Jestem wyrodna matka -nie daje rady!

Dokładnie zrób coś dla siebie :) ja przez te 7 miesięcy mówiłam "przecież nic mi nie jest potrzebne i tak nie wychodzę do ludzi". Ale kupiłam sobie ładna piżamę i humor mi się poprawił :P

Jak nie masz kogo poprosić o pomoc to może chociaż wygadaj się swojemu mężowi. Rozmowa zawsze dobrze robi. Może on nie wie, że jest Ci aż tak ciężko?wiadomo jacy są faceci...

 

JustaMama u nas było dokładnie tak samo. Teraz córeczka śpi raz dziennie około godzinę. Ale nocki nie są kolorowe, budzi się czasami co chwila ;/

natka mój mąż tego nie rozumue przecież siedzę w domu. Mi nawet coś nowego nie poprawia humoru tylko jest obarczone wyrzutami sumienia bo kasę trzeba oszczędzać jeśli chce zostać z córeczka w domu po macierzyńskim . 
 

karolinsch o nocach nie wspominam mija nie dość ze często się budzi to miewa przerwy pi 2 godz w spaniu 

JustaMama ja mojemu mężowi ostatnio mówiłam, że ma więcej czasu spędzać w domu i trochę mi pomóc. Najpierw mówił, że dobrze postara się, a teraz pomaga wszystkim wokół tylko nie mi. Dla facetów nic się nie zmienia w życiu bo przecież dalej chodzą do pracy, bo jak chcą to moga sobie wyjść w każdej chwili... On tego nie zrozumie dopóki go nie zostawisz samego z dziećmi. Ja mam taki zamiar jak tylko skończy remont u teściów :P 

No tak, ta kasa też mi spędza sen z powiek. Sama nie wiem co zrobić. Czy żłobek i powrót do pracy, czy zostać jeszcze w domu. 

Justyna no mam to szczęście ale czasem zdarzają się dni kiedy nie ma drzemki i idzie spać nawet o 9 wtedy . Dzisiaj ma drzemkę i póki co śpi już 2 h zobaczymy o której się obudzi . Zazwyczaj na drzemkę w dzień to odkładam go do łóżeczka zamykam pokój i wychodzę sam zasypia , na noc już się tulimy zanim zaśnie . Ale żeby wypracować te efekty musiałam się trochę pomeczyc . A od jakiegoś czasu w końcu spi całe noce , wiadomo że zdarzają się czasem jakieś incydenty . Ale czas najwyższy za chwilę będzie miał dwa latka . 

 

Ja zostałam z synem w domu teraz jestem na wychowawczym nie jest łatwo finansowo ale jakoś dajemy radę . Nie ukrywam że chciałabym czasami wyjsc do ludzi . Ale mimo wszystko nieczego mi nie brakuje . 

Mój nawet jsk zostanie z dziećmi to nie zrozumie bo zajmuje się wyłącznie dziećmi i jesCze potrafi powiedzieć ze przesadzam ze mi tak ciezko . Tyle ze starszak dostanie tel w lape młoda ponosi albo poleży z nią i tyle . Nie mysi sprzątnąć zribic obiadu i stu innych rzeczy wiec nie docenia 

Mi się jeszcze nie zdarzyło go zostawić samego dłużej niż 2 godz... najpierw mały cały czas wisiał na cycku więc nie miałam jak. Od czasu do czasu wychodziłam do sklepu ale to dosłownie na chwilę bo zaraz byl telefon że płacze. Teraz jak już mogłabym go z nim zostawić, bo syn jest na pokarmach stałych, to nie mam kiedy bo on z pracy do pracy, na kursy, a to pomoc koledze albo rodzicom. Ale znając go, to jak bym już wróciła z takich dłuższych wyjść, to dom byłby wywrócony do góry nogami.

Wiesz..pociesza mnie jedno. Że nie tylko ja już wariuje w tym domu  ;) dobrze że można się pożalić chociaż tu i raczej każda z nas to rozumie.  macierzyństwo nie jest takie kolorowe jak to pokazuja media. 

tak dobrze, ze jest to forum, bo nie czuje się sama w trudach macierzyństwa. Ja przez 3 miesiące wyszłam tylko raz sama z domu i to do lekarza ;) to bardzo trudne do zniesienia. Zwlasza gdy się karmi piersia. Ogolnie jestem z siebie dumna ale jak widzę że ktoś rezygnuje z karmienia bo tak łatwiej i widzę że ta kobieta sobie wychodzi na zakupy, na paznokcie, do kosmetyczki to krew mnie zalewa. Bo też bym czasami chciala wszystko rzucić, dzieci zostawić u babci i sobie wyjsc. Ale to mija. Mam inne priorytety w życiu i łatwiej się żyje kiedy się je patrzy na innych. 

