Kameralne wesele

Witam Panie.
Co myślicie na temat kameralnego wesela na 40 - 50 osób (rodzice, rodzeństwo, chrzestni, wujkowie) trwającego do ok 24 z alkoholem i muzyka w tle ( raczej spokojne utwory, nie podoba nam się standard czyli wiejska kapela i jej majteczki w kropeczki ).
Kieruję do Was to pytanie ponieważ chciałabym poznać opinie ludzi na temat spokojnych wesel.

Jeśli któraś z Was miała właśnie takie wesele, poproszę o rady jak to zorganizować (jaka ilością dań, alkoholu, rodzaj muzyki oraz czy odbyło się to wesele bez tańców a muzyka tylko przygrywała czy gościom zależało by się poruszać).

Ja kilka lat temu byłam na takim weselu , trwało trochę dłużej niż do 24.00 . Muzyka leciała z komputera , młodzi sobie wcześniej przygotowali repertuar, piosenki leciały i do tańca i do słuchania, polskich i zagranicznych wykonawców , było nawet lepiej jak z kapelą , przynajmniej mnie się lepiej podobało. Co do ilości posiłków to nie pamiętam, ale myślę że częstotliwość ciepłych posiłków jak na każdym innym weselu. Najlepiej porozmawiać w restauracji jak to zazwyczaj wygląda.

Ja miałam bardzo kameralny i ślub i przyjęcie na 28 osób i tylko naprawdę Ci najbliżsi byli na przyjęciu a troszkę więcej znajomych było na ślubie i nikt nie miał do nas pretensji że kogoś nie zaprosiliśmy bo my chcieliśmy w tym dniu być naprawdę tylko z najbliższymi i bardzo było super.

Dobry temat …Jeszcze nie mamy slubu …cywilnego samego nie chcemy a koscielny wlasnie wolimy z weselem a nie tak nam doradzaja " do kosciola i do domu na kawe" …Każda kobieta marzy chyba o białej sukni …o tym aby chociaz w gronie najbliższych miec małe wesele z tancami …ja bynajmniej gdzies sobie po cichy marze o takim skromnym do 50 osob doo białego rana : )

Ja byłam na takim weselu i się świetnie wybawiłam, ale to dużo zależy od “współweselników”. Muzyka była z komputera dla każdego i tych starszych i młodych. Kuzyn ma akurat dar do rozbawiania ludzi i trochę prowadził tańce, co wszystkim się podobało. Myślę, że warto mieć takiego “kuzyna”, jak się chcecie pobawić a nie tylko sztywno siedzieć. To jednak ważne przy tak małej ilości osób. Jedzenia było dużo, nawet za dużo ale oni nie posłuchali osoby nadzorującej jedzeniem i zamówili wszystko podwójnie. Tacy restauratorzy naprawdę wiedzą co mówią i warto ich posłuchać.

ja sama miałam taki ślub. Z tego względu, iż byłam w 5mc ciąży, było bardzo kameralnie. Ogólnie było 15osób, cała impreza skończyła się ok północy (i tak już padałam…). było skromnie ale fajnie:-):-):slight_smile:

Ja miałam wesele na około 50 osób. Robiłam je 18 lat temu więc wtedy było troszkę inaczej niż teraz. Całe wesele trwało 2 dni. Moi goście raczej chcieli tańczyć, a nie siedzieć. Ale to też zależy od rodziny, a ty ich najbardziej znasz. Więc przypomnij sobie wesela na jakich byłaś z rodziną i pomyśl, które najbardziej im się podobało.

ja bym chciala miec takie wesele na 50 osob gora 60 ale normalnie z orkiestra do rana. Ogolnie takie duze weselicha np na 120 150 nie sa zbyt fajne bo polowa ludzi sie nie zna itp itd ale to wedlug uznania :wink:

Co prawda ja miałam wesela na ok. 100 osób, ale zastanawialiśmy się z mężem nad skromnym kameralnym weselem. Uważam że jest to dobry pomysł z wielu powodów. Kilka lat temu byliśmy z mężem na kameralnym weselu ok. 20-30 osób i powiem szczerze ze bylo fantastycznie, rodzinna atmosfera, tańce do ok. 1 w nocy, a muzyką zajmował się dj. Te wesele było jak do tej pory najlepszym weselem na jakim byliśmy i nie wiem czy jakieś inne je przebije:-)

ja miałam na 2 osoby:)
ślub cywilny + kolacja w restauracji…

K.Czerska to musiało być fajnie:-) też tak chciałam, ale mąż nie chciał się zgodzić, bo podobno tak niewypada…
Dla mnie ślub na 100 osób to wogóle jakiś kosmos, nawet tyle osób bym nie uzbierała…i tak szczerze powiedziawszy to zal by mi było tyle pieniędzy w jedną noc wydać, wspomnienia wspomnieniami, ale zawsze bym myslała, na co innego mogłabym wydać te pieniądze:-):slight_smile:

Patrząc z perspektywy czasu żałuję, że mieliśmy wesele na ok. 100 osób, ale czasu się juz nie cofnie :slight_smile:

Jestem w trakcie organizacji ślubu a potem obiadu z deserem i kawką na październik, na 30 osób.

