Czy któraś z Was miała okazję bądź możliwość zastosowania leków homeopatycznych w czasie ciąży, porodu i połogu? Czy wiecie, że można naturalnie pomóc mamie i dziecku? W zmianach nastroju, celem zmniejszenia lęku przed porodem, by ułatwić rozluźnienie i rozwieranie szyjki macicy? |Następnie w rekonwalescencji po porodzie, u kobiet z tzw baby blues oraz w laktacji. Zachęcam do zapoznania się z tematem.
Ja nie do końca jestem przekonana do takich leków i nie ma też naukowych dowodów czy aby na pewno one działają
Ja nie skorzystałam i korzystać też nie będę, bo nie wierzę w homeopatię. Jeżeli ktoś wierzy i są środki przeznaczone na aktualne jego problemy, to może jak najbardziej wypróbować. Skuteczność homeopatii według mnie polega tylko na przekonaniu, że ma zadziałać. W ciąży czy porodzie bardzo duże znaczenie odgrywa nastawienie. Nie wierzę, że lek może być silniejszy poprzez jego wielokrotne rozcieńczanie. Im mniej mamy substancji, tym automatycznie lek działa słabiej. W homeopatii zawartość jakichkolwiek substancji jest tak mała, że dla mnie szkoda byłoby wydawać pieniądze. Wzmacnianie siły działania poprzez potrząsanie, też do mnie nie przemawia.
Nastawienie w ciąży czy porodzie jest bardzo ważne to oczywista sprawa. Bardzo wiele kobiet boi się i unika stosowania leków w ciąży. Jeżeli borykałaby się Pani z uporczywymi nudnościami czy wymiotami w ciąży to nie szukałaby Pani również sposobów naturalnych? Ja jestem położną z dużym doświadczeniem, proszę mi wierzyć, że nie jestem jakimś znachorem czy nie wiadomo kim. Mówimy tutaj tylko o naturalnym wsparciu
Naturalnych na pewno bym szukała i szukałam. Tylko nie pod postacią homeopatii. Jak mam zaufać preparatowi bez badań? Kto da mi pewność, że to co producent deklaruje tam jest? W ciąży owszem chcemy sobie pomóc, ale przede wszystkim nie zaszkodzić dziecku.
Ja też nie jestem przekonana do takiego leczenia . Przeważnie są to produkty bez badan i tak jak moja poprzedniczka napisała skąd mogę wiedzieć czy to co podane jest w składzie na pewno tam znajdę .
Chyba dopiero zdecydowalabym się na leczenie homeopatyczne gdyby normalne leczenie zawodzilo i nie byłoby szansy na przeżycie. Wtedy już byłoby mi wszystko jedno i lapalabym każdy sposób na ratowanie życia swojego czy bliskich .
A czy mogłaby Pani przedstawić te naturalne sposoby homeopatyczne? Z chęcią zapoznalabym się z sposobami takiej pomocy /leczenia .
Mam również podobne zdanie jak dziewczyny...
Jestem też ciekawa tych sposobów,jeśli można to proszę napisać.
Zastanawiammnie ten sposób leczenia bo wiele dobrego o tym słyszałam w kontekście dzieci. I mam znajomą która stosuje homeopatie u swojego dziecka. Chętnie zapoznalabym się z tym co ma pani do powiedzenia.
Ciekawe czy osoby które stosują homeopatie mają porównanie na swoich dzieciach u których nie stosowały tego. Aczkolwiek też każde dziecko jest inne.
Każdy ma inne podejście do sprawy, jedne kobiety biorą leki na potęgę, inne wręcz przeciwnie. Ja jestem zdania, że jeśli nie ma takiej potrzeby, to nie trzeba brać, by coś "usprawnić", polepszyć. Dużo zależy np. od wsparcia bliskich osób, ich obecności podczas ciąży, porodu, od własnego pozytywnego nastawienia. I wtedy nie będą potrzebne leki, czy suplementy.
Pewnie że każdy ma inne nastawienie. Jak tylko znajdę chwilę to podam więcej informacji. Dziś i jutro mam dyżur na sali porodowej :) Mam nadzieję, że wśród kobiet znajdzie się choć jedna. która zna np. Arnikę bądź żel z arniki? Pozdrawiam serdecznie!
Pamiętajcie, że jeżeli czegoś się nie spróbuje, to nie można powiedzieć że nie działa! Miłego dnia!