To ja tak nie mam. Ja nie chce wychodzić bez córeczki i jestem ciezko chora jak muszę. Często tylko ja mogę ja uspokoić wiem tez ze jej płacz często męża denerwuje i ma pomysły żeby się wypłakała z czym ja się absolutnie nie zgadzam . 
dodatkowo mąż jeszcze ani razu nie nakarmił córeczki posiłkiem stałym i nawet nie wiem czy by sobie poradził .
Ja czuje się złe wychodząc bez córeczki i pędzę jak najszybciej do domu . 
 

A ja bym chciała czasami zrobić coś sama, na spokojnie, tylko dla siebie. Nie wiem, może jestem samolubna? 

Wiem, że mój mąż by go nakarmił (jakbym mu pokazała co ma mu dać), położył spać (oczywiście nie na noc) -no może trochę by to trwało ale dałby radę. No ogólnie nie martwiła bym się o synka. 

Myślę, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Mi bardzo dużo pomogło na głowę :P (i nie tylko) jak chodziłam na siłownie. Trzy razy w tyg, godzinka tylko dla siebie. Synek przeważnie i tak miał wtedy drzemkę.

No teraz nie mam nawet możliwości wzięcia spokojnie prysznica bo Mały zawsze płacze jak tylko odkręcam wode.

myśle ze to nie jest samolubne myśle ze to ja mam coś dziwnego w sibie bo starszego syna tez nigdy nie zostawiałam Np z dziadkami dla własnej przyjemności tylko jsk absolutnie musiałam .Ja wtedy właśnie nie potrafię zribic czegoś na spokojnie .  Syn Jak był starszy to  z mężem oczywiście zostawał a ja szlam na zakupy czy paznokcie ale syn nie był tak wymagający i związany ze mną a tu widzę ze mąż nie ma cierpliwości do tych płaczów corki i stad moje obawy 

 Ja staram się ćwiczyć w domu ale mogę tylko jak mąż zajmie się córeczka . Uwielbiam w spokoju wziąć kąpiel ale wole być na miejscu 

U mnie dziadkowie czasami przyjeżdżają i sami z siebie chcą zabrać go na spacer. Wychodzą na godzinę to ja zamiast posiedzieć to sprzątam i gotuje :P dużo ludzi mi mówi żebym zostawiła ta górę prania i odpoczęła ale ja nie mogę odpocząć jak mam burdel w domu. 

No tak, jak masz obawy, że ktoś inny nie zajmie się tak dobrze córka jak Ty, to w sumie Cię rozumiem. Ja jak slysze, że mąż zbyt dlugo nie może uspokoić małego to też rzucam wszystko i lecę do niego. 

Pati mam nadzieję, że i u mnie w końcu nocki będą przespane :) bo miałam w planie na wiosnę przenieść córeczkę do swojego pokoju ale jak będzie dalej się tak budziła jak teraz to nie będzie najmniejszego sensu. 

Natka widzisz ja nawet na spacer bym nue dała bo moja nie lubi jezdzix w wózku i drze się jak opętana albo muszę nią nieść . 
Ja jak mąż ja weźmie na dwor czasem idąc ze straszakiem na pkac zabaw to w spokoju robię trening albo obowiązki myje podłogę czy prasuje 

Justa kurcze to naprawdę masz z nią ciężko. Ale tak samo ma moja koleżanka. Jej córka akceptuje spacery tylko z rana. A o innych porach to właśnie zachowuje się tak jak Twoja. 

Mój dopóki jeździł w gondoli to po chwili jazdy zasypiał...a teraz gdzie tam.  Wszytsko go interesuje i wszystko ogląda. 

Staram się wychodzić na drzemkę co oczywiście skutkuje tym ze nie mam chwili na inne rzeczy ale mimo to najpierw jest mega awantura i kilka podejść  często muszę wyjąc uspokoić i tak kilka razy a potem zaśnie . I budzi ja wszystko motocykl dziura w ktora wjadę przez przypadek wiec jadę jak z jajkiem . moja nadal w gondoli 

Karolina mój to spi w swoim łóżeczku od urodzenia , ja spałam na łóżku obok w tym samym pokoju . Ale od jakiegoś pół roku śpi sam w swoim pokoju , i musiałam wstawać nawet kilka razy w nocy lekko nie było ale teraz jest dobrze ;) 

 

Dobrze macie z dziadkami u nas ani jedni , ani drudzy się nie pala . 

Justa a może właśnie spróbuj wsadzić ja juz w spacerówkę? Może też będzie zainteresowana całym światem i nie będzie płakać? 

 

Myśle nad tym cały czas tyle ze ona nie siedzi :(

Pati a od jakiego wieku śpi u siebie? Ja miałam w planach przeniesienie córeczki jak będzie miała około 2 lat. U nas winowajcą nocnego maratonu pobudek okazały się zęby trzonowe ;/ zresztą patrząc na dziąsła mojej córeczki widzę, że chyba zęby postanowiły wyjść sobie wszystkie na raz :O