Szukam właśnie restauracji, obrączek itd.

Moje wesele było na 80 osób, ale tylko dlatego, ze tak chcieli rodzice. Gdybym ja sama organizowała sobie wesele zrobiłabym maksymalnie na 40 z naprawdę bliską rodziną. Czasami zaprasza się osoby, które widzi się pierwszy raz w życiu. Myślę, ze im mniej ludzi tym lepiej, gdyż to jest wieczór młodych, którzy jak będą mieli mniej gości to będą mogli im poświęcić trochę czasu. Ja miałam na 80 osób i tak naprawdę nie miałam czasu pogadać ze wszystkimi gośćmi. Patrząc z perspektywy czasu wiem, ze te duże wesela to jest pomyłka!

Nigdy nie zgodziłabym się na jakąś ilość gości przez to, że tak chcieliby rodzice - to ma być święto pary młodej i ona ma się nim cieszyć a nie zastanawiać, kim są osoby, które siedzą przy stole…
Nawet jeżeli moje wesele organizowali by rodzice nie zgodziłabym się nigdy na to, by to oni wybierali mi gości jakich mam zaprosić na swój ślub.
I tak też teraz pewnie u Nas będzie, że żadnej ze stron nie spodoba się liczba gości i kogo zapraszamy ale to też my, młodzi zapraszamy, bo robimy wszytko za swoje pieniądze i nie ma tu już nikt, nic do gadania - nawet sugestii w tym kierunku nie przyjmuję.

Ja miałam właśnie takie kameralne wesele było około 45 osób …
Nikomu się to w głowie nie mieściło , a my stanęliśmy przed wyborem . Mamy dość liczną rodzinę więc albo mieliśmy robić wesele na 40-50 osób albo na 150 + ,
Oboje chcieliśmy małe wesele ale takie żeby każdy się najadł za dwoje i żeby się można było wytańczyć ,
Nie raz byliśmy na weselach na 200 osób i niby duże ale jedzenia zero albo byle jakie i nawet potańczyć nie było za bardzo do czego … niektórzy robią duże patrząc tylko na to żeby kasa im się zwróciła a wesele tyle ich kosztuje ze się przeliczają i na końcu nie wychodzi tak jak chcą …
Prawda jest taka że jak się ma pieniądze to można wszystko zrobić gorzej jak ich nie ma albo ma się ograniczone środki.
Niby się liczy wszystko ale na końcu o wiele więcej to kosztuje …
Nas takie wesele kosztowało około 10 tysięcy a może i trochę więcej …
ksiądz , organistka , wystrój i kwiaty do kościoła to już przeszło tysiąc złotych ,do tego suknia garnitur obrączki … i kolejne 2 tysiące jak nie więcej , dekoracje robiliśmy sami , jedzenie też , Slub był na sali , muzyka z komputera zdjęcia robiła znajoma ,wiec zaoszczędziliśmy , do kościoła mielismy jechać bryczka ale padał deszcz wiec stanelo na samochodzie ,
Dziś zrobiłabym tak samo nic bym nie zmieniła , Impreza skończyła się około pierwszej , ślub był bez oczepin bo szczerze mówiąc ich nie lubię :stuck_out_tongue:
goście którzy nocowali u nas bawili się do rana ale większość gości się rozjechałą do domu po 1 … wszyscy się objedli i dostali poczęstunek do domu a jeszcze zostało masa jedzenia na drugi dzień :slight_smile:
Wiele osób się na nas poobrażało że nie zostali zaproszeni ale ja się tym nie martwię bo uważam że w dniu ślubu "MY " PARA MŁODA jest najważniejsza i ma być tak jak my tego chcemy.
Szczerze wam powiem że zastanawiałam się nad ślubem po cichu , tylko dla świadków i rodziców , no ale doszłam do wniosku ze wtedy to już w ogóle nikt by się do nas nie odzywał heheh , wiec stanęło na małym weselu :slight_smile: Byłam bardzo zadowolona i polecam wszystkim takie rozwiązanie

A jeszcze dodam ze zrobiliśmy sobie sesje zdjęciową u fotografa żeby mieć pamiątkę … :slight_smile:

No to super:) ja tez bym miala taka sesje :wink: no ja narazie czekam … zobaczymy kiedy ja sie pochwale pierscionkiem zareczynowym :wink: mam nadzieje ze jak najszybciej ;);p

Ja też wciąż czekam na zaręczyny …wlasciwie nie zalezy mi na tym strasznie…wystarczyłby mały pierscioneczek …jakoś ładnie zaplanowany wieczor …i tyle :slight_smile:

my daliśmy 500 zl za sesje(12 zdj) w studio ale szczerze to żle trafiłam i nie byłam zadowolona .
Ale jak się dobrze trafi to jest fajna pamiatka nie powiem ze nie.
Macie racje liczy się czyn a nie rozmiar i cena pierścionka :slight_smile: