Jajka w diecie chłopca -a bezpłodność?

Czy słyszałyście może o czymś takim , że za duża ilość jajek w diecie chłopca może powodować bezpłodność? Właśnie przeczytałam to na jednym z Forum na fb . Nie wiem co o tym myśleć . Czy to jakiś żart czy prawda . Sama mam syna i jajek do tej pory nie ograniczałam.

Ja się nigdy z czymś takim nie spotkałam. Mój mąż jak by mógł to by codziennie jadł i to tak od zawsze a jednak syna udało nam się stworzyć :wink:
Ale tak na poważnie może być w tym nieco prawdy choć nie zagłębilam tematu. I myślę że tu mówimy o jajkach ze sklepu nie wiejskich. Te kury na fermach służą jako maszynki do zarabiania pieniędzy więc są faszerowane czym się da, być może że są tam też jakieś hormony czy inne środki które mogą w jakiś sposób wpływac na potencję. Z drugiej strony niby jest cholesterol który powoduje problemy z krążeniem i to też może akurat u mężczyzn wpływa. Choć z tymi jajkami i cholesterolem to coś mi się obilo o uszy że to jednak nie do końca prawda.

Nigdy nie słyszałam o takiej zależności, aby ilość zjadanych jajek przez chłopca miał wpływ na jego płodność w starszym wieku? Wg mnie to tylko taka legenda krążąca od babć do córek itp. Jajka są ważne w diecie dziecka, to taka bomba witaminowa i odżywcza. Oprócz witamin, zawierają żelazo czy luteinę poprawiającą wzrok. Nie rozumiem dlaczego miałyby negatywnie wpływać na płodność dziecka?
Czasem trzeba pewne wiadomości z portali samemu dobrze przeanalizować, bo nie zawsze to co tam piszę jest prawdą.
Też mam chłopca i podaje mu jajka. Może nie jakieś ogromne ilości, ale kilka tygodniowo zjada. Robię mu z nich jajecznicę, gotuję na twardo albo wykorzystuje jako dodatek do zup w postaci klusek lanych z mlekiem modyfikowanym. Jajka mam ze wsi, od dziadków. Jeszcze nigdy nie dawałam mu takich ze sklepu. Przynajmniej mam pewność, że jajka są zdrowe i świeże.

Juz jakis czas temu mit na temat jajek obalono. Chlopcy moga jesc tyle samo jajek co dziewczynki. Na zdrowie! :wink:

O to całe szczęście. Bo ja synkowi podaję ich dosyć sporo, też mam je ze wsi nie kupuje w sklepie więc mam pewność że są zdrowe. Jedynie niepokoi mnie jeszcze cholesterol. Muszę poczytać do ilu jajek dziennie można podać aby to wyszło na zdrowie

Z tego co wiem 4-5 jajek w tygodniu mozna smialo podawac.

I przy tym widzimy jak mocno trzeba przesiewac te informacje z internetu. Sama czasami się zastanawiam czy to co czytam to prawda czy nie. Jak przeczytalam twoj post to skojarzylo mi sie wlasnie z tymi dwoma rzeczami o ktorych na samym.poczatku napisala Aleksandra dotyczace cholesterolu i antybiotykow. Co do cholesterolu to barfziej to dotyczy doroslych mezczyzn a nie dzieci. A co do antybiotykow stosowanych przy produkcji niestety ale sadze ze jedzenie obecnie powoduje nie male problemy u ludzi także te z plodnoscia. Ale nie chodzi o konkretne produkty i powiązanie ich z płcią.
Tak jak pisze j. Swierszewska śmiało podawaj synkowi jajka mysle tylko ze warto zainwestować w te troche lepsze jakosciowo

chyba gdzieś o tym czytałam ale teraz nie dam sobie reki uciąć, ale było ze chłopcy chyba 2 jajka tygodniowo

Kochana czytając tytuł przypomnialas mi o babci która mi ciągle wpajala ze mam nie dawać jajek mężowi - wtedy jeszcze chłopakowi. Oczywiście wszystko co w internecie trzeba brać na dwa razy. Jajka nie prowadzą do bezpłodności. Gdyby tak bylo to uwierz mój maz byłby bezplodny a ma taka płodność ze gumki nie działają :wink: ( przepraszam musialam) u nas jajka sa na codzien - my je po prostu uwielbiamy w każdej postaci. Maz nawet lubi sobie rozbić z cukrem i wypic. M. Jacek ma racje to taki babciny wymysł :wink:

Rewers dobre z tymi gumkami, się uśmiałam :smiley: o to chodzi żeby mieć dystans :smiley:
A co do tych jajek to myślę, że to jakaś historia krążąca od wieków, ktoś wymyślił, dawniej ludzie w to wierzyli i niektórzy powtarzają dalej. Gdzieś już nawet o tym słyszałam, ale ja podaje synkowi, do tego mam od babci, więc ze sprawdzonego źródła także niech je, tym bardziej, że lubi:)

Dziwne nigdy czegoś takiego nie słyszałam. Z reguły powinno się podawać maluchowi jajka wiadomo żeby nie przesadać ale 3 razy w tygodniu powinno by ok. Ale żeby powodowały niepłodność to chyba jakaś bzdura.

Ja już dawno temu o tym słyszałam, pamiętam jak moja Mama upominała starszego brata, ktory uwielbial jajka, że ma ich tyle nie jesc, bo bedzie bezpłodny. Brat ma jedno dziecko wiec chyba ilosc zjedzonych przez niego na.kazda kolacje jaj nie wplynela negatywnie na jego meskosc :wink:
Ostatnio tez gdzies w internecie sie z tym spotkalam, ale artykul wyraznie mowil, ze nie jest to w zaden sposob potwierdzone naukowo i chłopcy, mezczyzni moga jesc jaja bez obaw.

Tez o tym słyszałam i możliwe ze tak jest.Mama brata ktory od malego dziecka lubi jajka i 8 lat staraja się żona o dziecko i ma problemy.Ciagle chodzi po lekarzach i się bada ma brak plemników.Synek tez strasznie lubi jajka i czasami jak pomyśle ze moze miec takie problemy to nie chce mu tak często gotować jajek.Dlatego nie wiadomo czy to od jajek czy moze inne problemy.Ciagle wychodza mu jakieś bakterie.Tak marzy o dziecku tyle lat i nic :frowning: Ale dziwne zeby to bylo od jajek dużo mezczyzn lubi jajka i jakos nie maja z tym problemów.

Mój mąż ćwiczył na siłowni i jadł dużo jajek. Przed pierwszą ciążą miał robione badania nasienia, wszystko wyszło w najlepszym porządku. Więc wydaje mi się to przesadzone. Choć kiedyś się mówiło do facetów" Nie jedz za dużo jaj, bo nie będziesz miał siły w swoich" ekhm… :wink: Musiałabym poczytać i poszukać czy są jakieś badania wykonywane na ten temat.

To chyba jakieś zabobony ponieważ jajko to najlepsze bialko dla naszego organizmu. Oczywiście ma też swoje minusy ale jest też teoria że dwa jajka codziennie można zjeść. Nie ma żadnej zależności pomiedzt jedzeniem jajek a płcią dzieci

Rewers i mnie rozbawiłaś z tymi jajkami i gumkami :slight_smile: Faktycznie gdyby tak było to pewnie nie mielibyśmy dzieci. Mój mąż je jajka ciągle, w każdej postaci. Śniadania w weekend bez jajek to nie śniadanie.

To takie stare, babcine zabobony, dawno obalono ten mit. Na szczęście obecnie coraz mniej się tego słyszy.