High Need Babies- dzieci wymagające

High Need Babies bardzo dużo płaczą, są zaprzeczeniem powiedzenia, że małe dzieci tylko jedzą i śpią. Łatwo przekraczają próg dyskomfortu – przeszkadza im byle dźwięk, światło, fakt, że leżą w wózku, a nie w ramionach rodzica. W skrajnych przypadkach potrafią płakać, zanim otworzą oczy po przebudzeniu i do ostatnich sekund przed zaśnięciem. Jednocześnie ich reakcja na doświadczenie dyskomfortu jest bardzo intensywna – HNB często nie dają rodzicom sygnałów ostrzegawczych w postaci kwęknięć czy pojękiwania – od razu zanoszą się histerycznym płaczem lub wrzaskiem. Dlatego zapewnienie im komfortowych warunków, a tym samym spokoju staje się często nie lada wyzwaniem dla rodziców.

Czy któraś z Mam ma takie Wymagające dziecko potrzebujące 100 % uwagi ?

Ja na szczęście nie mam takiego problemu ale moja siostra miała chodziła wykończona niestety małemu przeszło gdy miał 2 lata ale u niego było także spowodowane chorobą i operacjami . Ale rodzice muszą wykazać się cierpliwością i ogromną miłością i wspierać się na wzajem ponieważ psychicznie szybko można się załamać .

Dokładnie . Na szczęście i Mój Synek płacze tylko gdy czegoś potrzebuje … Nie jest nad wyraz wymagający, ale jak każde dziecko potrzebuje uwagi i pomocy Mamy czy innego opiekuna … aczkolwiek gdy Męczyła Go kolka to wymagał 100% obecności, noszenia i przytulania

Na szczęście nie mam z tym doświadczenia. Ale ostatnio czytałam o tym artykuł i pisało tam, że z takich dzieci wyrastają indywidualiści, osoby konkretne i mądre. Więc chyba trzeba się poświęcić… Cóż innego w sumie zostało… Ale nie zazdroszczą…

Patrycjo, zawsze należy podać źródło z którego czerpiemy informację. Raz dla zachowania praw autorskich, a dwa na wypadek, gdyby któras z nas chciała doczytać wiecej informacji n ten temat.

Co do takich dzieci, to naprawdę wymagają one dużo uwagi i skupienia. Tylko dziwi mnie fakt, że powstają co nowe terminy, nowe nazewnicto zachowan dzieci…Każde dziecko wymga uwagi i poświecenia mu czasu…

Kasik dziękuję za uwagę… nie wiedziałam że trzeba dołączyć link źródła … będę wiedziała na przyszłość :slight_smile: :*

Pierwszy raz spotykam się z takim nazwą. Synek to bardzo grzeczne dziecko i płacze tylko jak czegos potrzebuje… sen, jedzenie, zmiana mokrego pampersa.
Znajomym trafiło się takie dziecko i tata maluszka na początku cieszył się, ze znalazł pracę w delegacji. Szkoda mu było zostawić żony z tym wszystkim samej, ale trochę pomagali jej rodzice. I na drugie dziecko zdecydowali się dopiero po kilku latach i to mieli obawy czy sytuacja nie powtórzy się, ale na szczęście drugie dziecko to aniołeczek.

Teraz mój syn ma gorsze dni przez wysypki i sama wiem jak to jest jak on cały czas marudzi i chce na ręce. Przy takim dziecku praktycznie nie można nic zrobić.
Choć u nas jest to zawiązane z wysypką i wiem, że kiedyś przejdzie to i tak jest to męczące.

Ja mam taką znajomą, mały źle śpi, godzina snu i godzina płaczu, cały czas na rękach, spi bardzo czujnie… A jego rodzice i lekarze nie wiedzą co mu jest… Naprawdę ma bardzo dużo objawów z tego artykułu…

Ja sobie nie wyobrażam być w takiej sytuacji. Synek miał raz gorączkę i przez dwa dni był taki marudny i płaczliwy, że na zmianę nosiliśmy go, bo tylko w ten sposób mniej płakał. Wtedy ciężko było cokolwiek zrobić w domu. I te nieprzespane noce.

U mnie były takie pierwsze 3 miesiące. Oczy na zapałki i płacz z nieustalonych dotąd powodów.

A to nie jest tak, ze te dzieci maja po prostu bardzo wrazliwy uklad nerwowy? W sensie dokucza im doslownie wszysko i wprowadza w stan niepokoju.

Ja mam taki problem … mój synek był aniołkiem tylko przez pierwsze 2 dni po porodzie. Jak wróciliśmy do domu to zwrot o 180 stopni. Płacz, marudzenie, kolki, teraz ząbkowanie … w nocy budzi się do jedzenia 3 razy a i tak wstaje o 4 rano. Pod zabawkami pobawi się tylko przez 5 minut. Później jest krzyk i trzeba go wziąć na ręce … Pamiętam ten dzień kiedy poprosiłam mamę żeby z nami zamieszkała ponieważ były takie dni, a nawet tygodnie że moim jedynym posiłkiem była zimna kawa i herbata … Na nic nie miałam czasu, nie mówiąc już o prysznicu czy kanapce …
Wtedy się tym stresowałam bo wiadomo, pierwsze dziecko, może mu coś jest, może chce czułości … ale teraz po prostu wiem, że muszę coś zrobić np. zjeść jakiś posiłek i wiem że synkowi nic nie jest tylko po prostu musi pokrzyczeć.

