Mamy, to trudny temat? Czy problemy z zajściem w ciążę stają się coraz bardziej powszechne?
Trudny temat bo pary wstydzą się o tym mówić i też jest im przykro. Coraz bardziej powszechny temat bo coraz więcej osób ma problemy z poczęciem.
Temat jest bardzo problematyczny. Problem ten dotyka juz bardzo dużo par. Jednak czynników jest bardzo wiele i nie tylko przyczyna są problemy stricte zdrowotne. Jak już nie z samym zajsciem w ciąże to u wielu kobiet dochodzi do poronienia przedwszesnego w I trymestrze ciąży. Sama mam za sobą trudne doświadczenia i bardzo ciężko się o tym rozmawia. Nadal panuje bardzo duże niezrozumienie w społeczeństwie. Partnerzy nie chcą również rozmawiać o tym miedzy sobą żeby sobie nie sprawiać przykrosci nawzajem. Nie ma o tym wielu informacji nawet u lekarza. Trzeba szukać specjalistów a na to trzeba mieć już spory fundusz...istnieje coraz więcej grup wsparcia ale nadal przyśli rodzice nie chcą się tym z sobą dzielić. Problem z zajściem w ciąże jest problemem społecznym na ogromną skale ...
To jest ogromnie trudny temat. I nie jedynie dla pary, któa zmaga się z tym problemem, ale również dla bliski, którzy oczywiście o tym wiedzą. Człowiek zdaje sobie sprawę, że kiedy my cieszymy się tymi chwilami z naszymi dziećmi, oni patrząc na to po prostu cierpią. A najgorsze są osoby dobre rady dopytujące młode małzeństwa, czy pary, kiedy się o dziecko zaczną starać. Ja jestem bardzo ostrożna w takich tematach, nigdy nie wiadomo z czym się dana osoba mierzy.
MamaAleksandra dokładnie tak jak piszesz. Mam w otoczeniu małżeństwo, które starało się 10 lat o dziecko, między czasie ich brat spodziewał się maluszka i my kilka miesiecy później... w 5 miesiącu ciązy okazało się, że dziecko jest martwe. I jest to dla nich bardzo trudne, nie chcą uczestniczyć w żadnych uroczystościach rodzinnych , obiadach podczas świąt itd. Ja się wcale nie dziwię, bo pewnie sama bym się źle czuła widzą inne bawiące się dzieci a moje zasiliło grono Aniołków, ale niestety nie każdy o tym myśli w ten sposób.
Niestety to problem co raz bardziej powszechny. W pracy - kilka kobiet, wśród znajomych kolejne pary, w rodzinie też są takie małżeństwa. Na każdej płaszczyźnie spotykam osoby, które mierzą się z tym wyzwaniem. :( :(
Mam juz jedno dziecko, po latach staralismy sie o drugie i przez 2 lata nic. W moim przypadku dobra okazała się zmiana ginekologa. Poprzedni mówił, żeby brać kwas foliowy i się ciągle starać, nic poza tym.
W końcu trafiłam na dobrego lekarza, wyznaczył dużo badań i wynalazł, że mam polip na macicy, który działa jak wkładka domaciczna. Usunęłam go w szpitalu pod narkozą, a 2 miesiące później zaszlam w ciążę:)
Magnolia właśnie znajoma też miała problem z zajściem w ciążę. Długo się starali. Na USG nie było nic widać,ale jeden lekarz powiedział,że może tak być,że na USG nie widać polipa ,a w rzeczywistości jest. Miała wykonany jakiś zabieg i faktycznie był maleńki polip ,który działal jak naturalna antykoncepcja. Polip usunięto i później w końcu udało się im zajść w ciążę .
Problem z zajściem w ciążę jest coraz częstszy niestety dotyka to mnóstwa par. Inseminacja jest jakimś rozwiązaniem kiedy wszystko zawodzi . To jest przykre,że dużo par się stara nie wychodzi
W Polsce za mało programów które wspierają polskie małżeństwa dużo par chciało by korzystać z in vitro ale jest to mega kosztowne ...a gdzie życie
Chyba coraz częściej pary maja probkem i starają się miesiącami i latami. Słyszy sie o tym na każdym kroku niestety . Szczerze mega współczuje bo jestem ta szczęściara ktirej dwa razy udało się id razu i wręcz byłam zdziwiona ze już . Wiec ciezko mi sibie wyobrazić ti narastające pragnienie posiadania dziecka
Magnolia nie wiedziałam ze taki polip może działać jak antykoncepcja...
Też pierwsze słyszę
Nie wiem czy powszechne czy nie, nie zastanawialam sie nad tym.. Probowalismy naturalnego poczecia nie udawalo sie, lekarz mowil ze do 3 inseminacji ma sens, u mnie bylo jeszcze udroznienie jajowodow bo mialam problem z owulacja z jednego jajnika.. inseminacje niestety nic nie daly , kasa w bloto, zdecydowalismy sie na invitro ale w klinice w Czechach i sie udalo. duzo czasu i nerwow ale bylo warto
aladora to wspaniale, ze się udało! gratulacje :)
jednak in vitro wydaje się być znacznie skuteczniejsze niż inseminacja
A czemu, jeśli możesz i chcesz odpowiedzieć na to pytanie, wybraliście klinikę w Czechach?
aladora@tlen.pl super że się udało no i gratulacje ;) nieraz małe zabiegi wystarczają a czasmi trzeba korzystać z tych poważniejszych. Teraz życzę dużo zdrówka aby dziecko się dobrze rozwijało
Super gratulacje że się udało też jestem ciekawa dlaczego Czechy
Gratulacje ;) dużo przeszłaś ale było warto ;)
Dziekuje wam :) wybralismy Czechy bo mamy tam blizej niz np do Warszawy :) klinika Repromeda znajduje się w Ostrawie, mają koordynatora polskiego wiec jezyk nie byl problemem. Sama klinika ma bardzo dobre opinie, mają też ośrodek genetyki rozrodu. Bardzo profesjonalni, wogole pierwszy raz sie spotkalam z tym ze podczas wizyty jest kawa poczestunek itd, nie na zimno a tak rodzinnie i cieplo. Dla mnie genetyka byla bardzo wazna i tutaj robią dokladniejsze badania niz w pl :)
Moje gratulacje! Teraz uważajcie na siebie i zdawaj nam relacje co u Was :)