Kim jest doula?

W czasie porodu oraz w pierwszych dniach po nim rodzącej kobiecie niezwykle potrzebne jest emocjonalne wsparcie i praktyczne wskazówki. To właśnie oferuje doula – opiekunka. Wbrew pozorom - to nie to samo, co położna. Przeczytaj, kim jest i na czym polega rola douli. Może wkrótce jej obecność będzie standardem na sali porodowej.

Doula czyli opiekunka kobiety w ciąży,w trakcie porodu i w połogu.
Korzystanie z pomocy douli (chyba tak się piszę) to zwyczaj oczywiście amerykański.
Często mylona jest z położną,a w rzeczywistości są to osoby różniące się.

“…doula nie posiada wykształcenia medycznego, dlatego nie ma uprawnień do odbierania porodu. Jej zadanie polega na przygotowaniu przyszłej mamy do tego trudnego momentu, wspierania jej fizycznie i emocjonalnie w czasie porodu (zwłaszcza w pierwszym jego etapie) oraz na udzielaniu porad i wsparcia w opiece nad dzieckiem w pierwszych dniach życia.” (jejdziecko.pl)

Wydaje mi się, że doula to ktoś potrzebny, choć ja sama raczej bym z niej nie skorzystała. Wydaje mi się, że krępowałaby mnie obecność takiej osoby. W moim przypadku rolę douli miał pełnić mąż, do tego się przygotowywał podczas zajęć w szkole rodzenia. Niestety, nie wpuszczono go do mnie… Dlatego szczerze wątpię, żeby wpuścili doulę, która jest przecież zupełnie obcą osobą… Choć mam nadzieję, że to będzie się zmieniać, i w końcu będziemy rodzić po ludzku…

Z tego co wyczytałam z artykułu mogę powiedzieć ,ze "Doulą"był dla mnie mój mąż
-to dzięki niemu radziłam sobie z negatywnymi emocjami…
-to On zapewniał mi emocjonalne wsparcie…
-to On był ze mną w fizycznym kontakcie…ocierał pot z czoła,dotykał,masował,dodawał otuchy,chwalił i robił wszystko inne to co ma Doula w kompetencji
Ciekawi mnie ile Doula bierze sobie za takie towarzystwo hmmm pewnie nie mało.Z tego co przeczytałam to nie skorzystałabym ,gdyby mój mąż nie chciał towarzyszyć mi podczas porodu zabrałabym moją mamę:)Z bliską osobą czuła bym się dużo lepiej:)

U nas pewnie taka pomoc była by płatna :frowning:

Z ciekawości zajrzałam na jedną ze stron DoulaService no i nie myliłam się co do ceny “usługi” każda Doula ma swój cennik,ceny zależą od rejonu Polski w Warszawie jest najdrozej wyceny są zazwyczaj w formie pakietów i np pakiet poród wyceniła jedna Pani w Warszawie na 700-1000zł.Mniej więcej liczą sobie 80 zł za godzinę.

Także ja podziękuję za takie usługi wolałabym za to kupić coś sobie,dziecku,bądź zainwestować te pieniążki w dodatkowe szczepienia.

Zastanawia mnie jeszcze jedna sprawa -jak polskie szpitale podchodzą do tego typu pomocy,czy w ogóle są przychylnie nastawione do porodów z towarzystwem Douli,czy nie stwarzają problemów?Pewnie nie ma tu jeszcze osoby która korzystała z pomocyDouli bo w Polsce nie jest to tak popularne,ale może kiedyś Doula zagości na naszym forum:)

mnie doula do niczego nie jest potrzebna, uważam to za wymysły amerykańskie, no ale jak ktoś nie ma na co wydawać pieniędzy to i prosze! ja jestem na nie!

niektórzy mówią, że “doule to wymysł”, ja jednak zastanawiam się czy mówienie o tym, że “doula to wymysł”, to nie jest kwestia tego, iż przyzwyczajeni jesteśmy do położnych, do szpitali… i wygodnie nam z tym i nie chcemy tego za nic zmienić, bo po co? tymczasem doule coraz częściej - szczególnie chyba w dzisiejszych czasach, gdy każdy za czymś goni, spieszy się gdzieś, nie ma czasu na chwilę oddechu - zajmują przy porodach miejsca przeznaczone dla rodziny i bliskich… to akurat smutna prawda, ale bywa i tak. stanowią one - z tego, co wiem - “laickie wsparcie” podczas porodu. (laickie w opozycji do wsparcia zawodowego położnej czy lekarza). mam koleżankę doulę. wg tego, co Ona opisywała, to pomoc douli sprowadza się do utrzymania dobrostanu psychicznego i fizycznego kobiety w trakcie porodu i tuż po, w momentach, gdy położnej lub lekarza przy nas nie ma lub gdy położna monitoruje poród od strony medycznej. tzn. doula jest przy nas cały czas, ale oczywiście pierwszeństwo w opiece ma zawsze personel medyczny. one tam są nijako “w tle”. jak na to spojrzeć z boku, starając się to totalnie obiektywizować, to doula + położna (lekarz) to idealne combo w opiece około-porodowej, mam wrażenie. Z jednej bowiem strony, mamy personel medyczny, który dba byśmy rodziły bezpiecznie, a z drugiej strony: są przy nas osoby, które dbają o to, by rodziło nam się “przyjemniej”. czy to złe?

