Są na rynku produkty, które mają zapewnić dziecku spokojny sen i syty brzuszek. Są to kaszki na dobranoc z pełnym ziarnem. Używałyście ich? Macie jakieś doświadczenia? Rzeczywiście jest różnica między nimi, a standardowymi?
Podzielmy się opinią na ich temat.
Ja różnicę widzę ale tylko w smaku.Ale w efekcie że ma niby sprawić żeby dziecko dłużej czuło się syte a w rezultacie lepiej i dłużej spało to z tym się nie zgodzę.Chyba że moja córcia jest taka odmienna:)
Jedyna różnica jaką ja widzę to to, że są smaczniejsze.
Moim zdaniem to tylko chwyt marketingowy- łapanie mam, które pragną snu.
Kaszki wielozbożowe lub z pełnym ziarnem można kupić też “zwykłe” a często te kaszki “nocne” są droższe…
Kiedyś pani dr. powiedziała ze lepsze są naturalne kaszki, mała na noc dostaje kasze manna, w dzień czasami z jogurtem lub robioną owocową z owocami sezonowymi bardzo lubi zresztą,
Ja kupiłam małej teraz kaszkę o smaku bananowym i mówiąc szczerze szkoda pieniędzy, fajny, łatwy i dobry przepis dostałam od mojej babci dla dzieci od 6msc ( ja już w 5 go robiłam ) :
1/2 litra wrzącej wody
1 łyżka kaszki jaglanej
2 łyżeczki płatków owsianych
kilka kropli soku z cytryny
1 łyżeczka miodu
1/2 łyżeczki masła
Do wrzątku wsypuję się kaszę jaglaną i płatki owsiane, można doprawić kurkumą i szczyptą imbiru. Gotuję to około 15-20min. Miksuje i wlewam parę kropli soku z cytryny oraz łyżeczkę miodu i pół łyżeczki masła. Mała zadowolona, a brzuszek pełny
Zawsze jest to coś innego niż zwykła kaszka 
My używaliśmy zwykłych kaszek, to znaczy błyskawiczna bo łatwa w użyciu ale o smaku naturalnym bez dodatków. Dosypywaliśmy po kilka łyżeczek do mleka na noc.
Kupiłam kiedyś taki wynalazek i wszystko musiałam wylać zmarnowałam tylko sztuczne mleko bo to z mlekiem się daje mały wyrzucał butelke nie chciał tego pić
do zwykłej kaszki mozna dodać startego na tarce o grobnych oczkach banana lub rozgnieśc widelcem (zaleznie od wieku) dużo bardziej jest smaczniejsza, szczerze mówiac dawno nie robiłam 
Trzy dni temu pierwszy raz podałam córce kaszkę mleczno ryżową nestle.
Zastanawiałam się nad tą na dobranoc, ale wybrałam tą zwyką. To był pierwszy raz kiedy córka zjadła cokolwiek na mleku modyfikowanym. Moim celem był to by przespała większość nocy, bo odkąd wróciłam do pracy noce to masakra. I tak przed cyckiem dostała kaszę łyżeczką, potem cyc i spać. Budziłą się tak samo jak bez kaszy na mm, stwierdzam więc, że “napchanie” małej bardziej kalorycznym posiłkiem nie rozwiąże nocnego koszmaru. Tej na noc nie kupię, wracamy więc do jedzonka własnej roboty.
Ja też kiedyś w akcie desperacji kupiłam ten cud na dobranoc i buuuu
To tylko taki chwyt sprytny
jak się dziecko ma budzić to sie budzić bedzie
I nie ważne czy na kolacje zje kaszkę na dobranoc czy na dzień dobry.
Monika to fakt - nie ma znaczenia czy karmisz mm czy cycem. Moje dziecko na cycu przesypiało całe noce natomiast koleżanka karmiła mm i z zegarkiem w ręku jej mała budziła się co 3 godziny. Ja słyszałam o czymś takim jak głód nawykowy nie wiem ile w tym prawdy. Od mleka mm można odzwyczaić w nocy malucha dając mu coraz bardziej rozcieńczone, a od cyca to nie wiem, może spróbuj wodę podawać w nocy. Mój się sam odstawił w nocy ale ja do pracy nie wracałam. Przypuszczam, że u was to ma duży wpływ na budzenie się nocne małej.
patuszka, wcześniej na cycu mała spała praktycznie całą noc, jedna max dwie pobudki. Wiem, że to budzenie jest spowodowane moim powrotem do pracy, próbowałam tej kaszy, bo jak to mówią - tonący brzytwy się chwyta 
Musimy jakoś przetrwać ten okres 
Tak myślałam, że to w akcie desperacji;) i nie dziwię się, bo nie dosyć że dla Ciebie to trudny okres wszystko ogarnąć to jeszcze nie przespane nocki:/
Ja od czasu do czasu kupuję kaszkę manną błyskawiczną o naturalnym smaku, czasem dodaję ją do mleka na noc. Tak jak monika nie zauważam jednak aby jakieś “magiczne” działanie miała;) No i niestety dołączam do grona mam, których dzieci wcześniej spały ładnie a teraz jest czasem koszmar:( nie wiem z czego to wynika. U nas nie zbiegło się to z powrotem do pracy, bo jak wróciłam to jakiś czas było jeszcze ok, teraz dopiero zaczęło się ostatnio. Kurcze, myślałam że im dziecko starsze tym lepiej a tu nic:/
Mojemu 4 miesięcznemu dziecku kupiłam kaszkę Nestle jabłkową na dobranoc . Ale nie stosuję się do tego , że jest ona na kolację . w dzień podałam mu około 60ml kaszki i się najadł a jest takim ogromnym łakomczuszkiem , że potrafi zjeść 250 ml mleczka
. W smaku jest delikatna i dobra. Dla nas w sam raz.
Chwyt marketingowy! Myślę, że kaszka na śniadanko i kaszka na dobranoc to haczyk na nadgorliwe Mamy. W efekcie kupują dwie naraz zamiast jednej. Ja osobiście kupuję na zmianę kilka kaszek, które Malutek najbardziej lubi i które dostaje na kolację. Na śniadanko zawsze jest owocowy deserek. Jeśli deserek jest luźny to dodaję czasem troszkę kaszki. Wydaje mi się, że kaszka dwa razy dziennie to za dużo.
Kaszki na dobranoc zawierają gluten a ryżowe nie.Kaszka na dobranoc to po prostu kaszka manna z dodatkami.
Polecam te zbożowe są delikatniejsze dla młodego brzuszku. I to nie tylko chwyt marketingowy 
No właśnie tak czytam ale przecież zbożowe, czyli glutenowe to chyba dopiero trochę później można. Jasię zgadzam z opinią, że to nie istotne czy kaszka, czy cycuś. To nie ma znaczenia, jak maluszek ma spać to będzie spał i nie potrzeba mu dawać dodatkowo przetwarzanych kaszek.
Chciałabym ostrzec wszystkie mamy przed gotowymi kaszkami, które są dostępne na naszym rynku. Niestety w swoim składzie zawierają aż do 50% cukru! Przed kupieniem polecam dokładne przestudiowanie składu. Jeżeli dziecko zasmakuje w takich “ulepkach” trudno będzie przekonać je do czegokolwiek innego.