Mam nadzieje że nie zlikwiduje redakcja tego wątku, jest okres przed zimowy, zmieniliśmy mieszkanie jednak wraz z nim otrzymaliśmy darmowych mieszkańców jakimi są gołębie, czy ma może ktoś sposób na to ptactwo? po za siatkami czy drutami na barierki? Reklamówki nie zdają egzaminu a odgłosy drapieżnych ptaków z telefonu tyle je bawią, bo kręcą łepkami.
Sporo ludzi ma kolorowe wiatraczki przymocowane do barierek ale nie wiem czy to zdaje egzamin.
U moich rodziców po prostu trzeba było płoszyć skubańce i po jakimś czasie same nauczyły się, że na naszym balkonie i parapetach nie warto siadać. Może poprzedni właściciele dokarmiali je zimą, że tak chętnie do Was przylatują?
Pomyślcie serio o siatce dlatego ze gołębie mają swoje ulubione miejsca do których wracają . Ja miałam tak w poprzednim mieszkaniu. Co roku zimowal na parapecie sypialni śliczny Gołąb który bardzo brudzil ale nie przepedzalismy go bo lubilismy na niego patrzeć. A on na nas
ps od jego kupek odbarwil sie parapet mimo ze co chwilę mylam
Na gołębie odchody ponoć dobry jest sok z cytryny lub ocet.
Nie mam problemu z gołębiami, ale mogę ci podpowiedzieć jak efektywnie wykorzystać ich obecność
Pół żartem, pół serio. Zacznij je wyłapywać, na rosół dla dzieci gołębie są jak znalazł.
Silje
dobry żart
w sumie gołębie pocztowe to moze będę je wysyłać;) jak wystawie na allegro to zawsze ktoś chętny się trafi;)
Na wiosnę sie nie martwię jak będzie ciepło, to zapewne pies je będzie wystraszał, póki co balkon zamknięty wiec nie ma pola do popisu ')
Słyszałam o linkach zamocowanych kilka cm nad barierką, niby sie sprawdza, ale cwaniaki znalazły sobie inne miejsce na balkonie;)
A ja Wam powiem, że nigdy ale to nigdy nie przegonię gołębi z mojego okna czy balkonu. A oto dlaczego: Po przebytej ciąży pozamacicznej w czerwcu 2012 i poronieniu w styczniu 2013 odpuściliśmy sobie z mężem starania o dziecko. Ja miałam straszną depresję i mówiłam sobie, że nic z tego nie będzie. Na początku kwietnia 2013 na nasz parapet kuchenny gołębie zaczęły przynosić sobie gałązki, ale za każdym razem wiatr im je zdmuchiwał. My nie zastanawiając się nawet udaliśmy się do sklepiku, kupiliśmy koszyczek i przytwierdziliśmy go do parapetu. Wrzuciliśmy do niego kilka patyczków i następnego dnia gołębie już w nim siedziały. Po kilku dniach doczekaliśmy się dwóch jajek. Wysiadywały i wysiadywały, ale okazało się że jedno jajo jest puste i tylko z jednego wykluł się mały gołąb. Szkoda było mi ich bardzo bo jeszcze długo wysiadywały to jedno jajko. Wszyscy nam mówili, że te gołębie przyniosą nam szczęście i już niedługo będziemy w ciąży i tak się dokładnie stało. Już na początku maja okazało się, że w moim brzuszku rośnie mała fasolka, która niedługo pojawi się na świecie.
Olga ślicznie się zachowaliście! W ogóle historia magiczna ![]()
Ja jak urodziłam, to pod oknem szpitala było duże drzewo.Często siedziały tam 2 gołębie przytulone do siebie bo był grudzień więc pewnie było im zimno.Widok śliczny nie da się opisać czasami gruchały.
Jak karmiłam małą to patrzyły się.Mówi się ,że gołębie to szczęście.Ja się zgadzam.
Kobietki to my chyba bliźniaki bedziemy mieli bo gruchają od rana do wieczora, przyznam ze balkon w większości załatwiony ;/
Jeśli chodzi o gołębie, czy inne ptaki, to słyszałam o reklamówkach jednorazowych i płytach cd/dvd. Znajdź jakieś miejsce, gdzie można to powiesić i może się uda
U jednych działa, u innych niekoniecznie. Ale warto spróbować, jeśli nadal masz ten problem ![]()
problem nadal jest odstraszanie przez psa pomogło ale na chwilę, kiedy pojawiło się słońce częste wyjścia na spacery spowodowały ze gołebie znowu sobie gruchają na balkonie, nie wspomnę o tym co zostawiają na płytkach, najgorsze jest to ze zobaczyły poziomki i próbują się częstować nimi
Ja tez słyszałam, ze jeśli ptaszki (głownie jaskółki) zagnieżdza się na naszym oknie, nasze potomstwo będzie rosło zdrowo i spokojnie, a mamy pragnące dziecka, zajdą w ciązę. Na niechciane gołąbki proponuje psa na balkon puszczac, oczywiscie w zimę tak,z eby nie zmarzł,on przepłoszy na pewno.
Trzeba przemyc balkon domestosem , ten zapach ich odstrasza. U mnie to zawsze dziala
My tez nie mamy problemów z gołębiami. Za to widziałam w mieście, że ludzie mają kolce postawione gęsto na całej długości parapetów. Ught… To bym już wolała polać parapet occtem. Aga xD Szął domestos nie wypali parapetu ? :PPP A moze o to chodzi domestos wypali parapet i gołębi już nie będzie bo nie będą miały gdzie siadać ![]()
A u mnie na balkonie jest gniazdo jest tak wszystko osrane ze głowa mała. Czekam aż wyfruna z gniazda i zrobię porzadek
Mój stary wątek;) z głębiami to juz do czynienia nie mamy gniazdka byly tworzone szybciej niż my je kasowaliśmy;(
Dopiero solidna siatka na krety dała nam możliwosc korzystania z balkonu;)
Poczatkowo bały się naszego psa ale potem i na niego patrzyły i gruchały;( paskudne ptactwo pełno ochodów i to gruchanie od świtu;)
U nas było gniazdo ale mąż zawalił w odpowiednim okresie chyba do marca można
Balony, torebki foliowe czy sztuczna wrona
Aneczka tez jakiś sposób ☺