Faktycznie i mąż może okazać się dobrą doulą. Ja również nie skorzystałabym z jej usług. Właściwie jej kompetencje niewiele różnią się od kompetencji położnej a jak się dobrze trafi to i położna będzie z nami przez cały poród. Położna może więcej i jednak jestem zdania że lepiej mieć przy sobie kogoś z wykształceniem medycznym. Jeżeli już miałabym komuś zapłacić to wolałabym zapłacić prywatnej położnej niż douli. Dla mnie to wymysł.

Podejrzewam, że gdyby mąż nie mógł lub nie chciał być ze mną w trakcie porodu (co jest niesamowicie ważnym wsparciem i przeżyciem dla nas obojga) to pewnie wzięłabym pod uwagę kogoś bliskiego a gdybym nie miała takiej osoby to właśnie doulę. To jednak duży komfort i psychiczny i fizyczny dla rodzącej jeśli ktoś jest z nią. Ale rozumiem, że tak jak ja potrzebowałam wsparcia - tak niektóre kobiety chcą rodzić same :slight_smile:

Wiecie co, jakby była sytuacja, że mąż nie może być przy porodzie to wzięłabym ze sobą mamę. Natomiast są kobiety, które są naprawdę SAME, nie mają rodziny, ani nikogo bliskiego kto mógłby im towarzyszyć, a wiadomo, przed porodem każda ma stres. Wtedy może i taka doula ma sens.

Silje zgodzę sie tutaj z Toba w stu procentach, ale tak jak piszesz na pierwszy ogień wzięłabym ze sobą mamę, chociaż i tak byla ona obecna podczas porodu za drzwiami z tym ze wszystko widziała, bo polozne pozwoliły jej wejść do ich gabinetu. I za taka namową duole wcale nie trzeba płacić…

Lipka, bo u mnie tak było, że jakby Szymon nie dał rady, tzn. jakby kilka dni przed stwierdził, że jednak nie da rady być i widzieć tego to wtedy wezmę mamę :slight_smile: Nie ma lepszego motywatora niż strzał w łeb z komentarzem “nie wyj, tylko ciśnij” :slight_smile:

dla zainteresowanych znalazłam stronę dzięki której można znaleźć doulę ze swojego województwa.
http://shantala.pl/mama/doula/

Ja miałam swietna połozna która dużo mi pomogła , uspokajała i dzięki niej wszystko poszło pomyslnie

łał… Pierwszy raz słyszę o takiej kobiecie:) Całość ma ogólnie dla mnie bardzo pozytywne korzyści takiej bratniej duszy przy sobie:)

Joanna warto się zapoznać z tym tematem bliżej, w mim mieście jest doula, którą poznałam po porodzie…w zasadzie całkiem niedawno. Ciepła, otwarta i pomocna…cudowna kobieta, matka 4 dzieci. Niestety za wsparcie douli się płaci (u nas jest to koszt 100zł za spotkanie) i ubolewam nad tym, że tego zawodu nie można połączyć z służą zdrowia, by kobiety z jej usług, profilaktyki i wiedzy mogły korzystać bezpłatnie.

W moim szpitalu był zakaz obecności douli przy porodzie. Jak dla mnie to zbędna osoba.

ja myslalam ze doula to taka druga polozna tylko ze samemu ja sie wybiera by byla przy porodzie i pomagala a to jednak nie musi byc polozna wcale. Ciekawy artykuł.

Moja znajoma jest doula i w Kutnie organizowała i chyba jeszcze organizuje spotkania, za które się nie płaci. Rok przed ciąża byłam na takim spotkaniu i dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, pomaga się otworzyć emocjonalnie i zawsze służy dobra rada. Szkoda że nie każda kobieta może z jej pomocy skorzystać.