Byłam na wykładzie na temat homeopatii. Nawet mam książkę o tym. Jednak nie potrzebowałam korzystać z tych leków. Przy przeziębieniu sprawdziła się pigwa i malina
Mogę przedstawić Wam działanie Arniki. Jest to naturalny lek wszelkiego rodzaju urazów, które towarzyszą porodowi. Działa nie tylko na mamę, ale również na malucha. Poród jest dla niego szokiem.
Zmniejsza ryzyko krwotoków w trakcie i po porodzie, pękania naczyń krwionośnych, ułatwia wchłanianie wybroczyn i krwiaków.
Naprawdę pięknie przyspiesza gojenie ran i likwiduje stany zapalne. Kobieta zmęczona wysiłkiem porodowym szybciej wraca do formy.
Główne działanie Arniki jest przeciwbólowe, przeciwzapalne, przeciwkrwotoczne oraz przeciwobrzękowe.
Arnica montana CH15 - naprawdę warto kupić w aptece i wrzucić do kosmetyczki by zabrać je do szpitala.
Leki homeopatyczne ze względu na sposób produkcji i rozcieńczenia substancji wyjściowej są całkowicie bezpieczne. Piszecie, że homepatia nie ma badań. Są to leki w Polsce zarejestrowane prawnie przez Prawo Farmaceutyczne. Leki te mają taki sam status jak inne leki dopuszczone do obrotu w RP.
Ja jestem położną, jeszcze 2 lata temu wcale nie interesowało mnie działanie homeopatii. W szpitalu w którym pracuję jest lekarz anestezjolog, który zawsze w kieszeni nosi fiolki z kulkami. Uwierzcie mi, że podanie kobietom rodzącym - oczywiście za ich zgodą - czynią cuda w porodzie.
Od 2 lat arnica jest u mnie w torebce. Kiedy mój syn był po poważnej operacji obu kolan leki p/bólowe nie dawały rady. Cierpiał strasznie, łykał tabletki do 2-3 godziny. Wtedy szukałam pomocy i arnica wspomogła leczenie p/bólowe. I kiedy któryś z moich synów lub ja sama uderzymy się - wystarczy przyjąć 3 granulki by krwiaka, siniaka prawie nie było.
Jeśli nie masz zamiaru korzystać to znaczy że nie miałaś okazji wypróbować ;)
Pozdrawiam serdecznie
Owszem arnika ma udowodnione działanie jako surowiec leczniczy, tylko kto mi zagwarantuje, że w wymienionym preparacie Arnica montana CH15 jest jakakolwiek jej zawartość i pytanie jaka? Bo z tego co widzę, to producent tego nie podaje. Leki homeopatyczne są tak rozcieńczone, że zawartość może być zerowa. W teorię o pamięci wody, jakoby nawet rozcieńczając dany preparat to cząsteczki stykające się przybierały "moc" danej substancji, ja nie wierzę. Potrząsanie, jako wzmacnianie działania preparatu, tzw. dynamizjowanie też do mnie nie przemawia.
Myli się Pani twierdząc, że skoro są zarejestrowane w Polsce to mają taki sam status jak leki. Do rejestracji w Polsce wystarczy:
"Aby produkt leczniczy homeopatyczny mógł być dopuszczony do obrotu w procedurze uproszczonej musi spełnić łącznie 3 warunki (określone w art. 21 ust. 1 ustawy Prawo farmaceutyczne):
-droga podania produktu musi być doustna lub zewnętrzna,
-oznakowanie opakowania produktu jak również ulotka dla pacjenta nie zawiera żadnych wskazań leczniczych do stosowania produktu,
-produkt występuje w odpowiednim, bezpiecznym stopniu rozcieńczenia tzn. rozcieńczenie substancji czynnej musi być co najmniej 1:10000, co odpowiada potencji D4.
Ze względu na to, że omawiane produkty nie posiadają wskazań leczniczych nie jest wymagane udokumentowanie ich skuteczności, a więc Moduł 5 dokumentacji składanejw formacie CTD nie jest wymagany. Nie jest również wymagana i zatwierdzana Charakterystyka Produktu Leczniczego (ChPL)."
Proces rejestracji leków wygląda inaczej. Inne są wymagania. Przy wprowadzaniu na rynek produktu leczniczego wymaga się skomplikowanej procedury badań skuteczności i bezpieczeństwa stosowania, zaś w przypadku produktów homeopatycznych wystarcza jedynie:ocena skuteczności i bezpieczeństwa stosowania w oparciu o bibliografię, czyli udowodnione działanie danego składnika, a nie danego preparatu i to w praktycznie zerowym stężeniu.
