Mój to umie zrobić jajecznicę ,kanapki i tosty z głodu byśmy może nie umarli;)
Jakby ich przycisnęło życiowo to na pewno by zaczęli gotować. A czasami warto się nie wychylać więc mówią że nie umieją
No tak jest że jak życie zmusi to wszystkiego trzeba spróbować albo się nauczyć.
Ja się pochwalę że mój mąż umię gotować. Choć nie zawsze ma ochotę (•‿•). Najczęściej gotujemy coś na zmianę. A jak nam się nie chce to coś zamawiamy. A zakupy też nauczył się już robić. Bo musiał jak byłam w ciąży. Choć kiedyś zamiast pomarańczy przyniósł mi grejpfruty.
Mój mąż chyba też lepiej gotuję ode mnie jak mu się zechce :D robi pyszna pizzę i różne wymyślne dania z piekarnika :)
Ja za to mogę robić zupy i dania jednogarnkowe :D
Moj maz Gotuje znacznie lepiej niż ja. czekam z niecierpliwością jak przejmie obowiązek codziennego gotowania ;)
u mnie to mąż uważa, że lepiej gotuje niż ja. niestety jest uparty i musi wiele rzeczy zrobić po swojemu, co niekoniecznie mi akurat smakuje.
Ja na mojego naprawdę nie mogę narzekać nieraz gdy wraca z pracy zapyta czy trzeba coś kupić po drodze bez problemu jedzie i wie jakie produkty kupujemy A wiem że niektórzy faceci w tym temacie to naprawdę dwie lewe ręce trzeba by było im wnet zdjęcie dokładnie produktu wysłać a i tak byłoby im ciężko kupić odpowiedni z moim nie mam problemu wiem że jeżeli nawet czegoś w sklepie nie będzie to sam potrafi zdecydować jaki zamiennik wziąć on ogólnie z zawodu jest kucharzem teraz w tym zawodzie już nie pracuje Ale Przez długie lata pracował więc nie mogę narzekać bo zdecydowanie smak do gotowania robi to rzadko najczęściej zdarza się to przy niedzieli ale też nie zawsze W każdym bądź razie na pewno Gotuję lepiej ode mnie i naprawdę potrafi kombinować w kuchni odpowiednio dobierać smaki tak aby to wszystko ze sobą współgrało
Mamą być to pewnie nie raz Cię zaskoczył jakimś daniem które zrobił?
Mój mąż też zawsze pyta czy coś kupić jak wraca z pracy i często rano w weekend chodzi po świeże pieczywo :) ale sam z siebie raczej nie gotuję, no czasem zrobi śniadanie lub kolację ale obiad tylko jak ja nie mogę to zrobi
Mój mąż mnie gotuje raczej, zresztą większą część roku budował nasz dom więc nie miał kiedy albo był zmęczony więc nie wymuszam na nim gotowania to pozwalałam odpocząć. Ale czasami jak coś zrobi to naprawdę jest to dobre
u mnie mąż extra jajecznicę robi
Ogólnie podobno faceci mają lepszy zmysł do gotowania niż my kobiety.
Surowy ziemniaki wszystko wyciąg.
Ja bym poprostu dolała trochę wody, trzeba zwiększyć ilość zupy;)
Surowego ziemniaka wrzucić i wyciągnie nadmiar soli
nigdy nie próbowalam, ale ja z reguły mam zupę tak posoloną, że trzeba soli dodawać na talerzu :D ja po RD nauczona , że tej soli mało, albo wcale
Misiek kiedyś zdarzyło tak konkretnie przesolić ale nie zupę tylko kotlety mielone chyba się zapomniałam i dodałam soli dwa razy więc już były nie do uratowania
Ja raczej nie sole;) ale kiedys pamiętam jak mąż się śmiał w pracy jedząc obiad kotlety niedosolone a ziemniaki przesolone;) bo posolilam je ja a potem mąż po swojemu;)
Przesolone mielone można uratować robiąc z nich pulpety do wody wrzucić ziemniaka i podlać białym winem albo śmietaną i gotowe. Ziemniak, wino i smietana neutralizuje słony smak