nie są już potrzebne w tak dużej ilości po urodzeniu też ulegają niszczeniu. W przypadku konfliktu szybciej. Do tego, w oddziale neonatologii pobieramy krew, żeby kontrolować morfologię, żółtaczkę. W 2-3 m-cu życia niemowlaka występuje tzw fizjologiczna niedokrwistość. Kończą się zapasy żelaza od matki a w diecie jeszcze dziecko nie dostaje żelaza bo w pokarmie matki jest go mało. Dlatego należy podawać niektórym dzieciom karmionym piersią preparaty żelaza. Szczególnie u dzieci matek, które miały niedokrwistość w ciąży. Fakt, że Pani pokrwawiła przed urodzeniem dziecka w dużej ilości, też mógł się pośrednio przyczynić do niedokrwistości u dziecka. Niedokrwistość leczy się preparatami żelaza przez ok 2-3 m-ce, do czasu poprawy parametrów.
Pozdrawiam
Dziękuję za odpowiedź. W końcu ktoś mi wyjaśnił o co tak dokładnie chodzi w moim przypadku. Na szczęście synek poradził sobie bardzo szybko z anemią, przy pomocy Innofer baby. Teraz już podajemy tylko dla uzupełnienia żelaza, ale to już dosłownie jeszcze przez parę dni…