Naczelna Rada Izby Lekarskiej swego czasu stwierdziła, że produkty homeopatyczne nie mają potwierdzonej naukowo skuteczności, a więc stosowanie ich przez lekarza może być uznane za sprzeczne z Kodeksem Etyki Lekarskiej.
Jak dla mnie "skuteczność" homeopatii opiera się jedynie na sferze psychicznej, a wiadomo jak ważna jest ona w okresie rekonwalescencji.
Natomiast jak ktoś chce stosować, czy spróbować to ma do tego prawo. Ja wyrażam jedynie swoje zdanie.
misiowa to fakt farmaceutą nie jestem, jestem położną i mamą. Informacje z których korzystałam w moim poście pochodzą z materiałów szkoleniowych jakie otrzymałam od Polskiego Towarzystwa Homeopatii Klinicznej. Nikt nie musi stosować tego czego nie potrzebuje.
Jeżeli moja nauczycielka ze Studium Medycznego - bardzo bardzo mądra położna nawet w skryptach dla swoich studentów poleca Pulsatillę na obrót płodu, dlaczego nie można spróbować? Przecież homeopatia nie szkodzi. Jeżeli kobieta dzięki temu uniknie cięcia cesarskiego? Czemu nie. Nie wydaje mi się żebym robiła coś złego pisząc o zaletach stosowania np arniki. Pozdrawiam serdecznie.
Wiem, że homeopatia to temat bardzo trudny, jednak każdy z nas zna kogoś, kto stosował jakieś leki homeopatyczne.
Jeśli miałoby mi to faktycznie pomóc to mogłabym spróbować skoro zaszkodzić nie może to czemu nie...
misiowa zgadzam się z Tobą. Homeopatia opiera się na pamięci wody więc tej arniki tam fizycznie nie ma. Nawet jeśli jest bardzo skuteczna to w przypadku takiej tabletki działa tylko jako placebo.
położna kinga jako dziecko próbowano leczyć mnie homeopatią. Leki na przeziębienie czy na chorobę lokomocyjną. Efekt działania tych tabletek był taki, że na każdym wyjeździe męczyły mnie mdłości i wymioty... a katar ustępował po 7 dniach... Także w mojej ocenie homeopatia jest szkodliwa, bo daje złudne poczucie, że pomoże. Może jak ktoś nie wie o tym w jaki sposób je produkują i tak naprawdę choroba jest bardzo słaba to uwierzy i zadziałają jak placebo, bo w czasie brania organizm sam dojdzie do ładu. Natomiast w ciąży nie chciałabym marnować czasu na suplementację homeopatią jeśli coś by mi było. Brak prawidłowego leczenia w przypadku chorób w ciąży może prowadzić do poważniejszych powikłań. W UE homeopatia jest dopuszczona bo nie szkodzi natomiast w mojej ocenie nie jest lekiem. Jeśli arnika działa to lepiej stosować ją w postaci naturalnej, żeli, czy tabletek i innych środków, które zawierają ją w składzie.
Nigdy nie miałam zaufania do homeopatii i nigdy na mnie nie działała. Pamiętam, że w latach 90-tych był bum na homeopatię, ale u mnie w domu totalnie się nie przyjęła.
Położno Kingo - mam wrażenie, że byłaś na jakimś szkoleniu i cytujesz broszury informacyjne. Napisałaś, że homeopatia działa i pomaga w ciąży i w połogu, a podałaś przykład stłuczonego kolana i bólu pooperacyjnego kolan. Napisałaś wcześniej coś o gojeniu ran, ale jako tako przykładu konkretnego nie podałaś. Czyżby przy nacięciu i stosowaniu arniki nacięcie szybciej się zagoiło? Czy nie będą potrzebne szwy? jak to ma działaś?
Nas jako (przyszłe) mamy przede wszystkim interesuje jak te specyfiki działają. W czym mają pomóc i jak pomagają. Konkrety, konkrety i jeszcze raz konkrety :)
U mnie w domu homeopatii nigdy nie było, nigdy też jej nie stosowałam, nie zdarzyło mi się też spotkać wielu osób wierzących w jej moc.
Kobieta w ciąży, czy w połogu potrzebuje czegoś sprawdzonego i bezpiecznego, a homeopatia bez badań nie jest przeze mnie za taką uważana. Dlatego ja nawet bałabym się stosować bo jak nie ma dokładnego składu i gwarancji co tam jest to jaka pewność, że nam nie zaszkodzi?
Ciekawy temat -chętnie się z nim zapoznam