Karmienie piersią a borelioza

cześć Beata74

Czy twoje dwutygodniowe utrzymywanie laktacji miało miejsce od razu po porodzie, tak że maleństwo dopiero po tym czasie uczyło się pić z piersi ?

dgmama, napisze jak to było u mnie.

Zadecydowałam karmić mm. W szpitalu każdemu musiałam opowiadać swoją historie i tłumaczyć się dlaczego nie chcę/nie mogę przystawiać dziecka do piersi. Mleko dla dziecka dostawałam, a na 2gi dzien pobytu w szpitalu musiałam podpisać oświadczenie, że nie chcę (!) karmić naturalnie.

Po ok. 2 miesiącach po porodzie robiłam wyniki na przeciwciała…i w sumie nic nie wyszło. Lekarz stwierdził, że wczesniejsza dawka antybiotyków zadziałala, a teraz kontrola za kolejne pół roku. I w sumie chyba mogłam próbować karmić… Trudna decyzja.

zagatttka,
Dziękuję bardzo za wiadomość !
To bardzo cenne dla mnie informacje.
Nie wiem jeszcze jaką podejmę decyzję co do karmienia. Tak to trudna sprawa.
Chciałabym wybrać jak najlepiej dla dziecka. Mam nadzieję że neonatolodzy będą pomocni w szpitalu.
Chciałabym Cię jeszcze zapytać czy twoje dziecko było badane pod kątem boreliozy tuż po porodzie w szpitalu? I czy miałaś jakieś kłopoty z podczas karmienia mm? Jakie mleko stosowałaś ?
pozdrawiam ciepło

Dgmama ja już wcześniej karmiłam synka piersią przez pół roku, ale potem i tak miałąm problemy, żeby do piersi wrócić.
Laktator musisz mieć i to dobry, bo inaczej z laktacji będą nici.

dgmama, w szpitalu wszyscy (położne, lekarze) twierdzili, że mogę karmić i RACZEJ nic nie będzie. ale pewności nikt nie ma.

Dziecku takich badań na boreliozę nikt nie zlecał i ja sama też nie badałam.

Mały chętnie jadł mm, w szpitalu było mleko Gerber i ja przy takim pozostałam, bo mu służy :slight_smile:

pozdrawiam!

Niestety wiedza o boreliozie tym bardziej w przypadku ciąży jest niewielka nawet u specjalistów chorób zakaźnych…
Wiadomości znalezione w internecie sieją panikę. Trudno o rozsądną opinię, skoro nawet w środowisku lekarskim jest duży podział co do leczenia i konsekwencji zakażenia.

Dziękuję bardzo za odpowiedzi zagatttko.
Życzę dużo zdrowia dla Ciebie i synka.
pozdrawiam!

Witam,
Jestem już mamą miesięcznej córeczki! :))))
Dla wszystkich zainteresowanych tym wątkiem, zdecydowałam się na karmienie piersią!
Córka je jak smok i dobrze jej to służy.
Co mnie przekonało do tej decyzji?
Tuż przed porodem odwiedziłam pewną panią doktor chorób zakaźnych, która wytłumaczyła w przekonywujący mnie sposób, że skoro byłam leczona na samym początku infekcji, to terapia jest skuteczna. Przeciwciała IGM mogą utrzymywać się na wysokim poziomie nawet i rok albo dłużej, tak więc ich wynik nie jest miarodajny co do stwierdzenia czy infekcja jest zaleczona czy nie. Wytłumaczyła również, że istnieje wiele odmian krętek borelii, nawet pośród tych, występujących na terenie Polski, których leczenie jest mniej lub bardziej skuteczne. Zapewniała że te, występujące u nas, są mniej oporne na wytłuczenie niż np te z USA, a najwięcej danych o boreliozie wrodzonej ( której się u nas nie uznaje ) jest właśnie ze stanów.
Bardzo chcę wierzyć, że jestem zdrowa i że zdrowa jest moja córka! A moja decyzja nie jest błędem.
Przenoszę się więc na wątki dotyczące karmienia piersią - bo to nie taka łatwa sprawa…
Moje problemy teraz to kolki, ulewanie i chroniczne niedospanie…
Ale w okół tego miłość i rozczulenie
pozdrawiam

Witam, postanowiłam założyć konto w celu dodania mojego przypadku.
Mniej więcej w 26 tyg. ciazy miałam rumień wędrujący.
Przeleczona zostałam Amotaksem 3 tyg. Rumien potwierdzony badaniami klinicznymi.
Rumien po 7 dniach leczenia zniknał. Potem urodziłam dziecko i karmię je piersią.
Zakaźnik powiedział, że na chwilę obecną nie ma takich badań, a wręcz jest stwierdzone naukowo, że borelioza nie przechodzi przez łożysko. Syna nie poddawałam badaniom ale wygląda na zdrowego, poprawnie się rozwija.
Dostał 10 PKT w czasie porodu siłami natury.
Inna sprawa, że zastanawiałam się czy dziecko można szczepić. Czy Pani odraczała szczepienia czy nie?
Mi zakaźnik powiedział, że nie ma przeciwskazan do szczepien i szczepic.
Teraz syn ma 4,5 mies i sluchajcie ja znow mialam kleszcza. Obserwuje miejsce czy sie nie robi rumien. Na wszelki wypadek za 2 tyg ide do zakazniczki. Na wlasna reke boje sie dawac antybiotyk, mam nadzieje, ze ten kleszcz akurat nie byl zainfekowany, bo musialabym miec wybitnego pecha. Ale…jak mowie z dzieckiem wszystko OK poki co i ze mna tez.

Dzień dobry,
Chciałabym odświeżyć watek aby dostać poradę co i jak zrobić. Jestem mamą dwójki maluchów w tym jednej prawie 5 miesięcznej dzidzi. Dowiedziałam się dzisiaj że mam boreliozę (dostałam wyniki testów które robiłam na własną rękę). Nie byłam leczona, objawy mam nietypowe i jestem już umówiona do lekarza, ale… cały czas karmie piersią. Nie mówiąc o ciąży, zarówno pierwszej jak i drugiej, kiedy już też na pewno byłam chora. Czy dzieci mogły sie ode mnie zarazić? Jaki jest sposób postępowania w takim przypadku?? Będę wdzięczna za radę!

Dziękuję, dzisiaj mam konsultację u zakźnika to dowiem się co i jak (a mam przynajmniej taką nadzieję).