Ile ubranek miałyście na początku jak dzidziuś przyszedł na świat? Ja mam tych najmniejszych po pare sztuk i zastanawiam sie czy dokupić czy może jednak wystarczy? bo taki maluszek szybko rośnie.
Ja takich małych rozmiarów miałam wszystko po 5 sztuk i szczerze to nie starczyło. Tak jak piszesz dziecko szybko rośnie
Ja miałam po parę sztuk wszystkiego z najmniejszego aktualnego rozmiaru córki i dodatkowo właśnie więcej jednak ubranek już większych rozmiarów, bo tak jak piszecie dzieci szybko rosną ![]()
Wszystko zależy jak duże dziecko się urodzi bo mój ważył niecałe 3 kg i wszystko prawie na 56bylo większe i nosił, 1.5 miesiąca. A dodatkowo bardzo ulewal więc cieszę się że miałam dużo ciuszków bo nie zdążyły by schnsc
My mieliśmy dużo ze względu na to że dostaliśmy, ale warto mieć ciut więcej niż 5. U nas czasem 2 sztuki body na dzień szły bo była awaria (siurki albo kupka wyszly za pampersa) więc dobrze ze miałam więcej wszystkiego. I miałam od razu rozmiary 56 i 62
Jak dla mnie po 10 szt wszystkiego to absolutne minimum i to też przy założeniu, że będziesz dość często prac. Ja przy pierwszym dziecku naczytałam się bzdur w poradnikach
i miałam właśnie może po 5-7 szt ciuszków i juz w czasie naszego pobytu w szpitalu mąż jeździł po sklepach i dokupował. Dwójka moich dzieci ulewała dość sporo, do tego jakiś wyciek z pampersa i czasem po 5 kompletów to mi szlo dziennie.
Ja napisałam 5 sztuk i naprawdę mi starczyło. Też przeboeralam kilka razy.
Paulina a w jakiej porze roku rodziłas? I rozumiem że prałas codziennie?
Na koniec marca. Zazwyczaj pralam co 3 dni. Mieli. Y wszystko po 5 par. Śpiochy pajece kaftaniki bluzeczki polspiochy leginsy body długie i krótki. Naprawdę starczalo mi
U nas nie było szans bo górę czyli kaftanik body czy pajac to po każdym karmieniu do zmiany. Ja tych malutkich ubranek to nie miałam bluzek itp tylko kaftanik plus śpiochy ewentualnie body plus polspiochy albo pajac
Justyna a czemu po każdym karmieniu do prania?
No bo tak ulewal że było mokre i brudne
U mnie na szczęście nie było takiego ulewa ia. Młody sporadycznie ulewal.
U mnie też na szczęście córcia często nie ulewa.
Wszystko zależy od tego ile dziecko i czy w ogóle ulewa.
Syn ulewał ale miałam też na prawdę sporo ubranek po 15 sztuk na pewno ale ja je dostałam więc na spokojnie mogłam przebierać ile potrzebowałam.
Przy córce miałam po jakieś 10 sztuk i to mi zupełnie wystarczyło. Ale prałam na prawdę dość często i córa nie ulewała praktycznie wcale.
Ogólnie jestem zdania, ze nie ma co przesadzać z ilością, ale z drugiej strony lepiej mieć za dużo niż za mało choć mi dużo nie było tych ubranek potrzebnych mimo, ze synek okropnie ulewal, ale urodziłam jak były upały, mieszkam na poddaszu i temperatury były masakryczne wiec synek praktycznie byl w samym pampersie większość czasu wiec nie miałam czego prac ale przy natepnym dziecku będzie już chlodniejsza pora roku wiec możliwe, ze zaopatrze się w kilka więcej sztuk chyba, ze rodzina będzie szybsza ![]()
Osobiście uważam że dla noworodka nie potrzeba jakiejś kosmicznej ilości ubranek - po 5szt. Bodow, pajacow etc.
A przecież nawet jeśli wszystko nagle się zuzyje to mamy w domu pralkę i można szybko ubranka wyprać ![]()
Zgodzę się z dziewczynami że nie ma co przesadzać z ubraniami . W razie czego możesz dokupić jak braknie a taki maluszek to się nie brudzi i nie trzeba codziennie zmieniać ubranek jak są czyste . Mój synek miał być duzy i zaopatrzyłam się tylko w rozm 62 ale ze miesiąc wcześniej się urodzić to na początku w szpitalu podwijalam a później dokupiłam kilka par pajacy 56 .
Jeżeli to Twoje pierwsze dziecko to na pewno może zdarzyć się tak że kupisz za dużo ale będziesz wiedziała ile kupić w przyszłości i też nie ma co kupować nie wiadomo czego bo jedni preferują bardziej śpiochy a inni np pajace ![]()
Uważam ze powinnaś jeszcze dokupić tak żeby chociaż po 20 mieć
Ja miałam przy pierwszym dziecku za dużo ciuchów w połowie prawie nie chodziła. Po kilka sztuk wystarczy taki maluch tylko śpi je śpi więc nie ma czym się pobrudzić.