Na to nic nie poradzimy :slight_smile:

Moj obecnie 17 miesięczny synek może nie płacze, nie marudzi bez powodu. Jedynie jak czegoś chce, a nie dostanie to wymusza, ale nie zwracam uwagi na takie zachowania. Ale jest go wszędzie pełno, wszędzie wejdzie. Potrafi wyjść z łóżeczka. I ręce ma baaardzo długie… Niedługo nie będę miała, gdzie wkładać rzeczy, bo Oskarek i tak wszystko sięga. Muszę mieć oczy dookoła głowy i pod tym względem mój synek jest bardzo wymagający. Czasami nawet nie mam jak iść do toalety lub zjeść śniadanie, bo trzeba patrzeć co robi, a nie zawsze chce siedzieć ze mną w kuchni… Jak był malutki to spał godzinami i był baaardzo grzeczny. W sumie teraz też jest, oprócz prób wymuszania i tego, że jest go wszędzie pelno. Dwa dni temu mialam taką sytuację, że odwróciłam się dosłownie na chwilę, by napić się wody i jak odwróciłam się ponownie po kilkunastu sekundach, to synek już wspinal się po kaloryferze na parapet…

Ja mam taką córkę. Kilka miesięcy temu był obszerny artykuł pod takim samym tytułem w jednym z miesięczników dla rodziców. Czytałam z zapartym tchem, jakby to było pisane o mojej malutkiej, wszystko się zgadzało. Od tej pory nie mówimy z mężem, że nasza mała jest “niegrzeczna”, ale że jest high need…

Hey
Nie wiem czy ktoś z was czytał ten artykuł…Jednak znalazłam i stwierdziłam ,że warto go tutaj udostępnić.
Ja dzięki temu zrozumiałam o co chodzi z moim synkiem i dlaczego zachowuje się tak a nie inaczej.
Czyli dziecko ,które potrzebuje specjalnej uwagi.
Nie jest to żadne schorzenie tylko wyjątkowy temperament przez co mamy zakłopotane wielokrotnie siebie obwiniają ,że nie radzą sobie z dzieckiem. Takie dzieci też są postrzegane za wymuszające i manipulujące co jest wielkim błędem.
daje wam link

Dla mnie to strzał w dziesiątkę !
Mój synek ciągle zabiega własnie o swoją uwagę tak ,że niekiedy nie jestem w stanie zrobić u siebie porządku. Ze snem też się wszystko zgadza… ma problemy z zasypianiem o stałej porze mimo ,że ma te 17 miesięcy.

Greendream to witaj w klubie :). ja czasami mam marzenie - wyspać się, odpocząć i mieć w ciągu dnia pół godziny dla siebie - ale to tylko marzenia :). A tak poważnie to każde dziecko jest inne , mój synek jest teraz na etapie że mama musi być zawsze blisko i kiedy znikam z pola widzenia szuka mnie , podaje mi rękę i zaprowadza do pokoju abym się z nim bawiła. Zaczyna też wymuszać wiele rzeczy więc tu czasami mówię zdecydowanie nie i wówczas płacze i złości się. Przeczytałam natomiast kiedyś że dzieci które sprawiają " kłopoty" są wymagające, chcą aby cały czas poświęcać im na zabawę, czytanie itd mają łatwiej w życiu i potrafią walczyć o swoje a ponieważ ja jestem przeciwieństwem takiej osoby i bardzo często jestem wykorzystywana przez innych chciałabym aby mój synek był inny. Więc jeżeli to że teraz jest wymagający, chce aby poświęcać mu czas co oczywiście jest zrozumiałe ma przyczynić się do tego że w przyszłości będzie wiedzieć czego chce i dążyć do tego to ja mogę się tylko cieszyć.

powiem szczerze nie wiedziałam iż takie stwierdzenie istnieje, nie spotkałam się z nim nigdy wcześniej - ja akurat mam dziecię z tych, które chwilkę potrafią zająć się sobą i raczej z tych spokojniejszych, Annawianna z tym co pisałaś iż dzieci wymagające więcej potrafią wywalczyć to się zgadzam w 100% - moja panna odda zabawkę, podzieli się - a córa siostry ta z charakterem, rezolutna wszystko wywalczy,

Greandream, zaczynam się zastanawiać czy moje dziecko nie należy do tej grupy. Pamiętam, że synek bardzo dał mi się we znaki jako niemowlę. Potrafił cały czas leżeć przy piersi, zasypiał tylko przy niej i każda próba chwilowej rozłąki kończyła się wybuchem płaczu. Nawet wyjście do toalety było dla mnie bardzo kłopotliwą sytuacją i niejednokrotnie musiałam Go zabierać ze sobą. Do tej pory jest tak, że synuś często krzyczy, próbując zwrócić na siebie uwagę, a ma już ponad 2 lata! Synek nigdy też nie zasypiał o stałych porach. Zawsze z niedowierzaniem słuchałam Mam, które mówiły mi, że ich dzieci potrafią spać od 19:00 do 7:00 rano. Mój synek potrafił zaspyiać dopiero przed północą i co chwila budzić się na pierś.