Justyna nie przejmuje się. Czasami naprawdę nie ma innego wyjścia i trzeba tak robić. Ja cię rozumiem
Najwiekszy problem z niejedzeniem posiłków zaczął się już w przedszkolu. Córka cos lubiła, a za chwilę już nie. Myślę, że duży wpływ mają tutaj rówieśnicy. Wiecie, "Julka" nie lubi pomidorow więc moja córka już też nie itd;))..
Okej to widzę że jednak ja robiłam źle bo było odwracanie uwagi bajki, latanie z talerzem, proszenie żeby zjadła.
Ale u nas był taki problem że córeczka wcale nie chciała jeść, wcale nie była zainteresowana jedzeniem ani jak miała 6 ani 7 miesięcy a nawet 8. Była na cycu i tylko to chciała, Na początku ją zagadywałam rozśmieszałam, dawałam jedzenie na smoczku.
Byłam u pediatrów z tym i za każdym razem słyszałam próbować do skutku w końcu zacznie jeść.
Oczywiście suplementowaliśmy żelazo bo wyniki były bardzo złe. Chciałam żeby jednak miała coś dobrego z jedzenia więc zaczęły się bajki.
Potem owszem bajki to była wygoda bo włączałam tv i zjadła znienawidzoną zupę albo kaszę mannę. Jakieś kotleciki to podawałam podczas zabawy oczywiście karmiąc ją.
Teraz jemy bez bajek, ale ciężko jest ze skupieniem na jedzeniu, często się zagadujemy. Efekt? Ma prawie 3 lata i nie potrafi sama jeść łyżką.
Ale zastanawiając się nad tym głębiej to nie wiem co mogłam zrobić inaczej - to był naprawdę ciężki przypadek. Chodząc do żłobka siedzi tam 8 godzin i je tylko suchy chleb bo obiady są złe. Panie ciocie również nie są w stanie zachęcić jej do jedzenia. Dlatego zależało mi żeby jednak jadła coś zdrowego.
Dzieci nas obserwują wiec od nas musza wypływać zdrowe nawyki
Moim zdaniem nie powinno się zmuszać ani szantażować typu “zjedz, bo inaczej…”.
Też tak uważam, dzieci nas obserwują i jeśli mają dobre wzorce to będą je powielać
Moim zdaniem nie powinno się zmuszać do jedzenia. Nałożyć na talerzyk nie taką dużą porcję, ale tyle ile dziecko realnie jest w stanie zjeść.
zero bajek tv telefonu
zmuszać zjedz za mama, bedzie mi przykro jak nie zjesz
zero nagradzania słodyczami
zero wpychania do buzi i zmuszania nie chce nie je bedzie glodne to powie jeść
zero komentowania że coś śmierdzi , “jak ty jesz”
ja jestem na początku rozszerzania diety, jutro chce jej wprowadzić mięsko
i chwałę ją za każdym razem jak włożyć lyczeke do buzi,tak samo dopiero daje jej łyżeczkę jak wyciąga rączki i nie wpycham jej łyżeczkę do buzi, jak widzę ze zerka na kubek z wodą daje jej się napić tyle ile chce
dziecko decyduje czy to w ogóle zje i ile zje
czasem trzeba kilka razy spróbować vzy zaakceptuje moja akceptuję tylko dynie piżmową z hippa a z gerbera tej dyni nie
ja nie lubie jak ja sobie nakładam gotową sałatke, tylko wole sama skomponować warzywa i proporcję, więc warto czasami zastosować szwedzki stół